Reklama

Polityka

Polska na stole negocjacji

Projekt dokumentu, którego celem ma być „pokój na Ukrainie”, obnażył uległość USA wobec Rosji, bezsilność Europy i całkowite zmarginalizowanie Warszawy. Negocjacje za naszymi plecami dotyczą także bezpieczeństwa Polski.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Plan pokojowy zawarty w 28 punktach wyglądał jak lista marzeń Władimira Putina. Projekt był praktycznie tożsamy z żądaniami Kremla wobec USA i NATO z grudnia 2021 r., które doprowadziły do pełnoskalowego ataku na Ukrainę. Po prawie 4 latach bohaterskiej walki Ukraina miałaby zostać zmuszona prawie do kapitulacji. – Kwestie moralne są, oczywiście, ważne, ale z naszego punktu widzenia o wiele ważniejsze jest bezpieczeństwo Polski. Jeżeli Rosja uzyska w wyniku tej wojny jakiekolwiek zdobycze terytorialne, to uzna, że opłacało się tę wojnę wywołać. A to oznacza, że będzie wywoływać kolejne wojny, co będzie dla nas śmiertelnym zagrożeniem – mówi Paweł Jabłoński, były wiceminister spraw zagranicznych.

Reklama

Porozumienie było tylko wstępnym dokumentem, który miał być podstawą do dalszych negocjacji. Kilka dni po jego ujawnieniu i szczycie w Genewie naniesiono na niego poprawki. Niestety, przedstawiciel Polski nie był obecny ani w trakcie amerykańsko-rosyjsko-ukraińskich rokowań, ani na szczycie w Szwajcarii, gdzie spotkały się delegacje: USA, Ukrainy, Francji, Anglii, Niemiec i Włoch. Donald Tusk nie jest mile widzianym politykiem w Białym Domu, a teraz okazuje się, że jest także marginalizowany w Europie. To właśnie z powodu złych relacji z kanclerzem Niemiec premier RP jechał w oddzielnym wagonie do Kijowa. Teraz okazało się, że nawet ten drugi wagon mu odjechał. – W sytuacji, gdy dyskutuje się o kształcie ładu bezpieczeństwa naszego regionu, Polski przy stole nie ma. O złe skutki takiej polityki należy pytać premiera i ministra spraw zagranicznych, bo to oni od 2 lat rządzą i bardzo często podkreślają, że polityka zagraniczna jest właśnie domeną rządu – wyjaśnia Marek Budzisz, analityk ds. Rosji ze Strategy & Future.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Cele Rosji

Zdaniem analityków, wszystkie niejasne zapisy w projektach pokojowych będą pracowały na korzyść Rosji. Przykładem mogą być postulaty utworzenia specjalnych rad do spraw spornych z NATO, które – zdaniem Kremla – stały się przyczyną wojny na Ukrainie. Tym razem w projekcie dokumentu Rosjanie „zaszyli specjalne furtki”, np. w postaci powołania rady deeskalacyjnej, która ma rozwiązać kwestie sporne. – Takie rady zajmowałyby się zmniejszaniem napięcia między Rosją a krajami z nią graniczącymi, czyli państwami całej wschodniej flanki NATO. O bezpieczeństwie Polski, jej uzbrojeniu i siłach zbrojnych decydowałyby szersze międzynarodowe grona, które pod naciskiem Rosji podejmowałyby decyzje niekoniecznie uwzględniające nasz interes. Jaką mamy gwarancję, że nasi sojusznicy z zachodniej Europy nie uznają, iż w ramach oczekiwanej przez Kreml deeskalacji należy zredukować liczebność wojsk w Polsce? Przecież po ostatnim szczycie w Genewie można sobie wyobrazić nawet sytuację, że także decyzje ws. deeskalacji NATO – Rosja będą podejmowane bez udziału Polski – tłumaczy Budzisz.

Reklama

Powszechnie wiadomo, że obok negocjacji ws. Ukrainy w pakiecie żądań Moskwy jest praktycznie cała Europa Środkowa, a w strefie szczególnych zainteresowań Putina znajduje się Polska jako największe państwo w regionie. Chodzi o żądania Kremla z grudnia 2021 r., na które USA i Ukraina wówczas się nie zgodziły, co doprowadziło do decyzji o pełnoskalowym ataku w lutym 2022 r. Celem tych żądań jest demilitaryzacja Europy Środkowej i powrót do sytuacji sprzed 1997 r., kiedy to Polska i inne państwa naszego regionu przystąpiły do NATO. Musiałyby być wycofane wszystkie wojska i instalacje Sojuszu, a także systemy rakiet średniego i pośredniego zasięgu, musiałby obowiązywać zakaz lotów wokół Rosji i Białorusi. Moskwa oczekiwałaby utworzenia strefy buforowej przy granicach, gdzie w gruncie rzeczy nie mogłoby bazować ani ćwiczyć większe liczebnie wojsko (limit to brygada, czyli 5 tys. żołnierzy). Według rosyjskich planów, Polska miałaby być strefą praktycznie zdemilitaryzowaną, bez suwerenności obronnej i możliwości rażenia celów w Rosji oraz na Białorusi. Władze na Kremlu, używając szantażu militarnego, mogłyby wpływać na decyzje polityczne, gospodarcze i handlowe w Polsce.

Reset z Moskwą?

W pierwotnym projekcie porozumienia pokojowego było wiele niebezpiecznych zapisów, które Rosja mogłaby wykorzystywać do wymuszenia redukcji wojsk na wschodzie Polski. Powszechnie znane dziś polityczne plany obrony na „linii Wisły” znów mogą być aktualne, bo gromadzone obecnie uzbrojenia przy naszej wschodniej granicy musielibyśmy wycofać. Sytuacja zatem mogłaby przypominać czasy „resetu z Rosją”, do którego przyczyniła się też administracja Baracka Obamy w latach 2009-13, czego przejawem było m.in. wstrzymanie budowy amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce. Pod naciskiem Berlina również polskie władze próbowały realizować swój wątpliwy reset z Moskwą, który był kontynuowany nawet po upokorzeniach związanych z tragedią smoleńską. Niechlubnym i niebezpiecznym przejawem polityki resetu były: redukcja obecności wojska na wschodzie Polski, zawieszenie obowiązkowej służby wojskowej oraz częste wizyty polskich władz w Rosji. – Nasza prawica oburzała się na politykę resetu, do której ochoczo przyłączyli się kiedyś Donald Tusk i Radosław Sikorski, a teraz te same środowiska nic nie mówią, gdy próbuje to zrobić prezydent USA. Gdybyśmy słowa Donalda Trumpa o normalizacji stosunków i interesach z Rosją przetłumaczyli na język niemiecki, a później włożyli je w usta Angeli Merkel, to przecież wszyscy bylibyśmy tym bardzo zniesmaczeni – mówi Marek Magierowski, były ambasador RP w USA.

Reklama

Amerykanie chcą wyciszenia konfliktu z Rosją, by wycofać się z Europy na rzecz rywalizacji z Chinami. A redukcja zaangażowania USA w Europie to marzenie Kremla od czasów II wojny światowej. Co więcej, głównym partnerem USA i gwarantem bezpieczeństwa mają być Niemcy. Ambasador USA przy NATO zasugerował nawet, by na czele Sojuszu stanął pierwszy raz w historii niemiecki generał, a przecież od 1949 r. tę funkcję piastują wyłącznie amerykańscy oficerowie. – Ameryka pozostanie w NATO, ale chce zrezygnować z odgrywania głównej roli w europejskim Sojuszu. Widoczne jest to także w dyskutowanym właśnie porozumieniu pokojowym, w którym wielokrotnie zaznaczone jest wyraźne rozróżnienie na europejskie NATO i Amerykę – wskazuje Marek Budzisz.

Zbrojenia albo wasalizacja

Liderzy polskich stronnictw politycznych powinni wreszcie zrozumieć, że są fundamentalne sprawy bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej, których nie można wykorzystywać w bieżących sporach politycznych. Nie może być już tak, że jedynym celem polskiej polityki jest tylko pokonanie przeciwnika i trwanie przy władzy, bo zagrożone jest przetrwanie Polski. – Silna polaryzacja polityczna w Polsce powoduje dwugłos na arenie międzynarodowej. Te spory wewnętrzne są przenoszone na arenę międzynarodową, bo nie potrafimy wypracować jednolitego stanowiska w najbardziej kluczowych kwestiach. Rozdźwięk między naszymi obozami politycznymi sprawia, że inne państwa nas rozgrywają i wykorzystują – twierdzi Marek Magierowski w trakcie debaty zorganizowanej przez Instytut Sobieskiego.

Nie wiadomo, jaki kształt ostatecznie otrzyma porozumienie pokojowe, bo już kilka dni po jego ujawnieniu wykreślono z niego wiele punktów, a pozostałe zostały złagodzone. Można ten dokument krytykować, ale prawdą jest, że nikt niczego innego nie zaproponował, a Rosja z nikim w Europie się nie liczy i z nikim nie chce rozmawiać. O ile presja ze strony USA może zmusić Kijów do podpisania się pod dokumentem, o tyle o wiele trudniej jest z Rosją. Na Kremlu wiedzą, że mają przewagę militarną i nie muszą prowadzić rozmów. A jeśli Rosjanie zgodzą się na negocjacje, a nawet na zawieszenie broni, to jednocześnie ruszą ich przygotowania do kolejnej wojny z Zachodem. Tej wojny da się uniknąć, ale do tego konieczna jest rozbudowa sił zbrojnych na wschodniej flance NATO. Jeśli to się nie uda, to Polskę czekają wasalizacja, czyli wymuszona uległość, oraz przyzwolenie na odbudowę wpływów Moskwy nad Wisłą.

2025-12-02 13:44

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zagłosowaliśmy i co dalej?

[ TEMATY ]

punkt widzenia

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

„Quo vadis Europo?” To pytanie można byłoby sobie zadać po ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego w krajach naszego kontynentu. Polska szybko poznała wyniki głosowania, przez media zdążyła przetoczyć się gorąca dyskusja nad wynikami, listami wyborczymi i poszczególnymi nazwiskami. Wciąż nie są znane pełne wyniki w całej UE, a po tegorocznych wyborach mandatów do rozdzielenia w Parlamencie Europejskim jest 720. Sukces prawicowych partii w wyborach europejskich nie zmieni jednak znacząco układu w samej izbie.

Tak, jak dotychczasowa koalicja centroprawicy, socjaldemokratów i liberałów posiadała prawie 60 procent mandatów, tak na dziś (nie we wszystkich krajach podliczono wszystkie głosy) Europejska Partia Ludowa, Socjaliści Demokraci oraz Renew Europe mogą liczyć na 400 mandatów, czyli ok. 55 procent wszystkich w Parlamencie Europejskim. Oczywiście te liczby mogą ulec niewielkiej zmianie, a może i powstać inny niż powyższy układ polityczny, ale ciężko mi uwierzyć, że nawet EPL, które przedstawia się jako partia centrum – miałaby w jakiejkolwiek konfiguracji sprzymierzyć się z prawicą. Nawet gdyby była na to szansa, to łączna liczba mandatów EPL i ECR to za mało do rządzenia, a socjaliści w takiej kolorowej koalicji nie wezmą udziału.
CZYTAJ DALEJ

Polska zamyka szkoły

2026-05-31 09:40

[ TEMATY ]

korepetycje z oświaty

Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Prawie 300 szkół i przedszkoli z końcem roku szkolnego zamierzają zlikwidować samorządy w całej Polsce. Najwięcej w kujawsko-pomorskim.

Jak wynika z prognoz autorów raportu "Niż demograficzny w polskiej oświacie. Wyzwania dla państwa, samorządów i szkół" zrzeszenia organizacji SOS dla Edukacji w ciągu dekady może zostać zamkniętych od 1, 5 do nawet 2,5 tys. szkół. Eksperci przewidują, że najgłębszy niż demograficzny przypadnie na lata 2029–2034. To oznacza, że obecna fala likwidacji może być jedynie początkiem znacznie większych zmian. Dzisiaj zamykane są przede wszystkim małe szkoły wiejskie.
CZYTAJ DALEJ

Madryt w kolorach Watykanu: Powitamy serdecznie Leona XIV

2026-06-01 08:11

[ TEMATY ]

Madryt

wizyta papieża

Vatican Media

Stolica Hiszpanii już rozpoczęła przygotowania do powitania Papieża, który odwiedzi miasto w dniach od 6 do 9 czerwca, podczas pierwszego etapu swojej podróży apostolskiej do Hiszpanii. Tysiące kwiatów, banerów i dekoracji - całe miasto już czeka na Ojca Świętego - informuje Vatican News.

Około 100 tysięcy białych i żółtych kwiatów, setki elementów dekoracyjnych, transparenty, tablice powitalne oraz rozbudowana oprawa dekoracyjna zapowiadają w tych dniach zbliżający się przyjazd papieża Leona XIV do Madrytu, pierwszego przystanku jego podróży apostolskiej do Hiszpanii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję