Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Świadek wiary wielu pokoleń

Ta świątynia została zbudowana dla duchowego dobra wiernych. Dziękujemy za każde dobro, które dokonało się w jej murach – powiedział bp Roman Pindel podczas uroczystości 600-lecia parafii św. Jerzego w Cieszynie.

Niedziela bielsko-żywiecka 40/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Cieszyn

Monika Jaworska/Niedziela

Mural z wizerunkiem św. Jerzego

Mural z wizerunkiem św. Jerzego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Świętowanie 22 września rozpoczęła Msza św. polowa sprawowana przy zabytkowym gotyckim kościele. Przy ołtarzu obok biskupa stanęli m.in. kapłani, którzy wcześniej tutaj posługiwali. – Nasza świątynia przez wieki była świadkiem wielu pokoleń wiernych. Dziękujemy Bogu za wszystkie łaski, które spłynęły przez te wszystkie lata. Niech ten jubileusz jest dla nas wszystkim czasem refleksji, odnowy duchowej i radości z bycia częścią wielkiej rodziny Kościoła – powiedział proboszcz parafii ks. Wiesław Płonka. Biskup w kazaniu zauważył, że kościół św. Jerzego jako świątynia katolicka pełni funkcję miejsca, w którym gromadzą się wierni, aby wyrazić wspólnotę wiary i słuchać słowa Bożego, które wzbudza wiarę. – Dzieci, dorośli i starsi umacniają się tutaj łaską sakramentów i wzajemnym dawaniem świadectwa. Jest to miejsce gromadzenia się wierzących w różnym stopniu, zaangażowanych w różny sposób. Jest to miejsce przeżywania jedności z całym Kościołem – podkreślił.

Pamiątkowy mural

Reklama

Przed Mszą św. biskup w obecności harcerzy z Hufca Ziemi Cieszyńskiej, którym również patronuje św. Jerzy, pocztów sztandarowych i wiernych, odsłonił pamiątkowy mural z wizerunkiem św. Jerzego. Dzieło ma powierzchnię ponad 100 metrów kwadratowych i nawiązuje ornamentyką do dawnego wystroju kościoła. Wykonał go profesor Uniwersytetu Śląskiego Marek Głowacki, a ufundował parafianin Krzysztof Neścior, twórca Muzeum 4. Pułku Strzelców Podhalańskich w Cieszynie. – Obchody 600-lecia naszego kościoła są wielkim przeżyciem dla naszej małej parafii. Tak długi okres funkcjonowania świątyni Bożej to rzadkość i powód do dumy. Przy tej okazji chcieliśmy jako parafianie uczcić tę rocznicę godnie, a także podsumować wszystkie dostępne fakty historyczne dotyczące naszej świątyni. Z tej okazji ufundowałem okolicznościowy mural przedstawiający postać naszego patrona. Chcę poprzez to podziękować za jego opiekę, tym bardziej, że sam jestem również żołnierzem, i upamiętnić tę rocznicę – mówi „Niedzieli” Krzysztof Neścior. Mural znajduje się na ścianie jego rodzinnej kamienicy obok kościoła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jak zaznacza, przy okazji jubileuszu odtworzył też grób rodziców pułkownika Gwido Langera oraz miejsce pierwszego pochówku Karola Miarki, który był pochowany w 1882 r. obok tutejszego kościoła. – Rodzice pułkownika nadal tam spoczywają. Poprzedni grób został zniszczony w latach 80. i dzięki rodzinie ustaliłem miejsce. Natomiast Karol Miarka został ekshumowany w 1937 r. i przeniesiony na cmentarz komunalny – precyzuje K. Neścior.

Zapach przeszłości

Po Mszy św. odbył się piknik. Przy kościele stała wystawa plansz z historią kościoła. – To jedna z najstarszych świątyń, która wpisuje się w panoramę 1200-letniego nadolziańskiego grodu. To zapach przeszłości, ale i zobowiązanie na przyszłość przez triadę wartości: wiarę, nadzieję i miłość – zauważają parafianie Ewa Augustyniak z Jarosławem Chlebowczykiem. W dawne czasy przeniosła uczestników reprezentacja Chorągwi Księstwa Cieszyńskiego, czyli grupa rekonstrukcji historycznej ubrana w stroje z epoki i odtwarzająca dwór najwybitniejszego z Piastów cieszyńskich – Przemysława I Noszaka. Flecistka Agnieszka Górecka-Przywara zagrała koncert muzyki średniowiecznej. Na organach grał Mateusz Wojtas. Wystąpili: akordeonista Damian Gorecki, zespół góralski Maliniorze z Brennej i wspólnota Pokolenie Dawida, która zaśpiewała pieśni religijne i uwielbieniowe. Na festynie przygrywał DJ Adacho. Na każdego czekał poczęstunek. Dzieci bawiły się na dmuchańcach.

Środowisko wspólnej modlitwy

Reklama

Członek rady parafialnej Wiesław Kluz podkreśla, że dla niego wspólnota parafialna jest środowiskiem wspólnej modlitwy, które ich ubogaca, jednoczy przy Bogu, wzmacnia w potrzebach i trudnościach. – Mam osobiste doświadczenie, kiedy w trudzie zdrowotnym wielu parafian i bliskich ze wspólnot parafialnych modliło się w mojej intencji, co niezmiernie podtrzymywało mnie na duchu. Jako parafianie znamy się, często służymy sobie pomocą, w imię zasady – w jedności siła. W tych trudnych obecnie czasach potrzebujemy jedności, wsparcia i zgody – zapewnia. Stwierdza, że poprzez bogactwo i różnorodność wspólnot parafialnych każdy może znaleźć tu miejsce dla siebie, począwszy od dzieci, zaangażowanych w kółko misyjne, służbę liturgiczną itp., aż po najstarszych. – Parafia zapewnia troskę wobec naszych seniorów, gdzie mogą przyjść, pobyć ze sobą, zaangażować się i dzięki temu czuć się potrzebnymi – dopowiada p. Wiesław.

Intensywne przygotowania

Przygotowania rozpoczęli już rok temu. Na cyklicznych spotkaniach przedstawiciele rady parafialnej z ks. Wiesławem Płonką planowali, jak będą wyglądać obchody 600-lecia. Każdy zgłaszał na zebraniach rady, czym może się zająć. – Jesteśmy w stałym kontakcie i wspólnie rozwiązujemy pojawiające się problemy. Wykorzystując własne doświadczenie pracy w wydawnictwie akademickim, podjąłem się korekty od strony technicznej tekstów do folderów i na tabloidy oraz drukiem materiałów potrzebnych na niedzielną uroczystość. Przypadł mi też zaszczyt reprezentowania naszej parafii w poczcie sztandarowym w trakcie jubileuszowej Mszy św. Prócz tego cały czas pomagałem i angażowałem się w przygotowania festynu parafialnego oraz pozyskiwanie darów na festyn – wspomina Wiesław Kluz. Do współpracy zaprosili historyków i ludzi zajmujących się dziejami Ziemi Cieszyńskiej. Dzięki temu odbywały się comiesięczne wykłady o tematyce historycznej. Jeszcze jest planowany wykład Ireny Kwaśny o architekturze kościoła. Przez trzy niedziele poprzedzające świętowanie dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego ks. Piotr Hoffmann zaznajamiał wiernych z trzema cnotami Boskimi: wiarą, nadzieją i miłością. – Moim zdaniem istotne jest to, aby obchodzić takie jubileusze. Ważna jest przede wszystkim troska o naszą parafię, wspólnotę ludzi, którzy ją tworzą, pamięć o jej genezie i historii, przekazywanie kolejnym pokoleniom naszej tożsamości i wiary, aby znały swoje korzenie i przekazywały te wartości następnym, którzy przyjdą po nas. Uważam, że takie święta i jubileusze jednoczą, integrują i wzmacniają naszą społeczność – mówi W. Kluz. Jak dodaje ks. W. Płonka, przygotowują się jeszcze do wydania książki pod redakcją prof. Idziego Panica o świątyni i związanym z nią szpitalikiem i cmentarzem: – Wydamy ją w formie albumu z okazji jubileuszu 20-lecia konsekracji kościoła, który przypadnie 29 czerwca 2025 r. Nim też zakończymy rozpoczęty teraz rok jubileuszowy.

Garść historii

Historia jednonawowego kościoła związana jest z dziejami średniowiecznego szpitala mieszczańskiego, założonego prawdopodobnie przez Piastów cieszyńskich i pełniącego funkcję przytułku dla ubogich. Pierwsza znana wzmianka o szpitalu pochodzi z dokumentu wystawionego przez księcia cieszyńskiego Bolka w lipcu 1425 r. Przy nim znajdowała się kaplica, która w średniowieczu miała wezwanie Świętej Trójcy oraz Krzyża Świętego, a od XVII w. – św. Jerzego. W 1882 r. szpital spłonął. Kościół św. Jerzego został uszkodzony. Z biegiem lat był remontowany. We wnętrzu znajdują się polichromie odkryte podczas badań konserwatorskich. Nad jednoprzęsłowym prezbiterium widać sklepienie krzyżowo-żebrowe. Przy kościele znajduje się cmentarz szpitalny, na którym spoczywają znani cieszyniacy. Regularne Msze św. sprawowane są od 1961 r. W 1968 r. bp Herbert Bednorz utworzył przy kościele rektorat, zaś formalnie parafię ustanowiono w 1980 r. Pierwszym proboszczem był ks. Antoni Pohl, kolejnym od 1983 r.– ks. Stefan Sputek, obecnie – ks. Wiesław Płonka.

2024-10-01 13:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przekazywali żywe słowo

Niedziela bielsko-żywiecka 41/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Cieszyn

Monika Jaworska/Niedziela

Inauguracja TzE w Cieszynie

Inauguracja TzE w Cieszynie

Szereg inicjatyw ewangelizacyjnych z odwołaniem do Ewangelii przygotowały wspólnoty z okręgu cieszyńskiego w ramach Tygodnia z Ewangelią pod hasłem: „Słowo nad wyraz”.

W Parku Pokoju w Cieszynie podczas inauguracji 21 września zaśpiewali schola dziecięca Bliżej Nieba z Chybia i zespół Gedeon. Zainteresowani mogli medytować nad słowem w obrazie, patrząc na wystawę prac Małgorzaty Sikory z Jaworza. Jak podkreśla artystka, malując, często sięga do słowa, więc zrodził się pomysł, aby opowiedziała malarskim językiem Drogę Światła od Zmartwychwstania do zesłania Ducha Świętego. Należy do wspólnoty Zacheusz, więc sama zaproponowała, żeby pokazać te obrazy na TzE. Odbyły się też warsztaty z flagowania: – Życie ma wiele kolorów. Angażujemy w nim psychikę, umysł, ducha, duszę i ciało. Tu pojawiła się myśl, aby w kolorze i ruchu wyrazić Słowo Boże. Odpowiedzią było flagowanie, podczas którego ludzie mogli się modlić kolorem i ruchem, ciałem i duchem – mówi „Niedzieli” koordynatorka wydarzeń w Cieszynie Magdalena Szczerska ze Wspólnoty i Szkoły Nowej Ewangelizacji Zacheusz.
CZYTAJ DALEJ

Neapol: mężczyzna ukradł mitrę z popiersia św. Januarego. Został zatrzymany

2026-07-13 09:45

[ TEMATY ]

Neapol

Wikimedia Commons

Mitra św. Januarego w katedrze w Neapolu

Mitra św. Januarego w katedrze w Neapolu

8 lipca 43-letni obcokrajowiec został aresztowany po próbie kradzieży mitry umieszczonej na popiersiu św. Januarego w katedrze w Neapolu.

Relikwię odzyskano w ciągu kilku minut dzięki skoordynowanej reakcji włoskich karabinierów i żołnierzy biorących udział w operacji bezpieczeństwa „Strade Sicure” („Bezpieczne Ulice”).
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję