To już 550 lat, odkąd księża bernardyni przybyli do Polski i 70 lat obecności ojców franciszkanów-bernardynów w Łodzi. Z tej okazji 12 czerwca br. odbyła się w kościele
św. Elżbiety - siedzibie łódzkich bernardynów uroczysta Msza św., pod przewodnictwem abp. Władysława Ziółka. W Eucharystii uczestniczył również dziekan - ks. kan. Stanisław Gawroński, wiceprezydent
Miasta Łodzi Włodzimierz Tomaszewski, poczty sztandarowe, siostry zakonne, parafianie i wierni.
Arcybiskup łódzki został powitany przez dzieci i już na samym początku przekazano na jego ręce dary. Podczas homilii abp Władysław Ziółek przybliżył zgromadzonym między innymi postać o.
Anastazego Pankiewicza, który zrozumiał i zawierzył potędze Chrystusowego Słowa. Przybył przed 70 laty do robotniczego miasta Łodzi, by tu głosić prawdy i normy Boże. W ciągu
swego życia obdarowywał wielkim kapłańskim, polskim sercem tych wszystkich, którzy tutaj realizowali swoje życiowe powołanie. Podczas swojej wędrówki nie zapominał, że zmierza do Ojczyzny Niebieskiej.
Po nabożeństwie rozpoczęła się procesja wokół kościoła, w której uczestniczyli wszyscy zgromadzeni tego dnia w parafii św. Elżbiety. Na zakończenie Pasterz Kościoła łódzkiego
podziękował za te 70 lat pięknej apostolskiej pracy tym wszystkim, którzy tutaj w Łodzi realizują swoje życiowe powołanie.
Trzy osoby z parafii w Siedliskach koło Rzeszowa na pewno zginęły w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech; los czwartej osoby nie został jeszcze ostatecznie potwierdzony - powiedział KAI proboszcz parafii pw. św. Józefa w Siedliskach ks. Krzysztof Kochanowicz. Jak podkreślił, wiadomość o tragedii była dla mieszkańców parafii szokiem, a rodziny ofiar potrzebują przede wszystkim modlitwy i wsparcia. Caritas Diecezji Rzeszowskiej zadeklarowała gotowość do pomocy poszkodowanym i ich bliskim.
„Z tego, co tak na 100 proc. wiadomo, to trzy osoby zginęły. Mówi się o czwartej, ale na razie nawet najbliżsi nie wiedzą, bo jeszcze nie wszystkie ofiary zostały zidentyfikowane” - powiedział KAI ks. Kochanowicz. Jak dodał, początkowo pojawiały się informacje o pięciu ofiarach z Siedlisk, jednak według jego wiedzy jedna z tych osób nie pochodziła z tej miejscowości.
W wieku 72 lat zmarł Jan Frycz, wybitny aktor filmowy i teatralny. W ostatnich latach zmagał się z ciężką chorobą, ale pozostawał aktywny zawodowo.
Informację o śmierci artysty opublikowano na profilu narodowej sceny na Facebooku. „Jan Frycz był niezwykle ważnym członkiem naszego Zespołu – nie tylko wielkim artystą, ale i przyjacielem, a dla wielu z nas również mentorem. Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach, jego śmiechu w kuluarach, długich rozmów i analiz. Przede wszystkim jednak będzie nam go brakować jako pięknego człowieka. Mieliśmy wielkie szczęście, mogąc spotykać się na co dzień” - czytamy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.