W ogólnopolskim szkoleniu dla małżeństw, które odbyło się w dniach 15-20 lutego w Krościenku nad Dunajcem, wzięło udział cztery rodziny z naszej diecezji. Oaza Rekolekcyjna Diakonii Rekolekcji pierwszego stopnia organizowana przez Domowy Kościół, rodzinną gałąź Ruchu Światło-Życie, ma przygotować małżonków do prowadzenia oazowych turnusów rekolekcyjnych
Oaza Rekolekcyjna Diakonii Rekolekcji to szkolenie połączone z rekolekcyjną formą przeżyciową. – Przyjechaliśmy do Krościenka, bo chcemy przeżyć te rekolekcje, aby przygotować się do posługi pary prowadzącej kiedyś rekolekcje. Chcemy także pogłębić swoją formację. Kiedyś nie było takiej możliwości, a teraz jest najlepszy czas na to w naszym życiu. Myślę, że dobrze wykorzystaliśmy czas tych rekolekcji. Dużo dowiedzieliśmy się, głębiej poznaliśmy naszą duchowość małżeńską i zbliżyliśmy się do siebie. W tym miejscu, u źródła, dowiedzieliśmy się więcej o Ruchu Światło-Życie i o ks. Franciszku Blachnickim – zaznacza Maria Lechocińska.
Natomiast Beata i Andrzej Werescy dodają: – Aby żyć tym charyzmatem i przekazywać go innym, to najpierw trzeba charyzmat poznać. Przyjechaliśmy tutaj, do źródeł, do Krościenka, żeby ten charyzmat poznać. Wraz z parami, które przyjechały z nami, formujemy się teraz, aby później prowadzić innych, zgodnie z charyzmatem Ruchu Światło-Życie. Są to rekolekcje i formacja dla tych, którzy będą później prowadzić rekolekcje dla Domowego Kościoła – podkreśla para diecezjalna Domowego Kościoła.
I dodaje: – Jest w naszej diecezji potrzeba przygotowania par do prowadzenia rekolekcji i zwiększania zaplecza osób gotowych do takiej posługi. Jako para diecezjalna troszczymy się o rekolekcje i o formację par, które będą prowadzić rekolekcje.
Reklama
Jak ważna jest wierność charyzmatowi, prowadzący katechezy i konferencje podkreślali bardzo często. Nie można mówić, że działamy w Ruchu Światło-Życie i postępować po swojemu oraz organizować, a także prowadzić rekolekcje według własnego „widzimisię”. Mówiła o tym Anna Pawęzka: – Na rekolekcjach uderzyły mnie szczególnie słowa ks. Franciszka Blachnickiego, że mamy być wierni charyzmatowi, czyli temu, co podał nam założyciel Ruchu Światło-Życie. Jeśli zaczniemy zmieniać czy poprawiać, to wyjdzie zupełnie coś innego niż to, co było w zamyśle założyciela oazy, albo nic nie wyjdzie, nie będzie owoców i cały ten ruch zginie. Natomiast jej mąż Dariusz dopowiedział: – Trzeba przecież pamiętać, że charyzmat Ruchu Światło-Życie powstał z natchnienia Ducha Świętego i z miłości Boga Ojca. Jesteśmy przekonani, aby w tym charyzmacie trwać i od niego nie odstępować. To nie są tylko przemyślenia i pomysły ks. Franciszka Blachnickiego, ale jest to dar Ducha Świętego i głos samego Boga.
Wchodzić w głąb
Pary uczestniczące w rekolekcjach w niedługiej przyszłości same będą się podejmować organizacji i prowadzenia rekolekcji. Więc, aby kiedyś dawać, teraz same muszą zdobyć i mieć. Jak zaznacza Beata Wereska: – W czasie rekolekcji, gdy pracowaliśmy w grupach, zastanawialiśmy się, dlaczego w naszym życiu nie widzimy owoców sakramentów świętych: chrztu, bierzmowania i Eucharystii. Dotarło do mnie, że jest tych owoców tak mało w moim życiu, bo jest we mnie tak mało takiej osobowej wiary. Pan Bóg zawsze przy mnie był, a ja podchodziłam do sakramentów jakby mechanicznie. Dopiero jak człowiek wejdzie w głębszą relację z Bogiem, to może zauważyć te owoce. Trzeba otworzyć się na Ducha Świętego, a On w nas będzie pracował i wtedy lepiej będziemy rozumieli znaczenie liturgii i sakramentów w naszym życiu. Z osobistego doświadczenia wiem, że aby była żywa wiara, to ważna jest wspólnota i nie tylko bycie w tej wspólnocie, ale też trwanie w formacji i bycie wiernym charyzmatowi konkretnej wspólnoty.
Reklama
Osobistą refleksją dzielił się również Bogusław Lechociński: – Słowa o krzewie winnym i latorośli zakorzenionej w tym krzewie oraz obraz cudownego połowu uświadomiły mi ważną prawdę. Czasami dużo jest takiego zaangażowania od siebie, a nie ma tych owoców, albo są słabe i zastanawiamy się – dlaczego. A z drugiej strony, gdy dużo jest modlitwy, a brakuje zaangażowania fizycznego w daną pracę, przygotowania się, to też brakuje owoców podejmowanych działań. Zrozumiałem, że konieczna jest wiara, przełożenie jej na swoje życie i konieczne jest konkretne zaangażowanie z mojej strony. Trzeba połączyć modlitwę i czyn.
Służyć innym
Wiedza, którą zdobyli uczestnicy formacyjnego szkolenia w Krościenku nad Dunajcem, ma pomóc im w osobistej formacji duchowej oraz dobrej, owocnej służbie na rzecz innych rodzin. Jak zaznacza Ewa Klimek: – Oaza Rekolekcyjna Diakonii Rekolekcji uporządkowała nam sprawę prowadzenia rekolekcji i dobrego ich zorganizowania. Usłyszeliśmy, że organizacja rekolekcji zaczyna się od modlitwy na kolanach. Dowiedzieliśmy się też o aspektach czysto technicznych, które nam porządkują rekolekcje: sprawy animatorów czy moderatorów. Dowiedzieliśmy się, co my powinniśmy zrobić i czego możemy oczekiwać od kapłana. Ważne było dla nas przypomnienie wszystkich sakramentów, które dostajemy jako dar i możemy z tych darów korzystać.
Razem z mężem dodaje: – Samo zorganizowanie rekolekcji z technicznego punktu widzenia jest bardzo ważne. Tu dowiedzieliśmy się, jak przygotować i poprowadzić rekolekcje.
W ORDR w Krościenku nad Dunajcem uczestniczą 4 małżeństwa z diecezji. W tym samym czasie do Nałęczowa na sesję o pilotowaniu pojechały 3 małżeństwa. Ich zadaniem w przyszłości będzie prowadzenie nowo powstałego kręgu, czyli grupy 4-7 małżeństw, które pragną swoje życie doskonalić według sprawdzonego sposobu, jaki proponuje Domowy Kościół.
W parafii Najświętszego Salwatora, na zwierzynieckim wzgórzu świętowano złoty jubileusz powstania Ruchu Światło-Życie.
Eucharystia, czas wspomnień, świadectw, spotkania i prywatne rozmowy (czasem po wielu latach) stały się treścią tej pięknej rocznicy powstania pierwszych struktur oazowych w parafii.
Szkaplerz to najpopularniejsza obok Różańca świętego forma pobożności maryjnej. Historia szkaplerza sięga góry Karmel w Ziemi Świętej, kiedy to duchowi synowie proroka Eliasza prowadzili tam życie modlitewne. Było to w XII wieku. Z powodu prześladowań ze strony Saracenów bracia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel przenieśli się do Europy i dali początek zakonowi zwanemu karmelitańskim.
W południowej Anglii w Cambridge mieszkał pewien bogobojny człowiek - Szymon Stock, generał zakonu, który dostrzegając grożące zakonowi niebezpieczeństwa, modlił się gorliwie i błagał Maryję, Najświętszą Dziewicę, o pomoc. Pewnej nocy, z 15 na 16 lipca 1251 r., ukazała mu się Najświętsza Panienka w otoczeniu aniołów. Szymon otrzymał od Maryi brązowy szkaplerz i usłyszał słowa: „Przyjmij, Synu najmilszy, szkaplerz Twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla Ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania”. Od tamtej pory karmelici noszą szkaplerz, czyli dwa prostokątne skrawki wełnianego sukna z naszytymi wyobrażeniami Matki Bożej Szkaplerznej i Najświętszego Serca Pana Jezusa, połączone tasiemkami. Słowo „szkaplerz” pochodzi od łacińskiego słowa „scapulae” (plecy, barki) i oznacza szatę, która okrywa plecy i piersi. Papież Pius X w 1910 r. zezwolił na zastąpienie szkaplerza medalikiem szkaplerznym.
Do wielkiej Rodziny Karmelitańskiej chcieli przynależeć wielcy tego świata - królowie, książęta, możnowładcy, ale i zwykli, prości ludzie. Dzięki papieżowi Janowi XXII - temu samemu, który wprowadził święto Trójcy Świętej i wyraził zgodę na koronację Władysława Łokietka - szkaplerz stał się powszechny. Papież miał objawienia. Matka Boża przyrzekła szczególne łaski noszącym pobożnie szkaplerz karmelitański. A Ojciec Święty ogłosił te łaski światu chrześcijańskiemu bullą „Sabbatina” z dnia 3 marca 1322 r. Bulla mówiła o tzw. przywileju sobotnim. Szczególne prawo do pomocy ze strony Maryi w życiu, śmierci i po śmierci mają ci, którzy noszą szkaplerz. Jest to niejako suknia Maryi, czyli znak i nieomylne zapewnienie macierzyńskiej opieki Matki Bożej. Kto nosi szkaplerz karmelitański, ten otrzymuje obietnicę, że dusza jego wkrótce po śmierci będzie wyzwolona z czyśćca. Stanie się to w pierwszą sobotę miesiąca po śmierci. Oczywiście, pod warunkiem, że ta osoba nosiła szkaplerz w należytym duchu i żyła prawdziwie po chrześcijańsku, zachowała czystość według stanu i modliła się modlitwą Kościoła.
Jan Paweł II pisał do przełożonych generalnych Zakonu Braci NMP z Góry Karmel i Zakonu Braci Bosych NMP z Góry Karmel, że w znaku szkaplerza zawiera się sugestywna synteza maryjnej duchowości, która ożywia pobożność ludzi wierzących, pobudzając ich wrażliwość na pełną miłości obecność Maryi Panny Matki w ich życiu. „Szkaplerz w istocie jest «habitem» - podkreślał Ojciec Święty. - Ten, kto go przyjmuje, zostaje włączony lub stowarzyszony w mniej lub więcej ścisłym stopniu z zakonem Karmelu, poświęconym służbie Matki Najświętszej dla dobra całego Kościoła. Ten, kto przywdziewa szkaplerz, zostaje wprowadzony do ziemi Karmelu, aby «spożywać jej owoce i jej zasoby» (por. Jr 2, 7) oraz doświadczać słodkiej i macierzyńskiej obecności Maryi w codziennym trudzie, by wewnętrznie się przyoblekać w Jezusa Chrystusa i ukazywać Jego życie w samym sobie dla dobra Kościoła i całej ludzkości” (por. Formuła nałożenia szkaplerza).
Papież Polak od wczesnych lat młodości nosił ten znak Maryi. I zawsze zaznaczał, jak ważny w jego życiu był czas, gdy uczęszczał do kościoła na Górce (Karmelitów) w Wadowicach. Szkaplerz przyjęty z rąk o. Sylwestra nosił do końca życia. (Szkaplerz św. Jana Pawła II znajduje się w klasztorze Karmelitów w Wadowicach.) W orędziu z okazji jubileuszu 750-lecia szkaplerza karmelitańskiego pisał, że szkaplerz „staje się znakiem przymierza i wzajemnej komunii między Maryją i wiernymi, a w rezultacie konkretnym sposobem zrozumienia słów Jezusa na krzyżu do Jana, któremu powierzył swą Matkę i naszą duchową Matkę”.
Matka Boża, kończąc swe objawienia w Lourdes i w Fatimie, ukazała się w szatach karmelitańskich jako Matka Boża Szkaplerzna. Wszystkie osoby noszące szkaplerz karmelitański mają udział w duchowych dobrach zakonu karmelitańskiego. Ten, kto go przyjmuje, zostaje na mocy jego przyjęcia związany mniej lub bardziej ściśle z zakonem karmelitańskim. Rodzinę Karmelu tworzą następujące kręgi osób: zakonnicy i zakonnice, Karmelitańskie Instytuty Życia Konsekrowanego, Świecki Zakon Karmelitów Bosych (dawniej zwany Trzecim Zakonem), Bractwa Szkaplerzne (erygowane), osoby, które przyjęły szkaplerz i żyją jego duchowością w różnych formach zrzeszania się (wspólnoty lub grupy szkaplerzne) oraz osoby, które przyjęły szkaplerz i żyją jego duchowością, ale bez żadnej formy zrzeszania się. Do obowiązków należących do Bractwa Szkaplerznego należy: przyjąć szkaplerz karmelitański z rąk kapłana; wpisać się do księgi Bractwa Szkaplerznego; w dzień i w nocy nosić na sobie szkaplerz; odmawiać codziennie modlitwę zaznaczoną w dniu przyjęcia do Bractwa; naśladować cnoty Matki Najświętszej i szerzyć Jej cześć.
Modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej
O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędowniczko Szkaplerza świętego! Matko Boga! Oto ja, Twoje dziecko, wznoszę do Ciebie błagalne ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.
Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż mam się udać?
Wiem, o dobra Matko, że Serce Twoje wzruszy się moim błaganiem i wysłuchasz mnie w moich potrzebach, gdyż Wszechmoc Boża spoczywa w Twoich rękach, a użyć jej możesz według upodobania.
Od wieków tak czczona, najszlachetniejsza Pocieszycielko utrapionych, powstań i swą potężną mocą rozprosz cierpienie, ulecz, uspokój mą zbolałą duszę, o Matko pełna litości! Ja wdzięcznym sercem wielbić Cię będę aż do śmierci. Na twoją chwałę w Szkaplerzu świętym żyć i umierać pragnę. Amen.
34-letni Kolumbijczyk usłyszał zarzut propagowania nazizmu na terenie byłego niemieckiego obozu Auschwitz – podała w czwartek małopolska policja. Mężczyzna w miejscu pamięci pozował do zdjęcia, wykonując gest pozdrowienia hitlerowskiego.
Według małopolskich policjantów, sytuacja miała miejsce w środę po południu. Kolumbijczyk, podczas zwiedzania placówki, pozował do zdjęcia wykonując gesty pozdrowienia hitlerowskiego. Zatrzymali go pracownicy straży muzeum i wezwali policjantów. Zabezpieczyli też telefon ze zdjęciami. Mężczyzna trafił do komendy. O sprawie została powiadomiona Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.