Dziękuję wam i życzę wytrwałości, bo w ten sposób służycie Jezusowi i przebywacie blisko Niego – powiedział podczas Eucharystii bp Krzysztof Nitkiewicz.
W przeddzień wspomnienia św. Dominika Savio, patrona ministrantów, w Sandomierzu odbyło się diecezjalne spotkanie lektorów, ceremoniarzy i animatorów liturgicznych. Był to czas wspólnej modlitwy, formacji i umocnienia w służbie liturgicznej.
Uroczystości rozpoczęły się w bazylice katedralnej od zawiązania wspólnoty. Po duchowym przygotowaniu do Eucharystii ks. Tomasz Zych, prefekt seminarium, wygłosił konferencję poświęconą odwadze i wytrwałości w wyznawaniu wiary. Przywołał w niej historię św. Józefa Sánchez del Río, 14-letniego męczennika z Meksyku, który w czasach prześladowań chrześcijan dał heroiczne świadectwo wierności Chrystusowi. Nie wyrzekł się wiary, ale z odwagą wołał: Viva Cristo Rey! (Niech żyje Chrystus Król!), za co przypłacił życiem. Jego postawa stała się inspiracją dla wielu młodych ludzi, by podjąć drogę kapłaństwa.
Najważniejszym punktem spotkania była uroczysta Msza św. sprawowana pod przewodnictwem biskupa sandomierskiego Krzysztofa Nitkiewicza. W koncelebrze uczestniczyli diecezjalni duszpasterze Służby Liturgicznej, księża opiekujący się ministrantami oraz rektor Wyższego Seminarium Duchownego. W liturgii licznie uczestniczyli ministranci, klerycy oraz rodziny zaangażowanych w służbę przy ołtarzu.
Reklama
W homilii bp Nitkiewicz nawiązał do fragmentu Ewangelii o powołaniu do grona apostołów celnika Mateusza. Podkreślił, że Bóg wzywa do swojej służby tych, których sam wybrał. – Rola animatora liturgicznego i ceremoniarza jest niezasłużonym zaszczytem, chociaż w dzisiejszych czasach wymaga sporej odwagi i samozaparcia. Dlatego dziękuję wam i życzę wytrwałości, bo w ten sposób służycie Jezusowi i przebywacie blisko Niego. Służycie jednocześnie wspólnocie parafialnej i diecezjalnej, również waszym koleżankom i kolegom. A przecież nikt nie jest idealny. I biskup, i księża, i ministranci. Pomimo tego Jezus chce nas mieć przy sobie. On nie obraża się, gdy nam coś nie wyjdzie, tylko pomaga stawać się lepszymi ludźmi. Podziękujmy mu za to i wypełniajmy Jego wolę. Zachęcam was również, abyście trzymali się razem, wspierali się nawzajem i mieli odwagę bronić tego, co jest dla was ważne – powiedział biskup.
Po homilii bp Nitkiewicz pobłogosławił nowych animatorów liturgicznych i ceremoniarzy, którzy przez minione miesiące przygotowywali się do pełnienia tych funkcji.
Po zakończonej Eucharystii uczestnicy spotkania wraz z opiekunami i rodzicami udali się do Katolickiego Domu Kultury. Tam mieli okazję obejrzeć film Powołany 2, który stanowi refleksję nad wartościami wiary i powołania.
Pod takim tytułem w ogrodzie przy Domu Długosza zainaugurowane zostały dwie plenerowe prezentacje.
Pierwsza z nich zatytułowana jest „Sandomierski epizod wojennych losów ołtarza Wita Stwosza”. W sierpniu 1939 r., w obliczu zbliżającej się wojny, w kościele Mariackim w Krakowie rozpoczęto demontaż ołtarza Wita Stwosza, na który składało się ponad tysiąc części. Wyjęte z ołtarza rzeźby i płaskorzeźby zostały zapakowane do trzydziestu skrzyń oraz pięciu dużych paczek tekturowych. Największe skrzynie zaplanowano ukryć w Sandomierzu. Pozostałe części ołtarza podzielono na trzy grupy i ukryto w różnych miejscach w Krakowie. Transportem skrzyń z Krakowa do Sandomierza kierował dr Karol Estreicher jun., krakowski uczony, wówczas starszy asystent w Zakładzie Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Za wyborem Sandomierza na punkt ewakuacji ołtarza przemawiały, jak możemy przypuszczać, bliskie związki Estreichera z tym miastem, gdzie w latach 1936-37 urządzał Muzeum Diecezjalne w obecnej siedzibie w Domu Długosza. W nocy z 28 na 29 sierpnia 1939 r. z Krakowa do Sandomierza wypłynęły Wisłą galary ciągnione przez holowniki, na które załadowano skrzynie. Galary dotarły do Sandomierza w dniu 1 września rano. Przy transporcie skrzyń znad Wisły pomagali więźniowie z sandomierskiego zamku. Biskup Jan Kanty Lorek, wówczas administrator apostolski diecezji sandomierskiej, podjął decyzję, że największe skrzynie, w których znajdowały się rzeźby, zostaną ukryte w przedsionku katedry, a skrzynie z płaskorzeźbami w gmachu Seminarium Duchownego. Zachował się dokument z datą 1 września 1939 r., który zawiera spis przewiezionych do Sandomierza części ołtarza Wita Stwosza. Biskup Lorek pozostawił na nim adnotację: „odebrałem bez sprawdzania zawartości”. W dniu 9 września 1939 r. wojska niemieckie zdobyły Sandomierz. Pociągnęło to za sobą dotkliwe skutki także dla katedry, gdzie dokonano wielu zniszczeń. Cztery skrzynie złożone w kruchcie zachodniej katedry szczęśliwie ocalały. Tymczasem w Krakowie Niemcy rozpoczęli poszukiwania ołtarza Wita Stwosza. Zachowała się notatka spisana własnoręcznie przez abp. księcia Adama Stefana Sapiehę, w dniu 18 września 1939 r., opisująca, jak hitlerowcy wymusili na nim ujawnienie miejsca przechowywania ołtarza. Arcybiskup Sapieha nie chciał też narażać na niebezpieczeństwo duchownych z Sandomierza. Skrzynie z rzeźbami Wita Stwosza były przechowywane w Sandomierzu do 5 października 1939 r. Następnie dzieło trafiło do Reichsbanku w Berlinie, a wreszcie do Norymbergii, gdzie ołtarz został ukryty w schronie przeciwlotniczym pod górą zamkową. Do Krakowa powrócił w 1946 r., specjalnym pociągiem, w czterech wagonach i stu siedmiu wyściełanych wiórami skrzyniach. Tym samym pociągiem wracały także cenne dzieła sztuki, które Niemcy wywieźli z Sandomierza na przełomie 1939 i 1940 r.: Relikwiarz drzewa Krzyża Świętego, dar króla Władysława Jagiełły dla sandomierskiej kolegiaty, a także obraz Łukasza Cranacha Starszego Matka Boska z Dzieciątkiem i św. Katarzyną Aleksandryjską ze zbiorów Muzeum Diecezjalnego. Powrócił wówczas do Sandomierza jeszcze jeden zabytek. Karol Estreicher w swoim dzienniku zapisał: „Dziś rano odnalazłem przypadkiem obrazy Canaletta zawinięte w gobelin sandomierski. Komplet. Wyobrażam sobie radość w Warszawie z powodu odnalezienia Canaletta. Już chciałem gobelin z Katedry sandomierskiej odłożyć na bok jako mniej wartościowy. Zwróciło moją uwagę, dlaczego tak mało wartościowy gobelin jest nawinięty na bęben? Rozpakowałem. Zaczęły chrzęścić obrazy Canaletta!”.
Święta Eufrazja od Najświętszego Serca Jezusa, zakonnica
Nazywano ją „chodzącym tabernakulum”.
Róża Eluvathingal urodziła się w Katturze, w indyjskim stanie Kerala. Została ochrzczona w katolickim obrządku syromalabarskim, do którego należeli jej rodzice.
W opublikowanym dzisiaj, 29 sierpnia, Motu Proprio Leon XIV ustanawia kompetencję Synodu Biskupów do usunięcia własnego Patriarchy w celu „przywracania naruszonej komunii, również poprzez odwołanie z urzędu własnego Patriarchy z poważnej przyczyny”, w przypadku gdy ich „więź” zostałaby „w sposób nieodwracalny naruszona”. Do Papieża należeć będzie udzielenie zgody na decyzję Synodu.
Wzajemna zgoda (Mutua concordia) pomiędzy Ojcem i Głową (Pater et Caput) wschodniego Kościoła sui iuris a współbraćmi w godności biskupiej, którzy wspólnie tworzą Synod Biskupów, stanowi duszę komunii wschodniej hierarchii kościelnej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.