Reklama

Kultura

Sztuka cofania czasu

Kiedy wszystko zdaje się gnać ku nieznanemu, a naszą codzienność odmierzają gigabity informacji, nachodzi nas refleksja: czy to wszystko nie dzieje się zbyt szybko, bez naszej akceptacji, a często i wbrew naszej woli?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wśród kilku dziesiątek albumów, które trafiły do moich rąk w ciągu ostatnich tygodni, są dwa szczególne. W pewien sposób współgrają one ze zdaniem zawartym w tytule. Pierwszy album to rejestracja Händlowskiego Mesjasza w rewelacyjnym, wręcz wybitnym wykonaniu zespołu muzyki dawnej La Tempesta (założony w 1998 r., specjalizuje się w wykonywaniu muzyki renesansowej i barokowej na dawnych instrumentach) pod dyrekcją jednego z największych autorytetów, erudytów i praktyków, śpiewaka – Jakuba Burzyńskiego. Wierzyć się nie chce, ale mimo kilku dekad kultywowania i rozwoju tradycji wykonawstwa na instrumentach dawnych, to dopiero pierwsza rejestracja tego arcydzieła w takiej konwencji w Polsce. Mimo że to nie miejsce na analizę czy skupianie się na poszczególnych chórach lub ariach ani na opisywanie kunsztu każdego z wykonawców (proszę mi wierzyć, ten muzyczny Mount Everest zbudowany na fundamencie wiedzy i piękna niczym nie ustępuje ikonicznym interpretacjom z katalogów światowych potentatów fonograficznych), to jednak pozwolę sobie zauważyć, iż sukces takiego podejścia do muzycznej materii to wnikliwe cofanie zegara, swoiste podążanie ku źródłu. A to, jak wiadomo, zawsze zmusza do wędrówki pod prąd potoku. Ale gdy słyszymy taki efekt, to chce się powiedzieć, że wszystko to warte było ciężkiej pracy. Po prostu arcydzieło!

Albumem z całkiem innej bajki jest Data Lords Marii Schneider. Amerykanka, przez wiele lat asystentka samego Gila Evansa (tego m.in. od ikonicznych albumów Milesa Davisa), kompozytorka, bandleaderka, zdaje się wołać do nas swym ostatnim, dwupłytowym wydawnictwem: opamiętajcie się! Wraz z fenomenalną orkiestrą, obsypana donacjami fundacji i prywatnymi grantami na zasadach crowdfundingu (internetowa zbiórka pieniędzy – finansowanie społecznościowe), jako artystka całkowicie niezależna, kroczy od lat od nagrody Grammy do kolejnej Grammy (tym razem ma dwie nominacje). W Data Lords przeciwstawia nam dwa światy – cyfrowy i naturalny. Pokazuje zagrożenia wynikające z rozwoju globalnych korporacji, jak choćby w kompozycji Don’t Be Evil, gdzie odnosi się do zbierania danych o nas przez Google i wizji apologety tej korporacji, Raya Kurzweila, który w 2014 r. oznajmił, że w 2029 r. komputery osiągną poziom ludzkiej inteligencji, by w 2045 całkowicie prześcignąć (o miliardy razy) swoich twórców. Przywołuje też dr. Stephena Hawkinga, który w BBC powiedział: „Rozwój całkowicie sztucznej inteligencji może zwiastować koniec rasy ludzkiej. Szybko zacznie się ona samodzielnie przeprojektowywać. Ludzie, których rozwój zdeterminowany jest biologicznie, nie nadążą za tym, nie będą mogli z nią współpracować i zostaną zastąpieni”. Jak widać, artystycznie można wyrazić temu sprzeciw, co czyni Schneider ze wspaniałymi muzykami. To głos humanistów, ale czy liczy się on w pędzącym autostradami światłowodów świecie, gdzie Bóg częściej bywa hasłem dostępowym do serwerów niż Tym, który dał nam swego jedynego Syna, by nas zbawił?

Kilka lat temu w ramach transmisji słynnych konferencji TEDx, gdzie każdy prelegent ma 18 minut na wyrażenie swoich opinii, pewien zakonnik, którego nazwiska nie pamiętam, powiedział, że na co dzień potrafimy przystanąć na czerwonym świetle, a nawet, gdy zapali się zielone, z ostrożności spojrzeć na prawo i lewo, czy aby na pewno nic nie nadjeżdża. Niestety, w życiu tak nie potrafimy, idziemy cały czas do przodu, zamiast na chwilę zatrzymać się, pomyśleć, a może nawet wykonać krok wstecz. Z tą refleksją pozostawiam państwa na 2021 r.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2021-01-12 18:42

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

I masz babo placek

Stoły wielkanocne posprzątane, wszystko, co w lany poniedziałek zostało zmoczone, już wyschło, a tu przychodzi pisać o takiej płycie. No bo niby kiedy?

Ryszard Wojciul to muzyczna niespokojna dusza. Trochę w nim jazzu, trochę muzyki świata, poezji, a nad wszystkim dominują umiłowanie piękna i wrażliwość. Kiedy ponad 10 lat temu wydał album O duszo wszelka. Pieśni wielkopostne, pokazał, że nie ma tematyki, która nie poddaje się twórczej translacji na współczesny język muzyki otwartej na nowe brzmienia, tak jak otwieramy okna, by wpuścić odrobinę świeżego, wiosennego powietrza. Ważne, że Wojciul zawsze – jak to mówią po prawej stronie nadwiślanej Warszawy i okolicach Powiśla – trzyma fason. Nie idzie na skróty, nie tworzy fraz wpisanych tak samo w kalendarz liturgiczny i komercyjny koniunkturalizm. On nadaje temu szlachetny rys sztuki, tej przez duże S. Nie inaczej jest teraz. I już spieszę wytłumaczyć się z pewnej rozterki. Kiedy przed 2 tygodniami pisałem tekst, siedząc okrakiem między fenomenem Wielkiego Tygodnia, gdzie z jednej strony Triduum Paschalne, judaszowa zdrada, śmierć Chrystusa, a z drugiej – radość z Jego zmartwychwstania, jednym słowem: pomieszanie nastrojów i emocji, trzymałem w ręku album Zorza prześliczna wynika. Pieśni wielkanocne. Zadawałem sobie wtedy pytanie: kiedy o nim napisać? Jak ma nas cieszyć w Wielki Piątek, kiedy czas skłania nas ku żałobie i smutkowi? No i wreszcie: kiedy faktycznie jest ten czas, w którym ta muzyka powinna gościć w naszych odtwarzaczach i sercach? Skąd ten dylemat? Otóż płyta zawiera pieśni wielkanocne. A jest to zasób tak samo imponujący, co jednocześnie mało znany. O ile kolędy żyją w porywach niecałe 2 miesiące, pieśni wielkopostne 40 dni, a muzyka pasyjna de facto kilka dni, o tyle te wykonywano tylko w Wielką Niedzielę i Poniedziałek Wielkanocny. A jest to wspaniały zabytek polskiej kultury. Mało kto wie, że utwory te leżą u początków piśmiennictwa w języku polskim, przyjmuje się wręcz, że najwcześniejszym zachowanym przekazem wielkanocnej pieśni religijnej w języku polskim jest żywotny do dnia dzisiejszego utwór Chrystus zmartwychwstał jest. Tu spieszę wyjaśnić, że pierwotna wersja brzmiała Krystus z martwych wstał je, a sama pieśń pochodzi sprzed 1365 r. i jest najstarszym znanym zapisem polskiego tekstu poetyckiego. Formalnie utwór został zapisany przez Świętosława z Wilkowa w Graduale płockim (Graduale plocense), a ile lat, dekad wcześniej powstał – nie wiemy. Jak żartuje się w muzycznej branży: nie zachowały się nagrania z tamtego czasu. Oczywiście, nie mogło go i tutaj zabraknąć. Do nagrania płyty Ryszard Wojciul zaprosił wybitne postaci polskiej muzyki, artystów wpisanych w nurt poszukujący, swobodnie poruszających się między stylami i gatunkami, jak choćby śpiewających: Grażynę Auguścik, Dorotę Miśkiewicz, Iwonę Loranc, Bartosza Szymoniaka, Jacka Hałasa plus kwartet wokalny Il Canto. Do tego grają nam mistrzowie tacy jak: Maria Pomianowska, Joachim Mencel, Wojciech Lubertowicz, Marcin Olak, Maciej Szczyciński oraz Krzysztof Szmańda. Szef przedsięwzięcia odpowiada za saksofony, klarnety, elektronikę, aranżacje i kompozycje. Uff!
CZYTAJ DALEJ

Kościół cystersów w Jędrzejowie podniesiony do godności bazyliki mniejszej

2026-05-25 18:03

[ TEMATY ]

Archiopactwo cysterskie w Jędrzejowie

Archiopactwo cysterskie w Jędrzejowie/facebook.com

Kościół klasztorny Archiopactwa Cystersów w Jędrzejowie otrzymał tytuł bazyliki mniejszej. Dekret Dykasterii Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przekazano 25 maja w domu Biskupa Kieleckiego.

Jak poinformowała wspólnota Archiopactwa Cystersów w Jędrzejowie, w liturgiczne święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła, 25 maja br., w domu Biskupa Kieleckiego nastąpiło przekazanie dekretu Dykasterii Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w sprawie podniesienia kościoła klasztornego Archiopactwa Cystersów w Jędrzejowie do godności bazyliki mniejszej.
CZYTAJ DALEJ

Proboszcz z Doliny Krzemowej: firmy technologiczne budują naszą przyszłość – „z nami lub bez nas”

Ojciec Brendan McGuire, były inżynier i kapłan posługujący w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej - sercu światowych innowacji technologicznych - mówi po ogłoszeniu encykliki Leona XIV Magnifica humanitas, że wielu postrzega technologię jako wroga, ale trzeba o niej rozmawiać, bowiem firmy technologiczne budują naszą przyszłość – „z nami lub bez nas”.

O. McGuire jest proboszczem w Dolinie Krzemowej i mówi Vatican News o
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję