Reklama

Niedziela Kielecka

Niepodległość w Czarkowach

Wśród nekropolii diecezji kieleckiej, w kontekście obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, warto zwrócić uwagę na cmentarz w Czarkowach, w miejscu, gdzie Legiony Józefa Piłsudskiego odbyły chrzest bojowy

Niedziela kielecka 45/2018, str. I

[ TEMATY ]

cmentarz

TD

Czarkowy, wyjątkowe miejsce pamięci

Czarkowy, wyjątkowe miejsce pamięci

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czarkowy to wieś położona na prawym brzegu Nidy, w pobliżu jej ujścia do Wisły. Miejscowość należy do ponad 800-letniej parafii Stary Korczyn. „Czarkowy leżą na wzgórzu w najprzyjemniejszym miejscu położone. Otwarta przestrzeń, wokoło zielone pola, niwy bujnymi plony okryte, rozrzucone gaje, wbijające się w powietrze wieże kościołów...” – tak opisywał Czarkowy w początkach XIX wieku Julian Ursyn Niemcewicz w swych „Podróżach historycznych po ziemiach polskich”.

Cmentarz wojenny powstał w okresie I wojny światowej. Wokół odnowionego ostatnio obelisku spoczywa 15 żołnierzy I Brygady Legionów Polskich, 44 żołnierzy Wojska Polskiego 1939 r. oraz żołnierze Armii Krajowej. Cmentarz został wpisany do rejestru zabytków.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

90 lat temu w 1928 r. w hołdzie poległym legionistom wzniesiono w Czarkowach Pomnik Zwycięstwa Legionów. Został on zbudowany wg projektu prof. Konstantego Laszczki. Odsłonił go prezydent RP Ignacy Mościcki. Pomnik przetrwał okupację hitlerowską, natomiast w styczniu 1945 r. wysadzili go w powietrze żołnierze Armii Czerwonej. Został odbudowany na podstawie pierwotnego projektu na początku lat 90. Inicjatywą kierował Komitet Odbudowy Pomnika zrzeszający działaczy społecznych z Kazimierzy Wielkiej, Nowego Korczyna, Pińczowa i Opatowca. Komitetowi przewodniczył Józef Cabaj, kapitan Wojska Polskiego i pedagog ze Starego Korczyna.

Reklama

A tak w 1994 r. opisywał to miejsce Stanisław M. Przybyszewski: „Dziś cmentarzyk czarkowski jest jednym z niewielu miejsc na naszej ziemi, gdzie na powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych spotkały się trzy pokolenia: ci z 1914 r., z 1939 r. i z Armii Krajowej. Pośrodku cmentarza wyrasta na betonowym trzystopniowym piedestale skromny metalowy krzyż. Obok ciągnie się szereg grobów legionistów z 1914 r., naprzeciw znajduje się zbiorowa, ziemna mogiła żołnierzy z 11. pułku piechoty z Tarnowskich Gór, poległych tu w 1939 r., ozdobiona wymowną w treści płaskorzeźbą (…), a w samym rogu placyku cmentarnego spoczywa pod lastrykową płytą „śp. Józef Lenczewski, ppor. AK «Skok», «Rybka». Zginął śmiercią bohaterską w walce o Opatów 15. VII. 1944 r.” (…). Przechodniu, będąc w nadwiślańskiej okolicy, w pobliżu Nowego Korczyna, nie pożałuj drogi i czasu na czarkowski cmentarzyk, by chociaż przez krótką chwilę popatrzeć na ślady naszych tragicznych dziejów”.

W ostatnim czasie cmentarz w Czarkowach został odrestaurowany. Zakres robót remontowo-konserwatorskich obejmował głównie odnowienie żołnierskich mogił. Odrestaurowano również pomnik legionistów – smukły, 12-metrowej wysokości obelisk z piastowskim orłem na szczycie i napisem „Ku chwale pierwszych bojów Józefa Piłsudskiego o niepodległość Polski”.

Zaciętą bitwę z Rosjanami oddziały pod dowództwem Józefa Piłsudskiego stoczyły w tym miejscu między 16 a 23 września 1914 r. Do najbardziej krwawego, ale zwycięskiego starcia w bitwie pod Czarkowami doszło 23 września 1914 r. Wówczas w walkach u boku Józefa Piłsudskiego uczestniczyła większość późniejszych najwyższych dowódców Wojska Polskiego II Rzeczpospolitej. Byli to m.in. przyszli marszałkowie kraju: Józef Piłsudski, Edward Rydz-Śmigły i Michał Rola-Żymierski oraz prawie stu przyszłych generałów Wojska Polskiego. Z poległych 22 legionistów w bojach tzw. operacji korczyńskiej, 17 pochowano na cmentarzu wojennym w Gręboszowie. Pozostali spoczęli na cmentarzach w Krakowie, Opatowcu, Uciskowie i Czarkowach.

– Wiele osób odwiedza to miejsce, szczególnie z racji wydarzeń rocznicowych, z okazji Święta Niepodległości, czy na Wszystkich Świętych. Przyjeżdżają wycieczki szkolne i grupy osób dorosłych – mówi Ligia Płonka z Punktu Informacji Turystycznej, regionalistka i pedagog.

Reklama

Tegoroczna, 104. rocznica chrztu bojowego 1. Pułku Piechoty Legionów Polskich zbiegła się z 90. rocznicą odsłonięcia monumentu upamiętniającego te wydarzenia. Jest to prawdopodobnie najstarszy pomnik upamiętniający czyn legionowy w regionie.

Obchody rozpoczęła Msza św. polowa, której przewodniczył ks. Marek Małczęć, dziekan dekanatu nowokorczyńskiego. Po Eucharystii był apel pamięci, a pod pomnikiem złożono kwiaty i zapalono znicze. W tegorocznych obchodach wzięły udział delegacje związków kombatanckich, stowarzyszeń, szkół i służb mundurowych, a także władze samorządowe, harcerze i mieszkańcy. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął prezydent Andrzej Duda.

Uroczystość w Czarkowach odbyła się zgodnie z ceremoniałem Wojskowym Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej z kompanią honorową żołnierzy służby przygotowawczej z kieleckiej Bukówki i pocztem flagowym. W uroczystości wzięła również udział Orkiestra Wojskowa Garnizonu Kraków, harcerze, zuchy, grupy rekonstrukcyjne i kilkadziesiąt sztandarów.

Na wysokiej, zwieńczonej orłem kolumnie pomnika widnieją nazwy miejscowości związane z pierwszymi walkami legionistów: Kielce, Nowy Korczyn, Ostrowce, Szczytniki, Czarkowy, Opatowiec. U jej podnóża znajduje się płyta grobu nieznanego żołnierza i wizerunek orderu Virtuti Militari.

2018-11-07 08:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Memento mori, czyli… nie zapomnij umrzeć

[ TEMATY ]

komentarz

Wszystkich Świętych

śmierć

cmentarz

memento

Karol Porwich/Niedziela

Gdy w szkole poznawaliśmy kulturę Średniowiecza, zwłaszcza w literaturze i sztuce, często spotykaliśmy owe złowrogo brzmiące słowa: Memento mori!. Wedle legend tymi słowami pozdrawiać się mieli mnisi w klasztorach zakonów o najsurowszej regule. „Pamiętaj o śmierci”, czy też „Pamiętaj, że umrzesz”.

Tak zwykło się tłumaczyć to zawołanie, choć ci, którzy lepiej się znają na łacinie twierdzą, że może lepiej byłoby tłumaczyć je jako… „Nie zapomnij umrzeć”. Jakkolwiek należałoby te słowa przełożyć, to chyba w każdej wersji są one aktualne.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Łódź: Stanisława Leszczyńska na Light Move Festival

2026-09-25 13:28

[ TEMATY ]

sługa Boża Stanisława Leszczyńska

zrchidiecezja łódzka

Kl. Kamil Gregorczyk

Stanisława Leszczyńska - witraż

Stanisława Leszczyńska - witraż

Już dziś rozpoczyna się Light Move Festival 2026. Po raz pierwszy jedną z festiwalowych przestrzeni będzie kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Łodzi. Na fasadzie świątyni pojawi się specjalny pokaz świetlny oraz projekcja poświęcona Służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej.

Przygotowania przy pl. Kościelnym trwają od rana. Przed świątynią montowane jest oświetlenie, iluminowana będzie także boczna ściana kościoła oraz jego wnętrze. - Prace trwają bardzo intensywnie. Panowie rozkładają lampy, panie sprzątają kościół, układają kwiaty i przygotowują wszystko do Eucharystii - mówi ks. Krzysztof Helik, proboszcz parafii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję