Reklama

Wiara

Złodzieje dusz

Nadużycie duchowe ma miejsce, gdy ktoś, na ogół lider grupy religijnej, świadomie wykorzystuje swoją pozycję, aby przez manipulację osiągnąć psychologiczną i duchową kontrolę nad drugim człowiekiem.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

No właśnie, wszystko na ogół zaczyna się od lidera, który... potrafi zachwycić. Ma w sobie coś, co imponuje. Może być ponadprzeciętnie inteligentny, charyzmatyczny, elokwentny. Może twierdzić, że zna sposoby na: lepsze życie, uzdrowienie z chorób, szybkie dorobienie się dużego majątku, kontakt ze światem duchowym czy choćby poszerzenie świadomości. Oczywiście nie każdy mądry człowiek, który ma nam coś dobrego do zaoferowania, jest niebezpieczny – jedynie ten, który wykorzystuje niczego nieświadomych ludzi, aby osiągnąć swoje cele. Guru zawsze chodzi jedynie o niego samego, nigdy o prawdziwe dobro bliźnich. Taki człowiek to albo nadopiekuńczy „zbawiciel”, który wie lepiej, co dla innych jest dobre, albo egocentryk – skupiony wyłącznie na sobie i gromadzący wokół siebie dwór podporządkowanych adoratorów. Niestety, czasami jest to także narcyz karmiący się cierpieniem, które zadaje ludziom. Kim by manipulator nie był, uzurpuje on sobie prawo ingerowania w każdą dziedzinę życia ofiar, łącznie ze sferami najbardziej osobistymi.

Reklama

Niektórzy psychiatrzy twierdzą też, że nie ma guru bez paranoi. Z trudem znosi krytykę, zawsze „ma rację” i biada temu, kto ośmieli się podważyć jego autorytet. Ślepe posłuszeństwo jest ideałem, bo „wątpliwości pochodzą od diabła”. Przerażające jest to, do czego taki guru może się posunąć. W pewnej grupie lider oznajmił np., że śmierć ciężko chorego dziecka to kara Boża dla jego taty za okazywane mu nieposłuszeństwo.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wkrótce członek takiej grupy zapewne się dowie, że MY jesteśmy lepsi od reszty „niewtajemniczonych”, bo MY to ci oświeceni, osoby idące właściwą ścieżką, a ONI to biedni ignoranci. O ile do nas nie dołączą, czeka ich marne życie w błędzie i na pewno kiepski koniec. Wizja świata staje się czarno-biała. Tu jest dobro, a poza nami – zło, zagrożenie.

W kolejnym etapie następuje uzależnianie od grupy. Uzależnianie psychiczne, a czasem także ekonomiczne. Ludzie z tej wspólnoty „rozumieją”, dają wsparcie emocjonalne. Często mówi się o istnym bombardowaniu miłością, którego doświadczają nowi członkowie. Są zapewniani o tym, jacy są ważni i wyjątkowi. Wysłuchuje się ich, otacza atmosferą ciepła, opieki, zapewnia się im poczucie bezpieczeństwa. To działa jak lep na muchy, jak światło na ćmy. Nawet wysoko wykształcone, inteligentne osoby łapią się w taką pułapkę, nie przeczuwając niczego złego. Ta technika manipulacji bardzo osłabia zdolność krytycznego myślenia.

Innym mechanizmem uzależniania jest reguła wzajemności: skoro my byliśmy dla ciebie tacy dobrzy i mili, dlaczego ośmielasz się wypowiadać pod naszym adresem jakieś uwagi? Czy nie wiesz, że to diabeł przez ciebie przemawia? Takie zarzuty rodzą ogromne poczucie wstydu, prowadzące do tego, że dana osoba nie ma już odwagi odezwać się krytycznie o liderze lub grupie.

Reklama

W wielu wspólnotach dochodzi też do tzw. rytu spowiedzi. Polega on na skłonieniu adepta do publicznego samooskarżania się, czego następstwem są publiczne upokarzanie, wbijanie w ogromne poczucie winy, ściślejsza kontrola.

Nadużycia duchowe obejmują też zasiewanie w ofiarach fobicznego lęku. Straszy się je np. diabłem albo zdeformowanym obrazem Boga, który tylko czyha, aby ukarać nieposłusznego. Pewien człowiek, który postanowił opuścić destrukcyjną wspólnotę, otrzymał oficjalne pismo od lidera, a w nim „proroctwo” mówiące, że ponieważ odchodzi, „ciąży nad nim gniew Boży”. Miał się spodziewać najgorszych kataklizmów jako kary za swoją decyzję.

Na pewnym etapie od znalezienia się w takiej grupie zaczyna się poświęcanie jej coraz większej ilości czasu. Tego się od jej członków wymaga. Czas potrzebny jest na częste spotkania, prace na rzecz wspólnoty, na różne obrzędy. Można usłyszeć, że sprawy nowej społeczności są ważniejsze niż współmałżonek, dzieci, rodzice itp. Rozpoczyna się izolowanie osób od ich bliskich. To nawet dość logiczne – przecież ktoś z zewnątrz, kochający prawdziwie, może zasiać krytyczne myśli, zadawać niewygodne pytania i w ten sposób przerwać misterną sieć psychomanipulacji.

Reklama

W niektórych przypadkach lider może zażądać porzucenia dotychczasowego miejsca pracy, studiów lub nakłaniać daną osobę, aby przeprowadziła się i zamieszkała w siedzibie wspólnoty, o ile taka istnieje. Kontrola życia prywatnego zacieśnia się i zaczyna obejmować finanse, to, z kim i o czym ktoś rozmawia, co czyta, ogląda itd. Usłużni zawsze doniosą o wszystkim, komu trzeba. O wszystkim decyduje guru, a bez niego strach podjąć jakąkolwiek decyzję.

Ważną rolę odgrywają obrzędy. W grupach religijnych obejmuje to także studiowanie Biblii, ale oczywiście jedynym jej interpretatorem jest guru. Celem obrzędów ma być większe „uduchowienie”. Niestety, im grupa bardziej toksyczna, tym te ceremonie bywają mocniej destrukcyjne, włącznie z perwersyjnym wykorzystywaniem seksualnym. Aby pokonać barierę wstydu, akty płciowe są często przedstawiane jako najszybsza droga do doskonałości.

Wydaje ci się, że do takich niszczących człowieka grup trafiają wyłącznie jacyś odjechani dziwacy. A ty? Nigdy byś się na to nie nabrał? Nie czuj się aż tak pewny siebie. Toksyczne wspólnoty zagarniają osoby wykształcone, którym powodzi się finansowo. Dlaczego? Ponieważ wszyscy mamy silne potrzeby emocjonalne. Każdy z nas pragnie czuć się kochany, akceptowany, wysłuchany, wsparty w potrzebie, bezpieczny. Tego na początku „dostarcza” grupa. Cena, którą trzeba za to zapłacić, przerasta jednak te korzyści. Ceną są: wyniszczenie fizyczne i psychiczne, ogromne poczucie wstydu i winy, depresja, osłabione poczucie własnej wartości, odejście od zdrowej wiary w Boga i od Kościoła, a niejednokrotnie potężne straty finansowe. W radykalnych przypadkach płaci się za to utratą życia (przez samobójstwo lub zabójstwo), dlatego w niektórych krajach pewne organizacje są uważane za przestępcze.

Niestety, pewne zachowania sekciarskie zdarzają się nawet we wspólnotach chrześcijańskich. Dla dobra własnego i innych warto się przyjrzeć, czy ta, w której jesteśmy, nie charakteryzuje się którąś z wyżej wymienionych cech.

Jeśli ten temat zainteresuje kogoś bardziej, warto sięgnąć do wiedzy zgromadzonej przez Dominikańskie Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach na stronie: www.sekty.dominikanie.pl oraz do książki Nadużycia duchowe autorstwa Pascala Ziviego i Jacquesa Poujola.

Według raportu „Czarna lista przestępczych sekt w Polsce”, przygotowanego przez Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami, dotyczy szesnastu grup. Są to: Antrovis, Christianie, Czerwona Brygada, Gałąź Davida, Kościół Scjentologiczny, Najwyższa Prawda, Niebo, Raelianie, Rodzina Miłości, Ruch na Rzecz Odnowy 10 Boskich Przykazań, Sataniści, Sekta Moona, Świątynia Ludu, Święte Bractwo Zakonne Himawanti, Świątynia Słońca i Wielkie Białe Bractwo.

2021-04-27 12:56

Oceń: +11 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Misjonarka o Angoli: brak pracy, sekty, ale wielka wiara

[ TEMATY ]

sekty

misjonarka o Angoli

brak pracy

wielka wiara

Vatican News

Wierni witają papieża w Angoli

Wierni witają papieża w Angoli

Siostra Elisabete Corazza, Brazylijka, opisuje Angolę, gdzie jest misjonarką od 8 lat: „To naród o wielkiej wierze, ale i wielkim cierpieniu”. Opowiada o trudnościach wynikających z braku pracy, słabej opieki zdrowotnej oraz antywartości utrudniających ewangelizację. „Ważne, aby świat spojrzał na Angolę” – mówi, wskazując, że do tego przyczyni się wizyta Leona XIV.

„Co to znaczy, że Papież jest tutaj, w Angoli? To łaska i błogosławieństwo!”.
CZYTAJ DALEJ

„Dalekodystansowcy” – pielgrzymi z Kaszub, Gdańska i Gdyni dotarli na Jasną Górę

2026-08-12 20:23

[ TEMATY ]

pielgrzymki

Julia Czernik

- Kiedy widać cel, to wszystko nabiera sensu i to też nas niosło - mówił ks. Michał Zegarski, kierownik Gdańskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Do Częstochowy dotarli pątnicy z Kaszub, Gdańska i Gdyni, którzy mieli do pokonania jedne z najdłuższych tras pielgrzymkowych w Polsce. Na jasnogórskich błoniach powitał ich bp Piotr Przyborek, przewodniczący Rady ds. Turystyki i Pielgrzymek.

Pomimo zmęczenia po kilkunastu dniach drogi pielgrzymi wchodzili na Jasną Górę ze śpiewem i uśmiechem. Bp Piotr Przyborek, dzieląc się refleksją na temat tegorocznego pielgrzymowania, podkreślił, że główną motywacją pątników jest chęć pogłębienia relacji z Bogiem oraz potrzeba doświadczenia autentycznej wspólnoty, której często brakuje w codziennym życiu.
CZYTAJ DALEJ

Portugalia: Tysiące pielgrzymów w Fatimie obejrzało zaćmienie słońca

2026-08-13 07:49

[ TEMATY ]

Fatima

PAP/EPA/MIGUEL A. LOPES

Kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów z całego świata bierze udział w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie w uroczystościach wspomnienia objawień maryjnych z 1917 r. Przed inauguracją modlitw liczni pątnicy podziwiali niemal pełne zaćmienie słońca.

W gronie pielgrzymów uczestniczących w modlitwach w Fatimie jest kilkaset osób z Polski. W środę w ciągu dnia mieli oni okazję uczestniczyć w Mszy św. odprawionej w języku polskim. Część wieczornej modlitwy różańcowej również odbyła się po polsku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję