Reklama

Niedziela Częstochowska

Życie bez filtra

Ci, którzy bardzo boją się słabości, uciekają przed prawdą – a wcale tak czynić nie trzeba.

Niedziela częstochowska 46/2025, str. VI

[ TEMATY ]

Światowy Dzień Ubogich

Karol Porwich/Niedziela

Ognisko było okazją do spotkania z ludźmi dotkniętymi biedą

Ognisko było okazją do spotkania z ludźmi dotkniętymi biedą

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Światowy Dzień Ubogich w tym roku przypada 16 listopada. Okazją do refleksji i spotkania z ludźmi dotkniętymi „biedą” było przygotowane przez wolontariuszy z Fundacji Świętego Barnaby ognisko. Zgromadziło ono, w gościnnych progach parafii św. Józefa w Częstochowie, grupę osób, które podczas wspólnych śpiewów i poczęstunku wspominały sierpniową 30. Pielgrzymkę Świata Osób Słabych.

Właściwe spojrzenie

Czy każdy z nas jest słaby? Pewnie wielu z nas jeszcze nie zadało sobie tego pytania, a może nawet nie dopuszcza go do swojej świadomości. Często próbujemy udawać przed innymi silnych lub demonstrować nieprawdziwy obraz swojej osobowości. Jednak tylko wtedy stajemy się naprawdę silni, kiedy przyznamy się do naszych słabości – uznamy je w pokorze. Pokora to jest nie tyle użalanie się nad sobą, ile spojrzenie na siebie takim, jaki jestem. Wówczas możemy zobaczyć siebie we właściwych proporcjach i to, od czego jesteśmy zależni.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dzisiaj ludzie coraz częściej oddalają się od siebie, a sprzyja temu wiele udogodnień technologicznych. Wydaje nam się, że jesteśmy pozbawieni presji, i nie chcemy dostrzegać słabości. Ale jest to trochę jak przywdziewanie maski i naginanie rzeczywistości, bo kiedy zmierzymy się z prawdą o nas samych, o tym, co nas niepokoi, okazuje się, jacy jesteśmy naprawdę. Nie trzeba się bać słabości, w końcu stanowi ona naturalną cechę każdego człowieka. Ci, którzy się tego bardzo boją, uciekają przed prawdą – a wcale tak czynić nie trzeba.

„Bieda”

Wielokrotnie o potrzebie spotykania się z osobami „ubogimi” mówił klerykom były rektor Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Częstochowie, dziś metropolita katowicki abp Andrzej Przybylski, który zawsze był blisko tej najsłabszej warstwy społecznej.

Nie przebijają się też wyraźnie głosy, że obcowanie z szeroko rozumianą „biedą” jest bardzo potrzebne, aby uczyć się wrażliwości i spojrzenia na życie. Spojrzenia na egzystencję taką, jaką ona jest – bez patrzenia przez różowe okulary, bo to pozwala zobaczyć drugiego człowieka i świat w całej okazałości, a nie tylko przez pryzmat mediów społecznościowych, informacji podawanych w mainstreamie, w którym często jest wszystko retuszowane, modyfikowane i przepuszczane przez filtry polityczne czy ideologiczne.

Reklama

Nie zawsze chcemy patrzeć na ludzi ubogich, bo przypominają nam naszą „biedę”, którą nosimy i której nie chcemy zobaczyć. Pan Jezus mówi: „Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta” (Mt 23, 26), a my właśnie często jesteśmy ubodzy w środku i nie mamy łaski. Jesteśmy nieszczęśliwi. Żyjąc w coraz bardziej nowoczesnym społeczeństwie, w którym mamy wszystko dostępne na wyciągniecie ręki, posiadamy różne dobra, nie jesteśmy skorzy do spoglądania w stronę ludzi często prostych, a czasami też nieokrzesanych. Ale wszyscy ci ludzie mają duże pragnienie Pana Boga i są tak jak my dziećmi Bożymi. Ludzie „ubodzy” potrafią się bawić, śmiać i żyć pomimo trudności, które niosą – często samotnie. Doskonale wiedzą to wolontariusze z Fundacji Świętego Barnaby w Częstochowie, którzy pomogli w zorganizowaniu wspomnianego spotkania.

Przeżyć biedę

Pani Teresa od dziesięciu lat jest związana z fundacją. – Jako osoba samotna zachodziłam często do „Barnaby” i tak zostałam zaproszona po raz pierwszy na Wigilię dla podopiecznych fundacji. Wówczas też zgłosiłam się do pomocy – wspomina. Seniorka doświadczyła wiele bólu i trudnych sytuacji w swoim życiu. Przemoc w małżeństwie doprowadziła do rozwodu i w 32. roku swojego życia samodzielnie wychowywała dwójkę dzieci. Wówczas p. Teresa nie szukała wsparcia, bo jak sama przyznaje, „nie lubi prosić o pomoc”. – Nie umiem, bo po prostu wydaje mi się wówczas, że jestem nieporadna, taka nieudolna – zwierza się. Kiedy jej dzieci rozpoczęły już swoje dorosłe życie, pojawiły się kolejne problemy. Choroba uniemożliwiła kobiecie kontynuowanie pracy zawodowej, a kolejne przedsięwzięte przez nią działania doprowadziły do trzykrotnej licytacji jej mieszkania. To w tamtym czasie, gdy mieszkała na siódmym pietrze, nie raz stała na balkonie z myślą o zakończeniu doczesnej wędrówki. Znalazła się na rozdrożu, a sytuacja poturbowała ją dodatkowo bezradnością. Przy życiu trzymała ją myśl o dzieciach. Dziś problemy już przycichły i seniorka cieszy się z możliwości opieki nad prawnukami. Często można ją spotkać w Fundacji Świętego Barnaby, która w trudnej sytuacji „podała jej rękę”. Własne przeżycia wzmocniły w niej z kolei jej chęć niesienia pomocy innym.

Reklama

Kamila Szczepanik – jedna z tych wspomnianych nieokrzesanych – potrafi przyciągnąć niejeden problem. – Jestem inna, zmieniam się pomału. Chcę zmienić swoje życie na lepsze – przyznaje bez namysłu. Kamila zdołała już wydostać się z sideł alkoholizmu. Jak sama wspomina, „nie chodziła na spotkania anonimowych alkoholików, tylko zwróciła się bezpośrednio do Jezusa”. – Położyłam wódkę przed ołtarzem i powiedziałam: „Boże, pomóż”. Napiłam się wódki, zaczęłam wymiotować i tak Bóg zabronił mi pić – zwierza się. Dziś, po wielu nieudanych związkach, których owocem jest dwóch synów, marzy o mężczyźnie, z którym przeżyje drugą połowę życia.

Wrażliwość

Dorota Alli-Balogun, lekarz rodzinny, dobrze wie, jak smakuje złamane człowieczeństwo. Poza swoją pracą zawodową wspiera zdrowie bezdomnych i nieporadnych życiowo jako wolontariusz. – Owszem, mam wykształcenie medyczne, ale jestem też człowiekiem i chcę być przy drugim człowieku, który nie widzi ratunku dla siebie i nie potrafi samodzielnie wyjść z sytuacji kryzysowej – wyjaśnia. Dorota znajduje również czas, by uczestniczyć w spotkaniach kręgu biblijnego, które regularnie odbywają się w Fundacji Świętego Barnaby. – Rozważamy tu słowo Boże, a w efekcie mamy swego rodzaju terapię duchową. Ludzie otwierają się podczas tych spotkań i opowiadają wszystko, co mają ukryte w sercu. Wychodzą wówczas wszystkie trudności i bolączki, o których rozmawiamy, i dzielimy się tym, czym możemy – zaznacza medyczka. Dorota nie wie, kiedy urodziła się w niej wrażliwość na drugiego człowieka: – Może to uzdrowienie, które sama znalazłam w Chrystusie? – zastanawia się.

Jak wobec tego nauczyć się wrażliwości? Wielu stwierdzi, że najszybciej przez świadectwo, które czerpiemy z domu rodzinnego czy od innych ludzi. A co, jeśli tego zabraknie? – Dzisiaj jesteśmy w Kościele bardzo daleko od tego, co zrobił papież Franciszek, który ucałował trędowatego – zauważa ks. Jacek Marciniec, kierownik Referatu Duszpasterstwa Chorych, Niepełnosprawnych i Uzależnionych Kurii Metropolitalnej w Częstochowie. Kapłan potwierdza, że wrażliwość to pytanie, „czy odkrywam w sobie własną biedę”, bo wtedy najłatwiej jest wzbudzić to uczucie. – To nie może być sztuczne, nie można się tego nauczyć podczas szkolenia czy instruktażu – zaznacza.

Niewątpliwie każdy człowiek posiada wrażliwość. Owszem, czasami jest ona zadeptana, dlatego też warto pielęgnować humanizm i spoglądać w stronę drugiego człowieka. Odrzućmy wszelkie filtry i uczmy się patrzeć, a własne doświadczenia i pokora na pewno w tym pomogą.

2025-11-10 13:59

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Caritas Polska włącza się w obchody Światowego Dnia Ubogich

Organizacją, która na co dzień wspiera osoby w kryzysie bezdomności, pomaga seniorom, osobom poszkodowanym w wyniku pandemii i migrantom jest Caritas Polska. W ramach obchodów Światowego Dnia Ubogich ruszy sztafeta dzielenia się dobrem poprzez symboliczne dzielenie się chlebem.

W najbliższą niedzielę 14 listopada w Kościele będziemy obchodzić Światowy Dzień Ubogich. Z tej okazji papież Franciszek wydał orędzie, w którym apeluje, aby nie czekać, aż ubodzy zapukają do naszych drzwi.
CZYTAJ DALEJ

Abp Galbas: seminarium musi dziś wychowywać komandosów, nie szeregowców

2026-09-30 10:45

[ TEMATY ]

Abp Adrian Galbas

Karol Porwich/Niedziela

Ksiądz musi być dzisiaj jak komandos. Problem jest tylko taki, że komandosów mogą wychować tylko komandosi, nie szeregowcy. W związku z tym to jest też kwestia właściwego doboru kadr formacyjnych – wskazał w rozmowie z Polskifr.fr metropolita warszawski abp Adrian Galbas. Październik to czas powrotu do nauki i formacji także w seminariach duchownych.

Mówiąc o formacji chrześcijan w Kościele warszawskim, abp Adrian Galbas zwrócił uwagę na liczne ruchy kościelne, a także pojedyncze propozycje, na przykład cykl wykładów „Duchowość dla Warszawy”, które gromadzą bardzo wiele osób i „solidnie kształtują ich postawę duchową i chrześcijańską”. „Ten swoisty wymiar katechetyczny jest dość dobrze zorganizowany. Jeśli ktoś chce pogłębić swoją wiarę, znajdzie w Warszawie ku temu miejsca, wspólnoty i formy” – dodał. Wskazał też, że wielkim wyzwaniem duszpasterskim pozostaje docieranie do tych, którzy są oddaleni od Kościoła, czyli mówiąc krótko: ewangelizacja.
CZYTAJ DALEJ

Katecheta musi żyć tym, co głosi

2026-09-30 17:16

[ TEMATY ]

katecheza

Karol Porwich/Niedziela

Czy współczesna katecheza potrafi odpowiedzieć na pytania i potrzeby młodego pokolenia? Skąd bierze się dystans młodych wobec wiary i co możemy zrobić, aby go przełamać?

Podziel się cytatem Rozmawiamy również o konsekwencjach rezygnacji z nauczania religii w szkołach i o tym, co taka zmiana może oznaczać dla wychowania oraz formacji młodego człowieka. Pojawia się także pytanie o to, kim powinien być współczesny katecheta i dlaczego sama wiedza nie wystarczy, jeśli nie towarzyszy jej autentyczne świadectwo życia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję