Potrwa dwa dni – pielgrzymi mają do przebiegnięcia 160 km, na nocleg zatrzymają się w gościnnym domu Sióstr Świętego Józefa w Kluczborku. Biegną zmieniając się co kilka kilometrów. Odpoczywają na rowerach i w jadących z nimi dwóch samochodach. Jako opiekun duchowy pielgrzymom towarzyszy ks. Kamil Motyka. – Biegniemy do Jasnogórskiej Mamy, by zanieść jej nasze troski, trudy dnia codziennego, ale też nasze radości. W Maryi jest nasze ukojenie i pokrzepienie. Biegniemy, aby się jej oddać na kolejny rok – mówi Zbyszko Roszko, inicjator biegowej pielgrzymki w parafii na Jagodnie. Tłumaczy, że dwudniowa pielgrzymka biegowa to szansa dla osób, które lubią ruch, a nie mają czasu i przestrzeni na dłuższą pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę.
Reklama
– Geneza naszej pielgrzymki biegowej wywodzi się z Bytowa. Tam takie pielgrzymki odbywają się już od 35. lat. Ja pochodzę ze Strzeszowa, w którym w tym roku biegowa pielgrzymka wystartowała po raz 30. 10 lat temu pobiegłem pierwszy raz na Jasną Górę właśnie ze Strzeszowa, potem zamarzyło mi się, aby taką pielgrzymkę zorganizować z Wrocławia. I udało się – opowiada o genezie wrocławskiej biegowej pielgrzymki Zbyszko Roszko. Pierwszą przebiegł sam, wspierała go żona jadąca samochodem: – Wtedy przetarłem szlak. W następnym roku poprosiłem księdza proboszcza o ogłoszenie pielgrzymki biegowej w parafii. Ksiądz proboszcz podszedł do pomysłu z wielką życzliwości i otwartością. Co roku zbierają się chętni, by pobiec do Maryi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jak wyjaśnia, pielgrzymi biegną sztafetowo. – Nikt nie biegnie całości, mamy odcinki podzielone na 3-4 km. Zmieniamy się na wcześniej ustalonych przystankach przy kapliczkach i kościołach, łącznie prawie 50 zmian. Odpoczywamy w samochodach, które z nami jadą i na rowerach – tłumaczy i dodaje: – To nie są zawody, a pielgrzymka, więc nie chodzi o wyniszczenie organizmu czy bicie jakiś rekordów. Chodzi o modlitwę, czas dla Boga, spotkanie z drugim człowiekiem. Jest z nami kapłan, mamy opiekę duchową, codzienną Eucharystię. Pielgrzymi zabierają ze sobą intencje z parafii, każdy niesie też swoje indywidualne prośby. Na Jasną Górę dotrą 23 lipca o godz. 17.00. – O tej godzinie na Jasną Górę wbiegają pielgrzymki z całej Polski. Metę mamy w tym samym dniu, o tej samej porze, ale star każda pielgrzymka ma inny, zależy od odległości – niektórzy biegną 5 dni, niektórzy 2 dni, a niektórzy 1. Wspólna Eucharystia dla wszystkich pielgrzymek biegowych odbędzie o godz. 20.00, potem Apel Jasnogórski i powrót do domu – mówi Zbyszko Roszko.
Pan Ryszard Sarnecki biegnie z córką Asią. – To moja czwarta pielgrzymka biegowa, Asia biegnie po raz drugi. Razem z żoną mamy trzy córki – w tamtym roku biegliśmy w czwórkę, marzy nam się, żeby kiedyś pobiec całą rodziną – opowiada pan Ryszard. – Biegniemy na Jasną Górę, bo daje nam to niepowtarzalną okazję do połączenia naszej wiary i sportu, który lubimy, do spędzenia czasu z wartościowymi ludźmi. Staramy się żyć wiarą na co dzień, być blisko wartości, co w dzisiejszych czasach myślę jest kluczowe – dodaje.
Pielgrzymka biegowa to już dla niego tradycja: – Czekamy na nią. Ja już na początku roku odkładam sobie dwa dni urlopu, żeby móc pobiec do Maryi.
