Chleb, śledź i grosz zostały rozdane w Wielki Piątek przed legnicką Katedrą. Po raz pierwszy dary, które były rozdawane mieszkańcom Legnicy, poświęcił biskup legnicki Andrzej Siemieniewski. „Chleb, śledź i grosz” nawiązuje do zwyczaju, który śląska tradycja ludowa związała z kultem św. Jadwigi. Od 553 lat w Wielki Piątek gdy do Legnicy przybywali ubodzy pątnicy, mogli otrzymać od urzędników książęcych: bochenek chleba, postnego śledzia i drobną monetę.
– Korzeniami sięga ona średniowiecza, a po długim okresie w historii zatoczyła wielkie koło. Nasze Stowarzyszenie odkryło tę piękną tradycję, jedyną chyba w Polsce. Jest to zarazem dzień, który skłania do pewnej refleksji, że w Wielki Piątek powinniśmy też pamiętać o ludziach ubogich, a ten symboliczny grosz, chleb i śledź posłuży temu, by przygotować sobie śniadanie i przypomnieć, że taki wielkopostny zwyczaj jest w Legnicy – mówi Elżbieta Chucholska, prezes Stowarzyszenia „Kobiety Europy”. Panie ze Stowarzyszenia w strojach benedyktynek rozdawały po jednym bochenku chleba, śledziu i specjalnie na tę okazję wybitym groszu. Tym razem, wśród oczekujących na dary nie zabrakło też uchodźców z Ukrainy, zaciekawionych tym zwyczajem.
Caritas diecezjalna zaprasza do udziału w akcji Jałmużna Wielkopostna.
Już za chwilę rozpocznie się Wielki Post. W wielu miejscach naszej diecezji pojawią się skarbonki ogólnopolskiej akcji Caritas – Jałmużna Wielkopostna. Celem akcji jest zwrócenie uwagi społecznej na los osób chorych i starszych oraz konkretna pomoc na ich rzecz.
Żyła w blasku fleszy. Mediolan był sceną jej kariery: czerwone dywany, okładki gazet, narzeczony – siostrzeniec Berlusconiego. A jednak za pozorem sukcesu kryła się samotność, której nie goił żaden aplauz. Zanim trafiła do świata mody, Ania Golędzinowska padła ofiarą handlu ludźmi – uwięziona, zmuszana do pracy w nocnym klubie, upokorzona. Uciekła. Lecz prawdziwe wyzwolenie przyszło dopiero później.
O Medjugorje usłyszała od jednego z dziennikarzy. Pojechała na pielgrzymkę z ciekawości, ale też z nadzieją, i wtedy zaczęło się coś, czego nie sposób było zignorować: bluźniercze głosy, niewidzialny opór, nocne zmagania.
W lutowym numerze miesięcznika „Piazza San Pietro” Leon XIV odpowiada na list mężczyzny, który określa się jako „ateista kochający Boga”. Prawdziwy problem nie polega na wierzeniu lub niewierzeniu w Boga, ale na poszukiwaniu Go — i właśnie w tym tkwi godność oraz piękno naszego życia - przypomina Ojciec Święty.
„Nie może być ateistą ten, kto kocha Boga, kto szuka Go szczerym sercem” - tak Papież Leon XIV odpowiada, cytując św. Augustyna, na list nadesłany do redakcji miesięcznika „Piazza San Pietro”, wydawanego w Watykanie. Autorem korespondencji jest mężczyzna o imieniu Rocco, pochodzący z regionu Reggio Calabria. Ojciec Święty dziękuje czytelnikowi za nadesłane słowa i odpowiada na jego wątpliwość: czy możliwe jest określanie siebie jako ateisty, a jednocześnie kochanie Boga?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.