Dla najmłodszych ukazała się kolejna część przygód słonika Bombika. Nowe przygody zaczęły się dość niespodziewanie, kiedy słonik wysłuchał opowieści bociana z podróży nad pustynią. Bombik zapragnął
więc zobaczyć oazę, przeżyć piaskową burzę i zjawisko fatamorgany. Szansa na realizację marzeń zjawiła się wraz z nadejściem zaproszenia na urodziny prababci, która mieszkała nieopodal
pustyni. Bombik wybrał się na uroczystości z ciocią. Wcześniej musiał złożyć rodzicom obietnicę, że nie będzie spacerował po pustyni. Jak można się domyślać, obietnicy nie zrealizował. Dlaczego
tak się stało? Czy słonikowi udało się szczęśliwie przeżyć spotkanie z najgroźniejszym pustynnym zwierzęciem i z burzą piaskową, o tym wszystkim można przeczytać w napisanej
z humorem książce. Nie tylko przeczytać, ale także zobaczyć. Duże piękne rysunki sprawiają, że historia ożywa jakby działa się tuż obok. Jej bohaterami są najbardziej egzotyczne afrykańskie
zwierzęta. Książka staje się nie tylko źródłem informacji o świecie przyrody. Najistotniejszy jest jej aspekt wychowawczy. Dzieciom trudno jest przekazać dziś w atrakcyjny sposób
najważniejsze chrześcijańskie wartości. Tu udaje się świetnie uatrakcyjnić je poprzez formę przekazu. I tak Pustynna przygoda Bombika staje się współczesną bajką z morałem. Jej bohater
przekonuje się, że miłość otrzymuje się za darmo, nie w nagrodę. Miłość przetrzyma każde zło.
Tak jak poprzednie wydania przygód Bombika również i to zaopatrzone jest w piosenki z nutami. Na końcu książki znajduje się słowniczek Bombika. Tu można dowiedzieć
się kto to jest sekretarz, mangusta egipska czy oryks.
"Pustynna przygoda Bombika", Bogusław Zemann SSP, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2003.
Pieśń nad Pieśniami osiąga tutaj jeden z najwyższych szczytów całej księgi. Oblubienica prosi: „Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu”. W świecie starożytnym pieczęć potwierdzała własność, chroniła i uwierzytelniała. Zostawiała znak, który każdy umiał rozpoznać. Prośba dotyka więc trwałości więzi. Serce oznacza wnętrze człowieka, jego pamięć i wolę. Ramię oznacza działanie. Miłość ma przeniknąć jedno i drugie: być obecna w sercu i w czynie. To przynależność przeżywana całą osobą, trwalsza niż chwilowe wzruszenie.
Dalej pada zdanie: „Miłość jest potężna jak śmierć”. W ludzkim doświadczeniu śmierć sięga po każdego. Pieśń zestawia z nią miłość, by ukazać jej siłę i nieustępliwość. Kolejny obraz mówi o żarliwości nieustępliwej jak Szeol - o przywiązaniu, które obejmuje serce całe i niepodzielone. W samym środku wersetu pojawia się zwrot rzadki: „płomień Pański”. Hebrajskie słowo zachowuje skróconą postać imienia Boga. Miłość okazuje się więc ogniem, którego ostateczne źródło bije w samym Panu. Wielkie wody i rzeki nie zdołają jej zagasić. W Biblii wody oznaczają zwykle chaos i zagrożenie; tutaj przegrywają. Ostatnie zdanie odrzuca handel: miłości nie kupuje się za cały majątek domu. Hipolit Rzymski, autor najstarszego chrześcijańskiego komentarza do tej księgi, w szukającej Oblubienicy widział niewiasty, które o świcie biegły do grobu Jezusa. Orygenes odczytywał te słowa jako wezwanie do więzi obejmującej pamięć, wolę i wierność. Kościół słyszy w nich także miłość Boga do duszy i do Kościoła. Ten ogień pozostaje jedyny.
Wrocławianie protestują przeciw zatrudnieniu w szpitalu na Brochowie dr Gizeli Jagielskiej
2026-07-22 12:14
Magdalena Lewandowska
Magdalena Lewandowska
Na protest do Wrocławia przyjechała działaczka pro-life Kaja Godek.
– Nie chcemy, żeby największa porodówka na Dolnym Śląsku stała się polskim centrum aborcji – alarmuje Kaja Godek.
Przed szpitalem im. A. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie podczas publicznego różańca modlono się o zatrzymanie aborcji i protestowano przeciw możliwemu zatrudnieniu w placówce aborterki Gizeli Jagielskiej. To właśnie dr Jagielska, pracując w szpitalu w Oleśnicy, dokonała aborcji chlorkiem potasu w 9. miesiącu ciąży.
Święci codzienności wśród nas. Peregrynują relikwie św. Teresy i świętych małżonków Martin w archidiecezji łódzkiej
W archidiecezji łódzkiej rozpoczęła się peregrynacja relikwii św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz jej świętych rodziców — Ludwika i Zelii Martin. Relikwie zostały uroczyście wprowadzone do kościoła klasztornego Sióstr Karmelitanek Bosych w Łodzi.
Mszy św. przewodniczył o. Krzysztof Wesołowski OCD, przeor klasztoru i proboszcz parafii oo. Karmelitów w Łodzi. Eucharystię koncelebrował ks. dr Tomasz Liszewski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. W uroczystości uczestniczyli także ojcowie karmelici, siostry zakonne oraz licznie zgromadzeni wierni. Kaplica nie pomieściła wszystkich uczestników, którzy przybyli, by modlić się przy relikwiach świętej z Lisieux i jej rodziców.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.