Na skoczowskim rynku w połowie lipca przedstawiciele młodzieży zapalili symboliczny znicz olimpijski. W ten sposób dla ok. 400 dzieci rozpoczął się czas zabawy, sportu i modlitwy. – Jeżeli nasze dzieciaki będą poznawać konkretne wartości, będą zdrowo wzrastać nie tylko fizycznie, ale i psychicznie, emocjonalnie i będzie to zdrowe miasto, to nasze domy będą bezpieczne. Inwestujemy w nowe pokolenie dzieciaczków. Jestem też wdzięczna naszym wolontariuszom, bez ich pomocy trudno byłoby coś zdziałać – mówi Ewa Stanna ze Stowarzyszenia Cztery Pory Życia, które współorganizuje wydarzenie z parafią Matki Bożej Różańcowej na Górnym Borze, parafią Ewangelicko-Augsburską i Misją „Centrum Służby Życia”.
Inicjator Kids Gamesów na tym terenie Tomasz Błażowski dodaje, że skoczowscy wolontariusze co roku poświęcają mnóstwo czasu, wysiłku i energii, otwierając serce, żeby dzieciom przychylić nieba. – To nie tylko sport i zabawa, ale to budowa fundamentu pod przyszłe życie tak, aby zmieniać obraz całego miasta, żeby silne rodziny tworzyły silne społeczeństwo oparte na wartościach, które sam Bóg Ojciec przekazał przez swojego syna Jezusa Chrystusa – zaznacza p. Tomasz. – Piękne jest to, że na terenie naszej gminy są ludzie, którzy mają otwarte serca dla drugiego człowieka – dopowiada Piotr Hanzel, który na otwarciu reprezentował burmistrza Rajmunda Dedio. Na rynku czekały na dzieci liczne atrakcje: gry i zabawy, ścianka wspinaczkowa, plecenie warkoczyków, darmowy poczęstunek. Odbył się pokaz taneczny grupy artystycznej Dobra Nowina. – To jest wydarzenie o charakterze ekumenicznym, gdzie w różnorodności wspólnot chrześcijańskich współdziałamy na rzecz rozwoju duchowego dzieci. W ten sposób też ewangelizujemy, bo korzystamy z programu, który opiera się na na Biblii. Staramy się szukać tego, co nas łączy, bo często w obliczu różnic o tym zapominamy – mówi ks. Mikołaj Krzyżowski, wikariusz z Górnego Boru.
Przez tydzień w szkołach podstawowych nr 8 i nr 3 dzieci brały udział w zajęciach sportowych i zajęciach z wartościami. Półkolonie zakończyły się 19 lipca piknikiem na stadionie miejskim. Zadanie dofinansowano ze środków budżetu Gminy Skoczów w ramach konkursu dotacyjnego na 2024 r.
Ministranci ze Skoczowa witają się z papieżem na audiencji
Mija 25 lat od pielgrzymki diecezji bielsko-żywieckiej do Rzymu, która miała miejsce w maju 1996 r. jako dziękczynienie za wizytę papieża Jana Pawła II na Podbeskidziu w maju 1995 r.
Do Rzymu przyjechał ówczesny bp ordynariusz Tadeusz Rakoczy, bp Janusz Zimniak, kapłani z całej diecezji, przedstawiciele władz wojewódzkich i miejskich oraz liczni pielgrzymi. Wśród uczestników znaleźli się ministranci z parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Skoczowie, którzy jechali autokarem z opiekunami i ówczesnym wikarym tejże parafii ks. Karolem Mozorem (obecnie proboszcz w Pogwizdowie).
Dzisiejsza Uroczystość nie jest świętem dla adoratorów. Jest natomiast świętem dla wszystkich tych, którzy Chrystusa pragną przyjmować do siebie, którzy chcą wprowadzać Go w każdy zakamarek swojego życia, pokazywać Mu dosłownie wszystko, wszystkie swoje słabości i radości, swoje lęki i oczekiwania, swoje nadzieje i doznane porażki.
Jezus powiedział do Żydów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
Procesja Bożego Ciała w łódzkiej parafii katedralnej
- Mamy jedną z piękniejszych katedr w Polsce. Rozejrzyjcie się dobrze. Ale jeślibyśmy wynieśli stąd Najświętszy Sakrament, to po co nam ta katedra? To by było świetne muzeum. To nie byłaby świątynia. Jezus daje nam swoją obecność poprzez swoje Ciało i swoją Krew, byśmy stali się jak ta katedra - Jego domem – mówił kard. Krajewski do zebranych w łódzkiej katedrze podczas Eucharystii w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.
Wspominając swoją rzymską procesję Bożego Ciała z Janem Pawłem II hierarcha powiedział - To była ostatnia procesja Bożego Ciała Jana Pawła II. Papież już nie chodził. Papież już poruszał się na wózku. Odprawił Mszę świętą na Lateranie, czyli w katedrze, w pierwszym kościele wszystkich kościołów. Po Mszy świętej z mistrzem ceremonii papieskich pomogliśmy Ojcu Świętemu, dostać się na platformę samochodu, który miał się przemieszczać podczas procesji. I ruszyliśmy do Matki Bożej Większej, do Santa Maria Maggiore. W pewnym momencie klęczeliśmy z Ojcem Świętym. Ojciec Święty dał znak rękom, a w tej ręce zawsze trzymał chusteczkę, żeby się do Niego zbliżyć. I powiedział, chce uklęknąć. Ciarki przeszły, bo wiadomo, że nie mógł uklęknąć. To było niemożliwe. Więc, żeby oddalić tę prośbę, to Ojcze Święty, może za chwilę. Może z 200 metrów przejechaliśmy. Ojciec Święty znów opuścił rękę z chusteczką i mówi, ja naprawdę chcę uklęknąć. To jeszcze trochę. Może na wysokości Uniwersytetu. A potem już po prostu dał znak, żeby jak najbliżej do Niego się przesunąć. I powiedział, tam jest Bóg. Ja muszę uklęknąć. Nie było dyskusji. Osunął się, popatrzył na Najświętszy Sakrament i natychmiast wróciliśmy na fotel. Byłem przy wyznaniu wiary Jana Pawła II - wspominał metropolita łódzki.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.