Reklama

Protest! Przeciw komu?

W związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego ograniczającym aborcję słyszy się o sojuszu Kościoła z PiS-em, nieliczeniu się Kościoła z problemami ludzi, a nawet pozbawianiu kobiet ich praw.

Niedziela Ogólnopolska 48/2020, str. 28-29

Karol Porwich

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Propagatorzy aborcji domagają się od Kościoła, aby „idąc z postępem”, dostosował się do współczesności, „zrozumiał problemy kobiet”, ich prawo do aborcji. W tym miejscu chcę odnieść się wyłącznie do religijnego aspektu tej kwestii. Pomijam aspekt polityczny, społeczny, ideologiczny itp.

Czy Kościół może dopuścić aborcję?

Nie. Gdyby tak postąpił, przestałby być Kościołem Chrystusowym. Stałby się jedną z ludzkich organizacji. „Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim” (Ga 1, 11). Kościoła nie założyli ludzie. Religia chrześcijańska pochodzi od Boga. On objawił ją ludziom. Treść wiary Kościoła nie jest wynikiem umowy międzyludzkiej. Kościół został założony przez Jezusa Chrystusa, który wyraźnie powiedział: „(...) zbuduję Kościół mój” (Mt 16, 18). On jest obecny w Kościele, żyje w Kościele. On nadał Kościołowi strukturę (Piotr i Apostołowie – papież i biskupi). On nakazał, jak wierzyć i jak żyć. Wyraźnie powiedział, że w prawie Bożym „ani jedna jota” nigdy nie może się zmienić (por. Mt 5, 18). Kościół nie ma władzy zmienić nawet jednego przykazania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Czy zakaz aborcji też pochodzi od Boga?

Reklama

Tak! Aborcja jest naruszeniem przykazania Bożego (nie ludzkiego nakazu). Dziesięć przykazań Bóg ogłosił ludziom już w Starym Testamencie na górze Synaj. Jednym z tych przykazań jest: „NIE ZABIJAJ”. Nie jest powiedziane: Nie zabijaj tylko swoich bliskich, tych, których widzisz, którzy chodzą obok ciebie. Nie zabijaj nikogo. Żadnego człowieka, a człowiekiem jest również ten nienarodzony. Przecież nawet sześciomiesięczne (i nie tylko) wcześniaki są zdolne do samodzielnego życia. Czy to nie dowód, że są ludźmi? Płód ludzki nie jest zlepkiem komórek, jak wbrew naukowej wiedzy twierdzą niektórzy zwolennicy aborcji. Już wkrótce po poczęciu istota ta ma kod genetyczny, który pozostaje na zawsze. To nie jest „ideologia Kościoła”. To jest stanowisko nauki. Najważniejszym jednak argumentem dla chrześcijanina za człowieczeństwem poczętej istoty jest to, że od chwili poczęcia ma ona duszę nieśmiertelną, która nigdy, nawet po śmierci ciała, nie przestaje istnieć.

Nie podlega negocjacji

Skoro Bóg wyraźnie zabronił zabijać, to żaden człowiek, czy to osobiście czy wspólnie z innymi ludźmi (np. w parlamencie), nie ma władzy postanowić inaczej. Postanowienia władzy zezwalającej na aborcję nie wolno przestrzegać nie tylko katolikowi, ale każdemu, kto kieruje się rozumem. Nikt nie może zmienić tego, co postanowił Bóg. Gdyby ktoś miał taką władzę, to znaczyłoby, że jest ponad Bogiem, a przynajmniej jest równy Bogu. A w pierwszym przykazaniu Bóg wyraźnie zabrania mieć kogokolwiek wyżej od Niego. Zezwolenie na zabijanie dzieci nienarodzonych jest naruszeniem pierwszego przykazania Bożego. Czy można być prawdziwym chrześcijaninem, gdy odrzuca się podstawowy kodeks chrześcijańskiej wiary, czyli prawo nadane przez samego Boga, od którego lepsze prawo jest niemożliwe?

Prawo i sumienie

Reklama

Głośno się krzyczy, aby przestrzegać „praw kobiet”. Mówi się o prawie do pracy, do wynagrodzenia na równi z mężczyznami, do głosowania itp. Nie ma nigdzie jednak zinstytucjonalizowanego prawa do aborcji, czyli do zabijania poczętych dzieci. Gdyby nawet ktoś takie prawo ustanowił, to wobec Boga byłoby to bezprawiem, bo nikt nie może przywłaszczać sobie Boskich prerogatyw i uchylać prawa Bożego. Protestujący krzyczą o nieludzkim stanowisku Kościoła, o braku zrozumienia kobiet, o zmuszaniu ich do tortur, jakimi są bóle rodzenia. A rozrywanie na kawałki dziecka nienarodzonego albo uniemożliwianie mu oddychania to nie jest tortura? Czy jest ona mniejsza niż „tortura rodzenia”?

Zarzuty wobec Kościoła

Zarzucają Kościołowi, że nie rozumie, ile trudu trzeba ponieść, wychowując dziecko, zwłaszcza niepełnosprawne. Że księża domagają się bohaterstwa od rodziców, a sami nie doświadczają trudów wychowania. Księża prawosławni i katoliccy we wschodnich obrządkach mają żony i doświadczają trudów wychowawczych, a jednak nauczają tak samo jak kapłani rzymskokatoliccy. Prawdą jest, że nieraz wychowanie wymaga bohaterstwa. Nie wiem, czy ja dałbym sobie radę z takimi trudnościami. Może nie. Ale to nie byłby powód do odrzucania Bożego objawienia. To nie Kościół, to Bóg zabronił szukać rozwiązania w zabójstwie. Czy zatem Bóg dał ludziom prawo niemożliwe do przestrzegania? Gdyby dał ludziom ciężar nie do udźwignięcia, to by znaczyło, że nie zna ludzkich możliwości albo że jest okrutny. Nie byłby więc Bogiem.

Wygoda czy ciężar

Reklama

Przeciwko komu więc są te protesty? Czy rzeczywiście chodzi o „popsucie humoru biskupom”? Czy zakaz aborcji jest konieczny dla dobrego samopoczucia biskupów? Czy dlatego jej zakazują, żeby „dokuczyć kobietom”? Czy naprawdę ktoś wierzy w to, że głoszenie trudnej nauki Bożej jest wygodnictwem, a nie ciężarem, który na nich spoczywa? Biskupi i kapłani nie mają prawa głosić nauki przeciwnej objawieniu Bożemu. Jeśliby nauczali inaczej, byliby zdrajcami Boga. Ci, którzy profanują kościoły w proteście przeciwko zakazowi aborcji, mówią, że też są wierzący. Co z tego, że wierzą w Boga, skoro nie wierzą Bogu? Uważają, że Boże przykazania, władza Boga ich nie dotyczą. Pismo Święte mówi: Co z tego, że wierzysz? I diabeł wierzy (por. Jk 2, 19). Co komu pomoże wiara diabelska? Jaki jest sens takiej wiary, bo przecież protestujący przeciwko zakazowi aborcji przeciwstawiają się nie biskupom, nie Kościołowi, ale Bogu. Po co mówią, że są katolikami, skoro swoją wiarę wyznają tylko częściowo, a częściowo wymyśloną przez siebie lub przez ideologów, za którymi idą?

Zakłócający nabożeństwa w kościele twierdzili, że w ten sposób chcą zamanifestować oburzenie przeciwko biskupom. A przecież nie biskupom dokuczyli. Oni nie pozwolili uczestniczyć we Mszy św. katolikom, nie pozwolili im się modlić. Jeśli rzeczywiście są wierzącymi katolikami, to dlaczego nie pozwolili sprawować najświętszej czynności katolickiej – Mszy św.? Nie liczyli się z Chrystusem obecnym w kościele w Najświętszym Sakramencie i przychodzącym we Mszy św. na ołtarz. Nie wierzą w Najświętszy Sakrament. Twierdzili: „Jestem katolikiem. Mam prawo tu być”. Czy świątynia jest po to, żeby w niej być dla wzniecania niepokoju, a nie po to, by się modlić? Wrzaski, zaśmiecanie kościoła rozrzucanymi kartkami w obronie aborcji, czyli przeciwko Bogu, który zabronił zabijać...

Prawo własności

Jeszcze o kłamliwych hasłach wypisywanych i wykrzykiwanych: „Mój brzuch należy do mnie”; „Moje ciało należy do mnie”. A czy ktoś twierdzi, że tak nie jest? Czy Kościół mówi inaczej? To prawda, że twój brzuch jest twój i całe ciało jest twoje. Ale nie jest twoją własnością człowiek, któremu przez współżycie pozwoliłaś zamieszkać w swoim „brzuchu”. Nie prosił się o to. Nie jest twoją własnością. Żaden człowiek nie może być własnością drugiego człowieka i żaden człowiek nie ma władzy odebrać życia drugiemu.

Autor jest doktorem prawa kanonicznego i byłym oficjałem Sądu Biskupiego w Sandomierzu

2020-11-25 11:05

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odrzucenie nie zamyka historii

2026-02-13 09:44

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Vatican Media

Rdz 37 otwiera historię Józefa, a wraz z nią temat powracający w całej Księdze Rodzaju: napięcie między braćmi. Jakub kocha Józefa bardziej i daje mu „płaszcz z długimi rękawami”. Znaczenie tego zwrotu nie jest jednoznaczne. Tradycja przekładów widzi tu strój ozdobny i wyróżniający. Taki dar stawia syna na oczach innych w roli uprzywilejowanej. Bracia odczytują to jako niesprawiedliwość w domu. Wzmianka, że „nie mogli mówić do niego przyjaźnie”, pokazuje pęknięcie jeszcze przed przemocą. Jakub posyła Józefa do braci pasących trzody. Tekst prowadzi od Szechem do Dotanu, miejsca przy szlaku karawan ku Egiptowi. W opisie karawany pojawiają się wonności, balsam i żywica. To towary drogie i poszukiwane. Bracia planują zbrodnię. Ruben, pierworodny, proponuje wrzucenie do cysterny. Cysterna jest pusta, „bez wody”. Staje się więzieniem na wyniszczenie. Potem pojawiają się kupcy Izmaelici, a przekaz wspomina też Madianitów. To ślad złożonej historii opowiadania. Juda proponuje sprzedaż brata. Znika zamiar zabójstwa, pojawia się handel człowiekiem. Dwadzieścia sykli srebra odpowiada cenie wyceny młodego mężczyzny w Kpł 27,5, a więc cenie „za osobę”. Bracia jedzą posiłek w chwili, w której Józef pozostaje w dole. Tak wygląda znieczulenie na cierpienie najbliższego. Zdarzenie zaczyna się w rodzinie, a kończy na rynku. Tradycja chrześcijańska widzi w Józefie zapowiedź Chrystusa: umiłowany syn posłany przez ojca, odrzucony przez swoich, pozbawiony szaty, sprzedany za srebro i wydany obcym. Tekst ujawnia też dynamikę grzechu. Zazdrość przechodzi w przemoc, a potem w chłodną kalkulację.
CZYTAJ DALEJ

Dzień skupienia ze św. Franciszkiem i bł. Anielą

2026-03-05 21:43

[ TEMATY ]

Św. Franciszek z Asyżu

Bł. Aniela Salawa

FZŚ

Janusz Dobrzyński

Nabożeństwo pierwszosobotnie, Eucharystia, konferencja o św. Franciszku i wspólna agapa. Już w najbliższą sobotę 7 marca w kościele Najświętszego Zbawiciela w Warszawie odbędzie się Dzień Skupienia Regionu Warszawskiego Franciszkańskiego Zakonu Świeckich.

Dzień skupienia ze św. Franciszkiem z Asyżu w roku osiemsetlecia jego chwalebnej śmierci i bł. Anielą Salawą, krakowską tercjarką, patronką FZŚ w Polsce, rozpocznie się o godz. 10.00 nabożeństwem pierwszej soboty miesiąca. Po nim o godz. 11.00 odprawiona zostanie Msza św. pod przewodnictwem o. Piotra Żurkiewicza OFMConv, ministra prowincjalnego Prowincji Matki Bożej Niepokalanej Braci Mniejszych Konwentualnych. Po zakończeniu liturgii – o godz. 12.00 - o. Andrzej Romanowski OFMCap, asystent narodowy FZŚ w Polsce, wygłosi konferencję połączoną z pokazem obrazów związanych ze śmiercią św. Franciszka. Na koniec około 13.00 w dolnym kościele zaplanowano wspólnotową agapę.
CZYTAJ DALEJ

Tragiczny finał poszukiwań wrocławskiej aktorki.

2026-03-06 19:02

[ TEMATY ]

aktorka

zmarła

Magdalena Majtyka

Facebook/Internet

Magdalena Majtyka

Magdalena Majtyka

41-letnia Magdalena Majtyka nie żyje. Jej ciało zostało odnalezione na terenie Biskupic Oławskich.

O śmierci aktorki poinformowała wrocławska policja. Ciało kobiety znaleziono na terenie Biskupic Oławskich.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję