Reklama

Wiara

Od epidemii wybaw nas, Panie

O to, jak powinien zachowywać się katolik w czasach epidemii, zapytaliśmy dwóch kapłanów: ks. prof. Janusza Królikowskiego – dziekana Wydziału Teologicznego UPJPII Sekcja w Tarnowie i ks. dr. Janusza Chyłę – adiunkta na Wydziale Teologicznym UMK w Toruniu.

Niedziela Ogólnopolska 10/2020, str. 10-12

[ TEMATY ]

wywiad

epidemia

koronawirus

Adobe stock.pl

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czy świat oszalał?
Mówi się, że jak na razie wszyscy na koronawirusie tracą, a największą korzyść mają media, które zarabiają na napędzaniu paniki. Bez względu jednak na to, jak potoczy się historia, dla ludzi wierzących ważne są fundamenty, czyli ufność w Bożą opiekę i przekonanie, że kiedy źle się dzieje, ratują nas nie tylko laboratoria naukowe, ale w równej mierze modlitwa...

Katarzyna Woynarowska: We Włoszech zamykane są kościoły, biskupi zalecają opróżnianie kropielnic z wody święconej i zakazują przekazywania sobie znaku pokoju przez uścisk ręki. Czy wyobraża sobie Ksiądz podobną sytuację w Polsce?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ks. dr Janusz Chyła: – Uważam, że zamykanie kościołów i uniemożliwienie przystępowania do sakramentów jest odcięciem ludzi od źródła nadziei. Wiara podpowiada potrzebę ufności w moc Bożą. W historii były epidemie, które – jak wierzymy – dzięki modlitwie zostały zatrzymane. Dodam, że jako kapłan mam być do dyspozycji wszystkich. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to nie powinienem szczędzić własnego zdrowia i życia.

Zdaje się, że stara zasada: jak trwoga, to do Boga, sprawdza się również w czasach naznaczonych laicyzacją. Czy paradoksalnie koronawirus może spowodować, że wielu ludzi odnajdzie znów wiarę?

Reklama

Ks. prof. Janusz Królikowski: To nie tylko zasada, ale też ludzkie doświadczenie, i to bardzo powszechne. Można by powiedzieć za św. Piotrem: „Panie, do kogóż pójdziemy?” (J 6, 68), w tej konkretnej sytuacji. Nie każdy problem, który pojawia się w ludzkim życiu, może być rozwiązany wyłącznie naturalnymi środkami. Potrzebujemy odwołania się do Boga, wstawiennictwa Matki Bożej i świętych, oparcia się na wspólnocie modlitwy. Na pewno trudne, a nawet dramatyczne doświadczenia mogą się stać okazją do pomyślenia o Bogu, także do powrotu do Niego. Trzeba jednak pamiętać, że ten powrót potem musi zostać pogłębiony, oparty na tym, co zasadnicze, czyli na wierze, nawróceniu i łasce. Bez tego stanie się tylko porywem chwili. Nie wydaje mi się jednak, żeby koronawirus stał się powodem powszechnego nawrócenia. Na ogół jest tak, że ludzie pobożni w każdych okolicznościach, także dramatycznych, odkrywają drogę do Boga, a ludzie małej wiary robią Mu wyrzuty i pytają, dlaczego znowu coś nas dotyka.

Uważa się, że w sytuacji epidemii pomoc nadejdzie tylko ze strony nauki. W mediach aż huczy od informacji, które laboratorium jako pierwsze opracuje szczepionkę. Mało mówi się natomiast o wzmożonych modlitwach. Straciliśmy wyczucie, że jedno bez drugiego nie ma sensu?

Ks. J. Ch.: Wiara musi iść w parze z rozumem. Dobrze, gdy rozum idzie też w parze z wiarą. Oddzielanie ich od siebie jest szkodliwe. Mamy się troszczyć o długość i jakość życia, ale co to za troska, która nie uwzględnia życia duchowego – zbawienia wiecznego? Być może obecna sytuacja jest dla świata szansą odrobienia lekcji pokory, są bowiem sprawy, które wymykają się ludzkiej kontroli. Obok zaangażowania nauki widzę potrzebę wezwania do gorliwej modlitwy.

Czy wobec tego śpiewanie suplikacji może być bronią przeciwko koronawirusowi? A przy okazji – prosimy o przypomnienie, czym są suplikacje...

Reklama

Ks. J. K.: Suplikacje to modlitwa, która z pewnym naciskiem wyraża prośbę o pomoc od Boga w sytuacji szczególnie trudnej, gdy żadne ludzkie siły nie są w stanie zahamować jakiegoś zła: ognia, wody, czyli klęsk żywiołowych, ale i zarazy czy wojny. Z naszych doświadczeń duchowo-historycznych jednoznacznie wynika, że ma to głęboki sens i jest skuteczne. Wierzymy przecież w działanie Boga w ludzkich dziejach. Wcielenie Syna Bożego było dogłębnym wejściem w ciało i dzieje ludzkości, dlaczego by więc nie mogło się dokonać w tych momentach, gdy o to prosimy. Niestety, ten wymiar wiary znacząco osłabł w naszych czasach, w związku z tym bardziej ufamy ludzkim zabiegom, np. medycznym, niż działaniu Boga.

Czy w takim razie człowiek wierzący może panikować? Bać się wirusa albo uważać go za karę Bożą?

Ks. J. K.: Panika nigdy nie jest dobrą reakcją. Łatwo jednak teoretyzować, gdy nie wiemy, jak się zachowamy w kryzysowych sytuacjach. Nas również może ogarnąć panika, mimo że wiemy, iż jest nieracjonalna. A co do drugiej części pytania – odpowiem, że trzeba zachowywać się mądrze i nie ulegać lękowi. Bać się należy jedynie utraty wiecznego zbawienia. Choroby to nie zemsta Boga na człowieku, ale mogą one być – podobnie jak inne formy cierpienia – konsekwencjami ludzkiego grzechu. Odrzucenie Bożego prawa zawsze jest krzywdzeniem siebie i innych. Ważne, że także wówczas Bóg jest naszym sprzymierzeńcem. Chce nas wyprowadzić ze stanu zagubienia i autodestrukcji. Na ziemi jesteśmy gościnnie. Nawet choroby mogą być dla nas szansą na ufne zwrócenie wzroku ku niebu.

Ks. J. Ch.: Wierzący nie powinien panikować, ale przede wszystkim powinien zastanowić się nad sobą, nad swoim stanem ducha. W 13. rozdziale Ewangelii według św. Łukasza Jezus mówi jednoznacznie: „(...) jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie” (w. 3). Bóg sądzi świat i człowieka w każdej chwili – sąd Boży jest faktem historycznym. My tylko nie potrafimy konkretnie połączyć takiego czy innego wydarzenia z Bożym sądem. Bóg w ten sposób mówi nam o podstawowej ludzkiej potrzebie – potrzebie nawrócenia. Bóg przemawia także przez takie znaki. >>n

2020-03-03 09:46

Ocena: +41 -7

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dziękczynienie za łaski otrzymane w czasie epidemii. Różaniec online tylko do Bożego Ciała

[ TEMATY ]

różaniec

epidemia

koronawirus

transmisja online

MJscreen

Różaniec często jest transmitowany z kaplicy kurii

Różaniec często jest transmitowany z kaplicy kurii

Do Bożego Ciała trwa Różaniec dziękczynny za łaski otrzymane w trudnym czasie epidemii. Jak podkreślił wikariusz generalny diecezji bielsko-żywieckiej ks. dr Marek Studenski, od kiedy rozpoczęła się epidemia koronawirusa, modlili się głównie modlitwą prośby: o ustanie epidemii, o zdrowie dla chorych, za służby medyczne. Teraz przyszedł czas na dziękczynienie. Transmisja wspólnej modlitwy odbywa się online.

– Teraz nadeszła chwila, aby dziękować. Ten czas, chociaż był czasem doświadczenia i cierpienia, był również czasem łaski. Pan Bóg wyraźnie działał, o czym świadczą choćby komentarze przychodzące w czasie naszej modlitwy różańcowej na Facebooku diecezji – powiedział ks. dr Marek Studenski podczas niedawnego rozważania różańcowego.
CZYTAJ DALEJ

Kraków: Pożegnano 415 dzieci martwo urodzonych

2026-10-14 07:28

[ TEMATY ]

dzieci martwo urodzone

Duszpasterstwo Rodzin Dzieci Utraconych Archidiecezji Krakowskiej

W krakowskich Podgórkach Tynieckich odbył się pogrzeb dzieci martwo urodzonych. Ceremonia, podczas której pożegnano 415 dzieci, miała miejsce 13 października 2026 roku.

– Istnieje pokusa, żeby powiedzieć, że dzisiaj żegnamy około czterystu dzieci. To jednak byłoby nie w porządku, bo chcemy każdemu z tych czterystu piętnastu dzieci powiedzieć, że o nim pamiętamy – mówił w homilii ks. dr Janusz Kościelniak, diecezjalny duszpasterz Rodzin Dzieci Utraconych. – Każde z tych dzieci utraconych jest konkretnym człowiekiem, który ma swoich rodziców i rodzinę – dodał kapłan.
CZYTAJ DALEJ

Zapalmy świecę poświęconą dzieciom utraconym

2026-10-14 19:02

[ TEMATY ]

apel

Romolo Tavani/pl.fotolia.com

Do zapalenia Świecy Pamięci oraz modlitwy za dzieci, które zmarły przed narodzeniem lub krótko po nim, zachęca Polska Federacja Ruchów Obrony Życia w związku z przypadającym 15 października Dniem Dziecka Utraconego. Przedstawiciele Federacji przypominają o znaczeniu godnego pożegnania i pochówku dzieci, a także o roli hospicjów perinatalnych, które otaczają opieką rodziny w obliczu niepomyślnej diagnozy prenatalnej.

Dzień Dziecka Utraconego jest okazją do upamiętnienia dzieci zmarłych przed narodzeniem lub niedługo po przyjściu na świat, a także do okazania solidarności z rodzicami przeżywającymi żałobę. W wielu miejscach Polski organizowane są Msze święte, nabożeństwa i wspólne modlitwy. Odbywają się również zbiorowe pochówki dzieci zmarłych przed narodzeniem, a na cmentarzach powstają specjalne Groby Dzieci Utraconych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję