Reklama

Autorytety dały się nabrać

Niech się autorytety nie łudzą i nie usprawiedliwiają, że wystąpiły w dobrej sprawie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mężczyzna kreujący się na kobietę, czyli niejaki Margot, który trafił do aresztu za bandycki napad na przedstawiciela Fundacji „Pro-Prawo do Życia” i uszkodzenie jej furgonetki, mający na swoim koncie także obrazę uczuć religijnych chrześcijan przez skandaliczne „udekorowanie” tęczową flagą figury Chrystusa sprzed kościoła Świętego Krzyża w Warszawie – ledwie opuścił areszt, a już zdążył się popisać skrajną wulgarnością przeciwko Polsce i przeciwko konkretnym osobom. Wygląda na to, że autorytety, które niedawno poręczyły za Margot, dały się nabrać i oszukać. Warto było poręczać za człowieka, który o autorytetach pewnie nie słyszał, a jeżeli nawet słyszał, to ma ich – jak na skandalistę i anarchistę przystało – w „głębokim poważaniu”?

Ciekawe, że do opamiętania i miarkowania się wzywają Margot osoby ideowo mu bliższe, jakby rozumiały, że przekroczył granice społecznej ekspresji i wolności słowa. Autorytety jednak milczą, autorytety schowały głowę w piasek! Może z osłupienia, że tak łatwo dały się wmanewrować w poręczenie za człowieka absolutnie na to niezasługującego? No chyba że jednak ze wstydu, iż pochopnym poręczeniem naraziły dobre imię Polski i dały przyzwolenie na anarchię wobec Kościoła czy przedstawicieli demokratycznie wybranej władzy?

Niech się autorytety nie łudzą i nie usprawiedliwiają, że wystąpiły w dobrej sprawie. Dzisiaj poręczyły za Margot, a jutro on i inni bandyci znów kogoś pobiją, zawieszą tęczową flagę na pomniku Bohaterów Getta w Warszawie, dopuszczą się jakichś ekscesów w synagodze lub meczecie albo zwyzywają państwo Izrael. W końcu anarchiści i rewolucjoniści zwrócą się przeciw nim samym, bo oni żadnych autorytetów nie uznają.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2020-09-09 11:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Osobisty pielęgniarz Franciszka: płakał z radości, kiedy po szpitalu znów zawiozłem go na plac

2026-04-20 10:41

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Vatican Media

Zachował w pamięci jego zapach. Zapach papieża Franciszka. Za każdym razem, gdy ogarnia go tęsknota, a dzieje się tak bardzo często, Massimiliano Strappetti, 56-letni rzymianin, pielęgniarz, którego wszyscy widzieliśmy na tysiącach zdjęć pchającego wózek Bergolio, zarówno w Watykanie, jak i w szpitalu Gemelli, otwiera buteleczkę wody kolońskiej z Apteki Watykańskiej, „którą papież zwilżał twarz przed wyjściem z domu Świętej Marty”, i wącha ją. „W ten sposób w jednej chwili - mówi - przypomina mi się wszystko, co było”. Tak jak w tym wywiadzie, pierwszym, którego rok po śmierci Franciszka udzielił największemu włoskiemu dziennikowi „Corriere della Sera”. „Był dla mnie drugim ojcem - wyznaje - do dziś bardzo mi go brakuje”.

Massimiliano Strappetti w wieku 20 lat rozpoczął pracę w klinice Gemelli, następnie przeniósł się do watykańskiej służby medycznej i w trakcie swojej kariery opiekował się do końca również Janem Pawłem II oraz papieżem Benedyktem XVI. Obecnie należy do personelu medycznego Leona XIV.
CZYTAJ DALEJ

Papież w Angoli: Osoby starsze strzegą mądrości narodu

2026-04-20 11:22

[ TEMATY ]

Angola

Leon XIV w Afryce

Vatican Media

Papież pielgrzymujący w Angoli odwiedził Dom Opieki dla osób starszych pod miastem Saurimo na północnym wschodzie kraju. Ośrodek działa od 14 lat. Gości 62 osoby w wieku od 60 do 93 lat. Należy do państwa, ale wspierany jest duchowo i materialnie przez miejscową diecezję.

Dyrektorka domu Georgina Mwandumba w rozmowie z Vatican News podkreśliła, że pensjonariusze, z których wielu zajmuje się uprawą na terenach koło domu, żyją w zgodzie i wspólnie uczestniczą w Mszach św., choć nie wszyscy są katolikami. Na miejscu jest też ośrodek medyczny, z którego korzystają również okoliczni mieszkańcy.
CZYTAJ DALEJ

W Kamerunie „mały cud” Leona XIV

2026-04-20 17:54

[ TEMATY ]

Leon XIV w Afryce

Vatican Media

Papież Leon XIV w Angoli

Papież Leon XIV w Angoli

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Kamerunu, arcybiskup Andrew Nkea Fuanya podsumowuje pielgrzymkę Ojca Świętego: o pokoju w Bamendzie, nadziei dla młodych w Duali i wezwaniu do jedności w Jaunde. „Jego wyjazd to nie koniec, ale początek pracy”, podkreśla.

„Moje serce jest pełne radości”, mówi przewodniczący kameruńskiego episkopatu, odnosząc się do zakończonej wizyty Leona XIV w tym kraju. Jak zaznacza, była ona momentem przełomowym po latach trudności, zwłaszcza w regionach anglojęzycznych, które od ośmiu lat doświadczają głębokiego kryzysu, spotęgowanego napięciami po wyborach prezydenckich z października ubiegłego roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję