Reklama

Rodzina

Kodeks ojcowski

Wierzę, że wzajemna miłość, w której wychowujemy dzieci, stanie się fundamentem ich poczucia bezpieczeństwa.

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Tym razem, na zakończenie cyklu moich felietonów, chciałbym podzielić się odrobiną bardzo osobistych przemyśleń, które składają się na to, co nazwałem moim „kodeksem ojcowskim”. Jest to swoista deklaracja, którą złożyłem przed samym sobą wiele lat temu, zanim jeszcze narodziły się moje dzieci. Przez ostatnie lata kodeks ten ulegał pewnym modyfikacjom, ale jego główne punkty pozostały bez zmian, nieustannie wyznaczając mi drogę. Proszę mieć na uwadze, że jest to bardzo mój kodeks – ktoś inny być może skonstruowałby swój całkiem inaczej (do czego zresztą bardzo zachęcam). Zatem – w drogę!

Już wielokrotnie mówiliśmy o kluczowym znaczeniu obecności ojca w życiu swoich dzieci. W tym miejscu jednak chciałbym wskazać jego praktyczny wymiar. Staram się regularnie znajdować czas dla każdego dziecka. Mam to szczegółowo zaplanowane w harmonogramie dnia czy planie tygodnia. Wpisywanie tego w kalendarz wielokrotnie chroniło mnie przed utratą ciągłości oraz poleganiem na spontanicznych zrywach ojcowskiego zaangażowania. Czasem znajduję jedną szczególną godzinę dla każdego dziecka w tygodniu, innym razem jest to pół godziny dziennie. Zależnie od możliwości. Staram się wówczas robić z dziećmi to, co sprawi im radość. Zauważyłem, że wtedy najłatwiej jest nam budować piękne wspomnienia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dzieci ważniejsze niż praca – ta zasada w gruncie rzeczy jest naturalną konsekwencją poprzedniego postanowienia. Praca ma pełnić rolę służebną wobec mojego podstawowego powołania, którym jest życie małżeńskie i rodzinne. Oznacza to w praktyce, że kilka lat temu podjąłem decyzję o rezygnacji ze znacznej części mojego zawodowego zaangażowania, aby więcej czasu spędzać w domu. Pożegnałem część moich ambicji oraz planów, prawdziwie dedykując swoje serce moim najbliższym. Pozostałą część mojej aktywności z czasem, ale systematycznie, ułożyłem tak, aby przebywać w domu możliwie jak najwięcej, ograniczając wyjazdy do koniecznego minimum. Były to najtrudniejsze i zarazem najlepsze decyzje, jakie w życiu podjąłem. Dziś mogę się cieszyć rozkwitającym życiem rodzinnym bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Wierzę, że marzenia są po to, aby je realizować, a nie po to, by je mieć. Prawda ta znajduje odzwierciedlenie również w moim ojcostwie. Głęboka znajomość moich dzieci pozwala mi bez trudu wymienić ich aktualne pragnienia, troski czy przeżycia. Świadomie i aktywnie staram się wspierać dzieci w ich rozwoju, nie tylko przez umożliwianie im dojazdu na zajęcia muzyczne, plastyczne czy techniczne, ale samemu zaciekawiając się tym, co je pasjonuje. Z pozycji uczestnika (nie tylko obserwatora) znacznie łatwiej wejść w świat dzieci. Z tego powodu odkrywam wątpliwą dla mnie frajdę ze spania pod namiotem w czasie burzy z synem, który uwielbia survival, maluję akwarelami z córką, mimo że moje dzieła pozostawiają wiele do życzenia, robię układy scalone i eksperymenty chemiczne, które takiego humanistę jak ja przyprawiają o zawrót głowy. Niemniej jednak to jest mój czas bycia z dziećmi w ich świecie. Bezcenna okazja, by wiedzieć, kim się stają i dlaczego.

Wiele mogę mówić o relacjach, ale to żywy przykład jest lekcją, którą dzieci najbardziej chłoną i którą zapamiętają, budując wzorzec tworzenia przyszłych przyjaźni i związków. Dlatego dokładam starań, by moja relacja z żoną była coraz dojrzalsza, bliska i serdeczna. Pielęgnujemy cotygodniowe wspólne wieczory małżeńskie, tworzymy przestrzeń na realizację wspólnych pasji, a gdy się pokłócimy, dbamy o to, by dzieci były świadkami naszego pojednania. Wierzę, że nasza wzajemna miłość, w której wychowujemy dzieci, stanie się fundamentem ich poczucia bezpieczeństwa oraz najlepszym środowiskiem ich wzrostu.

Na koniec niech mi będzie wolno podziękować za minione 2 lata wspólnej przygody, którą przeżyliśmy na łamach Niedzieli, poszukując razem sekretu szczęśliwego małżeństwa oraz spełnionego ojcostwa. Jesteśmy na tej drodze razem. Życzę więc zarówno Czytelnikom, jak i sobie głębokiej radości z każdego dnia przeżytego z pasją w skoncentrowaniu się na tym, co najważniejsze.

2021-06-22 14:24

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 -1 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Serce ojca

Niedziela Ogólnopolska 19/2016, str. 48

[ TEMATY ]

ojcostwo

Halfpoint / Fotolia.com

W Biblii wszystko ma swój porządek. Nic nie dzieje się przypadkiem i każdy wers ma swoje miejsce. Gdy patrzy się z tej perspektywy, warto zwrócić uwagę na ostatnie zdanie ostatniej księgi Starego Testamentu. Jest to słowo proroctwa: „I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom” (Ml 3, 24). Jakże bardzo bym pragnął zobaczyć, jak wypełnia się to proroctwo!
CZYTAJ DALEJ

Bł. Maria Assunta Pallotta, czyli wielka miłość w małych sprawach

2026-11-06 17:30

[ TEMATY ]

wspomnienie

Bł. Maria Assunta Pallotta

Biuro Prasowe FMM

7 listopada wspominamy bł. Marię Assuntę Pallottę, franciszkankę misjonarkę Maryi, która w zwyczajnych obowiązkach odkryła drogę do świętości. Gotowała, pracowała w ogrodzie, opiekowała się chorymi. Zmarła na misjach w Chinach, mając zaledwie 26 lat. „Pozostawiła po sobie przykład życia, w którym miłość do Boga przybierała postać codziennej troski o człowieka” - piszą siostry ze zgromadzenia, do którego należała bł. Maria Assunta Pallotta. Publikujemy sylwetkę błogosławionej przygotowaną przez siostry franciszkanki misjonarki Maryi.

W kuchni misyjnego domu trzeba było przygotować jedzenie, we wspólnocie ktoś potrzebował pomocy, przy chorej siostrze należało zostać. Tak wyglądała codzienność Assunty. Podejmowała te zadania z przekonaniem, że właśnie w nich może odpowiedzieć na swoje powołanie. Franciszkańska prostota oznaczała dla niej gotowość do służby tam, gdzie była potrzebna.
CZYTAJ DALEJ

Urugwaj: Leon XIV u Matki Bożej Trzydziestu Trzech

2026-11-06 23:16

[ TEMATY ]

Leon XIV w Ameryce Południowej

PAP/EPA/Gianni Schiaffarino

Tysiące pielgrzymów, niektórzy przybywający nawet konno, oczekują na Leona XIV w urugwajskim mieście Florida. W niedzielę 8 listopada Papież będzie przewodniczył Mszy św. w uroczystość Matki Bożej Trzydziestu Trzech, patronki kraju. „To ogromny dar dla naszej wiary” - mówi Vatican News bp Alfonso Bauer, który zaledwie kilka miesięcy temu objął diecezję Florida-Durazno.

Papież w miejscu narodzin urugwajskiej niepodległości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję