Reklama

Aspekty

Zielona Góra

Patrzmy sobie w oczy

Spotkanie autorskie z poetą i felietonistą ks. Jerzym Hajdugą odbyło się 24 września w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Cypriana Norwida.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 40/2025, str. III

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Angelika Zamrzycka

Ksiądz Jerzy Hajduga jest nie tylko poetą i felietonistą, ale również pomysłodawcą Teatru Kotłownia

Ksiądz Jerzy Hajduga jest nie tylko poetą i felietonistą, ale również pomysłodawcą Teatru Kotłownia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wydarzenie pod nazwą „Liryczna jesień” zorganizowano z okazji 204. rocznicy urodzin patrona biblioteki. Spotkanie autorskie z ks. Hajdugą, który od wielu lat współpracuje z Aspektami, było połączone z koncertem poezji śpiewanej. W sali im. Janusza Koniusza goście mieli okazję wysłuchać autorskich kompozycji Dominiki Świątek do wierszy: Cypriana Norwida, Kazimierza Wierzyńskiego, Zuzanny Ginczanki, Czesława Miłosza oraz gościa wieczoru ks. Jerzego Hajdugi. Artystka jest kompozytorką i pieśniarką, tworzy interpretacje piosenki poetyckiej oraz komponuje muzykę do wierszy polskich poetów. Dotąd wydała już 3 płyty. Koncert w wykonaniu Dominiki Świątek i basisty Radka Łukaszewicza był przeplatany rozmową z ks. Jerzym Hajdugą, którą prowadziła dr Mirosława Szott.

Wydarzenie było okazją do prezentacji wybranych wierszy ks. Hajdugi z najnowszego tomiku poezji Przespane sny. Goście mogli dowiedzieć się m.in. jak poeta tworzy kompozycje, skąd czerpie inspiracje, a także jaki wpływ na posługę kapłańską ma twórczość poetycka. Ksiądz Jerzy wyjaśnił, jak powstają jego formy poetyckie, które obecnie mają postać miniatur, najczęściej trzy– cztero-wersowych: – Zwykle jest tak, że zapisuję wiersz i wtedy jeszcze nie panuję nad oszczędnością słów, lecz po prostu zapisuję to, co w duszy gra. Pozostawiam tak i wracam do tego za jakiś czas, a często udaje mi się szybko skonstruować miniaturę, znajdując odpowiednią przestrzeń. Na to nie ma recepty. To musi być jakaś perełka, coś musi we mnie „zabłysnąć”, żeby się zatrzymać. Później to intuicja podpowiada, że to jest dobra rzecz – stwierdził poeta. Wiersze ks. Jerzego są specyficzne. Krótka forma i oszczędność słów dają wrażenie ciszy i tworzą przestrzeń na osobisty odbiór. – Staram się nie narzucać. Kiedy pisałem dany wiersz, wiem, co czułem. Ale kiedy podchodzę do tego wiersza po jakimś czasie, mam zupełnie inne odczucia – powiedział. – Chcę, żeby moja twórczość dała efekt „zawieszenia”; żeby to nie było ani smutne, ani wesołe, lecz aby zadziałało na odpowiedniej niesfałszowanej strunie lirycznej – wyjaśnił.

Ksiądz Jerzy jest kanonikiem regularnym laterańskim. Urodził się w Krakowie, gdzie w 1987 r. przyjął święcenia kapłańskie. Od 20 lat posługuje w Drezdenku jako duszpasterz oraz kapelan szpitalny. Mirosława Szott zwróciła uwagę na motyw patrzenia w oczy w poezji ks. Hajdugi: – Bardzo lubię wiersze, w których piszesz o relacjach. Teraz jest coraz mniej osób, z którymi możemy nawiązać kontakt wzrokowy. Ty z kolei piszesz o drobnych gestach, np. o patrzeniu w oczy. Żyjemy w coraz bardziej wirtualnym świecie, coraz mniej się spotykamy – zaznaczyła rozmówczyni. – Nauczyłem się patrzeć dopiero jako kapelan szpitalny. Jak się podchodzi do chorego w szpitalu, to ważny jest wzrok, ważny jest dotyk. Człowiek, który cierpi, chce tego wzroku. Wzroku szczerego, nieoceniającego – odniósł się do swojej posługi ks. Jerzy. Na koniec każdy mógł zdobyć autograf poety w nowym tomiku Przespane sny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2025-09-30 11:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niepodległość jest zadaniem

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 47/2025, str. I

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Karolina Krasowska

Z mieszkańcami miasta modlił się bp Adrian Put, dawny proboszcz konkatedry

Z mieszkańcami miasta modlił się bp Adrian Put, dawny proboszcz konkatedry

Bóg, który wysłuchał wołania naszych przodków, oczekuje dziś od nas, byśmy tej wolności nie zmarnowali – mówił bp Adrian Put w czasie Mszy św., sprawowanej w intencji Ojczyzny w zielonogórskiej konkatedrze.

W Narodowe Święto Niepodległości 11 listopada biskupi modlili się w intencji Ojczyzny w trzech głównych ośrodkach diecezji: Gorzowie, Głogowie i Zielonej Górze. W Winnym Grodzie Mszy św. z udziałem kompanii honorowej, pocztów sztandarowych, przedstawicieli władz miasta i służb mundurowych przewodniczył bp Adrian Put.
CZYTAJ DALEJ

Polityka ślepego

2026-02-27 21:04

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Najgroźniejsza w polityce zagranicznej nie jest tylko zdrada, ale i ślepota. Z taką ślepotą mamy do czynienia, gdy państwo przestaje myśleć kategoriami własnego interesu i zaczyna funkcjonować jako element cudzego projektu – większego, głośniejszego, bardziej elegancko opakowanego. A co z jego zawartością?

Wystąpienia sejmowe Donalda Tuska (przed kamerami na korytarzu) i Radosława Sikorskiego (z mównicy) nie były tylko ostrą retoryką wobec USA. Były sygnałem, że znów ustawiamy się w pierwszym szeregu nie swoich wojenek. Zamiast usiąść do stołu i wykorzystać zmianę układu sił w relacji USA-UE, wolimy demonstrować moralną wyższość, a nawet wrogość wobec najważniejszego sojusznika.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję