Wierni parafii świętych Małgorzaty i Katarzyny w Kętach dziękowali za jubileusz 60-lecia kapłaństwa i 40-lecia sakry biskupiej swojego rodaka bp. Adama Dyczkowskiego. Dodatkową okolicznością była 30. rocznica koronacji łaskami słynącego wizerunku Matki Bożej Pocieszenia, znajdującego się w głównym ołtarzu kęckiej świątyni.
Emerytowany Ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej celebrował 23 września Eucharystię w rodzinnych Kętach. W uroczystości wzięli udział kapłani dekanatu oraz duchowni pochodzący z parafii świętych Małgorzaty i Katarzyny, m.in. ks. prał. Władysław Gasidło, proboszcz parafii św. Anny w Krakowie, gdzie znajduje się grób św. Jana Kantego. Modlili się przedstawiciele lokalnych władz samorządowych, siostry zakonne oraz wierni wraz z najbliższą rodzinną Jubilata.
Ks. Jacek Kobiałka, kustosz strumieńskiego sanktuarium, na zakończenie homilii odczytał list gratulacyjny bp. Romana Pindla. „Świadectwo Księdza Biskupa uczy nas, że ten, kto zaufa Bogu, jest przez Niego prowadzony, a jego życie przynosi owoc. Dziękuję Bogu, że nasza diecezja wydała tak wielu dobrych pasterzy, dziękuję za osobę Księdza Biskupa” – napisał Ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej.
Na zakończenie liturgii życzenia bp. Adamowi Dyczkowskiemu złożyli przedstawiciele chóru i rady parafialnej. W laudacjach wspomniano duszpasterskie zaangażowanie Biskupa, jego wielką troskę o młodzież oraz wierność kęckiej ziemi. – Dzisiaj jesteś w swoim domu, jesteś wśród swoich. To przecież tutaj ponad 60 lat temu usłyszałeś głos Bożego wezwania. To tu przed obliczem Matki Bożej Kęckiej podejmowałeś decyzję, by zostać kapłanem. Zapewne przy Niej byłeś, gdy Jezus 40 lat temu zaprosił cię do grona następców Apostołów – powiedział proboszcz parafii ks. Zbigniew Jurasz, zwracając się do Jubilata.
Bp senior Adam Dyczkowski urodził się 17 listopada 1932 r. w Kętach. Do kapłaństwa przygotowywał się we wrocławskim seminarium. 23 czerwca 1957 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk kard. Bolesława Kominka. Po uzyskaniu stopnia doktora podjął wykłady w Wyższym Seminarium Duchownym we Wrocławiu, a także pełnił funkcję wikariusza w parafii katedralnej. 21 września 1978 r. został mianowany biskupem pomocniczym w archidiecezji wrocławskiej. 17 lipca 1993 r. został biskupem zielonogórsko-gorzowskim. W roku 2015 r. otrzymał tytuł „Zasłużony dla NSZZ Solidarność”. W bieżącym roku za wybitne zasługi dla społeczności lokalnej, za wspieranie przemian demokratycznych w Polsce, za pracę duszpasterską prezydent RP Andrzej Duda wręczył bp. Adamowi Dyczkowskiemu Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
Mój ojciec Stanisław tak wspomina sługę Bożego bp. Zygmunta Łozińskiego, gdy był jeszcze ministrantem w Pińsku: W Wielkim Tygodniu adorowaliśmy jak zwykle przy grobie Chrystusa w katedrze. Nasza ministrancka grupa liczyła kilkudziesięciu chłopców. W Wielki Czwartek otrzymaliśmy do dyspozycji duży pokój w seminarium duchownym oraz 20 dużych sienników, a także wielki, 40-litrowy czajnik do gotowania herbaty. Dla mnie i moich rówieśników była to niezwykła frajda nie być w domu przez trzy noce. Wcześniej wisiało ogłoszenie wykaz nazwisk chłopców, którzy mieli adorować w ciemnicy, a potem przy grobie. Święta Zmartwychwstania Pańskiego tego roku przypadły dość wcześnie. W Wielki Czwartek przez cały dzień padał mokry śnieg. W Wielki Piątek o godzinie drugiej w nocy panował w katedrze szary zmrok. Poszczególne boczne ołtarze oraz główny ołtarz przykryte były fioletowymi zasłonami, obrusy i lichtarze poprzewracane zgodnie z liturgią kościelną... W kościele była absolutna cisza, tylko co pół godziny dwóch chłopców w białych komżach zmieniało posterunek przed grobem Zbawiciela. Słychać było trzaski świec palących się w ciemnicy. Czekałem również na swoją kolejkę do adorowania. W tę żałobną noc wielkopiątkową myślałem, że na pewno i kamienie płaczą... Nagle dostrzegłem w ciemnościach świątyni wysoką, kościstą postać w czarnej sutannie, stąpającą cicho, bezszelestnie od jednej stacji Drogi Krzyżowej do drugiej. Postać ta była zatopiona w modlitwie, pełna skupienia i napięcia. Zastanawiałem się, co to za ksiądz w nocy rozważa mękę i śmierć Jezusa Chrystusa. To był wielki asceta XX wieku bp Zygmunt Łoziński. Katedralny zegar wskazywał już godzinę czwartą. Właśnie wtedy biskup zakończył odprawiać Drogę Krzyżową. Wszedł do zakrystii z świątyni jak zwykle pogodny i promieniujący dobrocią. Zauważył chłopców śpiących jeden obok drugiego na gołej posadzce. „Biedne moje dziateczki, przeziębicie się” rzekł półgłosem i wyszedł z zakrystii. Po kwadransie usłyszeliśmy odgłosy jakby padających mebli. To ksiądz biskup dźwigał z wielkim wysiłkiem aż sześć krzeseł, idąc w ciemnościach krętymi schodami z klasztoru do zakrystii. Zjawiał się tam jeszcze kilka razy. Byliśmy zaciekawieni, co zrobił z tymi krzesłami. Poustawiał je trójkami i poukładał na nie śpiących chłopców, a także poprzykrywał ich płaszczami. Wiedział, że ministranci z miłości do Pana Jezusa spali na gołej posadzce. Później poszedł długim korytarzem seminarium, odmawiając poranny Różaniec. Dopiero nazajutrz dowiedzieliśmy się, że te krzesła dźwigał dobry biskup Zygmunt z pierwszego piętra, odległego 200 metrów od zakrystii.
Dziękujemy za cierpliwe oczekiwanie na nasze głosy, za słowa wsparcia i modlitwę. Wszystkie sprawy powierzamy Panu Bogu, ufając, że z każdej sytuacji potrafi On wyprowadzić dobro - czytamy na stronie internetowej Fundacji Teobańkologia.
Wyrażam skruchę, szczery żal i biorę pełną odpowiedzialność za błędne rozwiązania
duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady, które 7-8 lat temu prowadziłem wobec Pani
Anny (imię zmienione, użyte w artykule). Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia
pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019
roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu
moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich
uległy całkowitej zmianie.
Bazylika św. Piotra i jej fundamenty są kompleksowo i stale monitorowane z wykorzystaniem najnowocześniejszej technologii cyfrowej. Celem tego monitoringu jest umożliwienie szybkiej reakcji na wszelkie zagrażające zmiany i ochrona drugiej co do wielkości, największej świątyni chrześcijańskiej przed potencjalnymi szkodami spowodowanymi trzęsieniami ziemi i czynnikami środowiskowymi. Podjęte inicjatywy w tym kierunku, do tej pory w dużej mierze tajne, zostały dzisiaj zaprezentowane na konferencji prasowej w Watykanie.
Włoska firma paliwowo-energetyczna Eni zajęła się technicznymi aspektami projektu, który został w dużej mierze ukończony w 2025 roku. Według Eni, nie pobierała ona opłat od Watykanu za swoje usługi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.