Reklama

Niedziela Lubelska

Przyjaźń na całe życie

Służba przy ołtarzu pomaga młodemu człowiekowi poznać i pokochać Jezusa – mówi ks. Marcin Grzesiak.

Niedziela lubelska 38/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Konopnica

Paweł Wysoki

Liturgiczna Służba Ołtarza w Konopnicy

Liturgiczna Służba Ołtarza w Konopnicy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z początkiem września rozpoczął się kolejny rok pracy archidiecezjalnego duszpasterstwa Liturgicznej Służby Ołtarza. To czas kontynuacji wcześniej podjętych działań, ale też czas nowych inicjatyw, wspierających rozwój chłopców i młodych mężczyzn.

Jak informuje ks. Marcin Grzesiak, archidiecezjalny duszpasterz LSO, już w październiku rozpocznie się kolejna edycja kursu ceremoniarza. W rocznym przygotowaniu (comiesięczne weekendowe zjazdy w „Domu Spotkania” Caritas w Dąbrowicy) mogą uczestniczyć ministranci i lektorzy od siódmej klasy szkoły podstawowej wzwyż. Szkolenie kładzie nacisk na formację liturgiczną, zarówno na praktyczne jak i duchowe przygotowanie kandydatów. Zwieńczeniem nauki będzie ustanowienie ceremoniarzy przez metropolitę lubelskiego, zaplanowane na 20 czerwca 2026 r. (wówczas odbędzie się doroczna pielgrzymka LSO do Wąwolnicy). – Kandydat po kursie staje się „prawą ręką” proboszcza i pomaga w parafii czuwać nad prawidłowym przebiegiem liturgii, w tym uroczystości z asystą – mówi ks. Grzesiak. Jak podkreśla, organizatorzy dokładają starań, aby praktycznej znajomości zadań ceremoniarza towarzyszył duchowy rozwój ku dojrzałości chrześcijańskiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Inną propozycją skierowaną do ministrantów i lektorów jest konkurs wiedzy liturgicznej, realizowany na różnych poziomach. – Pierwsza edycja, zorganizowana w ubiegłym roku, cieszyła się tak dużym zainteresowaniem, że postanowiliśmy kontynuować konkurs. Jesienią odbędą się etapy parafialne i dekanalne, a tuż po feriach zimowych zwycięzcy spotkają się w seminarium duchowym na finałach. Myślę, że to dobra propozycja szczególnie dla tych chłopców, którzy nie angażują się w organizowane przez nas zajęcia sportowe – mówi duszpasterz. Od razu przypomina, że, zgodnie z tradycją, ruszają eliminacje do archidiecezjalnych mistrzostw w halową piłkę nożną o puchar metropolity lubelskiego. To dzieło, które już od 15 lat rokrocznie jednoczy kilka tysięcy młodych ludzi wokół idei służby przy ołtarzu i sportu (finały zaplanowane są na 18 kwietnia 2026 r.). Nowością będą archidiecezjalne mistrzostwa ministrantów i lektorów w tenisie stołowym. Turniej odbędzie się niebawem, 25 października, w parafii św. Barbary w Łęcznej. – Na to wydarzenie chcemy zaprosić także kapłanów, którzy powalczą o zwycięstwo w swojej kategorii – mówi ks. Marcin Grzesiak.

Archidiecezjalny duszpasterz zwraca uwagę, że wyróżniająca się na tle innych grup aktywność Liturgicznej Służby Ołtarza to wynik niesłabnącego zainteresowania chłopców i młodych mężczyzn, a także owocna współpraca z kapłanami odpowiedzialnymi za LSO w parafiach i dekanatach. Szczególne miejsce zajmuje też grupa 12 starszych chłopców, którzy stanowią archidiecezjalny zarząd LSO. – Świeccy w Kościele nie zastąpią kapłana, ale mogą i powinni wspomagać go w duszpasterskiej pracy i przejmować odpowiedzialność za te sprawy, które nie wymagają kapłańskich kompetencji. To wizja zgodna z myślą synodu biskupów, ale i naszego diecezjalnego synodu – uważa ks. Grzesiak. – Jestem wdzięczny za zainteresowanie i pomoc kapłanów oraz świeckich, dzięki którym LSO w naszej diecezji to wyjątkowa grupa – mówi duszpasterz. Jest przekonany, że stała formacja przy ołtarzu pozwala chłopcom być w przyszłości dojrzałymi i zaangażowanymi chrześcijanami. Niektórzy z nich słyszą w sercu głos powołania i wybierają kapłaństwo, jak np. papież Leon, który niedawno dzielił się z wiernymi historią swojej ministrantury. – Ten, kto trwa w przyjaźni z Jezusem Chrystusem, wygrywa życie – mówi z przekonaniem ks. Grzesiak.

Więcej na www.lso-diecezja-lublin.pl

2025-09-16 16:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sztafeta pokoleń

Niedziela lubelska 48/2025, str. I

[ TEMATY ]

Konopnica

Paweł Wysoki

W przygotowanie jubileuszowej Liturgii włączyli się parafianie

W przygotowanie jubileuszowej Liturgii włączyli się parafianie

Na nas spoczywa odpowiedzialność za przekazanie wiary kolejnym pokoleniom – powiedział ks. Grzegorz Bogdański.

Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Konopnicy obchodziła jubileusz 650-lecia istnienia. Zwieńczeniem uroczystości była Msza św. odpustowa ku czci pierwszej patronki, z którą podlubelska parafia jest związana od 1375 roku. Eucharystii przewodniczył abp Stanisław Budzik.
CZYTAJ DALEJ

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Różaniec dla zabieganych. Czy trzeba mieć czas, żeby się modlić?

2026-10-01 20:50

[ TEMATY ]

różaniec

dla zabieganych

czy trzeba mieć czas

modlić

Adobe Stock

Październik to dla wielu osób czas powrotu do różańca. W kościołach po raz kolejny rozbrzmiewa „Zdrowaś Maryjo”, a wśród wiernych pojawiają się postanowienia, by tej modlitwie poświęcać więcej czasu. Tyle że z czasem bywa różnie. Praca, dom, dzieci, zakupy, nauka, spotkania i dziesiątki drobnych spraw sprawiają, że wieczorem najczęściej marzymy już tylko o chwili odpoczynku. Czy w takim rytmie dnia jest jeszcze miejsce na różaniec?

Podczas objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 roku pojawiło się wezwanie do modlitwy różańcowej. Dla wielu osób różaniec stał się odtąd jedną z najważniejszych codziennych modlitw. Tyle że regularność nie zawsze przychodzi łatwo. Nie każdy ma możliwość, by wieczorem spokojnie usiąść i przez kilkadziesiąt minut modlić się bez przerwy. Czasem wystarczy jednak zacząć od jednej tajemnicy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję