Reklama

Wiadomości

Czy będziemy bezpieczniejsi?

Geopolityczna sytuacja Polski w 2025 r. nie musi być wcale najgorsza, a na pewno stwarza szanse na zwiększenie roli naszego kraju na arenie międzynarodowej.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Paradoksalnie globalne konflikty, które obserwujemy na świecie: załamanie się prorosyjskiego rządu w Syrii, wojna Izrael – Palestyna – Iran, nieobliczalna Korea Północna, w pewnym sensie zmuszają Rosję do pilnego zwrócenia oczu poza Europę i przekierowują uwagę imperium na tamte tereny. Rosja nie może dzisiaj rzucić wszystkich swoich politycznych sił na Europę Wschodnią i porzucić obrony swojej pozycji w Azji i na Bliskim Wschodzie. Przynajmniej na pewien czas, a to daje nam chwilę na przygotowanie się na rosyjskie wyzwanie, bo Rosja nie odpuści.

Priorytety polskiej prezydencji

To, czy wykorzystamy te geopolityczne szanse, zależy od nas samych. Możemy sobie pomóc lub pogrzebać się w niekończących się sporach wewnętrznych. Nikt nie będzie poważnie traktował kraju, który jest targany wewnętrznymi wojnami politycznymi. Dobrym tego przykładem jest reakcja na wybory w Rumunii. Kraj, który był jednym z liderów prozachodnich w Europie Wschodniej, właśnie przeżywa poważny kryzys wewnętrzny, wzbudzający obawy o dalszy kurs rumuńskiej polityki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Obejmujemy właśnie prezydencję w Unii Europejskiej pod hasłem „Bezpieczna Europa”. Możemy jako Polska postawić jasne oczekiwania w kwestii polityki bezpieczeństwa krajów Unii Europejskiej. Możemy i powinniśmy wesprzeć w tym czasie starania o uruchomienie funduszu dla przemysłów obronnych krajów unijnych. Funduszu opartego na takich warunkach, które pozwolą naszemu przemysłowi z niego skorzystać. Także ze wsparciem państwa. Możemy wyraźnie przyspieszyć rozbudowę wspólnych europejskich sił szybkiego reagowania. Tego właśnie można oczekiwać od przewodniczenia Unii Europejskiej – realizacji jej własnych zapowiedzi. Powinniśmy także postawić bardzo wyraźnie na partycypowanie Unii w budowie Tarczy Wschód w Polsce i krajach bałtyckich, co wpisuje się właśnie w hasło „Bezpieczna Europa” polskiej prezydencji.

Ukraina a sprawa polska

Zwycięstwo Donalda Trumpa, jako kandydata antyestablishmentowego, w wyborach amerykańskich i reakcja świata na to wydarzenie potwierdzają odradzanie się konserwatywnych nastrojów. Z pewnością odblokowało to też nastroje konserwatywne w Polsce. Widać to wyraźnie w sondażach zwiększających poparcie dla konserwatywnych, prorodzinnych środowisk politycznych. Nie tylko w Polsce. Dla konserwatywnych środowisk europejskich to z pewnością zastrzyk nadziei na przełamanie dominujących w ostatnich latach formacji lewackich z antychrześcijańską wizją społeczeństwa. Tak to też odbiera się w Polsce. Ale odrodzenie konserwatyzmu to jedno, a twarde interesy geopolityczne to drugie. Czy będą sprzyjające Polsce? Kluczowa będzie sprawa Ukrainy.

Reklama

Donald Trump niedługo oficjalnie obejmie urząd prezydenta USA. Rodzi to liczne spekulacje, jaki wpływ będzie to miało na sprawę obecności amerykańskiej w Europie i postawę wobec walczącej o suwerenność Ukrainy. Prezydencja Polski w UE ma tutaj także coś do powiedzenia i zainicjowania. Niedługo spekulacje zostaną przecięte i zobaczymy rzeczywistą politykę amerykańską w tym względzie. Polska ma nie tylko prawo, ale też obowiązek wynikający ze swojego położenia geopolitycznego, by wyciągać wnioski co do przyszłości Ukrainy. Powinna za wszelką cenę odrzucać pojawiającą się w przestrzeni politycznej w Europie i USA presję na Ukrainę, by odstąpiła na rzecz Rosji poważną część swojego terytorium, gdyż zachęci to Rosję do kolejnych najazdów. Byłoby to w rzeczywistości prawne uznanie agresji militarnej za prawowity sposób prowadzenia polityki międzynarodowej.

To, co się stanie z Ukrainą w najbliższych miesiącach, przesądzi o naszym bezpieczeństwie w perspektywie najbliższych paru lat. Rosja zwycięska na Ukrainie to Rosja przy naszej granicy. Ale nie musi tak być. Rosja może pozostać okopana na swoich terenach, a Ukraina – pozostać suwerennym państwem, chociażby w postaci rozejmu podobnego do sytuacji między Koreą Północną i Południową, co znacznie zmniejszyłoby niebezpieczeństwo wojny u naszych drzwi. Taka jest alternatywa. I to da nam czas na realne przygotowanie się do obrony.

Miejsce w NATO i UE

Nasze relacje z głównymi państwami Unii Europejskiej, czyli Niemcami i Francją, mogą zostać odbudowane. Rok 2025 może być takim rokiem przełomu. Wybory w Niemczech i wyłonienie tam nowego rządu, poszukiwanie przez Francję strategicznego partnera na wschodniej flance NATO połączone z czasem polskiej prezydencji w UE są do tego dobrą okazją. W dużej mierze od polskiej aktywności zależy, jak ten proces będzie przebiegał. A moment jest zaiste historyczny. Europa będzie się musiała na nowo zorganizować wobec wyzwań rosyjskich, nowej administracji amerykańskiej, postawionej wobec globalnych ognisk zapalnych na całym świecie, oraz wobec problemów gospodarczych, które sama sobie stworzyła. Polska może odegrać inicjującą rolę tworzenia nowej współpracy europejskiej i warto, by tę szansę wykorzystała.

Reklama

Polska zaczęła dostrzegać rolę Skandynawii w europejskiej polityce bezpieczeństwa i budzi to nadzieję, że relacje te zostaną wzmocnione i nada się im realny kształt współpracy obronnej. Trzeba jednak przejść od roli obserwatora do roli współlidera bezpieczeństwa bałtyckiego razem z krajami skandynawskimi, w tym z nowo przyjętymi członkami NATO – Szwecją i Finlandią.

Najgorzej w domu?

Sytuacja geopolityczna Polski jest lepsza niż sytuacja wewnętrzna. Jako społeczeństwo jesteśmy straszliwie podzieleni. I chodzi nie o to, by nie bronić i nie artykułować swoich racji, ale by nie traktować ludzi o odmiennych poglądach jako niegodnych relacji i podania ręki. To przede wszystkim pycha, która podpowiada, że jedna strona jest w posiadaniu pełni prawdy i racji, a kto tego nie uznaje, jest niegodny bycia obywatelem we wspólnym państwie. Nie możemy przyjąć postawy, w której odmawiamy drugim patriotyzmu i miłości do ojczyzny. Mamy różne wizje rozwoju kraju, ale możemy i powinniśmy się jednoczyć w sprawach dla nas wszystkich najważniejszych. A bezpieczeństwo do nich należy. Nas także czekają w 2025 r. ważne wybory – będziemy wybierać prezydenta. To od nas zależy, jakim będziemy państwem i społeczeństwem po tych wyborach. A Rosja się przygląda, czy wspólnota społeczna w Polsce będzie rozerwana na strzępy, czy będziemy łatwym celem ataków na arenie międzynarodowej i krajowej.

Musimy odbudować wspólnotę społeczną, a to jest niełatwy proces. Kardynał Stefan Wyszyński mawiał, że na odbudowę społecznej tkanki po komunizmie i 100 lat nie starczy. Ale my nie mamy czasu. Musimy stanąć wobec imperialnej Rosji jako zjednoczone społeczeństwo. Przynajmniej w sprawach najważniejszych. Wymaga to jednak dobrej woli wszystkich stron.

2024-12-28 16:58

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przypadek Marii – ku przestrodze

Niedziela sosnowiecka 49/2020, str. VI

[ TEMATY ]

bezpieczeństwo

policja

Śląska Policja

Maria Mol z podinsp. Włodzimierzem Mogiłą promują bezpieczeństwo na drogach

Maria Mol z podinsp. Włodzimierzem Mogiłą promują bezpieczeństwo na drogach

W 3. niedzielę listopada przypada ustanowiony przez Jana Pawła II Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. Historia Marii Mol z Mysłowic uczy, że sekundy nieuwagi mogą kosztować na drodze życie.

Pani Maria jest obecnie ambasadorką uważnego przechodzenia przez drogę i uczestniczy w wielu policyjnych akcjach promujących bezpieczne zachowania wśród pieszych. W ubiegłym roku sama stała się ofiarą wypadku na drodze.
CZYTAJ DALEJ

Jezus nie skupia się wyłącznie na głodzie duchowym

2026-07-29 12:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Jezus połamał pięć chlebów oraz dwie ryby i dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jezus nie skupia się wyłącznie na głodzie duchowym, wewnętrznym. Pragnie ugasić także głód cielesny. Ciało również jest Jego dziełem, stąd potrzeby ciała nie są Bogu obojętne.

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności». Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!» Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb».On rzekł: «Przynieście Mi je tutaj». Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.
CZYTAJ DALEJ

Bp Adrian Put: Pielgrzymka to dobry czas, aby ustawić sobie właściwe wybory i właściwe inwestycje

2026-08-02 10:20

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Piesza Pielgrzymka Zielonogórska

Bp Adrian Put

Karolina Krasowska

Ponad 300 osób dziś rano wyruszyło do Częstochowy po Mszy św. w zielonogórskiej konkatedrze. Przez pierwsze kilometry na trasie pielgrzymom towarzyszył bp Adrian Put

Ponad 300 osób dziś rano wyruszyło do Częstochowy po Mszy św. w zielonogórskiej konkatedrze. Przez pierwsze kilometry na trasie pielgrzymom towarzyszył bp Adrian Put

Pielgrzymi z Zielonej Góry w drodze na Jasną Górę. Ponad 300 osób dziś rano wyruszyło do Częstochowy po Mszy św. w zielonogórskiej konkatedrze. Przez pierwsze kilometry na trasie pielgrzymom towarzyszył bp Adrian Put, który najpierw skierował do nich ważne przesłanie.

Tegoroczna 44. Piesza Pielgrzymka z Zielonej Góry na Jasną Górę rozpoczęła się Mszą św. w zielonogórskiej konkatedrze. Eucharystii przewodniczył bp Adrian Put. W homilii nawiązał do dzisiejszego pierwszego czytania z Księgi proroka Izajasza. Zauważył, że Żydzi, będąc w końcowej fazie niewoli babilońskiej, dobrze odnajdywali się w tej rzeczywistości i nie byli niewolnikami. Mając pieniądze zaczęli je wydawać na to, co jednak nie zaspokajało ich wewnętrznego pragnienia. Wówczas zaczął do nich przemawiać, a wręcz krzyczeć prorok Izajasz, by zwrócili się do Pana i zaczęli słuchać Słowa Bożego. Tę sytuację biskup odniósł do kondycji współczesnego człowieka. - Czasami w naszym życiu bywa tak, że inwestujemy siły i środki w to, co nie zaspokaja naszego wnętrza. Mamy dużo. Jako społeczeństwo mamy coraz więcej . Z coraz większą dumą spoglądamy na inne narody i mówimy "mamy więcej", "mamy lepiej", "mamy bardziej". Ale czy przez to duch Zielonej Góry, czy przez to duch naszej diecezji, naszego regionu czy duch naszej ojczyzny jest nasycony? Czy przez to mamy się lepiej, bo rzeczywiście odczuliśmy obecność tego, Który jest najważniejszy i najistotniejszy w naszym życiu? Czy może chociaż zewnętrznie mamy wiele, to wewnętrznie głodujemy, strasznie głodujemy, bo wydajemy nasze siły i środki na to, co nie jest prawdziwym chlebem i wydajemy nasze siły na to, co nie zaspokaja, bo nasza dusza nie je do pełności, do obfitości nie spożywa tłustych potraw - mówił bp Put. - Drodzy pielgrzymi, którzy wyruszacie na ten pielgrzymi szlak, że wybraliście bardzo dobrze, a nawet najlepiej. Bo pielgrzymka to jest to taki dobry czas kiedy nie zajmujemy się inwestowaniem naszych sił i środków na to, co nie przynosi zaspokojenia, ale jest to próba uczynienia tego, co wykrzyczał nam prorok "Słuchajcie mnie". Od tego wszystko się zaczyna, to tak naprawdę wszystko porządkuje i to tak naprawdę daje nam zaspokojenie. Wystarczy to jedno – i Żydzi to mieli i my to mamy: "Słuchajcie mnie". Słuchajcie Słowa Bożego, słuchajcie nauki Pańskiej, która rozbrzmiewa w Kościele, bo jeśli będziecie słuchali Słowa Bożego, jeśli będziecie słuchali nauki Pańskiej wasze dusze będą prawdziwie odżywione, będą nakarmione tłustą potrawą, a nie będzie tak, że mając wszystko przymierać będziecie. Pielgrzymka to dobry czas, aby ustawić sobie te właściwe wybory i właściwe inwestycje: czy wydaje pieniądze, czy wydaję siły, środki, moce, wszystko co posiadam na to, co zaspokaja moje wnętrze, czy może głoduję?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję