Ze słowami „Idźcie i głoście” przechodzili przez miasta i wioski, głosząc Dobrą Nowinę słowem i świadectwem swojego życia. W tym roku Piesza Pielgrzymka Wrocławska na Jasną Górę zasłynęła stworzeniem religijnej wersji przeboju tego lata „Despacito”. Z pieśnią „Zdrowaś Mario” wrocławianie przybyli do stóp Matki Bożej Częstochowskiej.
Pątnicy na czele z ks. prał. Stanisławem Orzechowskim „Orzechem” – głównym przewodnikiem pielgrzymki wyszli z katedry wrocławskiej 2 sierpnia. Najdłuższy etap z Kluczborka do Borek Wielkich liczył 32,7 km, a najkrótszy – liczący nieco ponad 20 km – z Wierzbicy Górnej do Kluczborka.
Pielgrzymka zakończyła się w czwartek 10 sierpnia uroczystym wejściem i modlitwą na jasnogórskich wałach. Na Szczycie Jasnogórskim pątników przywitał bp Jacek Kiciński, który przewodniczył Eucharystii wieńczącej pielgrzymowanie. W homilii wrocławski biskup pomocniczy zwrócił uwagę, że to dopiero początek wędrówki. – Nasze pielgrzymowanie w wymiarze ludzkim dobiegło końca, ale w perspektywie naszej wiary to pielgrzymowanie dopiero tak naprawdę się rozpoczyna – mówił, dodając, że wyruszenie na szlak pielgrzymkowy było świadomą odpowiedzią na zachętę papieża Franciszka, by wstać z kanapy. – To nasze pielgrzymowanie to również dziękczynienie za 100 lat od objawień w Fatimie, to nasze przeżywanie roku jadwiżańskiego w archidiecezji wrocławskiej, to rok albertyński. Przybywamy również tu, do Twojego tronu, Matko, by dziękować za 300 lat od koronacji Twego Oblicza. Nasze pielgrzymowanie to żywa cząstka Twojej korony – podkreślił.
Wrocławianie na Jasną Górę pielgrzymują w zorganizowanej grupie od 1981 r. W skład pielgrzymki wchodzi 18 grup, zróżnicowanych tematycznie i wiekowo. W tym roku do pielgrzymujących do tronu Jasnogórskiej Pani dołączyły dwie nowe grupy: rodzinna „20” i młodzieżowa „21”.
W pierwszej dekadzie sierpnia ponad tysiąc osób wyruszyło, by 12. spotkać się na Jasnej Górze u stóp Czarnej Madonny i złożyć swój pątniczy trud przed Jej obliczem. Upały mieszały się z deszczem, a czasem nawet ulewami. Nie było łatwo, ale ogromna większość osób, które wyszły, bezpiecznie dotarła do celu. Posłuchajmy, co mówili pielgrzymi podczas swojej drogi. Ich wypowiedzi zebrał ks. Adam Stachowicz
Andrzej Gach, lider pielgrzymki sandomierskiej: – Jestem 34. raz na pielgrzymce i kiedy sobie zliczę przebyte kilometry, to wychodzi, że w sumie było ich ponad 9 tys. Zawsze byłem w służbach porządkowych. Każda pielgrzymka ma swoją historię, w którą wplatają się ludzie. Jest to organizacyjnie wielkie przedsięwzięcie. Na początku pielgrzymowania spotykaliśmy się z wielkimi trudnościami ze strony Milicji Obywatelskiej. Byliśmy nadmiernie kontrolowani, oni próbowali się nawet wmieszać do pielgrzymki, by zakłócić jej religijny charakter. To musiało wzbudzać naszą ogromną czujność. Dziś logistyka jest cięższa, bo po drogach jeździ dużo więcej samochodów, a w pielgrzymce idzie bardzo dużo młodych ludzi. Zawsze u mojego boku stali ludzie odpowiedzialni i dzięki temu nigdy nie mieliśmy poważniejszych incydentów. Dziś, kiedy ruszam na pątniczy szlak, zastanawiam się, czy podołam wszystkiemu. Jest to czas wielkiej łaski, że mogę pielgrzymować, ale też czas pokonywania własnych słabości. Udaje mi się to dzięki modlitwie przez przyczynę Matki Bożej Częstochowskiej. Jestem wdzięczny ludziom, których spotkałem na pątniczym szlaku i którzy okazali mi serce. Zawsze o nich pamiętałem, a szczególnie wtedy, kiedy dochodziłem do Pani Jasnogórskiej.
Krzyż nie jest znakiem przegranej. Jest znakiem miłości, która poszła do końca. To na nim Chrystus oddał swoje życie za każdego człowieka. Dlatego 14 września Kościół zatrzymuje się przy tajemnicy Krzyża i przypomina, że to, co po ludzku wygląda na klęskę, w Chrystusie może stać się drogą do życia. Przez dziewięć dni chcemy przybliżać się do Krzyża nie tylko myślą, ale przede wszystkim własnym życiem. Każdego dnia zatrzymamy się przy innej tajemnicy: miłości, cierpieniu, przebaczeniu, nadziei, samotności, wierze, wspólnocie i zaufaniu.
Zacznijmy tę modlitwę 5 września, aby 14 września stanąć razem pod Krzyżem Chrystusa.
Ojcze Święty, zapraszamy do Polski! – wołali w niedzielę na placu św. Piotra pielgrzymi z Rajczy. Na modlitwę Anioł Pański z Leonem XIV przybyło kilka grup z Polski. Górale żywieccy przygotowywali się do tego spotkania przez rok, pielgrzymi z Kudowy-Zdroju zaśpiewali „Abba, Ojcze”, a członkowie wspólnot św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego przyjechali prosić Papieża o błogosławieństwo.
Jedną z najbardziej widocznych polskich grup było 51 pielgrzymów z Sanktuarium Matki Bożej Kazimierzowskiej w Rajczy w diecezji bielsko-żywieckiej. Górale z Rajczy i okolic przywieźli na plac św. Piotra transparenty z napisem: „Ojcze Święty, zapraszamy do Polski!”. Tymi samymi słowami wołali do Leona XIV.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.