Reklama

Sposoby na chorobę lokomocyjną

Może uprzykrzyć podróże, a nawet je uniemożliwić, gdy objawy są bardzo dokuczliwe. Jak sobie pomóc, zwłaszcza w trwającym wciąż sezonie wakacyjnym?

Niedziela Ogólnopolska 33/2025, str. 72-73

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Choroba lokomocyjna lub morska dotyka najczęściej dzieci, aczkolwiek często ustępuje między 6. a 12. rokiem życia, może jednak zostać na całe życie. Zdarza się, że pojawia się dopiero w dorosłym życiu lub w szczególnych momentach, jak np. ciąża. Cierpi na nią ok. 5% populacji. Istnieją jednak sposoby, które mogą co najmniej zmniejszyć nasilenie jej nieprzyjemnych objawów.

Rozpoznanie

Najczęściej rozpoznajemy ją po objawach, które zdarzają się podczas jazdy samochodem, podróży statkiem, samolotem czy na karuzeli. Należą do nich: mdłości, wymioty, zawroty głowy, szumy uszne, bladość i potliwość, niepokój, osłabienie. Objawy ustępują samoistnie po usunięciu ekspozycji na dany bodziec, którym jest np. jazda samochodem. Zazwyczaj nie wymagają wizyty u lekarza, chyba że objawy są nasilone czy na skutek wymiotów nastąpiło odwodnienie organizmu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przyczyny

Chodzi tu o zaburzenie odczuwania ruchu przez różne zmysły, czyli dotyku, wzroku, równowagi i słuchu. Dochodzi do zakłócenia w odbieraniu bodźców, co można nazwać błędem sygnału komunikacji, gdyż np. podczas jazdy samochodem zmysł równowagi (błędnik) informuje nas, że siedzimy w miejscu, a wzrok – że się poruszamy.

Łagodzenie objawów

Reklama

Najczęstszym sposobem radzenia sobie z objawami choroby lokomocyjnej jest stosowanie produktów leczniczych dostępnych w aptece, takich jak aviomarin. Leki tego typu działają przeciwwymiotnie, łagodnie uspokajająco i przeciwuczuleniowo. Efekt uzyskuje się po ok. 30 min od zastosowania, a działa on przez ok. 3-6 godz. Nie dla każdego jednak wystarczające jest stosowanie leku, czasem trzeba dołączyć inne sposoby lub należy poszukać innych rozwiązań, a należą do nich: picie herbaty z imbiru lub zażywanie sproszkowanego imbiru, picie rumianku czy herbaty miętowej, wąchanie olejku miętowego, lawendowego. Olejki stosuje się także na nadgarstki. Są specjalne mieszanki naturalnych olejków dla osób z chorobą lokomocyjną, choćby w roll-on. Niektórzy twierdzą, że pomocne jest zaklejanie pępka zwykłym plastrem na czas podróży.

Reklama

Dodatkowo należy pamiętać o zachowaniu pozycji półleżącej lub leżącej, przodem do kierunku jazdy, w najmniej kołyszącym punkcie, czyli z przodu samochodu lub na środku statku. Skupienie się na jednym punkcie, typu horyzont, i niepatrzenie w boczną szybę również bywa pomocne. W trakcie jazdy nie należy czytać ani oglądać elektroniki. Jeśli to tylko możliwe, warto się wyspać. Odczuwanie ruchów natomiast można zmniejszyć przez stabilizację głowy, choćby poduszką dla podróżujących. Zaleca się nieobjadanie się przed podróżą, zwłaszcza tłustymi posiłkami, jak czipsy, czy zawierającymi duże ilości histaminy, jak ser. Warto zjeść godzinę przed podróżą lekkostrawny posiłek, np. mango i wafle, i najlepiej popić go herbatą z imbiru. Jedak duże ilości napojów przed podróżą również nie są wskazane. Warto nastawić się dobrze i nie myśleć o tej chorobie, nie roztrząsać tematu, a zająć dziecko rozmową czy słuchaniem muzyki, zwłaszcza relaksującej. Drażniąco mogą działać mocne czy ostre zapachy, w tym tytoń. Wskazane jest wietrzenie samochodu i jak najczęstsze, choćby krótkie przerwy w podróży. Efekty przynosi też postawienie na relaks czy skupienie się na głębokich równomiernych oddechach. Badania pokazały poprawę niemal u połowy osób po zastosowaniu placebo. Aby się „zahartować”, warto poddawać się doświadczeniom zmiany ruchu, np. na karuzeli czy huśtawce – może to pozytywnie wpłynąć na zmniejszenie objawów samej choroby.

Nie taka straszna

Wiedza o tym, że istnieją różne sposoby na łagodzenie objawów choroby lokomocyjnej, daje możliwość wyboru najdogodniejszej i najskuteczniejszej metody radzenia sobie z dolegliwościami. Świadomość tego, że nie jest ona zaraźliwa, że może przejść, że nie zwiększa ryzyka innych chorób, oraz tego, że objawy przechodzą po zaprzestaniu jazdy samochodem czy samolotem, powinna wpłynąć na łagodne podejście do tematu i dać więcej przestrzeni na zaakceptowanie jej. A dzięki temu możemy być bardziej spokojni, aby móc cieszyć się podróżami bez niepotrzebnego stresu.

naturoterapeuta

Natura-Med

2025-08-12 14:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskupi bydgoski i toruński zainaugurowali Mszą św. nowy sezon żużlowy

2026-03-08 16:30

[ TEMATY ]

inauguracja

bp Arkadiusz Okroj

Bp Krzysztof Włodarczyk

nowy sezon żużlowy

Diecezja bydgoska

Biskupi bydgoski i toruński zainaugurowali nowy sezon żużlowy

Biskupi bydgoski i toruński zainaugurowali nowy sezon żużlowy

Biskupi bydgoski i toruński - Krzysztof Włodarczyk i Arkadiusz Okroj - po raz pierwszy wspólnie zainaugurowali Mszą św. w Górsku sezon żużlowy. W parafii Podwyższenia Krzyża Świętego po raz trzydziesty piąty modlili się zawodnicy z Torunia, Bydgoszczy, Grudziądza, działacze sportowi oraz kibice.

Podziel się cytatem - powiedział bp Krzysztof Włodarczyk, który przewodniczył Mszy św.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymi, którzy utknęli w Wietnamie, są już w Polsce. "Wielka ulga i wdzięczność"

2026-03-08 17:52

[ TEMATY ]

wdzięczność

pielgrzymi

pielgrzymka do Wietnamu

są już w Polsce

wielka ulga

ks. Barnaba Dębicki

Pielgrzymi, którzy utknęli w Wietnamie, dotarli już do Polski

Pielgrzymi, którzy utknęli w Wietnamie, dotarli już do Polski

Pielgrzymi z Gorzowa Wlkp., którzy utknęli w Wietnamie, po tym, jak na Bliskim Wschodzie rozpoczęły się działania wojenne, wrócili już szczęśliwie do Polski. To wielka ulga, ale także ogromna wdzięczność - powiedzieli w rozmowie z portalem niedziela.pl.

Przypomnijmy: Pielgrzymi z Gorzowa Wlkp., którzy w lutym polecieli na pielgrzymkę do Wietnamu, utknęli w Ho Chi Minh (dawnym Sajgonie) i nie mieli jak wrócić do Polski z powodu działań wojennych na Bliskim Wschodzie. Postanowili więc poprzez media społecznościowe prosić o modlitwę i wsparcie u Najwyższego.
CZYTAJ DALEJ

Prymas – feminista?

2026-03-08 21:52

[ TEMATY ]

bł. kard. Stefan Wyszyński

Grzegorz Polak

Anna Rastawicka

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

O tym, czy bł. kard. Stefana Wyszyńskiego można nazwać pierwszym katolickim feministą rozmawiano w czasie spotkania w Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego na Wilanowie. Gościem specjalnym była Anna Rastawicka z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, która przez 12 lat współpracowała z Prymasem Tysiąclecia.

Spotkanie poprowadził Grzegorz Polak, wicedyrektor wilanowskiego muzeum, który podkreślił, że kard. Wyszyński już wiele lat temu opowiadał się za równouprawnieniem kobiet i walczył z mizoginizmem, czyli pogardą i uprzedzeniami wobec kobiet. Prymas zaznaczał, że rozwój i aspiracje społeczne współczesnych kobiet muszą być przez Kościół należycie zrozumiane i doceniane.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję