Reklama

Niedziela Przemyska

Mamy prawo wychowywać

Wychowanie do szacunku i umiłowania własnej Ojczyzny jest ważnym zadaniem wychowawczym rodziny, szkoły i Kościoła, zwłaszcza w dobie zmasowanego ataku na rodzinę – przekonuje abp Adam Szal w rozmowie z Niedzielą.

Niedziela przemyska 39/2025, str. IV

[ TEMATY ]

wywiad

Archiwum szkoły w Ostrowie k. Radymna

Rodzice są pierwszymi i najważniejszymi wychowawcami swoich dzieci

Rodzice są pierwszymi i najważniejszymi wychowawcami swoich dzieci

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Zbigniew Suchy: Księże Arcybiskupie, od września uczniowie klas od IV szkół podstawowych do III szkół ponadpodstawowych automatycznie zostali zapisani na nowy przedmiot – edukacja zdrowotna. Program obejmuje m.in. elementy edukacji seksualnej, marginalizuje tradycyjną wizję rodziny i wprowadza treści związane z ideologią gender oraz środowiskiem LGBT. Co Ksiądz Arcybiskup o tym sądzi?

Abp Adam Szal: – Zapewne początek obecnego roku szkolnego niesie wiele wyzwań i niepokoju, jak bywa to każdego roku, bo rodzice, kiedy dzieci idą po raz pierwszy do szkoły, boją się, czy dziecko na poszczególnych etapach edukacji podoła, czy będzie dobrze przygotowane do życia dorosłego, samodzielnego, także do życia sakramentalnego, bo to też jest ważny element w formacji uczniowskiej.

W tym roku dodatkowy niepokój został spowodowany rozwiązaniami, które wydało Ministerstwo Edukacji Narodowej, które pod pozorem troski o zdrowie dzieci i młodzieży, chce wprowadzić deprawacyjną edukację seksualną. Przejawem dyskryminacji jest przeniesienie lekcji katechezy na pierwszą i ostatnią godzinę lekcyjną, a także zniesienie wliczania katechezy do siatki ocen. Ta sytuacja niesie konsekwencje na patrzenie uczniów na te zajęcia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Szkoda, że przedmiot, który ma piękną nazwę –Przygotowanie do życia w rodzinie został zastąpiony przez nowy przedmiot, który, jak mówią fachowcy – pedagodzy nauczyciele, wychowawcy z wieloletnim stażem – przemyca nowoczesne patrzenie na ludzkie życie, marginalizuje tradycyjną wizje rodziny i wprowadza treści związane z ideologią gender. To na pewno budzi niepokój nie tylko ze strony środowisk kościelnych, które chcą ustrzec młodego człowieka przed złym wpływem ze strony świata, ale też budzą niepokój u wielu rodziców czy nauczycieli.

Z naszej strony myślę, że odpowiedzią na to jest większa troska o rodzinę, o to, żeby treści i prawdy wiary były przekazywane w rodzinie. Ważne jest, aby rodzice uświadamiali swoje dzieci w tematach wartości i norm przez siebie wyznawanych. Wychowanie do szacunku i umiłowania własnej Ojczyzny jest ważnym zadaniem wychowawczym rodziny, szkoły i Kościoła, zwłaszcza w dobie zmasowanego ataku na rodzinę.

Niestety, jest to jakaś powtórka z historii, bo były czasy odległe i nie bardzo odległe, kiedy to pojawił się jakby taki dualizm w oddziaływaniu wychowawczym; z jednej strony treści przekazywała szkoła, z drugiej strony bardziej lub mniej umiejętnie przekazywali je rodzice.

Jeszcze jedno trzeba zauważyć, że pewną odpowiedzią Pana Boga na to, co się dzieje, są ostatnie beatyfikacje dwóch młodych świętych. Nowi święci stają się szczególnymi patronami młodzieży, inspirując do odważnego i pięknego przeżywania wiary. Warto zauważyć, że w naszej archidiecezji podczas wakacji, w rekolekcjach dla młodzieży i dorosłych uczestniczyło blisko 2 tys. uczestników.

Nowe zasady dotyczące organizacji lekcji religii wywołują liczne dyskusje. Eksperci wskazują, że zmodyfikowane przepisy mogą stanowić poważne wyzwanie organizacyjne dla szkół.

Reklama

W dużym procencie udało się doprowadzić do tego, że katecheza uczących katechetów świeckich, sióstr zakonnych czy księży, ma przynajmniej połowę etatu, co jest bardzo ważne także i z tego względu, że katecheta świecki czy duchowny, jest obecny w szkole, co jest bardzo cenne i istotne.

Trzeba podziękować wszystkim odpowiedzialnym za edukację, którzy w pewnych momentach bardzo życzliwie podeszli do tego wyzwania, żeby tak podzielić zajęcia, etaty, aby każdy z katechetów miał pół etatu. Jednocześnie oczekujemy na sygnały, jak zachowają się uczniowie i jak zachowają się rodzice. Uczniowie, którzy będą mieli świadomość, że katecheza jest na ostatniej godzinie, czy że trzeba będzie wcześniej przyjść, żeby być na pierwszej lekcji religii, czy negatywnie nie wpłynie na ilość osób uczęszczających na religię. To dopiero w najbliższych tygodniach i miesiącach się okaże, na ile dzieci, młodzież i rodzice są przekonani, zdeterminowani do tego, aby się odbywała katecheza. Trzeba powiedzieć, że jest to pewnego rodzaju nie tylko okazja, ale konieczność do tego, aby w odpowiedzialny sposób przygotowywać dzieci do życia sakramentalnego, żeby w katechezie parafialnej przygotowywać do pierwszej spowiedzi i Komunii św. czy do sakramentu bierzmowania i do sakramentu małżeństwa, i tutaj ważne będzie to, czy jako księża, jako katecheci potrafimy zorganizować katechezę parafialną w trochę większym wymiarze niż do tej pory, żeby stworzyć młodzieży okazję do tego, aby pogłębiała swoją wiarę i wiedzę religijną.

Reklama

Drugi jakby aspekt tego wyzwania, to oczywiście grupy duszpasterskie, które pomagają młodym ludziom pogłębiać swoją relację z Bogiem i wzajemnie się ubogacać. W czasie minionych wakacji miałem okazję odwiedzać grupy rekolekcyjne, które odbywały swoje spotkania w domach rekolekcyjnych naszej archidiecezji. Nie mogłem być na wszystkich turnusach, ale odwiedziłem kilka grup w ramach rekolekcji Ruchu Światło-Życie, grup RAM-u czy KSM-u i wrażenia, jakie wyniosłem z tych spotkań, były bardzo pozytywne. Z jednej strony wdzięczność wobec organizatorów, którzy musieli pokonywać wiele trudności, zmierzających do tego, by ten turnus mógł się odbyć, by było miejsce, wyżywienie, zabezpieczony pobyt uczestników, a z drugiej strony cieszę się, że około 2 tys. młodzieży i rodzin uczestniczyło w wakacyjnych rekolekcjach. To wielka nadzieja na przyszłość. Na pewno chcielibyśmy, żeby było więcej młodzieży, ale trzeba cieszyć się każdym z tych kilkuset młodych ludzi, którzy podczas tych wakacji przez tydzień czy dwa tygodnie mobilizowali się i byli uczestnikami wakacyjnych wydarzeń. Spotkanie z nimi, udział w liturgii, wspólna modlitwa, jakiej mogłem doświadczyć, dowodzą, że warto trudzić się, warto spotykać się w grupach duszpasterskich, warto promować młodzież, bo na pewno zawsze coś tam zostanie, jakaś postawa zostanie wypracowana, i choć potem coś pozmienia się w życiu, to świadomość, że były takie rekolekcje, że była taka grupa duszpasterska, wróci. Czasem spotykając się już z dorosłymi, po wielu latach od ich udziału w służbie liturgicznej czy też w takim czy innym ruchu, oni nawiązują do tego, że było to piękne doświadczenie i że coś zostało w ich osobistym życiu.

Po raz pierwszy od wielu lat poczuliśmy realny lęk. Przy naszej granicy dzieją się rzeczy, których nie rozumiemy, które mogą zagrażać naszemu porządkowi, bezpieczeństwu, zdrowiu i życiu – naszemu krajowi. Czy Ksiądz Arcybiskup chciałby dodać nam otuchy do tego, że – jak mówi ks. Niżnik: „Jak nam niebo nie pomoże, to nikt nam nie pomoże”.

W czasie próby, którą właśnie przechodzi cały świat, proszę wszystkich archidiecezjan o gorącą modlitwę w intencji pokoju na świecie i modlitwy w intencji Ojczyzny. Zachęcam też, aby podczas każdej Mszy św. odśpiewać z wiernymi Suplikacje.

Myślę, że rok, który przeżywamy pod hasłem „Pielgrzymi nadziei”, zakłada, że trzeba w sobie budzić nadzieję i jej szukać. Wspomnienia ludzi, którzy przeżyli trudne czasy, niezbicie dowodzą, że człowiek, który ma nadzieje, ma jakąś perspektywę wiary nawet w trudnych sytuacjach, potrafi przetrwać, potrafi budować swoją drogę życiową, właśnie opierając swoją nadzieję o źródło prawdziwej Nadziei, o to, co jest najważniejsze. W bieżącym roku bardzo często słyszymy, czy też jako księża wygłaszamy kazania, jakby poruszając problem nadziei.

Reklama

W najbliższych dniach, kiedy będzie okazja do spotkań duszpasterskich, warto o tej nadziei mówić, wskazując na to, że źródłem prawdziwej nadziei, na co wskazuje wielu błogosławionych i świętych, jest zawsze Bóg i Jego plan zbawienia. Dla mnie osobiście bardzo ważnym był temat „Pielgrzymi nadziei”, który został podjęty w czasie pieszej pielgrzymki na Jasną Górę, nie tylko przemyskiej pielgrzymki, bo inne pielgrzymki też nawiązywały do tego hasła, że idziemy jako pielgrzymi nadziei i mamy cel, którym jest nie tylko Jasna Góra jako sanktuarium, ale celem jest spotkanie się z Panem Bogiem, to powinno nas uskrzydlać i łączyć. Właśnie ta nadzieja, której potrzebujemy wszyscy; zdrowi i chorzy, biedni i bogaci. Nadzieja, którą jest Chrystus – pomoże nam przetrwać te trudne chwile i różne zawirowania, by ciągle realizować testament Chrystusa – wezwanie do jedności, do wypełniania przykazania miłości, do przebaczenia, do wspólnego wędrowania. To są trudne tematy, bo teraz doświadczamy przeciwności i problemów, ale miejmy nadzieję, nie chodzi tu o tani optymizm, o to, żeby pocieszać kogoś wypowiadanymi słowami, ale chodzi o to, żeby pocieszać swoją postawą, oddziaływaniem, pokazując swoją wiarę w Chrystusa, naszą Nadzieję.

Nasza diecezja może cieszyć się wielką liczbą sanktuariów maryjnych. Ostatnio obchodziliśmy 50. rocznicę koronacji obrazu w Jodłówce. Uroczystości maryjne odbyły się w ramach przygotowania do koronacji obrazu Matki Bożej w Krzemienicy, wreszcie ostatnio ustanowienie sanktuarium w Komborni. Trzeba mieć nadzieję, że Maryja będzie naszą Wspomożycielką.

Pękną rzeczą i ciekawym zjawiskiem, które istnieje w naszej archidiecezji w południowej Polsce jest to, że mamy wiele sanktuariów maryjnych, istniejących już kilka wieków, jak chociażby sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej, w przemyskiej archikatedrze czy też w Jodłówce, w Leżajsku czy w Starej Wsi.

To też nie przypadek, że papież Franciszek w czasie swojego pontyfikatu wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie: „Matko naszej nadziei”. I to jest znak, że Matka Najświętsza jest przykładem takiej nadziei, bo też nie miała łatwego życia, trudności było wiele, ale wiara połączona z miłością i nadzieją pozwoliła Jej to przetrwać.

Maryjo, Matko nadziei, bądź z nami na naszych drogach!

2025-09-23 13:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Ptasznik: Benedykt XVI chciał, by Polacy dali świadectwo wiary narodom Europy

[ TEMATY ]

wywiad

Benedykt XVI

Grzegorz Gałązka

Benedykt XVI prosił Polaków, by trwali w tej wierze, którą zachowali do tej pory. Więcej, żeby dawali świadectwo wiary wśród narodów Europy i świata - mówi w rozmowie z KAI ks. prał. Paweł Ptasznik, który od 1996 r. pracował w watykańskim Sekretariacie Stanu.

Dawid Gospodarek (KAI): Pracował Ksiądz w polskiej sekcji watykańskiego Sekretariatu Stanu od 1996 r., z pewnością miał Ksiądz możliwość poznania kard. Ratzingera jeszcze zanim został wybrany papieżem. Jak go Ksiądz wspomina?
CZYTAJ DALEJ

Krew, o której zapominamy w środku lata

2026-07-17 14:33

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

Red

Jest druga połowa lipca, marzymy o urlopie, odpoczynku, chwili wytchnienia. I pewnie niewielu z nas pamięta, że mijają właśnie dni miesiąca poświęconego Najdroższej Krwi Chrystusa. Paradoksalnie, właśnie w okresie wakacji, gdy może łatwiej zapomnieć o Panu Bogu, Kościół podsuwa nam coś, co powinno nas zatrzymać.

Brzmi to niemal jak sprzeczność: ten leniwy, słoneczny czas, kiedy najchętniej odkładamy wszystko na później, skrywa w sobie jedną z najgłębszych i zarazem chyba najbardziej zapomnianych tajemnic wiary. A przecież do czasów reformy liturgicznej podjętej po Soborze Watykańskim II istniała osobna uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa (przypadała 1 lipca). Ustanowił ją papież Pius IX w 1849 roku, a Pius X w 1914 roku podniósł ją do rangi osobnego święta. Wraz z upływem czasu jednak, to święto niejako „wtopiło” się w Boże Ciało (Uroczystość Naświętszego Ciała i Krwi Chrystusa) i zniknęło z kalendarza jako odrębne. W sumie, szkoda, bo w zdecydowanej większości przestajemy pamiętać chociażby o tym, że w lipcu odmawia się litanię do Najdroższej Krwi Chrystusa. A pamiętam, jak Marianna Popiełuszko opowiadała mi, że przez cały lipiec codziennie na kolanach modliła się w domu słowami tej litanii razem z mężem i z dziećmi. Być może dlatego ks. Jerzy miał do niej później szczególne upodobanie. Znamienne, że w ostatnim lipcu swego życia w 1984 roku zaczął ją usilnie propagować wśród swoich dawnych studentów, jak opowiadał mi jeden z nich, Wojciech Bąkowski (lekarz, który zmarł około miesiąc temu).
CZYTAJ DALEJ

Świdnica. Kuria wydała pilny komunikat do wiernych

2026-07-17 23:37

[ TEMATY ]

Świdnica

Lewin Kłodzki

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Komunikat Świdnickiej Kurii Biskupiej

Komunikat Świdnickiej Kurii Biskupiej

Świdnicka Kuria Biskupia przestrzega przed uczestnictwem w celebracjach Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X oraz w organizowanym przez nie wydarzeniu w Lewinie Kłodzkim.

Komunikat wydany 16 lipca jest związany z dekretem i notą wyjaśniającą Dykasterii Nauki Wiary dotyczącymi konsekracji biskupich dokonanych bez mandatu papieskiego w Bractwie Kapłańskim Świętego Piusa X. Jak podkreślono, święcenia biskupie udzielone wbrew woli Ojca Świętego stanowią akt schizmatycki, godzący w komunię z Biskupem Rzymu i jedność Kościoła katolickiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję