Reklama

Niedziela Kielecka

700 lat wiary i Bożej obecności

Parafia św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy w Przemykowie dziękowała za siedem wieków istnienia Kościoła na tej ziemi. Uroczystościom przewodniczył bp Jan Piotrowski.

Niedziela kielecka 37/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Przemyków

K.D.

Biskup Jan Piotrowski dziękował parafianom i okazującym troskę o zabytkową świątynię

Biskup Jan Piotrowski dziękował parafianom i okazującym troskę o zabytkową świątynię

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podczas Mszy św. 27 lipca przy ołtarzu zgromadzili się: ks. Franciszek Piwowarczyk, poprzedni proboszcz w parafii, ks. Dariusz Sieradzy, rodak i ks. Ryszard Serafin, proboszcz w Woli Przemykowskiej.

Wraz z licznie przybyłymi parafianami i gośćmi uroczystość przeżywali przedstawiciele władz samorządowych: zastępca burmistrza miasta i gminy Koszyce Włodzimierz Doniec, Józef Gawron, radny sejmiku województwa małopolskiego oraz radni pochodzący z parafii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Jesteśmy tutaj dlatego, że jest to owoc naszego chrztu. Od wieków w tym kościele Jezus zawsze uczył nas miłości, przebaczenia i nadziei – mówił bp Piotrowski na rozpoczęcie Eucharystii. Podkreślał, że „jeśli podąża się w życiu za Bogiem, można zmienić wszystko”. Polecał w modlitwie wszystkich parafian, darczyńców, budowniczych, wspierających remonty i restaurację świątyni, tych którzy przyczynili się do jej piękna. Prosił również obecnych o modlitwę za dzieci i młodzież, aby dochowały wiary przodków, aby ją odnawiały i umacniały.

Reklama

– To ogromny szmat czasu. Możemy sięgnąć pamięcią wstecz i wyobrazić sobie wszystkich tych ludzi i wiernych, którzy przez ponad siedem stuleci przychodzili tutaj, by oddawać chwałę Bogu, modlić się, dziękować i prosić o przebaczenie, by oddawać cześć Matce Bożej, uciekając się do Niej o pomoc – mówił na początku Mszy św. proboszcz ks. Zbigniew Przygodzki, witając księdza biskupa, kapłanów oraz parafian.

Przygotowania do jubileuszu

Jak podkreślał, parafia przygotowywała się na tę chwilę bardzo długo przez różne wydarzenia duszpasterskie, odnawiające duchowo wspólnotę. W marcu w czasie rekolekcji wielkopostnych cała parafia została zawierzona Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Wspólnota przeżywała uroczyście dziękczynno-błagalną adorację Najświętszego Sakramentu, którą prowadził ks. Marceli Frączek z WSD. W Roku Świętym parafianie pielgrzymowali do Nowego Korczyna, jednego z kościołów jubileuszowych i do Krakowa-Łagiewnik, by prosić Boga o wstawiennictwo. – Parafia gościła siostry albertynki, które uczyły duchowości św. Brata Alberta oraz tego, jak być dobrym jak chleb. Przez to chcieliśmy nauczyć się tego samego i myślę, że sporo w nas z tego przesłania zostało – opowiadał ksiądz proboszcz.

Jeszcze w tym roku parafia planuje pielgrzymkę do Częstochowy w duchu wdzięczności za 700 lat parafii, za obecność i opiekę Matki Bożej nad wiernymi. Ksiądz proboszcz zapowiada także przeprowadzenie w parafii Jerycha Różańcowego, podczas którego przez wiele godzin nieustannie będą trwały modlitwy w intencji parafian. Na zakończenie do kościoła zostaną wprowadzone relikwie św. Jana Pawła II.

Reklama

– To wielkie wydarzenie: 700 lat wiary i Bożej obecności wśród nas – podkreślał proboszcz parafii. Zaznaczył, że przy okazji jubileuszu wspólnota wspomina i poleca Bogu duszpasterzy, którzy pracowali w parafii, służbę liturgiczną, zwykłych parafian – „tak cennych, ponieważ są to dzieci Boże”. Prosił bp. Piotrowskiego o przewodniczenie Mszy św. dziękczynnej i z intencją o żywą wiarę na następne lata, aby wspólnota w tej wierze wytrwała. – Aby nasza nadzieja nie upadała, abyśmy z optymizmem chrześcijańskim patrzyli w przyszłość – mówił.

Dary dla parafii

W czasie uroczystej Mszy św. bp Piotrowski poświęcił nowy witraż, różę i kielich, które parafianie i donatorzy przekazali w duchu jubileuszowej wdzięczności.

Witraż do prezbiterium ufundowali Elżbieta i Zbigniew Sieradzowie oraz Małgorzata i Adam Kalinowscy z Warszawy, kielich ufundował ks. Dariusz Sieradzy (pochodzący z parafii), złotą różę przed obraz Matki Bożej, wzorowaną na róży papieskiej z Jasnej Góry, podarowali Dorota i Robert Kasperkowie z USA. Jak poinformował ks. Przygodzki, został ufundowany również krzyż na cmentarzu, który jest darem Teresy i Roberta Kasperków z Kijan, rodziny Wojciarczyków: Lucyny i Józefa oraz Sylwii i Mariana. Z kolei firma Anny i Łukasza Gądek wsparła budowę brakującej części chodnika prowadzącego do krzyża.

Obecny na uroczystościach wiceburmistrz Koszyc Włodzimierz Doniec, dziękując za to wydarzenie, odniósł się do żywotności parafialnych wspólnot. Dodał, że samorząd pomaga i wspiera parafię w Przemykowie w pozyskiwaniu środków europejskich na renowację zabytkowej świątyni św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy, m.in. zabezpieczył środki finansowe na wymianę dachu.

Modlitwę zwieńczyła procesja eucharystyczna wokół kościoła, a po Mszy św. odbył się parafialny piknik z poczęstunkiem, wieloma atrakcjami i występem ludowej kapeli.

Dumni z małej ojczyzny i zaangażowani

Reklama

Parafianie cieszyli się z tego historycznego wydarzenia. Wiele rodzin przyszło z dziećmi. Helena Warchoł związana jest od dziecięcych lat z parafią w Przemykowie, w której się wychowała. Na uroczystości przybyła z mężem i wnukami, aby pokazać im doniosłość jubileuszowych uroczystości i modlić się o pomyślność i potrzebne łaski dla całej rodziny. Podkreśla, że parafianie bardzo dbają o kościół, który jest zawsze przyozdobiony kwiatami. O świątynię troszczą się również pochodzący z parafii, a obecnie mieszkający za granicami kraju, np. w USA – opowiadała.

W uroczystości włączyły się prężnie działające w parafii Koła Gospodyń Wiejskich, które przygotowały stoiska z ciastami i potrawami na piknik parafialny. – To wielkie wydarzenie i historyczna chwila. Mamy piękną historię, którą chcemy przy okazji pokazywać gościom. Działamy na rzecz parafii, bierzemy udział w uroczystościach kościelnych i lokalnych. Dla nas to duże święto – mówiła Mariola Oracz, prezes koła w Przemykowie. Stoiska z poczęstunkiem miały także Stowarzyszenie Piotrowice i Koło Łowieckie z Przemykowa, które włącza się w życie parafii. – W kościele obchodzimy coroczne święto Hubertusa i mamy w świątyni obraz św. Huberta, ufundowany na 75-lecie koła – opowiadał łowczy Jarosław Jazgarzyński.

W jubileuszowych obchodach uczestniczyło również Towarzystwo Przyjaciół Przemykowa, które także prezentowało swoje stoisko z tradycyjnymi potrawami. Jego członkowie kultywują tradycje i historię swojej małej ojczyzny, biorąc udział w różnych wydarzeniach religijnych, w oprawie uroczystości patriotycznych, gminnych, przygotowując potrawy na kiermasze i festyny, doroczne spotkania wigilijne, dzień seniora, święto ziemniaka, mikołajki dla dzieci, etc. – wyliczały panie. – Ludzie u nas są życzliwi, potrafią się zorganizować, co pokazują różne wydarzenia. A dzisiaj chcemy przyjąć wszystkich parafian i gości, którzy z nami świętują – mówiła Teresa Mydłowiecka, sekretarz towarzystwa..

2025-09-09 14:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

84-letni kapłan z Polski wystartował w zawodach narciarskich

2026-02-23 17:09

[ TEMATY ]

narciarstwo

diecezja.bielsko.pl

Ks. Władysław Nowobilski

Ks. Władysław Nowobilski

Były proboszcz parafii św. Maksymiliana w Ciścu, budowniczy „kościoła jednej doby”, 84-letni ks. Władysław Nowobilski, rodem z Białki Tatrzańskiej, oraz liczne grono górali w strojach regionalnych wzięli udział w 41. Otwartych Zawodach Narciarskich o Puchar Przechodni Związku Podhalan. Wydarzenie odbyło się 22 lutego 2026 r. na stoku „Na Zadziale” w Nowym Targu. Zanim rozpoczęto sportową rywalizację, uczestnicy zgromadzili się na polowej Mszy św., której przewodniczył ks. Nowobilski.

Kapłan był także jednym z zawodników. Podkreślał wdzięczność Bogu za możliwość ponownego startu na nartach, mimo wieku. Silną grupę stanowili górale z Nowego Targu. Wystartowali m.in. Andrzej Rajski i Danuta Rajska-Hajnos, którzy z humorem komentowali swoje szanse w poszczególnych kategoriach wiekowych. Z kolei emerytowany kapitan PLL LOT Józef Wójtowicz żartował, że zamienił stery boeinga na narciarskie kijki. Wsparcie dla zawodników zapewniała grupa kibiców z góralskimi dzwonkami. Uczestnicy mogli skosztować regionalnych potraw, m.in. moskoli oraz chleba ze smalcem.
CZYTAJ DALEJ

„Znak Jonasza” w Ewangelii oznacza przede wszystkim osobę proroka

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pl.wikipedia.org

Jonasz głosi w Niniwie, grafika Gustawa Doré

Jonasz głosi w Niniwie, grafika Gustawa Doré
Jonasz słyszy słowo Pana „po raz drugi”. Księga ukazuje Boga, który ponawia posłanie, gdy prorok wraca z drogi ucieczki. Niniwa jest „wielkim miastem”, znakiem potęgi Asyrii, państwa budzącego grozę w Izraelu. Przepowiadanie ma formę skrajnie krótką. W hebrajskim brzmi: ʿôd ʾarbaʿîm yôm wə-nînəwê nehpāket – pięć wyrazów. Czasownik nehpāket pochodzi od rdzenia hāpak, „przewrócić, odmienić”. Ten sam rdzeń opisuje „przewrócenie” Sodomy, a tutaj staje się zapowiedzią, która prowadzi do przemiany całego miasta. Liczba czterdzieści w Biblii wiąże się z czasem próby i oczyszczenia. Reakcja Niniwitów zaczyna się od wiary: „uwierzyli Bogu”. Potem pojawia się post, wór i popiół, od możnych do najuboższych. Uderza włączenie zwierząt w znak publicznej pokuty. Tekst podkreśla także konkretną zmianę postępowania: odejście od „gwałtu” (ḥāmās), czyli przemocy i wyzysku. Finał nie opisuje wzniosłych uczuć, lecz czyny: „Bóg widział ich postępowanie”. Sformułowanie o tym, że Bóg „pożałował” kary, należy do biblijnego języka mówiącego o Bogu w kategoriach ludzkich (antropopatia); akcent pada na Jego wolę ocalenia. Św. Hieronim zwraca uwagę na wariant Septuaginty, gdzie w Jon 3,4 pojawia się „trzy dni”, i broni lektury „czterdzieści”, łącząc ją z postem Mojżesza, Eliasza i Jezusa. Św. Augustyn tłumaczy, że groźba wobec Niniwy nie jest kłamstwem, skoro prowadzi do nawrócenia. Św. Jan Chryzostom widzi w Niniwie miasto ocalone dzięki upomnieniu, które budzi sumienie, a nie zaspokaja ciekawość o przyszłości. Liturgia Wielkiego Postu stawia tę scenę przy prośbie o znak i kieruje spojrzenie ku nawróceniu, które obejmuje decyzje i relacje.
CZYTAJ DALEJ

Dwóch Polaków zginęło w lawinie w Tatrach Wysokich

2026-02-25 22:52

Adobe Stock

O śmierci dwóch Polaków w lawinie w Tatrach Wysokich w rejonie Doliny Mięguszowieckiej poinformowała w środę służba ratownictwa lotniczego Air-Transport Europe. Jej śmigłowiec z bazy w Popradzie uczestniczył w akcji na lawinisku.

Informacja o zejściu lawiny nadeszła po południu od turystów. W akcji uczestniczyli ratownicy ze Starego Smokowca oraz lekarz, których spuszczono ze śmigłowca na linie. Pierwszego mężczyznę zasypanego przez lawinę wydobyto jeszcze przed przybyciem ratowników, ale próby reanimacji były nieudane. Nie udało się przywrócić jego życiowych funkcji także po przybyciu lekarza.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję