Reklama

Wiara

Kim jest grzesznik?

[ TEMATY ]

grzech

spowiedź

geralt/pixabay.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Grzesznika, przed którym stoi konieczność odnowy w pokajaniu, Słowo Boże najczęściej przedstawia jako pogrążonego w głębokim śnie. Cechą odróżniającą takie osoby nie zawsze jest jawne zepsucie, lecz właściwie brak tej natchnionej, pełnej samozaparcia gorliwości o podobaniu się Bogu, ze zdecydowanym obrzydzeniem do wszystkiego co grzeszne, - lecz to, że u nich pobożność nie stanowi głównego przedmiotu trosk i trudów. Oni, troszcząc się o wiele rzeczy, są zupełnie obojętni co do swojego zbawienia. Oni nie czują w jakim niebezpieczeństwie się znajdują. Nie dbają o dobre życie, i prowadzą życie oziębłe wobec wiary, chociaż niekiedy poprawne i nienaganne od zewnątrz. To jest wspólna cecha. W szczegółach nie mający łaski wygląda właśnie tak:

Reklama

Odwracając się od Boga, człowiek zatrzymuje się na samym sobie i siebie stawia za główny cel całego swego życia i działalności. To dlatego, że poza Bogiem nie ma dlań nic wyższego niż on sam; szczególnie z tego powodu, że człowiek, który otrzymał wcześniej od Boga wszelką pełnię, a teraz, będąc opróżnionym przez oderwanie się od Niego, śpieszy i troszczy się o to, w jaki sposób i czym siebie wypełnić. Nowo powstała w człowieku pustka spowodowana odejściem od Boga nieustannie rozpala niczym niezaspokojone pragnienie - nieokreślone lecz nieustanne. Człowiek stał się bezdenną przepaścią; ze wszystkich sił stara się zapełnić ową pustkę - lecz nie widzi i nie czuje wypełnienia. Z tego powodu cały jego żywot przechodzi w pocie, trudach i wielkich kłopotach: zajęty różnorodnymi przedmiotami, w których spodziewa się znaleźć zaspokojenie nękającego go pragnienia. Przedmioty te pochłaniają całą uwagę, cały czas i całą jego działalność. One - pierwsze dobro, w którym żyje on sercem. Stąd jasne, dlaczego człowiek, który stawia siebie za cel, nigdy nie jest w sobie, lecz poza sobą, w rzeczach stworzonych lub wynalezionych przez próżność. Od Boga, który jest pełnią wszystkiego, odpadł; sam jest pusty; pozostaje jak gdyby rozlać się w nieskończenie różnorakim świecie rzeczy i żyć w nich. Tak grzesznik pragnie, troszczy się, kłopocze o przedmiotach znajdujących się poza nim i Bogiem, o rzeczach licznych i różnorodnych. Dlaczego cechą charakterystyczną grzesznego życia jest troska o wiele rzeczy przy zaniedbaniu sprawy zbawienia (Łk 10,41).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Odcienie i odmiany tej troski o wielu rzeczach zależą od właściwości powstałych w duszy pustek. Próżnia rozumu, który zapomniał o Jednym, będącym wszystkim, rodzi troskę o posiadaniu ogromu informacji, dowiadywaniu się, chorobliwą badawczość. Pustka woli, pozbawionej władania Jedynym, Który jest wszystkim, wywołuje obfitość pragnień, dążenie do posiadania wszystkiego, ażeby wszystko było w naszej woli w naszych rękach; miłość posiadania. Pustka serca, pozbawiona rozkoszowania się Jedynym, który jest wszystkim, wywołuje pragnienie licznych i różnorodnych uciech, lub poszukiwanie niezliczonych przedmiotów, w których spodziewa się znaleźć osłodę dla swoich wewnętrznych i zewnętrznych zmysłów. Otóż grzesznik nieustannie troszczy się o zdobywaniu informacji, mienia, rozkoszy, rozkoszuje się, nabywa, docieka. To jest błędne koło, w którym on krąży przez całe swoje życie. Ciekawość wabi, serce pragnie zaznać słodyczy i zwodzi wolę. To, że tak jest, każdy może osobiście sprawdzić, obserwując ruchy własnej duszy w ciągu dnia.

Reklama

W tym błędnym kole przebywałby grzesznik, gdyby go pozostawiono samego: albowiem taka jest nasza natura, kiedy znajduje się w niewoli. Ale to błędne koło powiększa się i komplikuje się tysiąckrotnie, z tego powodu, że grzesznik nie jest sam. Istnieje cały świat ludzi, którzy tylko to robią: dociekają, rozkoszują się, zdobywają, którzy uporządkowali wszystkie , dotyczące tych spraw metody, ustalili odpowiednie prawo, zobowiązali wszystkich należących do swojej dzielnicy do jego przestrzegania. Związani ze sobą oni w sposób nieunikniony stykają się ze sobą i ocierając się o siebie pomnażają w tym tarciu dziesiątki, setki, tysiące razy dociekliwość, chciwość, i rozkoszowanie się sobą, widząc w ich rozpalaniu całe swoje szczęście, błogosławieństwo i życie. To jest marny świat, w którym zajęcia, zwyczaje, reguły, związki, język, uciechy, rozrywki, pojęcia, - przesiąknięte są duchem tych trzech wspomnianych wyżej wytworów troski o wielu rzeczach, stanowią ponure wyniszczanie ducha miłośników świata. Każdy połączony w żywy związek z tym światem grzesznik tysiąckrotnie zaplątuje się w jego sieci, zawija się w nich głęboko, tak, że jego samego nie widać. Ciężkie brzemię spoczywa na całej osobowości grzesznika - miłośnika świata, jak również na każdej jego części. Nawet małym członkiem nie jest on w stanie poruszać w inny sposób niż to dyktuje świat, ponieważ wtedy konieczne jest podniesienie gigantycznego ciężaru. Dlatego nikt się nie bierze za takie przewyższające siły dzieło, nikt nawet nie myśli o tym, lecz wszyscy żyją poruszając się po tej koleinie, na której się znaleźli.

Reklama

Sytuację pogarsza jeszcze i to, że w świecie tym jest swój książe, wyjątkowy w przebiegłości, zawziętości i doświadczeniu w zwodzeniu. Przez ciało i materialność, z którymi dusza wymieszała się po upadku, ma on do niej swobodny dostęp, i podchodząc, na różne sposoby rozpala w niej ciekawość, chciwość, lubieżne dogadzanie sobie; przez różne swoje zwodzenia, ciągle trzyma w nich bez możliwości wyjścia, różnorodnymi podszeptami naprowadza na plany do ich zaspokojenia i następnie, albo pomaga w ich realizacji, albo je burzy przez wskazywanie innych silniejszych planów, wszystko w jednym celu - przedłużyć i pogłębić przebywanie w nich. To właściwie stanowi zmianę światowych niepowodzeń i sukcesów pozbawionych błogosławieństwa Bożego. Książe ów ma całą armię sług, podporządkowanych sobie złych duchów. W każdej chwili szybko przenoszą się oni po wszystkich kresach świata zamieszkałego, aby w jednym miejscu posiać jedno, w drugim miejscu drugie, by pogłębić zaplątanych w sieci grzechu, odnawiać więzy osłabione i porwane - szczególnie dbać o to, żeby nikt nie myślał o wyzwoleniu się z kajdanów i wyjściu na wolność. W tym ostatnim przypadku oni w pośpiechu zbierają się wokół buntownika, najpierw pojedynczo, potem oddziałami i legionami, wreszcie całym wojskiem, i to używając rozmaitych sposobów i chwytów, ażeby zagrodzić wszystkie wyjścia, naprawić nici i sieci, inaczej mówiąc, znowu zepchnąć w przepaść tego, który zaczął wydostawać się z niej po stromej ścianie. To niewidzialne królestwo duchów ma swoje szczególne miejsca, - gdzie są układane plany, otrzymywane polecenia, są przyjmowane sprawozdania z pochwałami dla działaczy. Są to głębiny szatańskie według Św. Jana Teologa. Na ziemi w środowisku ich królestwa wśród ludzi tymi miejscami są związki złoczyńców, libertynów, szczególnie zaś bezbożników - bluźnierców, którzy przez uczynki, słowa i pisma rozlewają wszędzie mrok grzechu, zaciemniają światłość Bożą. Organem, przez który oni wyrażają tutaj swoją wolę i władzę, jest suma światowych zwyczajów, przesiąkniętych grzesznymi żywiołami, zawsze odurzających i odciągających od Boga.

Oto ustrój strefy grzechu! Każdy grzesznik przebywa w tej strefie, lecz z reguły czymś jednym jest w niej przytrzymywany. I właśnie to jedno może być z pozoru nieraz czymś całkiem do zaakceptowania, a nawet godnym pochwały. Szatan troszczy się tylko o to, aby świadomość, uwaga, serce człowieka nie było jedynie i wyłącznie związane z Bogiem, lecz z czymkolwiek poza nim, żeby przylegając się do tego rozumem, wolą i sercem, on miał to zamiast Boga, o to dbał, dociekał, tym się rozkoszował i władał. Tutaj nie tylko namiętności ciała i duszy, lecz również rzeczy czcigodne, jak na przykład nauka, artyzm, troska o byt - mogą posłużyć więzami, przy pomocy których szatan zatrzymuje oślepionych grzeszników w swojej władzy, nie pozwalając opamiętać się.

Gdyby popatrzeć na grzesznika, w jego wewnętrznym nastroju i stanie, to się okaże, że on nie raz i sporo wie, lecz jest ślepy w stosunku do spraw Bożych i swego zbawienia. Przebywając nieustannie w kłopotach, on pozostaje bezczynnym i beztroskim w sprawie urządzania swego zbawienia. On ciągle przeżywa trwogi lub pociechy serca, lecz jest zupełnie niewrażliwy na wszystko co duchowe. W odniesieniu do tego, grzech uszkodził wszystkie siły bytu, grzesznik przejawia zaślepienie, niedbałość i nieczułość. Nie widzi swojego stanu, dlatego nie czuje niebezpieczeństwa i nie dba o to by go uniknąć . Na myśl mu nie przychodzi, że trzeba się zmieniać i ratować. Ma on pełną i niewzruszoną pewność, że przebywa w odpowiednim stanie i nie życzy sobie żadnych zmian, że wszystko ma pozostać tak jak jest. Wszelkie przypomnienie o innym rodzaju życia uważa za zbędne, nie słucha go, nawet nie potrafi zrozumieć czemu ma służyć, - unika tego tematu.

2015-04-01 11:15

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowe czasy – nowe grzechy

[ TEMATY ]

grzech

Bożena Sztajner/Niedziela

Nasze czasy przyniosły zmiany w postrzeganiu naszej duchowości. Jesteśmy zdolni do kreowania rzeczywistości, również w sferze ducha. Dynamizm człowieka zmusza go nawet do poszerzania sfery grzeszności. „Rozwijamy się” i w pewnym sensie stajemy się bardziej przewrotni w stosunku do przykazań Boga. Kościół, któremu często zarzuca się bezradność i zaniechanie, tym razem zmusza nas do przyjrzenia się tej umiejętności; do spojrzenia na człowieka, który jest w stanie przekraczać Prawo, aż do zdewaluowania pojęcia grzechu. Wydawało się, że definicji naszych grzechów wystarczy na tysiąclecia, tymczasem aktywność człowieka i tutaj wymusiła zmiany. Powszechność kierowania się ku nowym bożkom zmusiła Kościół do zdefiniowania nowych wymiarów grzechu, związanych z jego rozległością, skalą upowszechniania i wieloma zmianami w kierunkach rozwoju współczesnego człowieka. Efektem przemyśleń jest nowa lista grzechów, która wydaje się prawie odpowiedzią na nagłówkowe tematy z prasy, czy newsy programów informacyjnych.
CZYTAJ DALEJ

Bp Ważny do katechetów: jesteście na pierwszej linii frontu

2026-08-29 12:47

[ TEMATY ]

katecheta

bp Artur Ważny

religia w szkole

Biuro ds. komunikacji społecznej Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu

- Bycie świeckim nauczycielem religii przestało być bezpieczną przystanią, a stało się - nie z waszej winy - pierwszą linią frontu - powiedział bp Artur Ważny do katechetów diecezji sosnowieckiej. Biskup mówił wprost o ich niepokoju, zmęczeniu i poczuciu odrzucenia związanym ze zmianami dotyczącymi nauczania religii w szkołach. Jednocześnie przekonywał: obecny kryzys może stać się dla Kościoła początkiem „misji bardziej ewangelicznej, a mniej instytucjonalnej”.

Biskup sosnowiecki przewodniczył w sobotę Mszy św. podczas inauguracji nowego roku szkolnego 2026/2027 dla katechetów. Spotkanie odbyło się w kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu i jest częścią stałej formacji świeckich i zakonnych katechetów diecezji.
CZYTAJ DALEJ

Abp Galbas do katechetów: trzeba mieć odwagę mówić „nie wolno”

2026-08-29 17:05

[ TEMATY ]

katecheta

Abp Adrian Galbas

archwwa.pl

Powiedzenie na głos „nie wolno” to także misja Kościoła - mówił abp Adrian Galbas podczas odprawy katechetycznej archidiecezji warszawskiej, inaugurującej rok szkolny 2026/2027. Metropolita warszawski, nawiązując do męczeństwa św. Jana Chrzciciela, zaapelował do katechetów o odwagę wierności prawdzie Ewangelii i sprzeciwiania się złu, także wtedy, gdy wiąże się to z osobistymi konsekwencjami.

W sobotę w Świątyni Opatrzności Bożej odbyła się odprawa katechetyczna rozpoczynająca rok szkolny 2026/2027.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję