Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Powołani o powołaniach

W parafiach dekanatów jeleśniańskiego i skoczowskiego gościli diakoni i klerycy seminarium krakowskiego wraz z przełożonymi, dzieląc się świadectwami powołań.

Niedziela bielsko-żywiecka 48/2025, str. I

[ TEMATY ]

diecezja bielsko‑żywiecka

Monika Jaworska/Niedziela

Kleryk Piotr dzieli się świadectwem

Kleryk Piotr dzieli się świadectwem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podkreślili, że obecnie w seminarium krakowskim formację odbywa 31 kleryków z diecezji bielsko-żywieckiej i 29 z archidiecezji krakowskiej. – Słyszymy, że jest coraz mniej powołań. Ale w dzisiejszych czasach nie o ilość chodzi, ale o jakość i świętość tych powołań, bo prawdziwe powołanie rodzi się w sercu człowieka, który się modli – zauważa diakon Jan Łączak z Wapienicy, odbywający praktykę duszpasterską w Andrychowie. Do seminarium wstąpił w 2020 r., a przełom nastąpił podczas rekolekcji w liceum. – Pamiętam jedną adorację. W kaplicy seminaryjnej było zimno, a ja nagle poczułem takie wszechogarniające mnie ciepło, jakby ktoś podszedł i mnie przytulił. I wtedy zrozumiałem, że to Chrystus przyszedł do mnie, dotknął mojego serca i wezwał mnie, bym poszedł za Nim – wspomina.

Kleryk Piotr Zemanek z Hecznarowic przez lata pracował zawodowo, lecz w sercu czuł brak spełnienia. Pierwsze myśli o kapłaństwie pojawiły się w młodości i powracały w szkole średniej. W 2021 r. zdecydował się iść do seminarium, które – jak mówi – stało się dla niego czasem szczególnej łaski i spotkania z Bogiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Diakon Sławomir Linnert pierwsze myśli o kapłaństwie miał już w podstawówce. Podczas modlitwy prosił Boga o znak i kilka dni później proboszcz zaproponował mu posługę lektora. Choć długo próbował uciekać od seminarium, ostatecznie podjął decyzję o wstąpieniu. – Gdy po latach podjąłem decyzję, żeby wstąpić do seminarium, nagle w moim sercu nastał taki głęboki spokój, którego nie miałem od wielu lat – wspomina. Podkreśla, że seminarium to czas rozeznania, a nie natychmiastowej decyzji o kapłaństwie. Zachęca młodych, by nie bali się spróbować.

Klerycy spotkali się również z uczestnikami Dni Skupienia dla Służby Liturgicznej odbywającymi się w tych dwóch dekanatach – w parafiach w Pierśćcu i Jeleśni. – Bóg może przemówić także za pośrednictwem kapłanów i kleryków przez ich przykład, świadectwo i katechezę. Szczególnym miejscem odkrywania powołania do kapłaństwa jest Służba Liturgiczna – zauważa ks. Przemysław Gawlas, diecezjalny duszpasterz SLO. Ministranci wysłuchali świadectw kleryków.

2025-11-25 15:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Inwestycja w szczęście

Niedziela bielsko-żywiecka 47/2023, str. IV

[ TEMATY ]

diecezja bielsko‑żywiecka

Monika Jaworska/Niedziela

Uczestnicy warsztatów

Uczestnicy warsztatów

Wdzięczność to filozofia, to sposób życia. Kiedy ją praktykuję, przywołuję emocje pozytywne, bardziej je przeżywam, mam większy kapitał, żeby ucieszyć się życiem. Chodzi o to, żeby człowiek miał realny kontakt z realnym błogosławieństwem – mówi br. Piotr Kwiatek, który poprowadził w Kozach warsztaty „Wybrać szczęście” z serii psychologia pozytywna i wiara.

Warsztaty to nowość, którą jeszcze przed pandemią zainicjował doktor psychologii z Krakowa br. Piotr Kwiatek OFMCap. Kapłan na studiach interesował się dostrzeganiem w człowieku tego, co pozytywne. Tym bardziej, że wiedział, iż cała psychologia po II wojnie światowej skupiła się na tym, co negatywne. – Mamy różne teorie szczęścia: jedni akcentują wymiar hedonistyczny, przyjemnościowy, inni – wymiar eudajmonistyczny, czyli szczęście jako wymiar wdzięczności, wartości. Ja odwołuję się do szczęścia, patrząc na teorie naukowe. Twórca psychologii pozytywnej Martin Seligman stworzył teorię łączącą wymiar hedonistyczny z eudajmonistycznym. Jest w tym też przestrzeń na wiarę, Pana Boga – mówi „Niedzieli” br. P. Kwiatek. Podkreśla, że idea warsztatów jest taka, żeby wykorzystać psychologię pozytywną jako naukę, która w Polsce wciąż jest mało znana, a zajmuje się tym, co dobre w człowieku. – Człowiek ma w sobie zasoby piękna, dobra. Przez te różne narzędzia – jak warsztat, aplikacja na telefon „Dobroteka” czy inne – pomagam, żeby człowiek to zauważył – buduję pomost człowieka z pozytywnością, która w nim jest. Łączę z tym wymiar doświadczenia duchowego, czyli wiary. Potrzeba wysiłku, wprowadzenia tej filozofii trwale w codzienność, wtedy to będzie działało – wyjaśnia kapucyn.
CZYTAJ DALEJ

Ostatnie słowo należy do Jezusa

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Paweł „przypomina Ewangelię” i czyni to językiem, który dla prawnika brzmi znajomo: „przekazałem wam na początku to, co przejąłem” (gr. paredōka - parelabon; Wulgata: tradidi… quod et accepi). To techniczne słownictwo autoryzowanego przekazu. Tak rabini opisywali łańcuch tradycji, tak prawo rzymskie nazywało wydanie rzeczy, traditio. Apostoł pozostaje ogniwem tego przekazu. Wiara jest depozytem. „Strzeż depozytu” napisze Paweł Tymoteuszowi (1 Tm 6,20), a z tego depositum wyrośnie pojęcie depositum fidei, obecne w prawie Kościoła do dziś (por. kan. 750). Rzymski kontrakt depozytu miał jedną świętą regułę. Rzecz powierzoną oddaje się nienaruszoną. Trudno o lepszy obraz tego, czym jest przekaz wiary.
CZYTAJ DALEJ

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

2026-09-19 15:08

[ TEMATY ]

św. January

cud św. Januarego

commons.wikimedia.org

Cud św. Januarego

Cud św. Januarego

W dniu święta św. Januarego, o godz. 10:04, Neapol po raz kolejny przeżył „cud krwi” swojego patrona, to znaczy, że krew świętego się upłynniła. Czytamy o tym we włoskich portalach.

Od wieków cud krwi św. Januarego ma miejsce tradycyjnie trzy razy w roku: w sobotę przed pierwszą niedzielą maja, czyli w święto przeniesienia relikwii świętego do Neapolu, w dniu jego liturgicznego wspomnienia 19 września oraz 16 grudnia - dniu upamiętniającym ostrzeżenie przed erupcją Wezuwiusza w 1631 r. Zmiana konsystencji zakrzepłej krwi męczennika uważana jest za zapowiedź pomyślności dla Neapolu i jego mieszkańców. Cud przyciąga rzesze wiernych i widzów. Jego brak jest uważany przez neapolitańczyków za zły znak. Tak było np. w latach pandemii koronawirusa w 2020 i 2021 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję