Reklama

Mają dość ajatollahów

Największe od lat protesty w Iranie wybuchły niespodziewanie i spontanicznie. Nie wiemy jeszcze, jakie będą ich skutki i czy wkrótce się nie powtórzą

Niedziela Ogólnopolska 2/2018, str. 55

Wikipedia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Co prawda Mohammad Ali Dżafari, dowódca osławionych Strażników Rewolucji, po tygodniu protestów w całym Iranie ogłosił, że to „koniec buntu”, ale Irańczycy mogą go zaskoczyć. Wszak główna przyczyna protestów – zły stan gospodarki, podwyżki i zubożenie społeczeństwa – nie znikła. Były też inne powody.

Bilans tygodnia protestów to ponad 20 zabitych. Według Dżafariego, Strażnicy Rewolucji, część sił zbrojnych odpowiedzialna za obronę rewolucji islamskiej i jej osiągnięć, interweniowali „w ograniczony sposób” tylko w 3 z 31 prowincji. Właśnie tam było najwięcej ofiar.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na każdym kroku

Kto był w Iranie, ten wie, że to kraj piękny, ale dla nas bardzo egzotyczny, a jego pełna nazwa – Islamska Republika Iranu – zobowiązuje. Nietrudno to dostrzec nawet w czasie krótkich wypadów z biurami podróży. Lepiej nie mieć do czynienia z policją religijną i sądami religijnymi, które kontrolują różne dziedziny życia. Turysta nie może liczyć na przywileje, np. możliwość napicia się alkoholu, a prawo nakazuje noszenie hidżabu także cudzoziemkom. Surowo karane są: odejście od islamu, cudzołóstwo, kontakty homoseksualne, zabronione są ponadto kontakty między niespokrewnionymi osobami płci przeciwnej. Segregacja płciowa obowiązuje w szkolnictwie, służbie zdrowia, komunikacji publicznej, na plażach i w restauracjach.

Reklama

Bardziej wrażliwym po kilku dniach przebywania wśród ludzi, którym władze mówią, co mają jeść i pić, co oglądać w Internecie, jak się ubierać itd., poprawność polityczna Zachodu wyda się niewinną igraszką. W Iranie ingerencja urzędników w prywatne życie ludzi odczuwalna jest niemal na każdym kroku. Także ta duszna atmosfera zachęciła niektórych do udziału w demonstracjach.

Chleba i wolności

Jednak wszystko zaczęło się od podwyżek cen, m.in. ryżu, i to w Meszhedzie – drugim co do wielkości mieście Iranu. Stąd protesty przeniosły się do innych wielkich miast, w tym do Teheranu. Wystąpienia, początkowo ekonomiczne, zamieniły się szybko w manifestacje polityczne. Znów spontanicznie, choć władze oskarżały o ich inspirowanie kontrrewolucjonistów, zwolenników monarchii oraz agentów USA i Izraela.

Sytuacja bytowa wielu Irańczyków jest dramatyczna. Po zniesieniu sankcji przez USA, po porzuceniu przez Iran programu nuklearnego Irańczycy myśleli, że ich los się poprawi. Obiecywał to prezydent Hasan Rouhani, gdy podpisywał porozumienie z USA. Tymczasem stało się tak na krótko. Bezrobocie sięga dziś 15 proc., w tym wśród młodzieży – prawie 30 proc., jest wysoka inflacja, postępuje rozwarstwienie materialne społeczeństwa.

Gdy po demonstracji w Meszhedzie – skądinąd rodzinnym mieście przywódcy duchowo-politycznego Iranu ajatollaha Alego Chameneiego – władze ograniczyły dostęp do Internetu, dodatkowo rozgniewały młodzież, która dołączyła do demonstrantów. Do protestujących przyłączyli się też zwolennicy liberalizacji i demokratyzacji, którzy mają dość rządów ajatollahów. Siłą napędową protestów i zamieszek byli młodzi ludzie. Wśród kilkuset aresztowanych ogromna większość nie ukończyła 25 lat.

Różnice zdań

Reklama

Specjaliści zwracają uwagę na to, że poprzednie protesty, w 2009 r., objęły głównie Teheran, teraz – większość dużych miast. Były spontaniczne, co nie oznacza, że nie chcą ich wykorzystać frakcje w irańskich elitach politycznych. Wykrzykiwano hasła atakujące islamskich duchownych sprawujących władzę w Iranie od rewolucji w 1979 r., przeciwko prezydentowi Rouhaniemu, ale i ajatollahowi Alemu Chameneiemu.

Między tymi przywódcami doszło też do różnicy zdań. Chamenei wezwał do bezwzględnych represji wobec demonstrantów w przypadku zaostrzenia sytuacji. Rouhani był bardziej koncyliacyjny, przyznał, że demonstrujący mogli mieć powody do protestu. Było to wyraźnie skierowane przeciwko Alemu Chameneiemu.

Jakie będą skutki fali protestów – czy np. władze pójdą na realne ustępstwa, czy zaostrzą kurs – jeszcze nie wiemy. Podobnie jak nie wiadomo, czy protesty się nie powtórzą. Gdyby doszło do kolejnych niepokojów, możliwe byłoby zaostrzenie konfliktu Iranu z sunnicką Arabią Saudyjską. Iran może szukać sposobu na odwrócenie uwagi od spraw wewnętrznych, a Arabia Saudyjska – wykorzystać osłabienie Iranu.

Pewne natomiast byłyby podwyżki cen ropy naftowej (w Iranie są drugie co do wielkości złoża na świecie). Dla nas byłaby to wiadomość fatalna, bo podwyżki cen ropy spowodowałyby m.in. większe zarobki Rosji Putina, dzięki czemu mógłby on zwiększyć nakłady na zbrojenia, wzmocnienie służb specjalnych i destabilizację Europy.

2018-01-10 10:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

180 lat od objawień w La Salette: trudno zaakceptować łzy Maryi

2026-07-23 16:23

[ TEMATY ]

rocznica

objawienia

Adobe Stock

Kościół we Francji przygotowuje się do obchodów 180. rocznicy objawień maryjnych w La Salette. Płacząca Matka Boża wywarła ogromne wrażenie na współczesnych, większe niż objawienia w Lourdes, ale zarazem jest trudniejsza do przyjęcia. Przypomina nam bowiem o cenie naszego Odkupienia - wskazuje francuska historyk Anne Bernet. Maryja objawiła się w La Salette 19 września 1846 r. – podaje Vatican News.

Charakterystyczną cechą tych objawień jest ich dramatyczny, eschatologiczny charakter. Maryja „płacząca na górze” to Matka Boża Bolesna. Przypomina nam, jaką cenę zapłacił jej Syn, a także Ona sama za nasze odkupienie – mówi Anne Bernet w wywiadzie dla tygodnika France Catholique. Podkreśla, że współczesnemu człowiekowi trudno jest przyjąć te łzy. Bo, aby stały się dla niego tym, czym miały być, a więc łzami oczyszczenia, musiałby się nawrócić i ponownie umieścić w centrum Boga, Jego prawo i Krzyż. Tylko w ten sposób można uniknąć nieszczęść, które spadają na świat, a są konsekwencją obalenia krzyża.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Krzysztofa

[ TEMATY ]

nowenna

św. Krzysztof

Karol Porwich/Niedziela

Nowenna jest szczególną formą modlitwy, odprawianą przez dziewięć dni. Jest więc wytrwałym przypominaniem so­bie o potrzebie realizacji słów Chrystusa: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” (Mt 7,7). To swoista modlitwa wstawiennicza, polecana we własnej, czy też intencji bliźnich, ale opierająca się na szczególnym wstawiennictwie Pośredników, jakich Bóg postawił na naszej drodze życia.

CZYTAJ DALEJ

107 lat temu Sejm Ustawodawczy powołał Policję Państwową

2026-07-24 07:15

[ TEMATY ]

policja

Karol Porwich/Niedziela

Od powołania w 1919 r. Policji Państwowej przez Sejm Ustawodawczy minęło 107 lat. Mimo upływu czasu idea współczesnej i przedwojennej policji pozostaje zbieżna – to ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego. W piątek święto obchodzi ponad 102 tys. funkcjonariuszy.

Data 24 lipca związana jest z utworzeniem na mocy ustawy Sejmu Ustawodawczego z 24 lipca 1919 r. Policji Państwowej. W pierwszej po odzyskaniu niepodległości ustawie o policji podkreślono, że jest ona państwową organizacją służby bezpieczeństwa, organem wykonawczym władz państwowych i samorządowych, a jej zadaniem jest ochrona bezpieczeństwa, spokoju i porządku publicznego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję