Reklama

Wiadomości

Wymowny brak kontrasygnaty

Donald Tusk po raz kolejny staje po tej samej stronie barykady co środowiska związane z dawnymi służbami specjalnymi III RP. Tym razem chodzi o aneks do raportu z likwidacji WSI. Dokument, który od niemal dwóch dekad spoczywa w tajnym sejfie, miał zostać ujawniony przez prezydenta Karola Nawrockiego. Teraz okazuje się, że tak może się nie stać, bo zabraknie kontrasygnaty premiera.

[ TEMATY ]

Tusk

Donald Tusk

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

I właśnie tutaj zaczynają się pytania. Bo trudno nie dostrzec pewnej politycznej prawidłowości. Jeszcze w kampanii Donald Tusk obiecywał „wyrównanie krzywd” funkcjonariuszy objętych ustawą dezubekizacyjną. Po przejęciu władzy rozpoczęto działania, które w praktyce oznaczały przywracanie wyższych świadczeń wielu byłym funkcjonariuszom aparatu PRL. Dziś ten sam premier blokuje ujawnienie dokumentu, który od lat budzi ogromne emocje właśnie dlatego, że może rzucać światło na wpływy dawnych służb w III RP.

Przypadek?

To samo pytanie wraca przy okazji jednej z najbardziej kontrowersyjnych decyzji z czasów pierwszych rządów Tuska. W 2011 roku premier wyraził zgodę na podjęcie współpracy pomiędzy polską SKW a rosyjską FSB – następczynią KGB. Sama umowa została podpisana w 2013 roku, a kontakty między służbami miały rozpocząć się już po katastrofie smoleńskiej. Fakt istnienia takiej współpracy potwierdzały zarówno publikacje prasowe, jak i późniejsze informacje i ujawniane dokumenty.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Oczywiście obóz Tuska uważa, że współpraca służb różnych państw, nawet tych putinowskich jest czymś normalnym. Problem polega na tym, że mówimy o FSB – służbie państwa, które już wtedy prowadziło wobec Polski agresywną politykę informacyjną i wywiadowczą. Po czasie wyszło na jaw, że porozumienie nie zabezpieczało dostatecznie polskich interesów oraz nie uwzględniało w pełni kontekstu sojuszniczego NATO.

Dzisiaj historia zatacza koło. Gdy pojawia się szansa, by Polacy poznali treść dokumentu dotyczącego działania WSI, premier to banuje. Nie tłumaczy, dlaczego Polacy nie mogą sami ocenić zawartości aneksu. Nie mówi, które konkretnie fragmenty stanowią zagrożenie. Po prostu odmawia podpisu.

Przecież jeżeli aneks jest bezwartościowy, to nie ma czego się obawiać, prawda? Jeżeli zawiera wyłącznie błędne hipotezy, jego publikacja skompromitowałaby autorów. Jeśli jednak sam fakt ujawnienia dokumentu wywołuje tak gwałtowną reakcję polityczną, trudno dziwić się, że wielu z nas zaczyna zadawać niewygodne pytania o jego relacje.

W końcu Donald Tusk nie tylko deklarował wsparcie dla środowisk „dotkniętych” ustawą dezubekizacyjną, ale po powrocie do władzy faktycznie doprowadził do sytuacji, w której tysiące byłych funkcjonariuszy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa de facto dostało podwyżkę świadczeń. „Krzywdy zostaną wyrównane” – zapowiadał, a dla wielu Polaków był to jasny sygnał: polskie państwo, które przez lata zaczęło rozliczać ludzi służących reżimowi PRL – pod wodzą obecnego premiera, zaczęło się z tego wycofywać. Tamten kampanijny dług wobec esbeków został spłacony, a teraz doszedł kolejny, ten spod znaku WSI.

2026-06-16 18:54

Oceń: +5 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wina Tuska

Szczerze współczuję premierowi Tuskowi, że musi teraz tłumaczyć się za grzechy swojego syna. To nic przyjemnego. Ostatecznie chłopak ma trzydziestkę na karku i mógłby już działać na własny rachunek. Aha, podobno działał sam? No, trudno, widocznie chciał dobrze, ale mu nie wyszło. Więc synowi premiera dajmy spokój. Weźmy się za samego pana premiera. To o wiele ciekawsze - i tak naprawdę porażające. Podobnie jak stan państwa, jaki się przy tej okazji ujawnił. Mamy oto sytuację, kiedy biznesmen podejrzanej konduity, a właściwie już nawet nie podejrzanej, wciąga w swoje interesy członków rodziny premiera III RP, czyli człowieka, który ma w naszym systemie władzy pozycję najważniejszą. Pisał niegdyś, dworując sobie z opozycji, poeta Młynarski: „Groch się jakoś marnie łuska - wina Tuska. W Totku Ci nie wyszła szóstka - wina Tuska. Zaszkodziła Ci kapustka - wina Tuska”. Itd., itp. Niestety, poeta nie przewidział, że premier rządu za coś tam jednak odpowiada, np. za bezpieczeństwo kraju. No, chyba że podatnicy bez sensu płacą temu rządowi pensje. A skoro odpowiada, to, co robiły służby specjalne, chroniąc rząd przed możliwością szantażu, kompromitacji lub czegoś jeszcze znacznie gorszego? Czy ktokolwiek chroni nasze państwo przed wpływami obcych potencji? Sam premier doskonale wie, że to pytanie jest najważniejsze, i dlatego na konferencji prasowej w sprawie Amber Gold odrzuca jako „absurdalne” wymaganie, żeby służby ostrzegły go, iż syn bawi w złym towarzystwie… Z tego samego powodu pan premier nie dopuści do powołania komisji śledczej w sprawie Amber Gold. I z tego też powodu powinniśmy drżeć o państwo polskie. Nepotyzm, hochsztaplerstwo czy inne przeniewierstwa moralne, prawne i obyczajowe klasy politycznej są w tym kontekście nic nieznaczącym pryszczem. Miał jednak przeczucie poeta Młynarski, pisząc w cytowanej już rymowance: „Polska to kolonia ruska - wina Tuska”, choć z wrodzonej skromności, nie chcąc uchodzić za wieszcza, skrył swoje proroctwo za jadowitą ironią.
CZYTAJ DALEJ

Biskup by pomóc choremu chłopcu napisał piosenkę. Wcześniej by zebrać pieniądze... sadził pomidory

2026-09-12 17:25

Profil bp. Damiana Muskusa na facebooku

Bp Damian Muskus z aniołkiem, którego otrzymał od młodzieży bierzmowanej z Zembrzyc

Bp Damian Muskus z aniołkiem, którego otrzymał od młodzieży bierzmowanej z Zembrzyc

Oskar z małopolskich Regulic cierpi na niezwykle rzadką chorobę genetyczną, która stopniowo wyniszcza organizm, prowadząc do niewydolności najważniejszych narządów - serca, mięśni i mózgu. Aby wesprzeć chłopca i jego rodzinę, bp Damian Muskus OFM napisał piosenkę.

Dziecko cierpi na nieuleczalną, niezwykle rzadką chorobę genetyczną - mutację SCO2, która powoduje, że jego komórki nie wytwarzają wystarczającej energii, co z czasem prowadzi do niewydolności najważniejszych narządów: serca, mięśni i mózgu.
CZYTAJ DALEJ

Mury, które pamiętają

2026-09-12 21:30

Maciej Rajfur

Msza św. z okazji 300-lecia kościoła w Bychowie

Msza św. z okazji 300-lecia kościoła w Bychowie

Trzysta lat modlitwy, chrztów, ślubów, pierwszych Komunii i spowiedzi. Barokowy kościół św. Jana Nepomucena w Bychowie świętuje jubileusz. Podczas uroczystej Eucharystii bp Maciej Małyga przypomniał, że te mury są świadkami historii kolejnych pokoleń.

Co mogłyby opowiedzieć, gdyby potrafiły mówić? O modlitwach, które przez trzy stulecia wznosiły się tutaj do Boga. O chrztach, ślubach i pierwszych Komuniach. O spowiedziach i chwilach, w których człowiek przychodził do świątyni, szukając Boga.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję