Nieważne, że ktoś jest z Góry, Wąsosza, Brzegu Dolnego, Wołowa, Jordanowa Śląskiego, czy Wrocławia. W grupie piegrzymkowej nieważniejsze jest to, że idziemy w imię Chrystusa. Pierwszy dzień pielgrzymowania zawsze jest najtrudniejszy.
Nigdy nie wiemy, co nas może spotkać w drodze. Ale piękne jest to, że można spotkać ludzi bardzo życzliwych, którzy potrafią podzielić się tym, co mają. I to właśnie było m.in. w Wierzowicach ?Małych czy w Psarach.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Bardzo życzliwie zostaliśmy przyjęci po raz pierwszy w historii naszej grupy w Białawach Małych, gdzie mogliśmy schronić się w kaplicy przed deszczem. I tak jak na piegrzymce, nie zabrakło modlitwy, rozmów, śpiewu.
Ale także była okazja do wysłuchania konferencji. Temat przewodni tegorocznej piegrzymki związany jest z hasłem roku duszpasterskiego: Uczniowie - Misjonarze.
I staraliśmy się odpowiedzieć na pytanie: Kim jest Uczeń- Misjonarz. I to na podstawie fragmentów z Dziejów Apostolskich, rozdziału czwartego, gdzie Piotr i Jan stają przed Sanhedrynem i przemawiają z wielką odwagą. Ukazane zostało sześć cech Ucznia- Misjonarza: jest napełniony Duchem Świętym, wskazuje na Jezusa, a nie na siebie, głosi zbawienie wyłącznie w Jezusie, jest "prosty i nieuczony", ale przekonany, jest rozpoznawalny po tym, że "był z Jezusem" i Uczeń - Misjonarz ma potwierdzenie w czynach.
Reklama
Konferencja nawiązywała bardzo mocno do maryjności i tego, że Maryja zawsze wskazuje na Jezusa. I tego właśnie uczymy się od Maryi, aby nie budować na sobie, ale budować na Chrystusie. Dzień Pielgrzymkowy zakończył się w Głębowicach, w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, gdzie niedawno odbyła się, dokładnie 19 lipca, koronacja figury Matki Bożej z Panem Jezusem.
Była okazja też do adoracji Najświętszego Sakramentu, podsumowania dnia. W Głębowicach zostaliśmy, jak co roku, przyjęci bardzo dobrze, z poczęstunkiem, z możliwością noclegu w klasztorze. A sama pogoda była chyba idealna, bo było trochę deszczu, trochę wiatru, trochę słońca, atemperatura nie była za wysoka, co sprawiło, że pielgrzymi byli bardzo zadowoleni.
Mimo trudu i dużej odległości, bo przecież przeszliśmy około 35 kilometrów, to jednak każdy powtarzał, że na pielgrzymce czuję się świetnie
