Reklama

Kościół

EKOduszpasterze

Miłość do Boga Stworzyciela przejawia się w szacunku i trosce o świat, który w Opatrzności Bożej został nam powierzony – powiedział bp Tadeusz Lityński.

Niedziela Ogólnopolska 42/2023, str. 28

[ TEMATY ]

ekologia

Mateusz Lis

Uczestnicy spotkania w Broku

Uczestnicy spotkania w Broku

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Nadbużańskim Ośrodku Edukacji Ekologicznej w Broku odbyło się pierwsze spotkanie diecezjalnych duszpasterzy środowisk „Laudato si”. W ostatnim czasie w Polsce zostało mianowanych trzydziestu dwóch diecezjalnych duszpasterzy środowisk „Laudato si”. Prawie wszyscy wzięli udział w pierwszym, a więc historycznym zjeździe zorganizowanym przez zespół KEP. – Angażowanie się w taki obszar duszpasterski jest odpowiedzią Kościoła, Konferencji Episkopatu Polski na zachodzące zmiany, współczesne wyzwania społeczne, a tym samym duszpasterskie. Dostrzeganie przemian społecznych i podejmowanie w ich kontekście działań duszpasterskich oznacza, że Kościół żyje i jest aktywny. Jest tu miejsce nie tylko dla duchownych, ale również dla świeckich, nie ma bowiem prawdziwego duszpasterstwa bez laikatu. Nie możemy wobec przemian stać z boku i tylko się przyglądać – podkreślił bp Tadeusz Lityński, przewodniczący Zespołu „Laudato si” przy Radzie ds. Społecznych przy KEP.

Walka o dusze

Reklama

Dwudniowe spotkanie było świetną okazją do dyskusji panelowych, prac w grupach tematycznych, ale także do wysłuchania wykładów m.in. na temat encykliki Laudato si’. – Wielkim osiągnięciem jest fakt, że encyklika ta stała się przedmiotem dyskusji w środowiskach nie tylko kościelnych, bo Franciszek jest papieżem, który zagadnienia ekologiczne wprowadził do ogólnej świadomości społecznej. Nie jest to jednak nowość, bo temat ekologii pojawia się w badaniach biblijnych już od 40 lat. Jan Paweł II pisał o grzechu ekologicznym, a teraz Franciszek idzie dalej i wskazuje na potrzebę nawrócenia ekologicznego – wyjaśniła dr hab. Barbara Strzałkowska, biblista i członek Zespołu „Laudato si”. Jej zdaniem, temat ekologii jest ważny dla współczesnego społeczeństwa, a zwłaszcza dla młodych ludzi. Duszpasterstwo „Laudato si” może więc się stać pomostem, czyli tym obszarem działalności Kościoła, który zainteresuje i być może przyciągnie młodych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W trakcie spotkania mówiono także o szansach i trudnościach w przestrzeni ekologicznej w aspekcie duszpasterskim. Szukano odpowiedzi na pytanie, czy EKOparafia jest marzeniem, mrzonką, utopią czy misją. – Kapłani powinni wiedzieć, że wojny ideologiczne toczą się na wielu frontach, także w obszarze szeroko rozumianej ekologii toczy się walka o duszę człowieka – zaznaczył Sławomir Mazurek, wiceprezes NFOŚiGW oraz były wiceminister środowiska.

Nadbużański ośrodek

Sekretarz Zespołu „Laudato si” przy Radzie ds. Społecznych KEP – ks. Zbigniew Kucharski uważa, że w trakcie pierwszego spotkania diecezjalnych duszpasterzy dopisała frekwencja, a dyskusja w gronie kapłanów była bardzo konstruktywna. W trakcie pierwszych obrad w Broku odbyły się wybory sześciu duchownych do prezydium tego międzydiecezjalnego grona.

Obrady w dniach 3-4 października zakończyły się aktem poświęcenia Nadbużańskiego Ośrodka Edukacji Ekologicznej Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Broku. – W imieniu nas wszystkich chciałbym pogratulować tego wspaniałego miejsca, które zachwyca swym pięknem nasze oczy, a także koi nasze ciała i dusze. Bardzo dziękujemy, że właśnie w tym miejscu mogliśmy dyskutować, kontemplować piękno stworzenia oraz wspólnie się modlić – powiedział podczas Mszy św. bp Tadeusz Lityński.

2023-10-10 14:04

Oceń: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Skworc w Watykanie o ekologii i przygotowaniach do szczytu w Katowicach

[ TEMATY ]

abp Wiktor Skworc

ekologia

KEP

O działaniach, jakie Kościół na Górnym Śląsku podejmuje na rzecz ekologii oraz o praktycznym wdrażaniu w życie encykliki „Laudato si`”, mówił w Watykanie metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. Spotkanie, któremu przewodniczył watykański sekretarz ds. relacji z państwami abp Paul Gallagher, dotyczyło też m.in. przygotowań do szczytu klimatycznego ONZ, który odbędzie się w Katowicach w grudniu br.

W międzynarodowym spotkaniu, które abp Gallagher nazwał „okrągłym stołem ws. ekologii” uczestniczyli w ub. tygodniu przedstawiciele różnych Kościołów, a także organizacji, w tym zajmujących się kwestiami ekologii.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Ziemia Święta bez chrześcijan? Dramatyczny spadek liczby wiernych

2026-04-29 09:55

[ TEMATY ]

Ziemia Święta

Vatican Media

Chrześcijanie w Ziemi Świętej stają się niewielką, niemal niewidoczną mniejszością - alarmuje ojciec Nikodemus Schnabel. Niemiecki benedyktyn jest opatem klasztoru na Górze Syjon w Jerozolimie. W wystąpieniu do przedstawicieli papieskiej fundacji „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” nakreślił obraz wspólnoty naznaczonej wojną, kryzysem gospodarczym i stałym odpływem wiernych.

Choć Jerozolima jest postrzegana jako duchowe centrum chrześcijaństwa, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. „Jeśli ktoś myśli, że to eldorado chrześcijan, bardzo się myli - podkreślił opat. - Stanowimy mniej niż 2 proc. społeczeństwa. Nawet w najbardziej zsekularyzowanych częściach Europy chrześcijan jest wielokrotnie więcej”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję