Bełchatowski Binków to niegdyś podmiejska wioska, a dziś dzielnica miasta, która powstała z powodu zapotrzebowania na mieszkania, głównie dla pracowników kopalni węgla brunatnego. O związku osiedla z górnictwem świadczą również nazwy ulic: Węglowa, Antracytowa, Kredowa, Solna, Opałowa, Brylantowa czy też ul. św. Barbary. W dzielnicy tej 36 lat temu ordynariusz łódzki erygował parafię, a jej mieszkańców oddał pod opiekę Bożego Miłosierdzia.
Bóg daje łaskę
Reklama
Parafia została erygowana 1 października 1989 r., a jej proboszczem został ks. Kazimierz Magdziak, który mówi o swoim powołaniu jako o drodze pełnej łaski. Święcenia kapłańskie przyjął w styczniu 1982 r. i jak wspomina, czas, w którym sakrament kapłaństwa został mu udzielony, był dla niego, jak i dla jego dziewięciu kolegów, wielkim zaskoczeniem. Wszak tradycją w diecezji było to, że sakramentu prezbiteratu udzielano w maju lub czerwcu, a my dowiedzieliśmy się w grudniu, że nasze święcenia odbędą się w styczniu. Powodem przyspieszenia były potrzeby duszpasterskie w diecezji, czyli brak kapłanów do sprawowania posługi. Jako neoprezbiter ks. Magdziak został przez bp. Józefa Rozwadowskiego posłany do parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Kurowicach, gdzie pracował przez dwa i pół roku. Później biskup skierował go do parafii Wniebowzięcia NMP w Łasku Kolumnie, a następnie do parafii Narodzenia NMP w Bełchatowie. To m.in praca w środowisku bełchatowian zadecydowała o tym, że ówczesny ordynariusz bp Władysław Ziółek zaproponował ks. Magdziakowi stworzenie nowego ośrodka duszpasterskiego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Zaangażowanie duchownego i wiernych świeckich w budowę świątyni było ogromne, czego nie omieszkał zauważyć ordynariusz podczas jubileuszu 15-lecia erygowania parafii, kiedy to podczas Mszy św. sprawowanej już w nowo powstałej i wykończonej świątyni powiedział: „15 lat to niewielki jubileusz, patrząc od strony upływu czasu. Można by powiedzieć, że parafia nie osiągnęła swojej pełnoletności, ale kiedy spojrzy się na te wszystkie dzieła, które w tym czasie zostały podjęte i zrealizowane, to ten jubileusz jest naprawdę bardzo bogaty”.
Kościół to nie tylko budynki duszpasterskie, ale przede wszystkim wspólnota ludzi, którzy gromadzą się na nabożeństwach i spotkaniach formacyjnych. – Przez te 36 lat istnienia parafii udało się nam stworzyć wspólnotę osób, które chętnie angażują się w życie religijne i funkcjonowanie parafii. Cieszę się z dzieci i młodzieży zaangażowanych w Liturgiczną Służbę Ołtarza i scholę oraz wiernych zrzeszonych w Oazie Dzieci Bożych i Oazie Rodzin, Odnowie w Duchu Świętym, Caritas, Żywym Różańcu, Rycerstwie Niepokalanej, Kole Misyjnym i Kręgu Biblijnym oraz w Radzie Parafialnej, bez pomocy której nie byłoby możliwe budowanie i tworzenie naszej parafii. Uważam, że każdy poprzez swoje duszpasterskie zaangażowanie zostawił w parafii cząstkę swojej pracy i oddanie Kościołowi – podkreśla ks. Magdziak.
Reklama
Kościół Bożego Miłosierdzia, obok kościoła Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła i św. Barbary, stał się kościołem patronalnym górników, których ks. kan. Kazimierz Magdziak jest duszpasterzem.
– Praca górników zawsze była ciężka i niebezpieczna, nawet jeżeli dotyczy ona kopalni odkrywkowej, jaka jest w Bełchatowie. W obecnych czasach jest ona jeszcze niepewna przez wszelkiego rodzaju dyrektywy dotyczące zmian klimatycznych. Górnicy i ich rodziny martwią się o to, co się w przyszłości stanie z przemysłem górniczym i energetycznym w Bełchatowie. Bez tego przemysłu miasto przestanie istnieć, dlatego modlitwa w intencji górników i ich rodzin przy relikwiach św. Barbary jest dla nas bardzo ważna i my w tym miejscu ją zanosimy – podkreśla duszpasterz górników.
Dedykowany Bożemu Miłosierdziu
Reklama
Kościół na Binkowskim osiedlu jest jedną z tych świątyń na mapie kościołów w archidiecezji łódzkiej, w której w sposób szczególny oddaje się cześć Bożemu Miłosierdziu. Projektantem kościoła, który jest na planie krzyża z trzema przyległymi kaplicami, jest łódzki architekt inż. Witold Marchwicki. Każdy, kto dziś przekroczy próg świątyni, jest witany przez Jezusa Miłosiernego, z którego serca wypływają niezliczone łaski i dobrodziejstwa. Strudzonego pielgrzyma nadziei w tej bełchatowskiej świątyni wita również wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej i św. Faustyny Kowalskiej, której Jezus powiedział: „Łaski z Mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest – ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma”. W tym prostym i pełnym ciszy miejscu zachwyca panujący tu artystyczny porządek, który dzięki obecności wielu świętych Apostołów Miłosierdzia, tj. św. Alberta Chmielowskiego, św. Barbary, św. Jana Pawła II, św. Maksymiliana Marii Kolbego, św. Rity, św. Szarbela, św. Ojca Pio, czy też bł. kard. Stefana Wyszyńskiego sprzyja modlitwie i kontemplacji.
Oddany kronikarz
Autorem większości znajdujących się w świątyni obrazów jest lokalny artysta malarz Marek Szala, który zmarł w 2023 r. – Celem życia Marka było poszukiwanie Boga i wypełnianie Jego woli. Kierował się zasadą św. Augustyna: „Jeżeli Bóg w życiu jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na właściwym miejscu”. Miłość do Boga przekładała się na miłość i szacunek do żony Elżbiety i córek: Anny, Katarzyny i Eweliny oraz do ludzi, Kościoła i ojczyzny – mówi Piotr Szczepankowski-Chełmoński, przyjaciel artysty.
– Kochał malarstwo i był bardzo dobrym plastykiem, co możemy dostrzec oglądając malowidła w kościele Bożego Miłosierdzia i Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Bełchatowie oraz w biurowcu Kopalni Węgla Brunatnego „Bełchatów”, gdzie przez lata pracował. Marek modlił się pędzlem i ołówkiem, a przez to szkicował też swoją dobrą, pełną empatii osobowość – wspomina Szczepankowski-Chełmoński. – Pan Marek był również oddanym i sumiennym kronikarzem, to dzięki niemu mamy udokumentowane wydarzenia naszej parafii – podkreśla proboszcz ks. Magdziak. Oprócz pana Marka Szali chciałbym również zauważyć pana Kazimierza Kozioła – wieloletniego dyrektora Kopalni Węgla Brunatnego „Bełchatów”, który podczas budowy służył nam pomocą w rozwiązaniu wielu problemów technicznych, gospodarczych i administracyjnych. Jednakże świątynia nie powstałby, gdyby nie zaangażowanie parafian, pracowników i zarządu PGE Elektrownia Bełchatów i Kopalni Węgla Brunatnego „Bełchatów”, za co jestem im ogromnie wdzięczny i codziennie się za nich modlę – podkreśla ks. Magdziak.