Otwarte w tym miejscu muzeum, prowadzone przez Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”, zajmuje się historią Dolnego Śląska, a zwłaszcza dziejami Wrocławia po 1945 r. oraz wrocławską „Solidarnością”.
O „Solidarności” i jubileuszu Centrum Historii Zajezdnia mówił dr Andrzej Jerie, dyrektor Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”, podczas uroczystości związanych z 46. rocznicą powstania dolnośląskiej „Solidarności”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Dzięki tym tysiącom ludzi, którzy przekroczyli wtedy swoją strefę komfortu, wyszli i powiedzieli komunistycznej dyktaturze „nie”, upomnieli się o wolność słowa i prawa człowieka, ten strajk mógł się udać. Dzięki sile bezsilnych. Dzięki temu nadaliśmy polskie znaczenie słowu „solidarność”. Udało nam się z tego słowa zrobić najpiękniejsze polskie słowo, najlepszy towar eksportowy. Coś, co naprawdę daliśmy Europie oraz światu i zmieniliśmy historię. Wielu uczestników strajku mówi, że to było najważniejsze wydarzenie w ich życiu – mówił Andrzej Jerie, zauważając, że jest to pierwsza lekcja dla nas wszystkich.
Reklama
– Druga lekcja to lekcja pracy organicznej. Bo tutaj, podczas strajku, wszystko jakby samo się zorganizowało – powstała służba porządkowa, Komitet Strajkowy, ktoś gotował, ktoś sprzątał, ktoś organizował miejsce do pracy, miejsce do odprawiania Mszy św. Każdy czuł się odpowiedzialny za ten mały kawałek wolności, którym stała się zajezdnia przy ul. Grabiszyńskiej. Dzisiaj dziękuję mojemu zespołowi za tę pracę, którą wykonują na co dzień, za branie odpowiedzialności, za opowiadanie tej historii. Od 10 lat robimy to tutaj z wielkim oddaniem i wielkim sercem – mówił dyrektor ośrodka.
26 sierpnia 1980 r. załoga zajezdni autobusowej przy ul. Grabiszyńskiej rozpoczęła strajk solidarnościowy z robotnikami Wybrzeża. Wysłano wówczas delegatów do pozostałych zajezdni, w wyniku czego z powodu protestu na ulice Wrocławia nie wyjechały autobusy i tramwaje.
Na czele strajku, a później Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, stanął wówczas kierowca Jerzy Piórkowski. Wrocławianie wspierali strajkujących, przynosząc im koce i pożywienie.
W czasie strajku zajezdnia stała się także miejscem modlitwy – odprawiano tam Msze św., w których uczestniczyli strajkujący.
