Reklama

Niedziela Rzeszowska

Z kolędą przez wieki

Kolędy śpiewamy od wieków. Są częścią tradycji bożonarodzeniowej i przypominają o tym, co wydarzyło się w Betlejem.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ponad 100 lat temu w Kantyczkach wydanych w Krakowie w drukarni „Prawdy” J. Jondry w 1911 r. zamieszczono blisko 300 najpiękniejszych polskich kolęd i pastorałek. Ogromna to skarbnica chrześcijańskiej wiary i polskiej kultury. Ks. Melchior Kądzioła w przedmowie do Kantyczek napisał: „Kolędy nasze układano na dworach królewskich, układano w pałacach rycerzy i możnych panów naszych. Kolędy układali również nasi duchowni, organiści, bakałarze szkół parafialnych, składali je i nasi wytworni pisarze i poeci, ale tworzyli je także i poeci wiejscy”.

Kolędy powstawały w różnych okolicznościach, śpiewając je nie zawsze znamy ich historię. W najbliższych numerach w minicyklu Niedzieli przypomnimy historię kilku z nich.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bóg się rodzi!

Pierwotny tytuł tej kolędy to Pieśń o Narodzeniu Pańskim. Uważana jest ona za królową polskich kolęd. Przez pewien czas uważano ją za polski hymn narodowy.

Kolędę tę napisał w 1787 r. w Dubiecku poeta Franciszek Karpiński (1741-1825), czołowy przedstawiciel polskiego sentymentalizmu. Śpiewano ją początkowo na różne melodie, by w końcu utrwalić jej rytm i melodykę w formie uroczystego poloneza.

Reklama

Obecna wersja melodii w rytmie poloneza przypisywana jest Karolowi Kurpińskiemu (1785-1857), choć nie wyklucza się jej ludowego pochodzenia. Niektórzy dowodzą, iż jest to polonez koronacyjny królów polskich jeszcze z czasów Stefana Batorego (1533-1586). Już w połowie XIX wieku kolęda znana była w całej Polsce.

Czas jej napisania to okres po I rozbiorze Polski, w czasie przygotowań do Sejmu Wielkiego. W światłych umysłach rodziła się potrzeba głębokiej reformy państwa polskiego, będącego w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Widzieli to zagrożenie twórcy Komisji Edukacji Narodowej.

Widział to i Karpiński, który na wieść o III rozbiorze Polski w ciągu jednej nocy zupełnie osiwiał. Zdegustowany postawą polskich elit wyjechał z Warszawy, by więcej do niej nie wrócić. Osiadł na Białostocczyźnie, gdzie zajął się pracą na roli i żadnego utworu literackiego już więcej nie napisał.

Wierzył jednak w sens pracy dla prostego ludu, gdzie miał wielkie zrozumienie. Jego książeczki z pieśniami religijnymi, patriotycznymi, stały się niezwykle popularne. Dawały otuchę i nadzieję. Śpiewano je w każdym kościele. Jego grób ma kształt wiejskiej chaty.

Franciszek Karpiński umieścił kolędę Bóg się rodzi w zbiorze Pieśni nabożnych, wydanym w 1792 r. u Ojców Bazylianów w Supraślu. Zwrotek jest pięć, ale ostatnia budziła zawsze najwięcej emocji: „Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą.” W czasach zaborów cenzura zmieniła tekst na „Błogosław krainę miłą”. Zwrotkę kończy tekst z Ewangelii wg św. Jana: „A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami”.

W stanie wojennym, w czasach nam współczesnych, jeden z internowanych księży dopisał do kolędy zwrotkę: „Pociesz, Jezu, kraj płonący, zasiej w sercach prawdy ziarno, swoją siłę daj walczącym, pobłogosław Solidarność. Więźniom wszystkim daj wytrwałość, pieczę miej nad rodzinami, a Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami”.

2020-12-19 20:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kolędowanie z orkiestrą wojskową

Niedziela świdnicka 4/2020, str. I

[ TEMATY ]

Świdnica

kolędowanie

orkiestra

świdnickie kolędowanie

Mirosław Benedyk

Solistka Katarzyna Mirowska wraz z Orkiestrą Reprezentacyjną Wojsk Lądowych z Wrocławia

Solistka Katarzyna Mirowska wraz z Orkiestrą Reprezentacyjną Wojsk Lądowych z Wrocławia

Po raz siódmy w mieście biskupim odbyło się Świdnickie Kolędowanie. W tym roku wspólnie śpiewano kolędy z Orkiestrą Reprezentacyjną Wojsk Lądowych z Wrocławia pod batutą kapelmistrzów majora Andrzeja Kufla i porucznika Jacka Putry.

Świdnickie kolędowanie to już mała tradycja. W zeszłych latach gościliśmy m.in. Antoninę Krzysztoń, rodzinę Pospieszalskich czy rodzinę Cudzichów, a w tym roku zaprosiliśmy tę wojskową orkiestrę, której występ cieszył się dużym zainteresowaniem – mówił Jan Jaśkowiak, miejski radny, współorganizator koncertu.
CZYTAJ DALEJ

Jezus to nie tylko superczłowiek - Sobór Nicejski nie przestaje mówić

2025-11-29 16:00

[ TEMATY ]

Leon XIV

wizyta Leona XIV w Turcji

Red

Nicea wciąż przypomina, że Jezus nie jest bohaterem z przeszłości, lecz Synem Bożym, który prowadzi dzieje ku obiecanej przyszłości. W epoce, która wierzy niemal wyłącznie w teraźniejszość, papież pokazuje, że pamięć może być twórcza.

CZYTAJ WIĘCEJ: Leon XIV w Turcji i Libanie
CZYTAJ DALEJ

Posługa, która pobudza sumienia

2025-11-29 16:23

Marzena Cyfert

Podczas dnia skupienia organistów archidiecezji wrocławskiej

Podczas dnia skupienia organistów archidiecezji wrocławskiej

W ramach II Archidiecezjalnych Dni Muzyki Kościelnej odbył się dzień skupienia organistów. Pierwsza jego część miała miejsce w kościele św. Marcina, gdzie muzycy kościelni uczestniczyli w Eucharystii sprawowanej przez ks. Igora Urbana.

W homilii duszpasterz organistów postawił pytanie: Kim jest organista? Kim jest muzyk kościelny?– Odpowiedzi mogą być bardzo różne. Najpierw taka prozaiczna, że jest to taki muzyk, który – mówiąc językiem technicznym – potrafi obsłużyć ten dość skomplikowany instrument. Ten, kto potrafi grać na organach – mówił ks. Urban.Zauważył, że jednak spoglądając na kościół widzimy, że organista to człowiek, który troszczy się o akompaniament liturgiczny, pomaga innym modlić się śpiewem.– Jest to człowiek, który przedstawia ludziom kulturę, obrazując piękno harmoniczne, oraz piękno dorobku w literaturze organowej; ten, który pragnie zaszczepić do poznania idei piękna. Uczy wiernych nowych pieśni, prowadzi w parafii chór albo scholę. Ciągle doskonali swoje umiejętności, aby jeszcze lepiej, ochotniej oddawać chwałę Bogu. Ale też prowadzi szkolenie kantorów czy psałterzystów, pogłębia swoją wiedzę religijną – wyliczał ks. Urban, zauważając, że są to wszystko książkowe sformułowania. Przytoczył wypowiedź jednej organistki, która określa muzyka kościelnego jako człowieka dbającego o to, aby przybliżyć wiernych do Pana Boga i Maryi.– Czy kiedy gramy, śpiewamy, skupieni na tej posłudze w stu procentach, też o takim pierwiastku myślimy? Wiemy to, bo definicja pięknie mówi, że jest to oddanie chwały Bogu i uświęcenie wiernych. Ale ta organistka powiedziała to takimi prostymi słowami: „Kiedy gram, chcę przybliżyć innych do Pana Boga i do Maryi”. Co jeszcze dodała? „Moja posługa jest głoszeniem słowa, bo pieśni kościelne przekazują kerygmat wiary. Moja posługa pobudza sumienia”. I to, co wy robicie, ma pobudzić sumienie. Tego się nie bójcie – przekonywał ks. Urban. Zwrócił uwagę na jeszcze jedną kluczową posługę organistów, a mianowicie rozśpiewanie uczestników liturgii.– Przybliżacie innych do Boga i Maryi, pobudzacie ich sumienia, rozśpiewujecie. A mówi się, że tylko w piekle nie ma śpiewu. Wasza posługa jest bardzo ważna – podkreślał ks. Urban.Druga część spotkania odbyła się w Metropolitalnym Studium Organistowskim.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję