Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Młodzi potrzebują Boga

Ponad milion młodych serc pełnych „życiowych” pytań i nadziei na odpowiedź spotkało się w Rzymie, aby w towarzystwie papieża Leona XIV, swoich duszpasterzy oraz innych młodych ludzi odnaleźć właściwą drogę.

Niedziela zamojsko-lubaczowska 33/2025, str. IV-V

[ TEMATY ]

Jubileusz Młodych w Rzymie

Arch. ks. Tomasza Szadego

Uczestnicy spotkania przed rzymskim Koloseum

Uczestnicy spotkania przed rzymskim Koloseum

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Także grupa młodziezy z naszej zamojsko-lubaczowskiej diecezji wraz z ks. Tomaszem Szadym i ks. Danielem Wójcikiem, również udała się do Rzymu. Świadectwa wielu młodych dają jednoznaczną odpowiedź, że Kościół odpowiada na potrzebę obecności Boga w sercu młodego człowieka. Swoim świadectwem dzieli się Michał, uczestnik wyjazdu:

„Udział w Jubileuszu Młodych był dla mnie pięknym doświadczeniem, możliwością ujrzenia, że młody Kościół „żyje” i ma się dobrze. Widok miliona młodych ludzi, którzy zebrali się w Rzymie w jednym celu – aby odpowiadając na zaproszenie papieża, powiedzieć TAK Jezusowi podczas wspólnej modlitwy. Było to dla mnie budującym doświadczeniem, pogłębieniem wiary oraz możliwością zawarcia nowych znajomości – również tych międzynarodowych. Wierzę, że przeżycie Jubileuszu to początek nowej drogi, która w przyszłości przyniesie piękne owoce, a kolejnym przystankiem na tej drodze będą Światowe Dni Młodzieży 2027 w Seulu”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Maciej, który też był razem z nami podzielił się świadectwem, które wskazuje na to, że czas Jubileuszu wniósł w wiele młodych serc nową nadzieję, w kontekście wiary i trwania w Kościele:

Reklama

„Jadąc na Jubileusz Młodych do Rzymu, nie wiedziałem, czego się spodziewać. Liczyłem na ciekawe doświadczenie, ale nie sądziłem, że wrócę z czymś tak głębokim jak nowa nadzieja. Spotkanie z tyloma młodymi ludźmi z całego świata dało mi poczucie, że Kościół żyje – że mimo trudności i wątpliwości, wiara wśród młodych wciąż jest silna. Msze św. z udziałem polskich biskupów i kardynałów uświadomiły mi, jak bogata jest wspólnota Kościoła. Czas spędzony na zwiedzaniu Rzymu i miejsc świętych był dla mnie lekcją historii zbawienia. Najbardziej poruszyło mnie czuwanie z Ojcem Świętym – w ciszy adoracji na Tor Vergata naprawdę poczułem obecność Boga. Wtedy zrozumiałem, że nadzieja nie jest tylko uczuciem, ale decyzją, by zaufać Bogu mimo wszystko.

Papież Leon XIV powiedział, że mamy być światłem świata – i te słowa zapadły mi w serce. Wróciłem z Rzymu z głębokim przekonaniem, że niezależnie od tego, co przyniesie przyszłość, Bóg będzie ze mną. Czas spędzony na modlitwie, sakramencie pokuty i wspólnym świętowaniu był jak powiew nowego życia. Nadzieja, o której mówiono, przestała być teorią – stała się dla mnie realna, osobista i konkretna. Dziś chcę iść przez życie z tą nadzieją w sercu i dzielić się nią z innymi. Bo naprawdę – nadzieja zawieść nie może”!

Będąc w Rzymie polscy pielgrzymi mogli poczuć się jak w domu, dzięki polskiej strefie. W Casa Polonia „Polskim Domu” spotykaliśmy się codziennie przez 3 dni, aby wspólnie się modlić na Eucharystii, spędzić czas w swoim towarzystwie oraz bawić się na koncertach niesamowitych artystów. Jedna z uczestniczek wyjazdu, Martyna wspomina obecność na polskiej strefie w Rzymie tak:

„Udział w Jubileuszu Młodych 2025 był dla mnie niezwykłym doświadczeniem – zarówno duchowym, jak i emocjonalnym. Szczególnie poruszające było spotkanie młodych z całego świata, które pokazało mi, jak żywa, różnorodna i silna jest wspólnota Kościoła. Wspólne chwile – śmiech, rozmowy, modlitwa, sprawiły mi wiele radości i napełniły nowym duchem. Każda Msza św., zarówno ta sprawowana w gronie naszej grupy, jak i ta w Casa Polonia, ukazały mi na nowo piękno Eucharystii.

Reklama

Konferencje i kazania, zwłaszcza kard. Grzegorza Rysia i o. Adama Szustaka, dały inną perspektywę patrzenia na życie oraz na to jak głęboko można interpretować treści zawarte w Piśmie Świętym. Jednym z najbardziej wzruszających momentów było spotkanie z Ojcem Świętym – Leonem XIV. Zobaczenie następcy św. Piotra wywołało we mnie radość i poczucie wdzięczności. Ten wyjazd, mimo że czasami wymagający, był czasem łaski, który na długo pozostanie w moim sercu. Wróciłam nie tylko z mnóstwem wspomnień i plecakiem pamiątek, ale przede wszystkim z nowymi przyjaźniami i odnowioną relacją z Bogiem. Jestem głęboko wdzięczna za tę piękną drogę, którą mogłam przejść w gronie tak wyjątkowych ludzi. Do zobaczenia w Seulu!”

Dla tak wielu młodych niesamowitym doświadczeniem było spotkanie z Ojcem Świętym Leonem XIV. Była ku temu okazja wielokrotnie podczas tego Jubileuszu. Najpierw na koniec Mszy św. na placu Świętego Piotra w Watykanie otwierającej Jubileusz , kiedy papież pojawił się na placu pozdrawiając pielgrzymów i czyniąc nam niesamowitą radość swoją obecnością. Spotkać papieża mieliśmy okazję również podczas środowej audiencji. W końcu wraz z Leonem XIV młodzież z całego świata czuwała na Tor Vergata w sobotę wieczorem, a w niedzielę wraz z papieżem modliła się dziękując Bogu za czas Jubileuszu. Przybyła na Jubileusz Magdalena tak wspomina spotkanie z Leonem XIV:

„Dla mnie osobiście niezwykłym doświadczeniem była audiencja generalna w środę na którą wybraliśmy się z grupą 20 osób. Kiedy Ojciec Święty papież Leon XIV obok nas przejeżdżał to towarzyszyły mi emocje nie do opisania. Było to dla mnie niezwykle doświadczenie, które pozostanie na długo w sercu i pamięci.”

Iza również miała okazję zobaczyć Ojca Świętego na żywo, co spotęgowało przeżycia duchowe w czasie Jubileuszu: „Jubileusz to były moje pierwsze Dni Młodzieży i bardzo się cieszę, że zdecydowałam się pojechać. Poznałam tam wiele wspaniałych ludzi nie tylko z Polski, ale też z innych krajów. Była to też niesamowita duchowa przygoda, w której było czuć Boga na każdym naszym kroku!”!

Czas tegorocznego Jubileuszu Młodych w Rzymie był czasem zmierzenia się z „wielkimi pytaniami”. Tak wielu młodych uzyskało na nie odpowiedź i wróciło do swoich domów z nadzieją w sercu i odnowioną relacją z Jezusem. Czy współczesna młodzież potrzebuje dzisiaj Boga? Słowa Ojca Świętego Leona XIV, które wypowiedział na Tor Vergata są odpowiedzią na to pytanie:

„Drodzy przyjaciele, także i my tacy jesteśmy: do tego jesteśmy stworzeni. Nie do życia, w którym wszystko jest oczywiste i niezmienne, ale do egzystencji, która nieustannie odradza się w darze, w miłości. W ten sposób nieustannie dążymy do czegoś „więcej”, czego żadna rzeczywistość stworzona nie może nam dać. Odczuwamy pragnienie tak wielkie i palące, że żadne napoje tego świata nie są w stanie go ugasić. W obliczu tego pragnienia nie oszukujmy naszego serca, próbując je ugasić nieskutecznymi zamiennikami! Raczej wysłuchajmy go! (...) Jak pięknie jest, w wieku dwudziestu lat, otworzyć przed Nim na oścież swoje serce, pozwolić Mu wejść, aby następnie wyruszyć z Nim ku odwiecznym przestrzeniom nieskończoności.”

2025-08-12 16:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Dominik Savio, zakonnik

[ TEMATY ]

św. Dominik Savio

pl.wikipedia.org

Św. Dominik Savio

Św. Dominik Savio
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję