Nikt nie słucha. Reportaże o disco polo
Judyta Sierakowska
Stały rytm, prosta melodia, teksty o miłości – szczęśliwej i nie, zwrotki rubaszne o imprezowaniu, wakacjach i „życiu”. Disco polo ma za sobą prawie 30 lat. W latach 90. ubiegłego wieku podbiło serca nie tylko na prowincji i – po przerwie – wciąż podbija. Jest fenomenem – pisze Judyta Sierakowska w książce Nikt nie słucha. Reportaże o disco polo – nienawidzonym i słuchanym. Z niedawnych badań wynika, że lubi je dwie trzecie Polaków, choć prawie połowa wskazuje, że tę twórczość charakteryzują „znikoma wartość muzyczna i literacka, prymitywizm”.
Zanim się narodziło, były piosenki podwórkowe, weselne i Janusz Laskowski, italo- i euro disco. Przełomem była gala piosenki popularnej i chodnikowej w Sali Kongresowej w 1992 r., gdy „polo” weszło na salony. Zepchnięte w niszę na początku wieku wróciło 10 lat później. „Poniewierane przez krytyków muzycznych, wyrosło na pieszczocha YouTube’a – internet pokazał gusta Polaków i pozwolił disco polo odrodzić się na nowo” – napisała Judyta Sierakowska. Pierwsze sto milionów wyświetleń z Polski na YouTubie należało do zespołu Weekend i piosenki Ona tańczy dla mnie.
Sierakowska przepytała dziesiątki twórców, menedżerów, właścicieli wytwórni muzycznych i dyskotek. Opisała czas rozkwitu disco polo i ostatnie lata, w których wróciło do części mediów i głównego nurtu muzyki rozrywkowej. Początki autorka opisuje jako czasy bezprawia, chałupniczego nagrywania, gdy nikt nie przejmował się prawami autorskimi. To przeszłość. Teraz nie ma samowolki, sukces jest zaplanowany. Na castingi zgłaszają się tłumy; wielu chce uszczknąć sławy i pieniędzy.
W amerykańskim stanie Nowy Meksyk zakończyła się nietypowa sprawa dotycząca śmierci dziecka podczas aborcji w 26. tygodniu ciąży. W postępowaniu o bezprawne spowodowanie śmierci jako ofiary wskazano zarówno kobietę, jak i jej nienarodzone dziecko. Sprawa zakończyła się ugodą i wypłatą 200 tys. dolarów odszkodowania. Według prawników reprezentujących rodzinę to pierwszy tego rodzaju przypadek w Stanach Zjednoczonych.
Sprawa Wabbington v. Boyd dotyczyła aborcji przeprowadzonej w 2020 roku w Nowym Meksyku. Nienarodzone dziecko znajdowało się w 26. tygodniu życia prenatalnego. W pozwie zostało opisane jako zdolne na tym etapie rozwoju do przeżycia poza organizmem matki.
Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
- Z wdzięcznością powierzamy wstawiennictwu św. Faustyny naszą wspólnotę i wszystkich, którzy wspierają powstające sanktuarium – powiedział ks. ks. Marcin Grzesiak.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.