Reklama

Wiara

Prawda o współczesnych sektach

Okultyzm, spirytyzm, czary, magia tłumaczone są dziś pseudonaukowym językiem, co ma ukryć demoniczny wymiar tych praktyk – mówi Robert Tekieli, twórca Centrum Ratowania Człowieka.

Niedziela Ogólnopolska 32/2023, str. 28-31

[ TEMATY ]

okultyzm

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wojciech Dudkiewicz: O sektach sporo się mówi przed wakacjami i w czasie wakacji. To przypadek, czy latem są one bardziej aktywne?

Robert Tekieli: To okres, gdy młodzi ludzie mają więcej czasu, są zrelaksowani, ciekawi świata, nastawieni na przygodę. Właśnie dlatego sekty wtedy silniej werbują. Może się to zdarzyć przy dworcu kolejowym, jak było w przypadku Konrada, który trafił do sekty Hare Kryszna i był w niej molestowany przez guru. W takim miejscu jest nadmiar bodźców, co sprawia, że człowiek jest bardziej podatny na perswazję. Sekty to jednak tylko jedno z wielu zagrożeń wymierzonych w młodych ludzi.

Reklama

A jakie są inne?

Ruchy psychomanipulacyjne, toksyczne subkultury, destrukcyjne style życia – wszędzie ma miejsce wykorzystywanie ludzi. Ostatnio plagą stał się patocoaching i ezocoaching, czyli najogólniej mówiąc – nabijanie ludzi w butelkę i wprowadzanie w toksyczne duchowości pod pozorem technik rozwoju osobistego. W zinstytucjonalizowanej działalności destrukcyjnej, którą zajmuję się od 28 lat, zaszły ostatnio duże zmiany. Kiedyś najpopularniejsze były: okultyzm i spirytyzm, czary, magia, wiara w moc amuletów, wróżbiarstwo, wywoływanie duchów, bioenergoterapia. Dziś pojawiła się herezja energetyczna, według której istnieją subtelne, tajemne energie. Ludzie, którzy nauczają o czakrach, wibracjach, medytacjach czy jodze, świetnie zarabiają. Okultyzm, spirytyzm, czary, magia tłumaczone są dziś pseudonaukowym językiem, co ma ukryć demoniczny wymiar tych praktyk. W podobny sposób sprzedaje się wiarę w moc afirmacji i technik manifestowania pragnień, są ludzie żyjący ze sprzedawania wszechmocy, technik, które mają pomóc w stresie, karierze, chorobie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jaka rolę odgrywają w tym procederze media społecznościowe?

To kolejna duża zmiana. Dzięki mediom społecznościowym, po pandemii, dużo łatwiej znaleźć ludzi z deficytami, którzy cierpią, i zaproponować im truciznę duchową. Sekty i ruchy psychomanipulacyjne werbują głównie w sieci. Okultyzm, energetyzm i spirytyzm są na TikToku, Instagramie, YouTubie, Facebooku i tu kaleczą ludzi. Psychomanipulacja gości w naszych domach codziennie. Jedna z okultystek, zachęcając do medytacji, które otwierają na toksyczną duchowość, dociera jednym filmem do 1,5 mln odbiorców. W komentarzach znajdują się opisy osób zachwyconych doznaniami. To dowód na inicjację, nieświadome otwarcie się duchowe, które zawsze prowadzi do zniewolenia. A ludzie są przekonani, że medytując, przyciągają do swojego życia szczęście i zdrowie.

Reklama

Brzmi to niewiarygodnie. Czy są statystyki, które wskazują, że to realny, a nie wydumany czy jednostkowy problem?

W Polsce działają dwie instytucje antykultyczne i one mogą podawać liczby. Z badań amerykańskich i francuskich wiemy, że 2-5% ludzi jest skutecznie wprowadzanych w toksyczne duchowości, a do 30% jest podatnych na te duchowe śmieci. Tu chodzi o przemiany cywilizacyjne w skali wielu dekad, o masową i nieświadomą rezygnację ze światopoglądu naukowego i zamianę wiary na wierzenia. Aż 70% Polaków jednocześnie wierzy w Zmartwychwstanie i dopuszcza istnienie reinkarnacji! Rzeczywistość jest tak przeładowana informacjami, że większość naszych rodaków styka się ze sprzecznymi sądami i szuka kogoś, kto pomoże im ogarnąć rzeczywistość; a potem idzie za kimś takim. Świat uproszczony – to metoda działania sekt, subkultur, toksycznych stylów życia, patologicznego coachingu, ruchów psychomanipulcyjnych. Proste rozwiązania dla ludzi w trudnej sytuacji, samotnych, zdezorientowanych, żyjących w skomplikowanym świecie.

W latach 90. XX wieku sekty były częstym tematem medialnym. Wtedy pojawiły się w dużej liczbie i na dobre?

Przede wszystkim się ujawniły, wiele z nich istniało już wcześniej. Świadkowie Jehowy istnieli od dawna, pojawiły się sekty takie jak Antrovis czy Bractwo Zakonne Himavanti. Znamy tylko te sekty, które działają radykalnie, jak osławione „Niebo” czy właśnie bractwo Himavanti, oskarżane o działania terrorystyczne. Nie wiemy o tysiącach pokrzywdzonych ludzi, którzy trafiają do grup antykultycznych, takich jak nasze Centrum Ratowania Człowieka, które prowadzę z kilkoma wolontariuszami. Gdy słyszymy historie konkretnych osób, wtedy przestajemy mówić o statystyce, a zaczynamy mówić o nieszczęściu. Problem polega na tym, że nikt nigdy nie wstępuje do sekty.

Reklama

Jak to rozumieć?

Po prostu spotykamy niezwykłego, charyzmatycznego człowieka czy grupę sympatycznych, otwartych ludzi... To, że była to sekta, okazuje się dopiero po miesiącach, czasem po latach. Konrad był w sekcie Hare Kryszna, na początku poddano go tzw. bombardowaniu miłością. Interesowały się nim piękne dziewczyny z sekty, wszyscy pytali o jego potrzeby... Ale kiedy już odciął się od matki, z którą miał wspaniałe relacje, był kochany i kochał, a powiedział jej, że jej nienawidzi, gdy odciął się od rodziny, wszystkich przyjaciół, rzucił szkołę – wtedy posłano go na ulicę, żeby przez kilkanaście godzin dziennie sprzedawał książki z propagandą sekty. Jego historia skończyła się molestowaniem i tym, że pił brudną wodę po myciu nóg guru, bo przekonano go, iż wszystko, co dotykało ciała guru, czyli człowieka oświeconego, może mu pomóc w skróceniu karmicznego cierpienia. W półtora roku wyprano mu mózg. Jak to się mogło stać? Stosowane jest tu np. natarczywe powtarzanie przekazu; zmusza się do zawieszenia krytycznego osądu, czasami stosuje się hipnozę, zawsze sugestię i presję grupy. Wykorzystuje się niską samoocenę, poczucie niepewności, narzuca się dietę niskobiałkową, która zmniejsza odporność na perswazję oraz różnorodne techniki manipulacji i wpływu.

Sekty mają własne zestawy technik?

Każda z nich ma swoją. Dzięki nim rozmrażają światopogląd adepta, nasączają go absurdalnymi wierzeniami, niezgodnymi ani z nauką, ani z prawdziwą wiarą, po czym zamrażają jego światopogląd. Gdy to już się stanie, w zasadzie niemożliwe jest dotarcie do człowieka z informacją, że niszczy sobie życie. Ma on odpowiedź na każde pytanie i odrzuca informacje, że to, co robi, jest złe, że wyrządzono mu krzywdę.

Reklama

Jakie jest niebezpieczeństwo, że zwykły, młody, wierzący człowiek może zostać ofiarą tych praktyk?

Sytuacja jest dziś bardzo trudna: kiedyś działania sekt, ruchów psychomanipulacyjnych czy subkultur były nakierowane na ludzi pogubionych, w kryzysie czy niewierzących. Sekta krzywdzi fizycznie, wykorzystuje emocjonalnie, seksualnie, finansowo. Mój przyjaciel, który trafił do sekty „Niebo”, oddał tym ludziom mieszkanie. Dziewczyna, która weszła w sektę Moona – a zaczęło się od tego, że spotkała sympatycznych ludzi, którzy robili paczki i wysyłali je do Afryki – uciekła ze stadionu w Korei Południowej, gdzie miała razem z 1,5 tys. innych par wziąć ślub. Guru sekty kojarzył pary na podstawie zdjęć. Bardzo inteligentna osoba dała się omotać do tego stopnia... Dziś sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Obecnie katolicy są bardzo narażeni na działanie sekt udających chrześcijaństwo. Z jednej strony mamy sekciarskie ruchy charyzmatyczne, które przyciągają „uzdrowieniami”, a z drugiej – mamy to, co było od zawsze, czyli świadków Jehowy – spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością zarejestrowaną w USA i sekty jeszcze bardziej podstępne.

Czy w kłopoty popadają tylko młodzi ludzie?

Nie tylko. Kościół Boga Wszechmogącego to sekta, która żeruje nie tylko na ludziach pogubionych, z pomieszanymi pojęciami i wartościami, lecz także na Kościele katolickim. A najskuteczniejsza jest wobec osób starszych. Jesteśmy strasznie poranieni wizerunkiem Kościoła, który ukazywany jest w mediach, więc tym bardziej podatni na działania tej grupy są katolicy, którzy nie mają silnej relacji z Chrystusem, którzy Go poszukują. Sekta powstała w Chinach, stała się znana w 1991 r., a punktem wyjścia było to, że jej twórca odkrył, iż jego żona jest Chrystusem... Serio. Tylko że tę informację podaje się na końcu procesu zmiany światopoglądu adepta. Do tej sekty werbuje się również ludzi, którzy są aktywnymi, gorącymi katolikami. Podawanie informacji i wciąganie w sektę odbywa się zawsze etapami.

Reklama

Krok po kroku, metodą salami?

Zaczynają od tego, że jest „Nowy Wiek Królestwa”, cokolwiek to znaczy, mówią, że zachodzą globalne zmiany itd. Dopiero potem podsuwają twierdzenie, że Kościół katolicki utracił Ducha Świętego, tak samo jak kościoły protestanckie, i dziś jest On tylko w Kościele Boga Wszechmogącego. Bardzo sprawnie posługują się starannie wybranymi słowami z Pisma Świętego, które odpowiednio budują swoją nową i toksyczną duchowość. Działalność internetowa tej sekty ma szokująco dużą skalę. Działają boty i tzw. sztuczna inteligencja, mają kilkaset kont księży, fałszywe strony i grupy katolickie na Facebooku, a zapraszają na nabożeństwa katolickie, na Różaniec. Działania marketingowe, mocno inwazyjne, są nakierowane na osoby starsze, które mają osobiste problemy.

Reklama

Jakie są konsekwencje tej manipulacji?

Rozbijane są małżeństwa, rodziny, ludzie są odciągani od Eucharystii. Werbujący wykorzystują głód słowa Bożego, który jest w gorliwych katolikach. Trafiają do grup religijnych on-line, sami takie zakładają i sprzedają swoją nową „ewangelię”; najpierw tak, żeby człowiek się nie zorientował, że jest fałszywa. Odwołują się też do niskich emocji, żywią negatywne uczucia w człowieku. Żerują na krzywdzie; ktoś ma żal do Kościoła, do państwa... Co jest przerażające? Oni werbują w domach pomocy społecznej. Próbują wykorzystywać instytucje państwowe, żeby wpuszczały ich do takich miejsc. Przedstawiciele ich Międzynarodowego Studium Biblijnego piszą np. do burmistrza jednego z miast w Polsce: „Naszym celem jest bezpłatne dzielenie się Słowem Bożym z ludźmi”; „Nie promujemy żadnej religii, to, co mamy do zaoferowania, zapobiega lękom i depresjom”. Na początku tej drogi jest werbowanie językiem udającym katolicki. Na końcu jest szerzenie absurdów. Wizja Boga, który mówi, że „na Ziemi człowiek jest moim największym wrogiem”. Bóg, który o ludziach mówi „prymitywne małpy”. Kościół Boga Wszechmogącego to wyrafinowane działanie odciągające od Kościoła, inwazyjne i szokujące. Werbujący do niego najpierw okłamują, zakładają fałszywe konta, podszywają się pod katolików, a dopiero potem szerzą swój absurdalny światopogląd w całości.

Czy ktoś dał się zwerbować?

Mamy świadectwa takich osób, spośród których część jest jeszcze w sekcie. Mało jest tak silnych instynktów jak macierzyński, a jednak Agata zostawiła małe dzieci, żeby jeździć i głosić słowo Boże, gdziekolwiek się da. Aneta po niedługim czasie po wstąpieniu do Kościoła Boga Wszechmogącego zaczęła zdradzać swojego męża, ponieważ uwierzyła, że stare prawa i przykazania już nie obowiązują. Odeszła również z Kościoła katolickiego. Grażyna, bardzo wierząca i praktykująca, po manipulacji, wprowadzona w dualizm religijny, przestała chodzić do kościoła, odcięła się od rodziny. Na szczęście w momencie, kiedy jej powiedziano, że wiara katolicka jest martwa, kiedy miała dokonać wyboru – albo Kościół, albo Kościół Boga Wszechmogącego, zrobiła awanturę i odeszła z sekty. Według tej sekty, Kościół jest już niepotrzebny, co przekonało np. Grzegorza, żeby przestał do niego chodzić. Tych historii są setki. Nie ma jeszcze tego, o czym piszą media w Azji – ucieczek dzieci z domu czy werbowania siłowego. Wszystko w Kościele Boga Wszechmogącego odbywa się bezpłatnie, więc pojawia się pytanie, skąd biorą na to pieniądze.

Reklama

Jednym z głównych celów sekt jest chyba wyciąganie pieniędzy?

Ale nie jedynym. W przypadku apokaliptycznej sekty Świątynia Ludu Jima Jonesa, uważającego się za Mesjasza, samobójstwo razem z guru, który był śmiertelnie chory, popełniło ponad 900 osób, którym obiecał wieczne szczęście. W przypadku sekty Wrota Niebios samobójstwo wybrało kilkadziesiąt osób – w tym wiele o wysokim statusie społecznym i majątkowym – które uwierzyły, że przeniosą się w ten sposób w rodzaj zaświatów na statku kosmicznym. Są więc sekty śmiercionośne, w których ludzie, po ich wykorzystaniu finansowym, emocjonalnym czy seksualnym, są skłaniani do samobójstwa. To również przypadek muzyka i kompozytora Michela Tabachnika, guru Świątyni Słońca, odpowiedzialnego za zbiorowe samobójstwo kilkudziesięciu osób w 1994 r. Sam nie popełnił samobójstwa; więcej – nie udowodniono mu zmuszania do tego czy inspirowania swoich wyznawców.

Na szczęście było to dawno i daleko...

Na południu Polski popełniła samobójstwo 17-letnia dziewczyna. Grała w szkolnym teatrze, uprawiała z sukcesami sport, była szczęśliwa, popularna, piękna. I targnęła się na życie pod wpływem lidera skandynawskiej grupy death metalowej. Prokuratura nic nie mogła mu zrobić. Nie było bezpośredniej zachęty do samobójstwa. Dziewczyna mu zaufała, a on w długich rozmowach doprowadził ją do stanu rozpaczy. Możliwe, że nie była jedyną ofiarą takiej psychomanipulacji.

Co poradzić ludziom, którzy nagle się zetkną z działalnością sekt?

Trudno o prostą poradę, bo np. jak odróżnić serdeczność od próby werbunku? Prawie się nie da. Na pewno trzeba szukać informacji. Jest na ten temat wiele konferencji, wykładów, także na YouTubie, są antykultyczne strony internetowe; istnieje Toruńskie Centrum Informacji o Sektach i Ruchach Religijnych, jest też Dominikański Ośrodek Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach. Trzeba uważać: po pierwsze, gdy spotykamy się z językiem, który zawiera niezrozumiałe pojęcia, po drugie, jeśli prezentuje się nam wyjaśniający wszystko, ale prymitywny obraz świata i po trzecie, jeśli zachwalana jest wszechmoc guru czy jakiejś techniki lub metody. Ważne są: wiedza, coraz głębsze praktykowanie naszej wiary, odrzucenie ideologii i wierzeń, które nie mają potwierdzenia w nauce. Z drugiej strony i tu jest trudność, bo po pandemii mamy świat, w którym np. medycyna została mocno skompromitowana przez niepohamowaną chęć zysku wielkich koncernów farmaceutycznych. Nie dziwmy się więc, że tylu ludzi daje się zwieść uzdrowicielskim sektom. Niszczenie autorytetu państwa, religii i nauki doprowadza do tego, że ludzie są bezradni.

Robert Tekieli dziennikarz, publicysta, m.in. Polskiego Radia, animator kultury niezależnej, poeta lingwistyczny, twórca witryny tekieli.blog

2023-07-31 23:30

Oceń: +20 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pięciokątny symbol okultystyczny

[ TEMATY ]

okultyzm

Adobe Stock

Znakiem na który warto zwrócić uwagę i przede wszystkim uważać jest Pentagram. Jest to pięciokąt foremny gwiaździsty - symbol okultystyczny, a także satanistyczny. Ma dość charakterystyczny wygląd, pięcioramienna gwiazda, wpisana w okrąg. Punkt szczytowy jest odpowiednikiem ducha.

Pozostałe punkty reprezentują: wiatr, ogień, ziemię i wodę. Uważa się, że ma on siłę błagania dobrych duchów i chroni od złych mocy. Gwiazda symbolizuje ludzkość żyjącą pomiędzy niebem a ziemią. Jest to także jeden z symboli czarnoksięstwa. Odnosi się on również do Wicca (grec. czarownica) - religii czczącej bożki. To właśnie w Mezopotamii, Egipcie i Kanaanie możemy doszukiwać się pierwociń tych wierzeń. Pentagram jest często używany w praktykach czarnej i białej magii oraz przy sprawowaniu "czarnej mszy". Symbol ten znajdziemy także na kartach Tarota i w Biblii szatana.
CZYTAJ DALEJ

Szwajcaria/ Władze: kilkadziesiąt osób zabitych, około 100 rannych w pożarze w sylwestra

2026-01-01 12:16

[ TEMATY ]

pożar

PAP

Kilkadziesiąt osób zginęło, a około stu zostało rannych, przeważnie ciężko, w noc sylwestrową wskutek pożaru, który wybuchł w kurorcie narciarskim Crans-Montana w południowej Szwajcarii – poinformowała w czwartek policja.

- Sądzimy, że zginęło kilkadziesiąt osób w barze La Constellation – powiedział dziennikarzom komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler.
CZYTAJ DALEJ

Felieton: Nie pozwólmy, aby te miraże zdusiły płomień miłości w chrześcijańskich rodzinach”

2026-01-01 18:18

ks. Łukasz Romańczuk

Świętujemy uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki. Już za kilka dni rozpoczynamy nowy rok 2026. Przed nami księga 365 czystych kart. Będziemy je zapisywać naszym życiem. Wiemy, że jego jakość zależy od wielu czynników, dlatego z troską i niepokojem patrzymy w przyszłość. Jaki będzie najbliższy rok 2026? 

Światu ustawicznie zagraża ciemna chmura zawieruchy wojennej. Mimo głośnych haseł pokojowych rodzą się nowe konflikty. Świat techniki, który powinien służyć człowiekowi stał się dla niego wielkim zagrożeniem. Przeżywamy w Polsce kryzys polityczny i ekonomiczny. A także najgroźniejszy kryzys moralny, gdzie rozpadają się nasze polskie rodziny. Brak sprawiedliwości na różnych płaszczyznach życia rodzi nieustanny niepokój. Budując świat rzeczy zatracamy wartości ducha, typowe ludzkie i osobowe, odchodzimy od Dekalogu i Ewangelii. Egoizm niszczy rodziny i społeczeństwa. Człowiek czuje się zagrożony, bezbronny wobec naturalnych kataklizmów. Rodzą się nowe choroby, wobec których medycyna jest bezradna. Człowiek błądzi po labiryncie życia nie widząc drogi wyjścia. Ale poprzez chmury zła przebija się światło. Kościół ukazuje, że w życiu małżeńskim, narodowym i społecznym trzeba kierować się sprawiedliwością i miłością. Należy naśladować Chrystusa i Matkę Maryję – nadzieję dla człowieka. Bo właśnie w Nowy Rok Świętujemy uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki. Jest ona dla nas drogowskazem i z Nią idziemy do Chrystusa w Nowy Rok. Chrystus do nas przemawia „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem [J 14,6], kto idzie za mną nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia [J 8, 12]”. My chrześcijanie wybieramy drogę wąską, drogę stromą, drogę Chrystusa. On pierwszy szedł tą drogą i jest nam przewodnikiem. Z Nim dotrzemy do celu. Istnieje zwyczaj, że na początku roku składamy sobie życzenia – zdrowia, szczęścia, pomyślności. Są to rzeczywiście cenne dobra ziemskie. I jako chrześcijanie życzymy sobie czegoś więcej. Pragniemy żebyśmy wzrastali w wierze w Boga i ludzi. Życzenia te wypowiemy zgodnie z nakazem Bożym danym niegdyś Mojżeszowi: Niech Cię Pan Błogosławi i strzeże, niech Pan rozpromieni oblicze swe nad Tobą, niech Cię obdarzy swą łaską, i niech zwróci ku Tobie oblicze swoje i niech Cię obdarzy pokojem [Lb 6, 24-26].Cytując Papieża Leona XIV, chcę zwrócić uwagę na obecne zagrożenia dla pokoju, wartości moralnych, „Niestety, świat zawsze ma swoich "Herodów", swoje mity o sukcesie za wszelką cenę, o bezwzględnej władzy, o pustym i powierzchownym dobrobycie, i często płaci za to samotnością, rozpaczą, podziałami i konfliktami. Nie pozwólmy, aby te miraże zdusiły płomień miłości w chrześcijańskich rodzinach. Przeciwnie, strzeżmy w nich wartości Ewangelii: modlitwy, przystępowania do sakramentów, zwłaszcza spowiedzi i komunii świętej, zdrowych uczuć, szczerego dialogu, wierności, prostej i pięknej konkretności słów i dobrych uczynków każdego dnia.”
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję