Reklama

Podnieście głowy!

Niedziela Ogólnopolska 53/2017, str. 9-11

Janusz Rosikoń

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

LIDIA DUDKIEWICZ: – Żyjemy w czasach wielkiego duchowego zagrożenia, które niektórzy nazywają apokalipsą. Wydaje się, że szatan chce zawładnąć światem i wyjątkowo kusi ludzi. Odnosimy wrażenie, jakby człowiek oszalał. Przestaje się liczyć nie tylko prawo Boże z całym aktem stwórczym, ale nawet dokonywany jest gwałt na naturze. Ludzkie życie niewiele znaczy. Horror ludzkości nie skończył się w Auschwitz. Masowo morduje się bowiem nienarodzonych – codziennie 130 tys. dzieci ginie w wyniku aborcji, rocznie na całym świecie zabija się 50 mln nienarodzonych. Co 40 sekund jedna osoba popełnia samobójstwo. Takie liczby podaje Pan w swoich publikacjach. Zatem dla ludzkości bije ostrzegawczy dzwon. Czy to nie najwyższy czas, aby podjąć walkę o duszę świata?

Reklama

GRZEGORZ GÓRNY: – To są dane, które pochodzą z konferencji wygłoszonej na Jasnej Górze podczas Wielkiej Pokuty przez jednego z kapłanów. Chciał on przez to ukazać powagę sytuacji, w której znajduje się współczesna cywilizacja. Bój o duszę świata toczy się od jego stworzenia, ale dziś przybiera szczególnie zaciekłą formę. Globalizacja sprawiła, że jest to bój, którego areną stała się nasza „globalna wioska”, jak mówił McLuhan. Kiedyś, gdy różne kontynenty i cywilizacje rozwijały się osobno i nie było między nimi tak ścisłej komunikacji i tak dynamicznego wzajemnego oddziaływania, można powiedzieć, że ta walka toczona była na rozmaitych lokalnych frontach. Dziś natomiast, gdy na całym świecie zaczyna panować jedna kultura masowa, gdy cały glob tego samego dnia ogarniają te same mody, gdy w ciągu jednej sekundy te same wiadomości docierają do wszystkich zakątków kuli ziemskiej, walka duchowa przenosi się na inny poziom, rozlewa się na bardziej rozległą przestrzeń, wręcz planetarną. I to jest nowa jakość, którą dziś obserwujemy.

– „Dziś trzeba nam szczególnie gorąco błagać o Boże Miłosierdzie, które jest w stanie odmienić bieg dziejów. A warunkiem miłosierdzia jest pokuta”. Te słowa przeczytałam na plakacie, który zapraszał na Wielką Pokutę na Jasną Górę w dniu 15 października 2016 r. Było to największe w czasach współczesnych nabożeństwo ekspiacyjne na świecie, w dodatku zorganizowane przez osoby świeckie. Czyżby Polacy dopiero teraz usłyszeli głos anioła z Fatimy: „Pokuty! Pokuty! Pokuty!”, że tak masowo odpowiedzieli na zaproszenie organizatorów Wielkiej Pokuty?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Organizatorzy Wielkiej Pokuty wspominają, że kiedy wielu ludziom po raz pierwszy opowiadali o swoim pomyśle, to najczęściej spotykali się z natychmiastowym zrozumieniem. Mieli wrażenie, jakby wyszli naprzeciw oczekiwaniom i pragnieniom licznych osób. To pokazuje, że w Polakach żywe są poczucie grzeszności, świadomość pokuty i potrzeba nawrócenia. Dziś wiele recept na zbawienie świata polega na burzeniu starych struktur społecznych i budowaniu nowych. Uprawia się pedagogikę społeczną, głosząc potrzebę naprawiania innych. A chrześcijaństwo mówi, żeby naprawę świata rozpocząć od siebie. To jest zresztą zbieżne z przesłaniem z Fatimy, będącym jednym wielkim wezwaniem do pokuty, modlitwy i nawrócenia. Polska była po Portugalii pierwszym krajem na świecie, który odpowiedział pozytywnie na orędzie fatimskie – stało się to w 1946 r., gdy nasz Episkopat, w obecności miliona pielgrzymów, dokonał na Jasnej Górze poświęcenia narodu Niepokalanemu Sercu Maryi. Wielka Pokuta była kolejną odpowiedzią na objawienia fatimskie, tym razem zainicjowaną przez świeckich. To także nowa jakość, a zarazem wielka wartość w życiu polskiego Kościoła.

– W dniu Wielkiej Pokuty na Jasnej Górze po raz pierwszy został wygłoszony przez abp. Stanisława Gądeckiego Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla Wszechświata, który następnie jako narodowy akt został wypowiedziany w Krakowie-Łagiewnikach. Jakie jest znaczenie tego aktu?

– Sytuuję ten akt w ciągu wielkich wspólnotowych aktów poświęcenia i zawierzenia, których nasz naród dokonywał w swych dziejach. To jakby kolejne etapy przymierza zawartego i odmawianego na przestrzeni dziejów przez następne pokolenia Polaków. Aktualizują one więź naszej wspólnoty z Bogiem w następujących po sobie generacjach. To nie są symboliczne gesty ani puste rytuały, ale realne porozumienia duchowe z samym Bogiem. Ma to swoje konsekwencje życiowe, choć rozpoznać i pojąć to można najpełniej zmysłem wiary.

– Różaniec do Granic to kolejny wielki zryw modlitewny Polaków, którzy 7 października 2017 r. w liczbie ponad miliona osób stanęli z różańcami w dłoniach na wszystkich polskich granicach – na lądzie, w powietrzu i na wodzie. Ale to nie wszyscy połączeni różańcem. Nie da się przecież zliczyć osób modlących się w tym samym czasie, którzy zgromadzili się w kościołach w całym kraju i w rodzinnych domach, również na emigracji. Jaki był cel tej różańcowej modlitwy? Czy przez wielką zbiorową modlitwę można zmienić bieg wydarzeń?

Reklama

– Historia pokazała, że wiele razy modlitwa okazywała się siłą sprawczą w dziejach. Można przywołać wiele przykładów z przeszłości na udokumentowanie tej tezy: zwycięska bitwa z Turkami pod Lepanto w 1571 r., odparcie najazdu osmańskiego pod Chocimiem w 1621 r., wycofanie się bez wystrzału Armii Czerwonej z Austrii w 1955 r., bezkrwawy upadek reżimu Fernando Marcosa na Filipinach w 1986 r. Wszystkie te wydarzenia związane były z wielkimi szturmami modlitewnymi, zwłaszcza różańcowymi. Sam Jan Paweł II wiązał upadek komunizmu z konkretnym aktem duchowym, czyli poświęceniem świata i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Oczywiście, nie są to dowody w sensie naukowym, ale to, w czym jedni upatrują serii niezwykłych zbiegów okoliczności, inni widzą znak działania Bożej Opatrzności. Bóg działa bowiem w sposób dyskretny, aby nikomu nie narzucać wiary, ale pozostawić wolną wolę i dać wolność wyboru. Przy okazji Wielkiej Pokuty abp Stanisław Gądecki powiedział, że przez to wydarzenie „pragniemy zmienić bieg historii, każdego z nas i naszej ojczyzny”. To samo dotyczy Różańca do Granic.

– Tuż przed świętami Bożego Narodzenia pojawił się album Fundacji Solo Dios Basta i Wydawnictwa Rosikon Press pt. „Podnieście głowy!”. Prezentuje Pan w nim dwa spektakularne wydarzenia modlitewne, których wcześniej nie znał świat, czyli Wielką Pokutę i Różaniec do Granic. Spotkałam tam określenie: „Polska Tarcza Antydemoniczna”. Jak to rozumieć?

– Określenia tego użył prof. Grzegorz Kucharczyk, nawiązując do Tarczy Antyrakietowej, która ma być ochroną przed atakiem militarnym z powietrza. W tym sensie Różaniec do Granic ma stanowić ochronę Polski przed dzisiejszymi zagrożeniami duchowymi. Tak zresztą argumentowali swoje intencje organizatorzy całej akcji. Do tego wzywa wiele objawień maryjnych, łącznie z fatimskimi, które zachęcają wiernych do modlitwy różańcowej. Matka Boża wielokrotnie powtarzała, że najskuteczniejszą bronią przeciw szatanowi jest właśnie Różaniec.

– Różaniec do Granic to świadectwo wiary dla Europy. Ale jednocześnie wydarzenie to było celem ataków różnych środowisk, które ustawiały modlących się Polaków w opozycji do reszty świata. Różne są echa polskiej modlitwy w mediach światowych. Jak to można skomentować?

Reklama

– Tego wydarzenia nie sposób nie zauważyć czy przemilczeć. Dla większości mediów głównego nurtu było to zjawisko całkowicie niezrozumiałe, wręcz egzotyczne. Ponieważ nie postrzegają oni świata w kategoriach duchowych, najczęściej interpretowali całą akcję w takich kategoriach, w jakich sami rozumują, a więc w języku polityki. Przedstawiano zatem modlitewną mobilizację Polaków jako ich sprzeciw wobec muzułmańskich imigrantów, co było oczywiście zredukowaniem i zbanalizowaniem tego wydarzenia. Ale były też reakcje pozytywne w wielu środowiskach chrześcijańskich na świecie, dla których Polska ze względu na swój potencjał wiary i jej żywotność stanowi jeden z najważniejszych punktów odniesienia. Dla nich jesteśmy znakiem nadziei. Nic dziwnego, że Różaniec do Granic znalazł już swych naśladowców we Włoszech, w Irlandii i Teksasie.

– W odniesieniu do wielkich modlitewnych wydarzeń, które opisuje Pan w książce „Podnieście głowy!”, spotkaliśmy się z opinią, że „to się mogło wydarzyć tylko w Polsce”. Czyżby Polska miała jednak duchową misję wobec Europy i świata? A jak rozumieć tytuł albumu: „Podnieście głowy!”?

– Tytuł „Podnieście głowy!” został zaczerpnięty z homilii abp. Marka Jędraszewskiego wygłoszonej podczas Różańca do Granic. Wyraża on wezwanie, by Polacy wzięli aktywniejszy udział w walce duchowej, która toczy się w nas i wokół nas. Czy w tej walce Polska ma szczególną misję do spełnienia? Ten motyw pojawia się u św. Faustyny Kowalskiej czy u św. Jana Pawła II. Wystarczy ich tylko uważnie czytać.

Grzegorz Górny - Reporter, eseista, autor wielu książek i filmów dokumentalnych, stały publicysta tygodnika „Sieci”, felietonista „Niedzieli”.

2017-12-27 10:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: Leon XIV mianował przyszłą prefekt Dykasterii ds. Komunikacji

2026-09-05 12:15

[ TEMATY ]

Watykan

Leon XIV

Vatican Media

Maria Montserrat Alvarado

Maria Montserrat Alvarado

Leon XIV mianował Marię Montserrat Alvarado, przyszłą prefekt Dykasterii ds. Komunikacji (urząd obejmie 1 listopada), członkiem Rady Administracyjnej Fundacji „Fratello Sole”. Fundacja, ustanowiona przez Papieża w czerwcu tego roku, odpowiada za projekt, który ma docelowo zapewnić Państwu Watykańskiemu pełne pokrycie zapotrzebowania na energię elektryczną.

Fundacja „Fratello Sole” została ustanowiona przez Leona XIV chirografem z 1 czerwca 2026 r. Papież zatwierdził jednocześnie jej statut. Siedziba prawna Fundacji znajduje się w Państwie Watykańskim, a jej działalność operacyjna prowadzona jest na eksterytorialnym obszarze Santa Maria di Galeria.
CZYTAJ DALEJ

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się przedmiotem krytyki. Gazeta publikuje skargi mieszkańców

2026-09-03 09:52

[ TEMATY ]

Niemcy

adoracja

Agata Kowalska

Istotą wieczystej adoracji jest obecność czcicieli Najświętszego Sakramentu o każdej porze dnia i nocy. Właśnie to przeszkadza mieszkańcom jedynej parafii w Moguncji, w której odbywa się wieczysta adoracja, narzekającym na światła oraz otwieranie i zamykanie drzwi samochodów - informuje serwis infocatolica.com.

W mieście Moguncja, nad brzegiem Renu, znajduje się kościół parafialny św. Akacjusza, w którym odbywa się wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu.
CZYTAJ DALEJ

Seul ma już tysiąc księży. Powołania od 50 lat wspierają świeccy

2026-09-06 09:20

[ TEMATY ]

Seul

powołania kapłańskie

Vatican Media

Tysiąc księży diecezjalnych – ten historyczny próg osiągnęła archidiecezja seulska dokładnie 180 lat po święceniach pierwszego koreańskiego kapłana, św. Andrzeja Kim Dae-geona. Za tą liczbą kryje się również niezwykła historia świeckich. Od pół wieku modlitwą, pomocą finansową i zaangażowaniem wspierają oni seminarzystów i troszczą się o nowe powołania.

Stowarzyszenie Wspierania Powołań Archidiecezji Seulskiej obchodzi 50-lecie działalności. Wszystko zaczęło się 17 kwietnia 1975 r. od Grupy Wsparcia Seminarzystów – oddolnej inicjatywy pracowników seminarium i zaledwie piętnastu świeckich kobiet, działających pod kierunkiem ks. Kim Deok-jae. W październiku 1977 r. organizacja otrzymała obecną nazwę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję