Ponoć A jest pierwszą literą, którą dziecko uczy się wymawiać. Pierwsza litera alfabetu stanowi zarazem oś dla najpiękniejszego słowa, które może paść z ust malucha – „mama”. Ale nie każdemu dziecku jest dane wymówić to cudowne słowo, nie każdej kobiecie jest dane je usłyszeć i się nim rozkoszować. Czy najnowsza książka wydawnictwa Bernardinum traktuje tylko o relacji dziecko – matka? Taka perspektywa byłaby poważnym spłyceniem tej poruszającej do szpiku kości opowieści – ale po kolei...
Dzięki wydawnictwu Bernardinum do rąk polskiego czytelnika trafia wzruszająca i pełna dramaturgii książka Enza Di Natali, w której zakochali się Włosi. Pięć milionów zgaszonych gwiazdek ukazuje spojrzenie na życie z innej perspektywy – poczętego dziecka. Ta na poły poetycka, na poły filozoficzna opowieść składa się z listów poczętego dziecka do swojej mamy. Di Natali ujął w nich całą głębię problemów egzystencjalnych, relacji międzyludzkich i tego, co się dzieje w oczekiwaniu na nowe życie.
Autor po mistrzowsku kreuje relację, która mogłaby zaistnieć między poczętym dzieckiem a jego matką. Ta mała istota, która żyje w ciele kobiety, która jest całkowicie od niej zależna, zarazem obdarza ją nieskończoną miłością i zaufaniem. Nie zawsze jednak spotyka się z takimi samymi uczuciami ze strony tej, z którą łączy ją biologiczna miłość. W tym miejscu rozpoczyna się artyzm autora Pięciu milionów zgaszonych gwiazdek, który w sposób subtelny odkrywa psychikę – o ile można tego słowa użyć – poczętego dziecka i jego relację z matką. Książka w sposób nietuzinkowy, a zarazem bardzo przystępny porusza kwestię poczętego życia i jego ochrony, pozwalając spojrzeć na nią oczami bezbronnego poczętego dziecka, które przecież tak bardzo pragnie żyć.
W swojej nowej książce Bezbożność, terror i propaganda. Fałszywe proroctwa marksizmu prof. Wojciech Roszkowski wskazuje na niebezpieczeństwo utopijnych koncepcji lewicowych, które nie tylko nie spełniły obietnic wiecznego szczęścia, ale także przyniosły ludzkości wiele cierpień i tragedii i do dziś mają wielki wpływ na działania elit politycznych.
Nikt nie zrozumie, co złego dzieje się we współczesnym świecie zachodnim, a więc i w Polsce, nie znając przyczyn. Tkwią one jeszcze w ideach rewolucji francuskiej, a później w coraz bardziej lewicowej filozofii, zwłaszcza Karola Marksa. Poglądy tego ostatniego miały, jak wiadomo, tyleż wielki, co tragiczny wpływ na życie wielu narodów, choć myśliciel z Trewiru (zmarły w 1883 r.) sam tego nie doczekał. Znalazł jednak skutecznych naśladowców, także w politycznej praktyce. Jego wskazówki dotyczące sposobu opanowania społeczeństwa przez komunistyczne elity okazały się nad wyraz skuteczne. Zalecenia Marksa były proste, zawierają się one w tytule niniejszej książki wybitnego pisarza i myśliciela naszych czasów – prof. Wojciecha Roszkowskiego: bezbożność, terror i propaganda. Dodajmy, że Marks zalecał nieprzejmowanie się obowiązującym prawem (skąd my to znamy...), powinno ono bowiem całkowicie podlegać decyzjom oraz interpretacjom elity rządzącej. Dopiero prawo ustanowione przez władzę komunistyczną miało być egzekwowane z całą bezwzględnością. Panowanie i władza zawsze były w centrum zainteresowania marksizmu.
Pod koniec marca Leon XIV może się udać w jednodniową podróż apostolską do Monako. Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej potwierdziło, że jest rozważana możliwość takiej podróży. Byłaby to pierwsza wizyta papieża w tym państwie.
Watykański rzecznik podał tę informacje, odpowiadając na pytania dwóch francuskich agencji prasowych (AFP oraz IMedia). Nie ma natomiast oficjalnych informacji na temat innych podróży, z wyjątkiem tego, co powiedział sam Papież w rozmowie z dziennikarzami w drodze powrotnej z pierwszej podróży apostolskiej.
– Patrzcie w siebie. To, co najlepsze w was, Jezus chce odkryć i wydobyć. To są dwie rzeczy: miłość i prawda - mówił kard. Grzegorz Ryś do uczestników rekolekcji III stopnia Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Krakowskiej, podczas Mszy św. w Kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Rzymie.
Kardynał przypomniał, że uczestnicy oazy wchodzą w tajemnicę zmartwychwstania, a najważniejsze pytanie, które powinni sobie teraz zadać, brzmi „czy mam w sobie życie Jezusa?”. Wskazał na postać św. Filipa, który poszedł do Samarii. Żydzi unikali kontaktów z Samarytanami, a nienawiść między nimi trwała kilka wieków. -To nie jest prosta rzecz pójść do Samarii. By tam dotrzeć, musisz się zaprzeć siebie i przekroczyć jakąś granicę– podkreślił metropolita krakowski. Wskazał na dosłowne tłumaczenie, w myśl którego Filip „zszedł” do Samarii. W tym kontekście wspomniał, że by głosić Jezusa, należy się „uniżyć”. – Jezusa Chrystusa głosi się w uniżeniu, a nie w wywyższaniu – zauważył.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.