Reklama

Wiadomości

Gdy wieś nie przybiega

Pamiętacie bajkę o pasterzu oszuście i owcach, które strzegł? Po tym jak kilka razy, dla „żartu” wołał mieszkańców wsi o pomoc, gdy rzeczywiście pojawił się wilk - nikt na pomoc mu nie przybiegł. Podobnie jest w życiu realnym i z jakimkolwiek innym fikcyjnym strachem.

2026-09-12 09:18

[ TEMATY ]

wieś

Premier Donald Tusk

kłamstwo

fikcyjny strach

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

A taki co kilka tygodni próbuje wzbudzać premier Donald Tusk. W oparciu o niedopowiedzenia. Ostatnio były szef rządu stanął i powiedział „sprawdzam”. Mateusz Morawiecki wezwał Tuska do zwołania szefów klubów parlamentarnych i poinformowania ich o rzeczywistych zagrożeniach z raportu CIA oraz o tym, czy polska infrastruktura krytyczna jest chroniona. I bardzo dobrze, że tak zrobił, bo inflacja strachu działa dokładnie tak samo jak inflacja pieniądza: na początku robi wrażenie, potem ludzie przyzwyczajają się do coraz większych liczb, a na końcu przestają reagować nawet wtedy, gdy zagrożenie jest prawdziwe. Polacy uodpornią się na ostrzeżenia. I to będzie niebezpieczne.

Nie dlatego, że Tusk kłamie za każdym razem (do tego też się obywatele przyzwyczajają, ale to temat na osobny felieton), tylko dlatego, że gdy człowiek słyszy co kilka tygodni ogólnikowe „trzeba być przygotowanym na różne scenariusze”, „wschodnia flanka”, „sabotaż wewnętrzny” i „raport od szefa CIA”, bez konkretów, bez zrozumiałej przyczyny, bez odpowiedzialności – zaczyna traktować to jak kolejny odcinek serialu. Wilk może przyjść naprawdę. A wtedy wieś już nie przybiegnie. To są właśnie te niebezpieczne skutki inflacji strachu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Trochę powagi

Reklama

Zagrożenia się zwalcza, a nie o nich gada, między jednym tiktokiem, a drugim filmikiem na instastory. To oczywista różnica między rządem a komentatorem i influencerem. Rząd ma służby, kontrwywiad, armię, Straż Graniczną i pieniądze podatników. Jeśli dostał „dość precyzyjny raport”, to jego zadaniem jest podnieść gotowość, zabezpieczyć infrastrukturę krytyczną i – jeśli trzeba – po cichu działać. Publiczne straszenie bez podania skali, bez poinformowania parlamentu i bez pokazania, że cokolwiek konkretnego się zmieniło, to nie przywództwo. To zarządzanie nastrojami.

Tym bardziej dziwi selektywność. Z Pegasusa, który służył do walki z terroryzmem i agenturą, zrezygnowali, bo został użyty wobec kilku ich polityków w sprawach kryminalnych. Narzędzie, które mogło namierzać prawdziwe zagrożenia, stało się niewygodne, gdy dotknęło „swoich”, a przecież powinni być nietykalni. Teraz ten sam obóz polityczny z pełną powagą opowiada o raportach CIA i prowokacjach na granicy? Albo traktujemy bezpieczeństwo państwa serio zawsze, albo tylko wtedy, gdy pasuje do akcji wizerunkowej i aktualnej „narracji”. Trzeciej drogi nie ma.

Mateusz Morawiecki ma rację. Inne kluby, politycy reprezentujący wyborców, którzy Tuskowi nie ufają, też mają prawo wiedzieć, co się dzieje. Tak powinien zachować się poważny premier. Chyba że to ściema, a wtedy wszystko się zgadza: niedopowiedzenia, brak informacji w Sejmie (o konferencji prasowej dla mediów nie wspominając), brak informacji o podwyższonej gotowości służb i jednoczesne budowanie atmosfery, w której tylko on „wie, co nadchodzi”. A my mamy się po prostu bać i pod jego płaszcz skryć.

Poważne państwo nie działa w ten sposób. Albo zagrożenie jest na tyle realne, że informuje się o nim przedstawicieli narodu, albo jest na tyle niejasne, że nie powinno się nim straszyć ludzi w telewizji, mediach społecznościowych, czy na łamach gazet. Inflacja strachu ma jedną wadę: kiedyś kończy się zaufanie. I nie, nie chodzi o tego konkretnego polityka, tylko o zaufanie do państwa polskiego. Kto na tym korzysta? To chyba oczywiste.

Ocena: +14 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ucieczka na wieś

Polska wieś zmienia się na naszych oczach – zdaniem niektórych, znacznie szybciej niż miasto. Zmiany te dotyczą poziomu życia, ale także mentalności. I zapewne ów postęp cywilizacyjny sprawił, że coraz częściej nie tylko mieszczuchy marzą o ucieczce na wieś

Zrobiliśmy sobie rodzinną podróż sentymentalną w Świętokrzyskie, w moje rodzinne strony – opowiada Andrzej Kalinin. – Pamiętam je z dzieciństwa, a moje dzieci – z lat 70. i 80. XX wieku, gdy zabierałem je na wakacje w okolice Bocheńca, nad Wierną Rzekę. Wałęsaliśmy się wtedy sporo po okolicy. Było dziko, pusto, do obozowiska podchodziły dzikie zwierzęta. Ogólna bieda, władza ludowa straszyła z plakatów, a w sklepach GS-u towar był tylko rano. Po latach wróciliśmy zobaczyć stare kąty i... pełne oniemienie. Naszym zdaniem, jeśli ktoś chce ocenić skalę zmian w Polsce od czasu upadku komuny, niech pojedzie do jakiejś dawnej tzw. zapadłej dziury. Przecieraliśmy oczy ze zdumienia na rynku w Jędrzejowie, przy kamieniczkach w Małogoszczy – to dziś miasteczka cukiereczki. Zaglądaliśmy do wiosek i wioseczek wzdłuż drogi nr 728, które zauroczyły nas ponownie. Tyle że inaczej: po pierwsze – schludnością w obejściach; wszystko wyremontowane, pelargonie w oknach, przystrzyżona trawa. Po drugie – dobrymi drogami, chodnikami, na których nie zwichniesz sobie kostki. To zmiany nie tylko zewnętrzne, ale też sięgające mentalności, pewnych nawyków, stylu życia. W niedzielę z kościoła wysypują się ludzie i każdy zmierza do własnego auta. Każdy ma też na sobie modny strój – wprost Francja elegancja – żadnej różnicy z miastem...
CZYTAJ DALEJ

Bp Sztajerwald: jeśli firma oferuje ślub w plenerze z udziałem księdza, to coś jest nie tak

2026-09-14 07:34

[ TEMATY ]

ślub

bp Tomasz Sztajerwald

Adobe Stock

Jeżeli komercyjna firma oferuje organizację ślubu w plenerze z udziałem katolickiego księdza, to coś tu raczej jest nie tak - powiedział PAP biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Tomasz Sztajerwald. Dodał, że Kościół nie popiera ślubów plenerowych, a najlepszym miejscem na ślub jest świątynia.

CZYTAJ DALEJ

Odpust św. Stanisława Kostki w 300. rocznicę jego kanonizacji

2026-09-14 16:28

[ TEMATY ]

św. Stanisław Kostka

Parafia Różanki

Karolina Krasowska

Do podgorzowskich Różanek zaprasza administrator parafii ks. Krzysztof Hojzer

Do podgorzowskich Różanek zaprasza administrator parafii ks. Krzysztof Hojzer

18 września przypada liturgiczne wspomnienie patrona Polski oraz dzieci i młodzieży św. Stanisława Kostki. W roku 300. rocznicy jego kanonizacji na uroczystości odpustowe do podgorzowskich Różanek zaprasza administrator parafii ks. Krzysztof Hojzer.

„Początkiem, środkiem i końcem rządź łaskawie, Chryste” - te piękne słowa św. Stanisława Kostki są dla nas ogromnym wyzwaniem, ponieważ święty pokazuje nam, że nie wiek, a otwartość na Boga, duchowość, kształtowanie swojego serca w życiu sakramentalnym prowadzą nas na szczyty wielkości i świętości – mówi administrator parafii pw. św. Stanisława Kostki w podgorzowskich Różankach ks. Krzysztof Hojzer. Kapłan zaprasza na uroczystości odpustowe 18 września z wprowadzeniem relikwii świętego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję