Pieniądze na ogół szczęścia nie dają, ale ich brak albo perspektywa utraty też mogą unieszczęśliwić. Wiedzą o tym doskonale bohaterowie obu czarnych komedii, które mogą nas rozśmieszyć, choć nie do rozpuku. Liderzy małego amerykańskiego miasteczka (burmistrz i szeryf) stanęli wobec zupełnej pustki w lokalnym budżecie. Na naszych oczach pada ze starości wieża ciśnień i gotuje się woda w zdezelowanym radiowozie. Trzeba coś zrobić, gdy nie daje się zrobić nic! Pomysłem są dochody z niezupełnie legalnej (a raczej zupełnie nielegalnej) uprawy zioła, które tylko z nazwy przypomina trawę. Czy da się zachęcić do niej mieszkańców miasteczka? Czy okaże się to dobrym sposobem na bardziej świetlaną przyszłość lokalnej społeczności?
Gdy pewna włoska rodzina staje w obliczu utraty spadku – powodem jest bliższa znajomość matki-babki z dużo młodszym zalotnikiem utracjuszem – dobre pomysły ratunkowe są na miarę dobrej przyszłości. Co zrobić, żeby matka-babka nie wyszła za absztyfikanta? Wiadomo co, a rzecz ma się rozegrać na coraz popularniejszej wśród Polaków Minorce. I choć nie udaje się krwawego planu wprowadzić w życie, na koniec wszyscy, z niewielkim i wyjątkami, są zadowoleni, bo spadek ocaleje.
W Menlo Park (Kalifornia) w seminarium wyższym św. Patryka w tegorocznych rekolekcjach dla przyszłych kapelanów wojskowych w amerykańskiej armii wzięło udział 38 księży i seminarzystów.
Takie spotkania organizowane są dwa razy w roku przez Biuro Powołań Archidiecezji dla Sił Zbrojnych jako część kampanii, która ma stawić czoło niewystarczającej liczbie księży katolickich w czynnej służbie. W 4-dniowych rekolekcjach (09 -12.04) spośród rekordowej liczby 38 uczestników, którzy chcą chcą zostać kapelanami, 15 chce służyć w lotnictwie, 8 w marynarce, a 7 w piechocie. Pozostali nie dokonali jeszcze wyboru rodzajów broni. Dyrektor Biura Powołań, emerytowany kapelan wojskowy ks. Paul-Anthony Halladay, na którego powołuje się agencja ZENIT, nazywa te przypadki „powołaniem w powołaniu”, bo o chodzi o księży, którzy czują się również powołani do służby w wojsku, dla żołnierzy.
Pomimo ewidentnych przejawów odrodzenia religijnego w Europie, flamandzkojęzyczni Belgowie nie liczą na powrót nowych pokoleń do wiary. Według przedstawionych właśnie planów tylko 3 proc. katolickich świątyń ma zachować swój stricte sakralny charakter. Pozostałe zostaną przeznaczone do innych celów. Z projektu jest zadowolony biskup Brugii. Jak podkreśla, „już teraz 80 proc. kościołów ma charakter wielofunkcyjny i nie służy jedynie modlitwie i celebracjom”.
W Belgii kościoły nie należą do państwa, ale za ich utrzymanie są odpowiedzialne zarówno rady parafialne, jak i lokalne samorządy. Flamandzka minister spraw wewnętrznych Hilde Crevits zobowiązała wszystkie gminy do sporządzenia planu zarządzania swoimi kościołami. Inicjatywę podjęły rady parafialne, które za pośrednictwem diecezji przekazały swoje plany gminom.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.