W biegu życia mijamy ludzi, czasem nawet potykamy się o nich. Dotykamy ich życia jakby bezwiednie. Słyszymy, ale nie zawsze słuchamy. Patrzymy, lecz nie widzimy. Brak czasu nie pozwala nam na towarzyszenie innym w ich życiowej drodze. Brak obecności dokucza jednak także nam. Mówimy, a nikt nie słucha. Wyciągamy ręce, a nikt nie podaje swojej. Pozostaje samotność, która doskwiera tak, że gubimy sens i tracimy nadzieję. Nie chodzi jednak o to, by zacząć użalać się nad sobą i ogłosić się największym nieszczęśnikiem na ziemi. O co zatem chodzi?
Papież Franciszek podczas spotkania z młodzieżą świata w Krakowie powiedział: „Bóg zaprasza cię, abyś marzył, chce ci pokazać, że świat, w którym jesteś, może być inny”. Nie musimy żyć w lęku. Bóg chce być obecny w naszym życiu. Chce, by Jego JESTEM przemieniało nas i świat. Trzeba tylko uczynić krok. Nie oglądać się na innych, ale zacząć od siebie. „Jeśli nie dasz z siebie tego, co w tobie najlepsze, świat nie będzie inny” – dodał Papież. Zatem pora zejść z kanapy swego życia, ubrać wygodne buty i ruszyć w drogę, by odkrywać obecność Boga i dostrzegać drugiego. Aby nasze trwanie przy innych było odbiciem Jego wiecznego JESTEM!
„Marsz Niepodległości to przesłanie, które brzmi: My jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami i tak ma pozostać. Dzisiaj możemy powiedzieć, że święcimy pierwsze radosne triumfy tej dobrej przemiany, w której powoli zaczynamy żyć. Od tej pory już zawsze będziemy dumni z naszej Ojczyzny” – stwierdza prof. Jan Żaryn.
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej twierdzeniami, jakoby Ruch Wojowników Maryi wraz z organizacją „Bronimy Polskiej Granicy” współdziałał w celu ochrony granicy państwa oraz, że mężczyźni należący do wspólnoty odbywali szkolenie, mające na celu przysposobienie do tego zadania, oświadczamy, co następuje:
1. Mężczyźni należący do wspólnoty nigdy nie byli i nie są obecni w miejscach, gdzie przebiega granica państwa, w celu jej pilnowania, oficjalnie jako Wojownicy Maryi.
Straszenie PiS-em, rozliczanie PiS-u i odsuwanie PiS-u od władzy jest głównym sensem politycznego istnienia formacji Donalda Tuska. Podzielony i osłabiony PiS oznaczać może koniec polaryzacji i osławionego duopolu, który może być największym ciosem dla premiera rządu.
Donald Tusk nie może już tak skutecznie straszyć tym, że Polacy muszą na niego głosować, bo ten „straszny” PiS ze „strasznym” Jarosławem Kaczyńskim powróci do władzy. Ta doktryna była skutecznym narzędziem zdobywania władzy od 20 lat istnienia duopolu, czyli hegemoni dwóch partii na polskiej scenie polityczne – Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Osłabiony i podzielony PiS oznacza więc największy problem dla Donalda Tuska. A przecież już teraz notowania rządu są fatalne z poparciem zaledwie 29%. Z drugiej strony, gdy widzimy bark jakikolwiek pomysłów na rządzenie oraz słabość organizacyjno-intelektualną rządu, to należy spodziewać się jeszcze głębszej erozji władzy. Co więcej, twardy antyPiS przestaje być potrzebny bo PiS jest słabszy i podzielony, a pozorna słabość Jarosława Kaczyńskiego sprawia, że umiera prawie cały sens politycznego istnienia Donalda Tuska.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.