Reklama

Aspekty

Rodzinna pamiątka

Większość terenu naszej diecezji powstała na obszarze Ziem Odzyskanych, na które po drugiej wojnie światowej przybyli Polacy z Kresów Wschodnich. Wraz z całym dobytkiem przywozili oni przedmioty, które miały dla nich znamienną wartość.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 35/2023, str. IV

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Angelika Zamrzycka

Pani Halina Sędzińska wraz z mężem Wiktorem przy krucyfiksie z 1905 r.

Pani Halina Sędzińska wraz z mężem Wiktorem przy krucyfiksie z 1905 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rodzinne pamiątki znajdujące się w zbiorach niejednej rodziny, która przyjechała z Kresów Wschodnich na zachód, były pieczołowicie przechowywane przez pokolenia. Niosą bowiem pamięć o ukochanych przodkach, burzliwych losach rodziny, talentach i umiejętnościach, którymi obdarzeni byli krewni. Często te przedmioty mają wielką wartość – i to nie przez ich artystyczny walor ani przez drogocenny materiał, z którego zostały wykonane – ale przez to, że są rodzinnym dziedzictwem, które staje się łącznikiem między obecnymi pokoleniami a krewnymi, którzy dawno odeszli do wieczności. Z niejednym „skarbem” wiążą się niesamowite historie i wzruszające momenty.

Reklama

W centralnym miejscu w domu państwa Haliny i Wiktora Sędzińskich z Zielonej Góry znajduje się krzyż, który znajdował się w rodzinie mamy pani Heleny. – Związana jest z nim historia i tajemnica w dosłownym tego słowa znaczeniu, a dla mnie stanowi ważny filar odskoczni od rzeczywistości i zapewne dla wszystkich jego właścicieli był kiedyś elementem ucieczki i wsparcia – mówi Halina Sędzińska. Kiedy jej dziadkowie ze strony matki wracali z Dyneburga na Łotwie, wieźli ze sobą do Grodna prezent otrzymany od brata jej babci. Był to wyrzeźbiony przez tegoż brata piękny drewniany krucyfiks. W Dyneburgu dziadek pani Haliny służył w wojsku carskim i tam też się ożenił. W tym mieście urodziła się również mama pani Sędzińskiej. Już te fakty z historii rodzinnej dobitnie wpisują się w niematerialną wartość krucyfiksu ze Wschodu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– O samym rzeźbiarzu, moim dalekim krewnym, wiem tylko, że był on wujkiem nigdy przeze mnie niepoznanym. Gdy byłam dzieckiem, mama czasem mówiła, że ten krzyż wyrzeźbił jej wujek mieszkający w Petersburgu – mówi Halina Sędzińska. – Mama o tym fakcie wiedziała od swojego ojca, gdyż, mając zaledwie 3 lata, została osierocona przez swoją mamę a moją babcię Magdalenę. To był 1918 r., czas wojennej zawieruchy na tamtejszych wschodnich terenach – wyjaśnia. Mama pani Haliny opowiadała jej, że ten krzyż zawsze towarzyszył w ich rodzinnym domu. Dziś pani Sędzińska wiele by dała, aby uzyskać odpowiedź na pytanie, kim był i czym się zajmował jej wujek – autor krucyfiksu. Jak mówi, ze stylu wykonania krzyża można wywnioskować, że talentu rzeźbiarskiego artyście nie brakowało. Na krzyżu wyryto na odwrotnej stronie rok 1905, co zapewne jest datą jego powstania.

Reklama

Kiedy rodzice Haliny pobrali się w 1939 r., otrzymali ten krucyfiks od ojca jej mamy – dziadka Michała. – Kiedyś powiedziałam mamie, że chciałabym go odziedziczyć jako rodzinną pamiątkę. Mama odparła wtedy: „Wiesz, córciu, kto ma ten krzyż, ten ma prawdziwy krzyż”. Wiedziałam, że życie nie oszczędziło matce surowych doświadczeń i dlatego rozumiałam jej słowa – wspomina pani Sędzińska. – Ileż to razy musiała patrzeć w stronę krzyża, modląc się za najbliższych, których traciła – dodaje. Matka pani Haliny umarła jako dziewiąta, czyli jako ostatnia ze ścisłej rodziny Firlejów, do której należała. Ojciec z kolei dożył prawie stu lat. – Wiele razy widywałam go jako staruszka klęczącego pod tym właśnie krzyżem – opowiada. – Również i ja z braćmi zanosiliśmy nasze dziecięce modlitwy z oczami utkwionymi w wiszącego Chrystusa. Ileż powierzeń modlitewnych; ileż łez i trosk codziennych; ileż uleczeń spływających spokojem z twarzy cierpiącego Chrystusa stało się udziałem moich bliskich, którzy przez 118 lat istnienia tego krucyfiksu zwracali ku niemu swe oblicza – dopowiada pani Halina.

Krzyż stoi na wyrzeźbionym drewnianym postumencie, który składa się z czterech zrobionych i scalonych podstaw, co ma symbolizować cztery Ewangelie. W ten sposób w tradycji łacińskiej rzeźbiono krzyże pretendujące do tak zwanych „krzyży wywyższenia”, które symbolizują władzę Chrystusa nad światem. Krucyfiks ma 80 cm wysokości. – Kiedy byłam dzieckiem, zawsze ciekawiło mnie, co się mieści za małą szybką w podstawie postumentu. Dopiero przy okazji, kiedy mój ojciec dokonywał prac konserwacyjnych, wyjął szybkę, a na stół wysypały się kolorowe szkiełka, które umieścił tam rzeźbiarz. Moja dziecięca ciekawość została zaspokojona. Od tamtego momentu kolorowe kamyczki jednoznacznie kojarzyły mi się z cukierkami – wspomina Halina Sędzińska. Pamięta też, gdy każdego wielkanocnego poranka jej ojciec umieszczał za głową Jezusa czerwoną chorągiewkę symbolizującą fakt zmartwychwstania. – Czuję dziś niesamowitą wdzięczność dalekiemu członkowi mojej rodziny za to, że stworzył tę piękną postać Chrystusa na krzyżu – dodaje.

Reklama

Kiedy Halina po śmierci ojca przywiozła krzyż do domu, pierwszą rzeczą, którą uczyniła, było wyczyszczenie go i poddanie renowacji. Palenie przez długie lata w piecach węglowych spowodowało pojawienie się grubej warstwy ciemnej patyny na krzyżu. Pani Sędzińska sama podjęła się pracy konserwatorskiej. Skutek był bardzo zadawalający. – Nieraz uważnie przyglądałam się wyrzeźbionym szczegółom. Natknęłam się wtedy na kilka niezrozumiałych elementów. Pod nogami Ukrzyżowanego widnieje czaszka. Jest to dla mnie czytelne, biorąc pod uwagę, że górę Golgotę, na której stracono Chrystusa, nazywano też Górą Czaszki – mówi. – Do dziś nie rozumiem zamieszczonych na cokole dużych liter IMI. Początkowo brałam je za rzymskie cyfry albo inicjały rzeźbiącego. Przejrzałam wiele świadectw mówiących o budowanych krzyżach i nigdzie nie natrafiłam, co te znaki mogłyby oznaczać – oznajmia. – Może praca, którą włożyłam w konserwację krzyża, spowodowała, że wiele życiowych spraw związanych z moimi przodkami dokładnie sobie powiązałam – dodaje.

Pani Halina wielokrotnie zadaje sobie pytanie: Co było bodźcem, aby mój przodek wyrzeźbił kopię umęczonego Chrystusa, którą jego dłoniom podpowiadała artystyczna wyobraźnia? Wie tylko, że wujek stworzył krucyfiks w 1905 r., mieszkając w Petersburgu. – Przez moment wyobraziłam sobie pracowite ręce twórcy rzeźbiącego w zaciszu swojej pracowni. Może krucyfiks ma jakiś związek z „krwawą niedzielą”, która przecież w 1905 r. dokonała się w Petersburgu? Może wujek rzeźbił krzyż w dziękczynnym hołdzie za ocalenie życia? – stawia sobie pytania pani Sędzińska. – Boskość bijąca z krzyża pozwala mi poczuć ulotność i marność ludzkiej drogi, która często jest skąpana w człowieczej nienawiści. Pomyślałam sobie: nie na darmo mówią, że krzyż jest znakiem objawienia największej miłości, jaką Bóg nas umiłował w Chrystusie – mówi. Renowacja krzyża stała się dla Haliny Sędzińskiej inspiracją, aby w stronę Chrystusa Ukrzyżowanego skierować słowa własnej modlitwy:

Pragnieniem serca rodzisz się we mnie

raz czuciem jesteś raz rozumu skalą

odpływam od Ciebie gdy pojmuję mało

potem wracam by koić się przypływu falą

łaknąc kropli ze źródła kiedy żar mnie trawi

Tyś moją wiecznością

szukam Twego światła

wśród ciernistych bezdroży mego bytowania

Niepojęte rzeczy przed oczy mi stawiasz

że wdzięcznam Ci za to co zakryte jeszcze

Reklama

co pojmuję sobą gdy mi żyć pozwalasz

dzięki za zwątpień chwile

za wiarę że jesteś

nie sędzią surowym

lecz kojącą strawą przytulnym schronieniem

Wiersz napisany przez Halinę Sędzińską w 2017 r.

2023-08-22 12:40

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kochaj, Bóg cię znajdzie

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 8/2025, str. VI

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Archiwum Przemka Szczotki

Dedykuję go tym wszystkim, którzy są głodni uczuć, odpowiedzi, miłości

Dedykuję go tym wszystkim, którzy są głodni uczuć, odpowiedzi, miłości

Zielonogórski muzyk Przemek Szczotko wydał drugi album.

Płyta PS (niebieska) to drugi krążek w realizowanym przez artystę solowym projekcie zatytułowanym PS. Na płycie znalazło się 10 utworów. To cykl życiowych refleksji opartych na obserwacji i próbie spojrzenia na nie z perspektywy wiary. – Relacje, marzenia, miłość mocno zakorzenione w życiu codziennym, ponadto moje wybory i ogromna odpowiedzialność za nie. W utworze Siostry dwie sięgam do sytuacji z Biblii, gdzie Bóg przemawia i mówi: kładę przed tobą życie i śmierć, szczęście i nieszczęście, to ty wybierasz. Mamy tendencję oskarżać innych, a już w szczególności Boga, za nasze życiowe porażki, a nie wspominamy o Nim, gdy wszystko wychodzi na setkę. Cały ciąg wydarzeń okazuje się konsekwencją wyboru. Chcę uświadomić odbiorcy, że nie jest pralką, którą Bóg włącza i wyłącza, kiedy chce, lecz wolny człowiek, gdy wybierze Boga, który jest miłością, zawsze wybierze to, co najlepsze – mówi artysta. – Czy możesz powiedzieć, że masz wszystko, podczas, gdy nie kochasz i nie czujesz się kochany? To pytanie wysnuwa piosenka Możesz wszystko mieć. Będąc przekonanym, że tylko miłość jest lekarstwem na wszystko, a nawet na samą niewiarę, umieściłem te refleksje na płycie. Miłość w tej sytuacji to obraz dziecka, które mówi, że nie wierzy w tatę, trzymając go jednocześnie za rękę. Kochaj, Bóg cię znajdzie – kontynuuje zielonogórzanin. Jak mówi, nowy album zadedykował wszystkim „głodnym”. – Dedykuję go tym wszystkim, którzy są głodni uczuć, odpowiedzi, miłości, refleksji, tym, którzy są wędrowcami, ciągle jakoś niespokojnymi. Nie zadowalają się tym, co marne w ich życiu, lecz pociąga ich coś, co jest już niedaleko. Sam się odnajduje w grupie tych ludzi – wyznaje.
CZYTAJ DALEJ

Bp Kiciński: Jeśli człowiek postawi siebie w miejsce Boga, wtedy nikną wszelkie bariery człowieczeństwa

2026-09-17 11:25

ks. Łukasz Romańczuk

Biskup Jacek Kiciński CMF

Biskup Jacek Kiciński CMF

17 września, w rocznicę zdradzieckiej napaści Związku Radzieckiego na Polskę, obchodzimy Światowy Dzień Sybiraka. Wrocławskie uroczystości rozpoczęły się od Eucharystii w parafii św. Bonifacego, której przewodniczył bp Jacek Kiciński CMF.

Biskup pomocniczy Archidiecezji Wrocławskiej homilię rozpoczął od słów Jezusa Chrystusa: “Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. - Słowa te, w sposób szczególny Bóg kieruje do każdego z nas. [...] Musiało upłynąć wiele lat, aby takie święto w historii Polski mogło być odnotowane święto - Światowy Dzień Sybiraka. Musiało upłynąć wiele lat, aby można było mówić o napaści radzieckiej na Polskę, o zbrodniach sowieckich na Polakach, o wywózkach na Syberię oraz o nieludzkich warunkach życia naszych braci i sióstr na nieludzkiej ziemi - mówił bp Jacek, dodając: - To dzisiejsze święto państwowe nie jest świętem radosnym, ale jest to święto, które jest okazją do wielkiej zadumy i refleksji. To dzień, który ma na nowo nam uświadomić, do czego może prowadzić ludzka pycha. Bo jeśli człowiek postawi siebie w miejsce Boga, wtedy nikną wszelkie bariery człowieczeństwa. Dlatego człowiek człowiekowi jest w stanie zgotować taki los, że przekracza ludzką wyobraźnie. Nienawiść do człowieka prowadzi do nienawiści ludzkiego życia. To przerażający widok.
CZYTAJ DALEJ

Sejm ustanowił rok 2027 Rokiem św. Andrzeja Boboli

2026-09-18 12:23

Joanna Popławska/Niedziela

Sejm poparł w piątek uchwałę ustanawiającą rok 2027 Rokiem św. Andrzeja Boboli, jednego z patronów Polski. W przyszłym roku przypada 370. rocznica męczeńskiej śmierci jezuity. Zaznaczono, że był on wielkim patriotą i obrońcą wiary katolickiej.

Głosowało 424 posłów. 401 poparło uchwałę. Przeciw było 12 posłów, a wstrzymało się 11.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję