Tegoroczny projekt „Kolędników Misyjnych” przybliża dzieciom i dorosłym takie kraje jak: Kazachstan, Kirgistan i Uzbekistan. W tych byłych republikach Związku Radzieckiego w szczególnie trudnej sytuacji są dzieci niepełnosprawne. Nie mogą chodzić do szkół państwowych, a innych szkół dla niech nie ma. Najmłodsi siedzą więc najczęściej zamknięci w domach.
„Iskierki” z Sobięcina
By umożliwić im rozwój, potrzebne są fundusze, w których zbiórkę postanowiły się włączyć dzieci z parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Wałbrzychu.
– Ze względu na pandemię dzieci z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 1 nie odwiedziły rodzin, ale przedstawiły jasełka bożonarodzeniowe pod opieką Sylwii i Sławomira, a także katechetów Iwony i ks. Sebastiana. Dodatkowo w akcję włączyło się ognisko misyjne „Iskierki” wraz z katechetkami Beatą Wasiek i Iwoną Kurowską, przygotowując oprawę liturgiczną uroczystości Objawienia Pańskiego i Misyjnego Dnia Dzieci. Przygotowano również kredę i kadzidło dla parafian, a złożone ofiary będą wsparciem dla rówieśników z Azji Środkowej – relacjonowała parafianka.
Reklama
Dodała, że każdy darczyńca otrzymał pamiątkę nawiązującą kształtem do jurty (namiotu pokrytego skórami lub wojłokiem w Azji Środkowej). Mali misjonarze otrzymali natomiast kalendarze misyjne z modlitewnymi intencjami na 2022 r. oraz słodkości, o które zatroszczyli się księża: ks. kan. Tadeusz Wróbel i ks. Sebastian Tomaszewski.
Bądźmy razem
W parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Głuszycy kolędowano dla misjonarzy wraz z trzema mędrcami, którzy przybyli do świątyni, aby pokłonić się przed Maleńką Miłością. – Kolędnicy misyjni stali się wspaniałymi ewangelizatorami, którzy w przygotowanych scenkach opowiedzieli nam o potrzebujących dzieciach z Kazachstanu, Kirgistanu i Uzbekistanu. Z jednej strony są to kraje o przepięknych, nieskażonych niczym krajobrazach, z drugiej miejsca, gdzie mieszkańcy żyją w biedzie, szczególnie dzieci niepełnosprawne. Kolędnicy zachęcali: – Bądźmy razem!, a wspólne kolędowanie w kościele, jak i na plebanii dało nam wiele radości – powiedział ks. Marcin Zawada.
Trzecią grupą, która przeprowadziła zbiórkę dla misjonarzy, była Publiczna Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Kostrzy (parafia Gniewków). – Dzieci podczas Mszy św. w okresie świąt przedstawiły scenkę, dzięki której zebrano na pomoc misjonarzom 650 zł. Każdy ofiarodawca otrzymał okolicznościowe pamiątki – powiedziała Maria Głuszczak-Sobańska. Jak dodała s. Anna Jarosz, większość grup zmuszona była w tym roku zrezygnować z jakiejkolwiek formy kolędowania. Obostrzenia sanitarne, kwarantanna i choroby dzieci uniemożliwiły przedstawienie jasełek w parafiach. Sama, po raz pierwszy od wielu lat, nie mogła zebrać grupy, która mogłaby i chciała zagrać dla dzieci z Azji. Ma jednak nadzieję, że w przyszłym roku uda się wrócić do lubianej przez najmłodszych tradycji.
Kolędnicy misyjni w sanktuarium Matki Bożej Mrzygłodzkie
Na przełomie roku 2017 i 2018 na prośbę papieża Franciszka polskie dzieci należące do Papieskich Dzieł Misyjnych Dzieci modliły się o pokój i zbierały fundusze na pomoc dla swoich rówieśników z Syrii i Libanu.
Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
W niedzielę zmarł wybitny aktor i pedagog Edward Linde-Lubaszenko – poinformowała PAP rodzina aktora. Linde-Lubaszenko od 1973 r. związany był z Teatrem Starym w Krakowie, zagrał w ponad 70 filmach, ponad 110 przedstawieniach teatralnych i ponad 80 spektaklach Teatru Telewizji.
Linde-Lubaszenko był wieloletnim wykładowcą Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie, gdzie pełnił między innymi funkcję dziekana Wydziału Aktorskiego. W roku 1991 z rąk prezydenta Lecha Wałęsy odebrał nominację profesorską. W roku 2024 został odznaczony Złotym Krzyżem Gloria Artis. (PAP)
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.