Reklama

Niedziela Wrocławska

Chóry z „Siedemnastki”

Nie od dziś wiadomo, że muzyka przynosi wiele różnorodnych korzyści, co potwierdzają wykonawcy i odbiorcy dzieł muzycznych. Wpływa na rozwój osobisty, pomaga w komunikacji i integracji społecznej, łagodzi obyczaje, jest formą modlitwy.

Niedziela wrocławska 45/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Wrocław

Archiwum prywatne

Występ w Narodowym Forum Muzyki

Występ w Narodowym Forum Muzyki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Patronka śpiewu i muzyki kościelnej św. Cecylia podczas swojej męczeńskiej śmierci śpiewała Bogu w sercu. Święty Augustyn natomiast przekonywał, że modlitwa śpiewem jest szczególnie miła Panu Bogu.

Śpiewać każdy może

W Szkole Podstawowej nr 17 im. St. Kulczyńskiego we Wrocławiu od lat prężnie działają dwa chóry – „Śpiewające Nutki” dla klas 1-3 i „Bel Canto” dla klas 4-8. To chóry z bogatą tradycją, prowadzone przed Edytę Kołacz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Jestem absolwentką Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu. Skończyłam kierunek: wychowanie muzyczne z dyrygenturą chóralną i od 1993 r. prowadzę chóry we wrocławskich szkołach. Od 1999 r. w SP nr 17, gdzie jestem nauczycielką – mówi Edyta Kołacz.

Do chóru może należeć każde dziecko, jeśli ma takie pragnienie. – Oczywiście, dzieci przechodzą wstępne przesłuchania, ale nawet gdy nie śpiewają dobrze, to ten głos można wyćwiczyć na próbach. Chór służy też przekazywaniu innych wartości. Często jest tak, że zapisuje się do niego jakieś dziecko, a niedługo później przychodzą jego koledzy i koleżanki, bo chór to również kwestia towarzystwa i wspólnego spędzania czasu poza lekcją – tłumaczy opiekunka chóru.

Bez pracy nie ma kołaczy

Reklama

Chóry biorą udział w wielu wydarzeniach związanych z życiem szkoły, ale widać je również na uroczystościach pozaszkolnych. Można powiedzieć, że są żywą reklamą szkoły. – Występowaliśmy w wielu miejscach Wrocławia, m.in. w: Akademii Muzycznej, Sali Teatralnej IMPART, auli Politechniki Wrocławskiej, teatrze muzycznym Capitol, Narodowym Forum Muzyki, Hali Stulecia, np. podczas spotkania z Dalaj Lamą. Śpiewaliśmy podczas 90. urodzin kard. Gulbinowicza, braliśmy udział we Wrocławskim Korowodzie Masek – opowiada Edyta Kołacz. Działalność chórów to również kolędowanie, udział w Przeglądach Wrocławskich Chórów Szkolnych, przeglądach młodych talentów, koncertach noworocznych, historycznych i charytatywnych.

– Chór śpiewał podczas Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans. Śpiewaliśmy chorał gregoriański po łacinie. Z innych osiągnięć to udział w święcie Tamborrada. Chórzyści z naszej szkoły wraz z uczniami innych szkół zaśpiewali po baskijsku „Marsz San Sebastian”, a po polsku piosenkę „Wroclove”. Do obu utworów akompaniowali na własnoręcznie wykonanych instrumentach – opowiada Edyta Kołacz i dodaje: – Mieliśmy również w szkole wielu zaproszonych gości, m.in. ks. Jakuba Bartczaka, który nam rapował, a my śpiewaliśmy z okazji Dnia Papieskiego. Ciekawym doświadczeniem był udział w międzynarodowym projekcie „Wrocław – Drezno – Praga”, którego organizatorem była Semperoper w Dreźnie. Projekt trwał cały rok a finalnie w tych trzech miastach europejskich odbywały się koncerty. Jechałam wtedy z dziećmi do Drezna na warsztaty. Po pandemii we współpracy z WCRS organizowałam na Politechnice integrujący koncert międzykulturowy i międzypokoleniowy: „Czy mnie widzisz, czy mnie słyszysz?”. Występowały przedszkolaki, dzieci ze szkoły podstawowej, liceum oraz chóry senioralne. Chodziło o to, byśmy się nawzajem słuchali i byśmy się od siebie uczyli.

Reklama

Nie sposób wymienić wszystkich inicjatyw i osiągnięć chórów. Trzeba jednak podkreślić, że ciekawe występy, a także miejsca podczas nich zwiedzane powodują, że dzieci bardzo chętnie śpiewają. Mają też wsparcie rodziców, którzy widzą tutaj duże możliwości rozwoju. Wielu uczniów osiągnęło sukcesy na polu muzycznym. Jedna z uczennic ukończyła Akademię Muzyczną w Łodzi. Dubbinguje bajki, śpiewa i występuje w musicalach. – W maju br. zdobyliśmy I miejsce w dolnośląskim konkursie chórów w projekcie „Akademia Chóralna Śpiewająca Polska”. Chór „Bel Canto” zdobył I miejsce a „Śpiewające Nutki” – drugie. W chóralistyce nazywa się to Złote Pasmo i Srebrne Pasmo, na które zdobywa się określoną liczbę punktów – tłumaczy Edyta Kołacz.

Głos dzieci

– Chór to nie tylko śpiew i występy, ale też wspólne przebywanie. Ostatnio byliśmy w Dusznikach-Zdroju. W Muzeum Papiernictwa widzieliśmy jak czerpie się papier, odwiedziliśmy Dworek im. Fryderyka Chopina, gdzie śpiewaliśmy do akompaniamentu p. Edyty – opowiada Łucja Drobiazgiewicz z kl. 5a, a dzieci z klasy 7a dodają: – To dworek, w którym naprawdę występował Fryderyk Chopin, był tam z mamą i siostrami. Wycieczka była związana z XIX Międzynarodowym Konkursem Chopinowskim w Warszawie. Dlatego też nosiła tytuł: „Śladami Fryderyka Chopina”. Gdyby nie p. Edyta, nie byłoby tych wycieczek i nie wiedzielibyśmy o wielu rzeczach.

– Święty Augustyn mówił, że kto śpiewa, dwa razy się modli. W kościele śpiewamy psalmy i chór nas do tego przygotowuje. Jest też wiele innych korzyści, bo śpiew wykształca mowę, dykcję, uwagę i odwagę. Pomaga też w deklamacji wiersza. Poprzez śpiew uczymy się oddechu przeponowo-żebrowego, ale uczymy się też występowania na scenie. Samemu jest trudniej, ale w grupie już inaczej. Zawsze ktoś obok stoi i dzięki temu udaje nam się przezwyciężać tremę – tłumaczy Agata Gawrych z klasy 5a.

Reklama

– Za wygrane konkursy mamy punkty do licem, ale chór to przede wszystkim dobrze spędzony czas. W chórze spotykają się dzieci z różnych klas, nawiązują relacje – zauważa Marek z kl. 7a i dzieli się wrażeniami związanymi z wyjściem do Narodowego Forum Muzyki: – Bardzo utkwiły mi w pamięci koncerty na dużej sali. Jest tam duża publiczność. Ale ciekawe jest też to, że poznaliśmy NFM od środka, od kuluarów. Mamy też nowe doświadczenia jako występujący na scenie. Trzeba się zgrać z orkiestrą, patrzeć na dyrygenta.

– Chór jest bardzo przyjemny, lubimy śpiewać, ale też dlatego, że bardzo lubimy p. Edytę – uśmiecha się Julia z klasy 7a i dodaje: – Jeśli w przyszłości będzie możliwość śpiewania w jakimś chórze, to na pewno z niej skorzystam, bo to wartościowe hobby. Poza tym umiejętności, które zdobywamy na chórze, przydają się w życiu – oddech, postawa, ale też odpowiedzialność za zespół, za drugiego człowieka. Na chórze pomagamy sobie wzajemnie, np. my pomagamy młodszym dzieciom choćby w ubieraniu stroju.

– Gdyby nie chór, nie poznalibyśmy też różnego rodzaju muzyki. Pani Edyta nam czasami mówi, co jest wartościowe a co mniej, np. na czym polega disco-polo, jak powstaje przebój, czym jest muzyka poważna – zauważa Marek. Edyta Kołacz zaznacza, że dzieci rzadko słuchają muzyki poważnej w domu, dlatego czasem w ramach pracy domowej polecała, by np. przez 5 minut posłuchać Chopina.

– Jaki jest odbiór muzyki poważnej? Świetny! Ta muzyka brzmi zupełnie inaczej. Ja np. słucham sobie muzyki do nauki, bo nie umiem się uczyć w ciszy. Ale moja muzyka trochę mnie rozprasza, a muzyka poważna mi pomaga. Jest taka spokojna. Muzyka ma też właściwości terapeutyczne – mówi Maja z klasy 7a.

Muzyczne echo Chopina

Pod koniec roku chóry z „Siedemnastki”, wraz z innymi chórami, będą miały występ w Auli Leopoldina. – Koncert odbędzie się w związku z trwającym we Wrocławiu Rokiem Pojednania. Będą występować zespoły wielokulturowe i będziemy śpiewać w różnych językach – mówi Edyta Kołacz.

A już 28 listopada w auli LO nr 14 przy placu Brücknera we Wrocławiu, w godz. 9-12 odbędzie się festiwal organizowany przez SP nr 17 i WCRS pt. „Harmonia Pojednania – Muzyczne echo Chopina”. Do udziału zaproszone są zespoły wokalne i chóry młodzieżowe z Wrocławia i okolic. – To w nawiązaniu do XIX Międzynarodowego Konkursu im. Fryderyka Chopina. Celem festiwalu jest rozwijanie pasji muzycznych i talentów wokalnych, ale też popularyzowanie muzyki Chopina a także promowanie współpracy, przyjaźni i dialogu poprzez wspólne muzykowanie – podkreśla Edyta Kołacz i zachęca do udziału w festiwalu.

2025-11-04 13:47

Oceń: +5 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowy kierunek studiów na Uniwersytecie

[ TEMATY ]

nauka

Wrocław

pl.wikipedia.org

W październiku Uniwersytet Wrocławski otworzy kierunek, który może przyczynić się do rewolucji w polskim systemie rehabilitacyjnym. O tym, dlaczego zmiany są potrzebne i jaką rolę w ich wprowadzeniu pełnić będą specjaliści ds. zarządzania rehabilitacją, rozmawiamy z dr Aliną Czapigą, prodziekanem ds. dydaktycznych i socjalnych Wydziału Nauk Historycznych i Pedagogicznych.

: „Wdrożenie nowego modelu kształcenia specjalistów ds. zarządzania rehabilitacją jako element systemu kompleksowej rehabilitacji w Polsce” – co kryje się pod tą nazwą? Dr Alina Czapika - To projekt dydaktyczny, którym kieruję z ramienia Uniwersytetu Wrocławskiego, współfinansowany ze środków Unii Europejskiej, w ramach Działania 4.3 Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój. W jego ramach będziemy kształcić na studiach podyplomowych specjalistów ds. zarządzania rehabilitacją. Projekt realizujemy wspólnie z Gdańskim Uniwersytetem Medycznym, Uniwersytetem Warszawskim i Uniwersytetem Medycznym w Lublinie. Naszymi partnerami społecznymi są PFRON, ZUS oraz DGUV – Deutsche Gesetzliche Unfallversicherung e.V. – niemiecka organizacja centralna ds. ubezpieczeń. Współpracujemy również z przedstawicielami organizacji pozarządowych i pracodawcami. Razem przygotowaliśmy model kształcenia. Inspiracją do realizacji projektu była potrzeba zapewnienia dostępu do kompleksowej rehabilitacji, dającej szansę na powrót do aktywności społecznej i zawodowej osobom, które w wyniku różnych zdarzeń losowych stały się niepełnosprawne lub u których nastąpiło pogorszenie stanu zdrowia, uniemożliwiające – trwale lub okresowo – aktywność zawodową i społeczną. Kluczową rolę w procesie aktywizacji odgrywa specjalista, który zarządza procesem rehabilitacji – organizuje go, angażując do współpracy wielu ekspertów. W Polsce bardzo potrzebne są studia przygotowujące do pełnienia tej roli. Dotychczas nie powstał taki zawód czy specjalizacja, dlatego opracowaliśmy cały związany z tym model kształcenia. Pomimo znacznego wzrostu wydatków publicznych na aktywizację zawodową osób z niepełnosprawnością w Polsce, większość tych osób pozostaje poza rynkiem pracy. Według Narodowego Spisu Powszechnego z 2011 roku liczba osób z niepełnosprawnością ogółem wynosiła blisko 4,7 mln. Około 3,1 mln osób posiadało prawne potwierdzenie niepełnosprawności. To mniej więcej 12 proc. ludności kraju. Według danych z Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności za II kwartał 2017 roku około 70 proc. z 1 705 tys. osób niepełnosprawnych w wieku produkcyjnym było biernych zawodowo. Tylko 27 proc. pracowało. Pozostałe ponad 2 proc. posiadało status osób bezrobotnych. Nasze studia wpisują się w zmieniający się naszym kraju system rehabilitacyjny. Obserwuję odchodzenie od systemu azylowego, działającego na zasadzie: „Zaopiekujemy się pacjentem/klientem, bo potrzebuje pomocy, ale zrobimy to z dala od środowiska”. Odchodzimy od systemu azylowego w stronę systemu środowiskowego, włączającego. Nie chcemy izolować, tylko aktywizować. Tak to chyba powinno funkcjonować. - Oczywiście, że tak. Polska nie jest krajem, który nie zajmuje się osobami z niepełnosprawnością, ale system wymaga zmiany. Moim zdaniem wracamy do koncepcji kompleksowej rehabilitacji, którą w Polsce zapoczątkował prof. Wiktor Dega. Czy pan wie, że pierwsza na świecie Katedra Medycyny Rehabilitacyjnej powstała na Akademii Medycznej w Poznaniu? A program kompleksowej rehabilitacji WHO uznała za modelowy? Wyzwanie podjął PFRON, który realizuje duży program związany właśnie z kompleksową rehabilitacją. Do nas należeć będzie kształcenie kadr. W ramach projektu kraj podzielono na cztery makroregiony. Uniwersytet Wrocławski obejmie swoim zasięgiem województwa: lubuskie, dolnośląskie, opolskie i śląskie; w tych regionach będziemy szukać kandydatów. Studia podyplomowe będą bezpłatne dla osób, które pomyślnie przejdą proces rekrutacji. Bardzo zależy nam na utrzymaniu poziomu, dlatego intensywnie pracowaliśmy nad koncepcją kształcenia. Prace merytoryczne zostały poprzedzone badaniami, które umożliwiły diagnozę sytuacji osób z niepełnosprawnością w Polsce oraz analizę obowiązujących rozwiązań w zakresie rehabilitacji i aktywizacji. Model kształcenia był konsultowany z partnerami ze środowiska społeczno-gospodarczego. Bez ich pomocy i opinii wdrożenie planowanych rozwiązań byłoby niemożliwe, a my chcemy, aby specjalista ds. zarządzania rehabilitacją funkcjonował w polskiej rzeczywistości. Dziś mogę już powiedzieć, że model kształcenia jest gotowy. Przystępujemy do kolejnych etapów procedury uniwersyteckiej, po zakończeniu której – najprawdopodobniej w czerwcu – rozpocznie się kilkuetapowa rekrutacja. Możemy zdradzić, jak będzie ona wyglądała? - Dysponujemy tylko dwoma semestrami, dlatego musimy wybrać osoby, które mają już pewne doświadczenia zawodowe i będą u nas poszerzać swoje kompetencje. O rekrutacji za chwilę powiem więcej, ale zacznijmy od najważniejszej sprawy, czyli od wyjaśnienia, kim ma być specjalista ds. zarządzania rehabilitacją. Bo przecież można by powiedzieć: „Zaraz, jak to? W dwa semestry wykształcimy kogoś, kto będzie nadzorował pracę lekarzy, psychologów, terapeutów, rehabilitantów – to się nie uda!”. Nie! Nasz specjalista nie ma zarządzać zespołem – on ma zarządzać procesem rehabilitacyjnym konkretnego pacjenta, czyli ma pozyskać do współpracy zespół specjalistów. Specjalista ds. zarządzania rehabilitacją nie jest lekarzem, ani pośrednikiem pracy, ale zarządza ukierunkowanym na aktywizację procesem rehabilitacji. Najpierw musi rozpoznać potrzeby pacjenta/klienta, opracować plan rehabilitacji, powołać i zorganizować zespół. A potem zrobić wszystko, by osiągnąć wcześniej założony cel. Nie może na przykład zapomnieć o tym, jak z niepełnosprawnością danej osoby radzi sobie jej rodzina, bo trudno będzie zaktywizować, przekwalifikować pacjenta, jeśli będzie miał szereg problemów rodzinnych wynikających z niepełnosprawności. Nasz „menedżer” musi radzić sobie z kontaktem, komunikacją, ale także z problemami i z konfliktami. Musi potrafić negocjować, dążyć do kooperacji. Nie może powiedzieć: „Trudno, tu nic nie da się już zrobić”. Specjalista ds. zarządzania rehabilitacją ma być łącznikiem pomiędzy wszystkimi osobami zaangażowanymi w proces rehabilitacji. Organizuje współpracę między pacjentem a pracodawcą, instytucjami społecznymi i państwowymi, lekarzami, ośrodkami rehabilitacyjnymi i szeroko rozumianym otoczeniem społecznym, w tym z rodziną. Program naszych studiów jest bardzo obszerny, ale także spójny. Oczywiście, zanim wybrano nas do udziału w projekcie, musieliśmy udowodnić, że dysponujemy odpowiednią kadrą, infrastrukturą, że mamy zarys koncepcji kształcenia. Ważna rolę w pozyskaniu projektu odegrał prof. dr hab. Ryszard Cach, prorektor ds. nauczania, oraz mgr Emilia Wilanowska, kierownik Biura Projektów Zagranicznych. Gdybyśmy nie skorzystali z tej możliwości – przy naszym, uniwersyteckim i wydziałowym, potencjale – byłoby to dużą stratą. Jak będzie wyglądała realizacja projektu pod kątem struktury? - Projekt jest uniwersytecki. Będzie realizowany na Wydziale Nauk Historycznych i Pedagogicznych. Wezmą w nim udział psychologowie – przede wszystkim specjaliści z zakresu psychologii klinicznej, organizacji i zarządzania, bo tacy są potrzebni. Ale są jeszcze inne moduły. Potrzebni będą prawnicy, eksperci polityki społecznej, socjologowie. Jest moduł zarządzania procesem rehabilitacji, moduł medyczny, moduł rehabilitacji zawodowej i społecznej. Właśnie zwróciłam się do dziekanów WPAE oraz WNS z prośbą o pozyskanie pracowników do prowadzenia części zajęć na studiach podyplomowych. Już poszukuję specjalistów na zajęcia wykładowe i warsztatowe. Niektórzy się do nas zgłaszają, dopytują o szczegóły. Są chętni na studia i do prowadzenia zajęć. Na dwóch ogólnopolskich seminariach w Warszawie, na których prezentowaliśmy studia partnerowi z Niemiec – ale przede wszystkim pracodawcom, którzy mogą wysyłać do nas pracowników lub zatrudniać naszych absolwentów – otrzymaliśmy dużo pytań, sugestii i propozycji współpracy. Niemcy, na których doświadczeniach opieracie się, tworząc nowy kierunek, mają ściśle określoną specjalizację. - Korzystamy z doświadczeń niemieckich, ale także z polskiej szkoły medycyny rehabilitacyjnej prof. Degi. Niemcy szkolą ekspertów zajmujących się osobami po wypadkach, które po leczeniu, rehabilitacji i czasem po przekwalifikowaniu zawodowym wracają do wcześniej wykonywanej pracy lub znajdują inną, są aktywni zawodowo. Czyli: aktywizacja i czasem przekwalifikowanie. My chcemy poszerzyć ofertę. Nasz specjalista ds. zarządzania rehabilitacją będzie mógł zająć się także osobami, które są niepełnosprawne ruchowo, mają ograniczenia sensoryczne, niepełnosprawności intelektualnie, chorują psychicznie. Doprecyzujmy. Wykształcony przez Was specjalista będzie od razu przygotowany do kompleksowego działania na wszystkich przestrzeniach czy będzie zdobywał doświadczenie w obrębie konkretnych specjalizacji? - Na studiach omówimy zadania kompleksowej rehabilitacji we wskazanych rodzajach niepełnosprawności. Pamiętajmy, że rozmawiamy o projekcie, który w Polsce dopiero rusza. W przyszłości prawdopodobnie zostaną wprowadzone certyfikaty. Stanie się tak jednak dopiero wtedy, gdy specjalista ds. zarządzania rehabilitacją zostanie wpisany na listę zawodów. W przyszłości bardzo bym chciała – wspomniałam już o tym władzom rektorskim – utworzyć studia magisterskie z tego zakresu. Cztery semestry kształcenia pozwoliłoby na poszerzenie tematyki i pogłębienie rozwoju kompetencji osobistych. Perspektywy są tak duże, jak nasze zaangażowanie w projekt. Udzielił mi się entuzjazm i model pracy moich ekspertek z Instytutu Psychologii. Pierwsza z nich to dr Magdalena Ślazyk-Sobol, specjalizująca się w psychologii zarządzania. Jest konsultantem HR, trenerem; prowadzi zajęcia z zakresu psychologii pracy i organizacji, zajmuje się coachingiem w organizacji, outplacementem, diagnozą kompetencji zawodowych, „train the trainers”; prowadzi warsztaty rozwijające kompetencje interpersonalne i zarządcze. Druga osoba, o której myślę, to mgr Anna Cieślik, trener biznesu. Zajmuje się wspieraniem ludzi w rozwoju osobistym i zawodowym. Specjalizuje się w zakresie doskonalenia umiejętności liderskich, motywowania, zarządzania emocjami oraz rozwijaniem kompetencji komunikacyjnych. Jesteśmy na początku drogi, to prawda. Ale to jest projekt wdrożeniowy. To nie tak, że wyobrażam sobie, że utworzymy studia podyplomowe, bo wydaje mi się, że są potrzebne… …i zobaczymy, co będzie dalej? - My wiemy, że ten kierunek jest pożądany. Nie opieramy się na własnych odczuciach. Przeprowadzamy badania potrzeb. Żeby wiedzieć, jak osoby z niepełnosprawnością wyobrażają sobie funkcję specjalisty ds. zarządzania rehabilitacją, robimy badania – zakrojone na szeroką skalę, oparte na reprezentatywnej grupie – w czterech województwach makroregionu. Biorą w nich udział osoby, które przeszły proces rehabilitacji i są już aktywne zawodowo. Pytamy je o to, czego doświadczyli, czego brakowało im w procesie reaktywizacji, i na tym opieramy model kształcenia. O oczekiwaniach wobec menedżerów rozmawialiśmy też z lekarzami i rehabilitantami. Wróćmy do rekrutacji. Jak dokładnie będzie wyglądała? - Będzie trzyetapowa. Pierwszy etap to złożenie dokumentów: dyplomu ukończenia studiów pierwszego lub drugiego stopnia, CV, listu motywacyjnego, portfolio zawierającego certyfikaty itp. Etap drugi będzie testem kompetencji, z pytaniami zamkniętymi i otwartymi, z tzw. case’ami, które trzeba będzie skomentować, zinterpretować. Etap trzeci to już rozmowa, która pozwoli ocenić predyspozycje indywidualne i szeroko pojęte kompetencje społeczno-zawodowe kandydatów. Przyjmiemy 25 osób z najwyższą punktacją, może o kilka więcej. Studia rozpoczną się 1 października. W październiku 2019 roku ruszy druga edycja, która także będzie bezpłatna dla słuchaczy. Model kształcenia będzie poddany ewaluacji, czyli kolejna edycja studiów będzie już „po doświadczeniach” W ciągu dwóch lat w każdym z czterech ośrodków akademickich zostanie wykształconych po 50 osób. W całej Polsce będzie zatem 200 specjalistów ds. zarządzania rehabilitacją. Jak wyobraża Pani sobie idealnego kandydata? - Chciałabym, żeby na nasze studia aplikowały osoby z dyplomem studiów pierwszego lub drugiego stopnia z obszaru nauk humanistycznych, społecznych, medycznych. To mogą być rehabilitanci, fizjoterapeuci, lekarze rehabilitacji, psycholodzy, pedagodzy społeczni, terapeuci; również osoby, które mają może inne wykształcenie, ale dysponują wiedzą i doświadczeniem, bo na przykład prowadzą ośrodki rehabilitacyjne albo ośrodki zajmujące się osobami z niepełnosprawnościami. My rozwiniemy ich kompetencje, ukierunkujemy je. Ale żeby osiągnąć dobry efekt, musimy mieć osoby gotowe do współpracy. Jak będzie wyglądać przyszłość zawodowa Waszych absolwentów? - To trudne pytanie, bo jesteśmy na początku drogi. Mam nadzieję, że po zmianie systemu rehabilitacji w naszym kraju i odpowiednich uregulowaniach formalno-prawnych, będą oni zatrudniani w PFRON-ie, ZUS-ie, KRUS-ie. Właściwym miejscem mogą być ośrodki rehabilitacyjne, sanatoria oraz Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie. Ale specjaliści będą również mogli prowadzić własną działalność gospodarczą, zajmować się procesem rehabilitacji konkretnych osób. Niewykluczone, że zatrudnienie znajdą w firmach, korporacjach, których pracownik uległ wypadkowi. Wszystko to brzmi niezwykle imponująco. - Bo nad modelem kształcenia pracował zespół psychologów, lekarzy rehabilitacji medycznej, prawników, pracodawców… Z niecierpliwością czekamy na efekty tej pracy. I trzymamy kciuki.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV na spotkaniu z muzułmanami: pokój jest zobowiązaniem

2026-04-17 07:07

[ TEMATY ]

Leon XIV w Afryce

Vatican Media

Leon XIV spotkał się z grupą dwunastu przedstawicieli niektórych kameruńskich wspólnot islamskich, z których część została przyjęta przez niego w Rzymie w grudniu ubiegłego roku. Spotkanie miało miejsce w Nuncjaturze. Wraz z tymi oraz innymi wspólnotami Kościół realizowuje wspólne projekty mające na celu wsparcie najuboższej ludności w Kamerunie – podało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Papież przywitał każdego z przedstawicieli wspólnot muzułmańskich z osobna. Podziękowali oni Leonowi XIV za współpracę z Kościołem, jego wizytę papieża oraz za słowa o dialogu i pokoju, wypowiedziane dziś w Bamendzie - informuje Vatican News.
CZYTAJ DALEJ

Trwa mrożenie obywatelskiego projektu "TAK dla religii lub etyki w szkole"

2026-04-17 12:55

[ TEMATY ]

TAK dla religii w szkole

Adobe Stock

- My rodzice z całej Polski, zrzeszeni w Ruchu Społecznym Odpowiedzialni Rodzice, mówimy stanowcze - NIE wobec blokowania projektu "religia lub etyka w szkole" - podkreślają autorzy stanowiska przesłanego KAI. Przypominają, że Ruch zebrał pod obywatelskim projektem ponad 500 tys. podpisów. "Zamrożenie" tej inicjatywy a w zamian forsowanie obowiązkowej edukacji zdrowotnej odbierają jako wyraz ignorancji, lekceważenia oraz zamach na dzieci ze strony rządzących.

- Współpracowaliśmy w zbiórce podpisów pod inicjatywą obywatelską. Zebraliśmy ponad 500 000 podpisów za projektem licząc na szybkie procedowanie. Niestety od 7 miesięcy nikt nie zajmuje się dalszą legislacją. W naszym odczuciu trwa bezduszna ignorancja ze strony Rządu, lekceważenie ze strony Prezydium Sejmu oraz posłów należących do Komisji Edukacji i Nauki oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, gdzie skierowano projekt po pierwszym czytaniu 26 września 2025 r. - przypominają autorzy stanowiska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję