Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Ocalić od zapomnienia

Wiele osób nazywa go społecznikiem, bo sporo czasu poświęca działalności społecznej. Od wielu lat jest związany ze Stowarzyszeniem Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego i Zagłębiowskim Klubem Przyjaciół Camino. Jest też twórcą i redaktorem naczelnym społecznego serwisu internetowego www.sosnowiecfakty.pl

Niedziela sosnowiecka 28/2018, str. IV

[ TEMATY ]

wywiad

Archiwum Piotra Dudały

Piotr Dudała

Piotr Dudała

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Agnieszka Raczyńska: Panie Piotrze, jako rodowitego sosnowiczanina proszę o kilka słów na temat swoich korzeni, przodków, rodziny oraz ścieżek edukacji.

Reklama

Piotr Dudała: Urodziłem się w Sosnowcu w kamienicy przy ul. 1 Maja 14, niedaleko pamiątkowego krzyża z 1900 r. i słynnego Ronda, jako syn Stefana i Janiny z d. Twardowska. Zostałem ochrzczony w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu 6 kwietnia 1958 r. Po dwóch latach rodzice otrzymali mieszkanie komunalne na osiedlu Rudna 1 w Sosnowcu, w którym z przerwami mieszkam do dziś.
Mój ojciec śp. Stefan Dudała urodził się 9 grudnia 1921 r. w Sosnowcu, jako syn Michała i Florentyny z d. Chałacińska. Z zawodu był elektrykiem i pracował do chwili przejścia na emeryturę na dole pod ziemią w nieistniejącej już Kopalni Węgla Kamiennego „Sosnowiec”. Mama śp. Janina pochodziła z Sulejowa k/Piotrkowa Trybunalskiego. Była jedną z sześciu córek Ignacego i Pelagii z d. Stobiecka. Pracowała jako szefowa kuchni w nieistniejącej obecnie Szkole Podstawowej Nr 7 im. Adama Mickiewicza w Sosnowcu do chwili przedwczesnej śmierci w 1981 r. Dziadek Ignacy jako młody 18-letni chłopak pod wodzą marszałka Piłsudskiego zdobywał Kijów. Mam siostrę Barbarę o rok starszą, z którą uczęszczałem przez 12 lat do jednej klasy, zarówno w podstawówce (Szkoła Podstawowa nr 7), jak i ogólniaku (IV LO im. Stanisława Staszica). Od 1983 r. mieszka ona na stałe wraz z rodziną w Kanadzie.
Jestem absolwentem IV LO im. St. Staszica w Sosnowcu, podwójnym „olimpijczykiem” z geografii i wiedzy o Polsce i świecie współczesnym. Ukończyłem 2 fakultety na studiach dziennych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (geografię i nauki polityczne). Odbyłem również studia podyplomowe w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie (z zakresu pedagogiki), w Wyższej Szkole Bankowości i Finansów w Katowicach (bankowość) i na Uniwersytecie Śląskim (prawo samorządu terytorialnego). Studiowałem również filozofię i prawo.

– Od wielu lat pasjonuje się Pan historią Zagłębia. Jak, kiedy i dlaczego zrodziła się ta wyjątkowa pasja?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Można powiedzieć, że od zawsze, ale tak naprawdę to od ponad 20 lat. Moje zainteresowania rozwinęły się, gdy w latach 1994-98 pracowałem w Wydziale Polityki Gospodarczej i Promocji Miasta Urzędu Miejskiego w Sosnowcu, gdzie zajmowałem się promocją miasta niejako zawodowo. Miałem wtedy okazję poznać historię miasta i szerzej Zagłębia. Zainteresowania te mogłem rozszerzyć w dobie rozwijającego się właśnie internetu i moich pierwszych prób dziennikarskich na początku XXI wieku. W 2003 r. w artykule „Nie tylko Gierek...”, opublikowanym w Dzienniku Zachodnim, przedstawiłem autorską koncepcję promocji miasta Sosnowca przez sławne, wybitne postacie związane z miastem lub w nim urodzone, którą konsekwentnie wprowadzałem w życie. Od 2001 r. regularnie piszę artykuły i newsy do gazet i na strony internetowe, wiele z nich zostało opublikowanych. Większość z nich została zebrana i znajduje się obecnie w zbiorach regionalnych Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sosnowcu. W 2008 r. w artykule „Zagłębiowscy Święci” zamieszczonym na stronie sosnowieckiej Kurii zarysowałem postacie kandydatów na ołtarze, błogosławionych i świętych związanych z diecezją sosnowiecką. Z czasem zostały one, jako apostołowie Zagłębia, w pewien sposób przyjęte przez cały sosnowiecki kościół i znalazły się na stronie internetowej diecezji.

– W swoich działaniach dąży Pan do utrwalania i promowania osób związanych z regionem. Jakie sukcesy może Pan wskazać na tym polu?

Reklama


– Kilka sukcesów na pewno mogę wymienić. Ale jak to w życiu bywa, sukces ma zwykle wielu ojców, a porażki są sierotami. Prawda jest taka, że bez wsparcia wielu osób i środowisk na pewno niewiele dałoby się osiągnąć. Myślę tutaj o środowisku związanym ze Światowym Związkiem Żołnierzy AK, Klubem Gazety Polskiej w Sosnowcu, czy Rady Sosnowieckiej Rycerzy Kolumba. Wielkiej pomocy i wsparcia udziela Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach. Najważniejszą ze spraw na pewno było utrwalenie obecności św. Jana Pawła II w sosnowieckiej katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czego wyrazem było odsłonięcie w październiku 2009 r. tablicy informującej o wizycie w maju 1967 r. w katedrze abp. Karola Wojtyły. Byłem wnioskodawcą i autorem tekstu na tablicy.
Druga sprawa to przywrócenie Sosnowcowi postaci Władysława Szpilmana. Dzisiaj mówi się o chłopakach z Sosnowca. Udało się wywalczyć tablicę poświęconą Władysławowi Szpilmanowi na kamienicy przy ul. Targowej 18 oraz doprowadzić do odnowienia tej kamienicy. Miasto upiększyło ją wizerunkami pianisty i jego matki. Są też inne sukcesy. Jest już w Sosnowcu ulica ks. prof. Włodzimierza Sedlaka niedaleko osiedla Rudna 1, skwer Jana Strzeleckiego naprzeciw Wydziału Neofilologii oraz tablica upamiętniająca sosnowiecki Umszlagplatz na dawnym stadionie Unii przy ul. Mireckiego.
Dla mnie olbrzymim sukcesem było upamiętnienie Mieczysława, Heleny, Bogdana i Jerzego Mackiewiczów oraz Jerzego Piwowarczyka w Sosnowcu-Ostrowach Górniczych. Wszyscy zostali zamordowani w lutym 1945 r. w ówczesnych Niemcach (dawna nazwa Ostrów Górniczych). Zabójstwa dokonały osoby związane z władzą ludową. Mieczysław Mackiewicz był ostatnim dyrektorem kopalni „Dorota” w Niemcach. Jego synowie współpracowali z Armią Krajową. Rodzina z niechęcią odnosiła się więc do nowych władz. 12 lutego do domu Mackiewiczów, gdzie przebywał również kolega synów Jerzy Piwowarczyk, zapukali milicjanci. To oni w piwnicy budynku przy ul. Klubowej dokonali zabójstwa. Dzień później ciała wrzucono do kopalnianego szybu, gdzie spoczywają do dzisiaj. Trwa proces przywracania pamięci, dotyczący katowni UB przy ul. Ostrogórskiej 5A w Sosnowcu, gdzie doczekaliśmy się tablicy tymczasowej, ufundowanej przez Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu. W ubiegłym roku powstała w parku Sieleckim w Sosnowcu Galeria Wybitnych Zagłębiaków, o co wnioskowałem przez długie lata. Jest już Rondo Władysława Szpilmana na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego, Sobieskiego i Kilińskiego. Po stronie moich sukcesów są też dwie tablice informujące o ważnych wydarzeniach historycznych – przy ul. Mościckiego i na kinie Helios.

– A czy są też porażki?

Nie udało się „ochrzcić” imieniem Poli Negri multikina w centrum Sosnowca, ani nazwać placu na osiedlu Rudna 1 imieniem prof. Michała Reichera. Bez odpowiedzi pozostaje wciąż mój wniosek o nazwanie im. Konstantego Leona Strzeleckiego, nadkomisarza Policji Państwowej w przedwojennej Polsce, nowej ulicy na terenie byłej KWK „Sosnowiec” oraz o upamiętnienie ostatniego cadyka radomszczańskiego Szlomo Henocha Rabinowicza. Nie ma w mieście ulicy premiera rządu RP Tomasza Arciszewskiego, który w Sosnowcu przebywał, czy prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego. Brak oznaczenia obozu koncentracyjnego przy ul. 1 Maja w dawnej fabryce Schoena. To propozycja Marii Rudzkiej-Kantorowicz. Sprawa ta jest jednak już w toku. Wciąż uważam, że lepszym patronem dla stadionu MOS od Stefana Płatka (byłego sekretarza KM PZPR i wiceprezydenta Sosnowca) jest red. Witold Dobrowolski, znany komentator sportowy.

– Czy spotkał się Pan z jakimś niezrozumieniem ze strony władz, osób lub instytucji na tej drodze?

– Raczej nie, choć każda władza potrzebuje czasu, żeby pewne sprawy sobie poukładać, przemyśleć. Ja to rozumiem i zawsze cierpliwie czekam. Aż w końcu przychodzi ten właściwy dzień.

Reklama

– W ostatnim czasie doprowadził Pan do tego, aby ks. Dominik Roch Milbert otrzymał tytuł zasłużonego dla miasta Sosnowca. Jak przebiegał ten proces?

– Sprawa ma swoją długą i pokręconą historię. W styczniu 2013 r. na stronie www.sosnowiecfakty.pl zadałem pytanie: Czy ks. Dominik Roch Milbert, budowniczy katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w 100. rocznicę jego śmierci, czyli w 2016 r., zostanie honorowym Obywatelem Miasta Sosnowca? Napisałem wtedy, że Dąbrowa Górnicza dała dobry przykład. Przypomniałem, że honorowy obywatel tego miasta ks. Grzegorz Augustynik urodził się 25 listopada 1847 r. w Zagórzu, obecnie dzielnicy Sosnowca. Były wnioski w tej sprawie do władz Sosnowca. Pod koniec 2015 r. otrzymałem odpowiedź negatywną z sugestią, że ks. Milbert może otrzymać tytuł Zasłużonego dla Miasta Sosnowca. Dwa lata zajęło mi przemyślenie sprawy i dojście do wniosku, że lepiej otrzymać coś, niż nic. Na początku 2018 r. opracowałem wniosek do Kapituły Odznaki Zasłużonego dla Miasta Sosnowca i go złożyłem. Niedawno przyszła pozytywna odpowiedź.

– Jakie inne postaci z historii miasta i regionu udało się wypromować do tej pory i w jaki sposób Pan to czyni?

Reklama

– Tych postaci było rzeczywiście bardzo wiele i trudno powiedzieć, że ich promocja się zakończyła. To proces ciągły. O postaciach z naszej wspólnej historii należy stale mówić i o nich przypominać. Ja to robię głównie przez internet i prowadzone przez siebie strony. Świetnym narzędziem jest tutaj również strona www.wikizaglebie.pl, prowadzona przez Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego, której od wielu lat jestem redaktorem. W moim panteonie sławnych Zagłębiaków znaleźli się m.in.: Władysław Szpilman, abp Jan Cieplak, Jan Kiepura, Jan Dorman, Władysław Pawelec, Władysław Szafer, Bogdan Suchodolski, Włodzimierz Sedlak, Janusz Ziółkowski, Michał Reicher, Władysław Szafer, grawer Czesław Słania, Natalia Stokowacka, ks. Jan Szkoc, Pola Negri, Konstanty Ćwierk, Jan Pierzchała, ks. Franciszek Raczyński, Matka Teresa Kierocińska, Tadeusz Kosibowicz, Stanisław Wygodzki, Hipolit Aldobrandini, redaktorzy: Jan Ciszewski, Witold Dobrowolski, Jerzy Zmarzlik, Ryszard Dyja i wiele, wiele innych.

– Czy są osoby, które wspierają Pana w dążeniach, staraniach, działaniach?

– Tak, są takie osoby, na które mogę liczyć od wielu lat. Wśród nich wymieniłbym przede wszystkim Jana Musiała, Pawła Szopę, Piotra Kiełtykę, Sławomira Korczyńskiego, Jerzego Jarosza, Zygmunta Motyla oraz Katarzynę Maciejewską.

2018-07-10 14:48

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Być bardziej człowiekiem

Niedziela małopolska 2/2017, str. 7-8

[ TEMATY ]

wywiad

konferencja

Maria Fortuna-Sudor

W czasie grudniowej konferencji dr Jolancie Stokłosie towarzyszyły dziewczęta, o których prezes Towarzystwa mówiła, że to one będą kontynuować ideę wolontariatu hospicyjnego

W czasie grudniowej konferencji dr Jolancie Stokłosie towarzyszyły
dziewczęta, o których prezes Towarzystwa mówiła, że to one będą
kontynuować ideę wolontariatu hospicyjnego

W grudniu minionego roku zakończyły się uroczystości jubileuszowe świętującego 35 lat swej działalności Towarzystwa Przyjaciół Chorych „Hospicjum im. św. Łazarza” w Krakowie. Z tej okazji została zorganizowana m.in. ogólnopolska konferencja, której druga część była poświęcona wolontariatowi hospicyjnemu. O tej idei z dr Jolantą Stokłosą, prezesem Towarzystwa, rozmawia Maria Fortuna-Sudor

MARIA FORTUNA-SUDOR: – Pani Prezes, myślę, że trudno sobie wyobrazić hospicja bez wolontariuszy.
CZYTAJ DALEJ

„Maryja uratowała moje życie” - na pielgrzymim szlaku świadectwa są mocniejsze niż zmęczenie

2026-07-29 19:05

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Piesza Pielgrzymka Diecezji Bydgoskiej

Blisko pięćset osób jest już o krok od Jasnej Góry. Każdy niesie z sobą własną historię, intencje i doświadczenia. Jedni walczą z bólem nóg, inni od lat zmagają się z uzależnieniem. - To, że trwam w trzeźwości, zawdzięczam obecności Maryi w moim życiu - mówi Michał Daniel, pielgrzym związany z grupą złotą z Górki Klasztornej. Podczas postoju w Kiełczygłowie do pątników Pieszej Pielgrzymki Diecezji Bydgoskiej dołączył bp Krzysztof Włodarczyk, dziękując uczestnikom za świadectwo wiary.

Dla Michała Daniela tegoroczna pielgrzymka jest już dwudziestą szóstą. Tylko kilka razy przeszedł ją pieszo. Przez lata służył jako kwatermistrz, przygotowując noclegi, posiłki i miejsca odpoczynku dla pielgrzymów. Dziś przekazuje doświadczenie kolejnym osobom, ale wciąż chce być blisko wspólnoty.
CZYTAJ DALEJ

150 litrów żurku od „Niedzieli” dla pielgrzymów diecezji bydgoskiej

2026-07-30 20:39

[ TEMATY ]

#Pielgrzymka

MK

150 litrów gorącego żurku przygotowali pracownicy Instytutu „Niedziela” dla uczestników 22. Pieszej Pielgrzymki Diecezji Bydgoskiej na Jasną Górę.

Tradycyjny posiłek czekał na pątników podczas postoju w Kuźnicy, stając się nie tylko wsparciem w trudzie wędrówki, ale także wyrazem solidarności z pielgrzymującym Kościołem. - Mamy nadzieję, że pomogliśmy pielgrzymom w znoszeniu trudu drogi i że niebawem będziemy wszystkich witać u stóp Królowej Polski - powiedział prezes zarządu Instytutu „Niedziela” w Częstochowie, Mariusz Książek. 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję