W 80. rocznicę ingresu bp. Stefana Wyszyńskiego do katedry lubelskiej abp Stanisław Budzik sprawował dziękczynną Mszę świętą.
Na modlitwie w archikatedrze zgromadzili się kapłani, osoby życia konsekrowanego i świeccy, w tym uczestnicy Lubelskich Dni Prymasa Wyszyńskiego. – Prymas Tysiąclecia dla Chrystusa i Kościoła oddał wszystko: swoje osobiste plany, wolność, spokój życia. Doświadczył samotności i więzienia, ale otrzymał stokroć więcej: miłość i wdzięczność wierzącego narodu oraz miejsce w sercach Polaków jako ich duchowy ojciec w czasach zniewolenia – powiedział abp Stanisław Budzik. Przywołując swojego poprzednika, który kierował rozległą diecezją lubelską w czasach powojennych, podkreślił, że „osią całego życia kard. Wyszyńskiego było wezwanie do świętości”. – Nie szukał wielkości dla siebie, pragnął wychować naród do wolności ducha, do życia w prawdzie, do wierności Bogu. Sam dawał przykład świętości przeżywanej codziennie w trudzie, cierpieniu, odpowiedzialności za Kościół i Ojczyznę – powiedział metropolita.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W Dniu Matki abp Budzik wspomniał o szczególnej miłości i czci, jaką prymas Wyszyński żywił wobec Matki Bożej. – Całe jego życie streszczało się w zawołaniu „Soli Deo per Maria” (Samemu Bogu przez Maryję). To maryjne zawierzenie było źródłem siły podczas uwięzienia, pasterskich zmagań i duchowej walki o jedność i wolność narodu. Prymas wiedział, że przyszłość Polski będzie zwycięstwem nie przemocy, ale wiary i duchowej odnowy, dokonującej się pod opieką Maryi Jasnogórskiej Matki Kościoła – powiedział metropolita.
Przypomniał, że prymas Wyszyński spędził w Lublinie i na Lubelszczyźnie w sumie 9 lat. – Były to lata ważne dla jego życia, ważne dla roli jaką miał odegrać w Kościele w Polsce w drugiej połowie XX wieku – podkreślił. Historię związków Wyszyńskiego z Lublinem można podzielić na 3 etapy: pierwszy to studia na Uniwersytecie Lubelskim w latach 1925-29; mieszkał wówczas w konwikcie księży studentów przy ul. Archidiakońskiej. Kolejny raz ks. Wyszyński przebywał na Lubelszczyźnie w czasie wojny. – W posiadłości Zamoyskich w Kozłówce spędził 13 miesięcy; od początku lipca 1940 aż do końca sierpnia roku1941 w pałacowej kaplicy sprawował Eucharystie, głosił nauki rekolekcyjne, wzbudzał nadzieję i umacniał wolę życia i przetrwania. Służył opieką duszpasterską członkom ruchu oporu, włączał się w tajne nauczanie, pomagał w duszpasterstwie okolicznym kapłanów – powiedział metropolita. Następnym miejscem pobytu na Lubelszczyźnie podczas okupacji był Żułów k. Krasnegostawu, gdzie znajduje się dom opieki dla niewidomych kobiet prowadzony przez siostry z Lasek. Trzeci etap lubelski Stefana Wyszyńskiego to jego posługa biskupia w latach 1946-49.
Reklama
W okolicznościowej homilii abp Stanisław Budzik przywołał święcenia biskupie ks. Wyszyńskiego na Jasnej Górze i dzień ingresu. – Kiedy został mianowany biskupem lubelskim, postanowił przyjąć święcenia biskupie na Jasnej Górze. W liście do wiernych diecezji lubelskiej z okazji ingresu napisał: Przychodzę wprost z Jasnej Góry, od Pośredniczki Wszelkich Łask. Na swej tarczy biskupiej przyniósł pogodną, choć zoraną bliznami twarz Matki, a przemawiając w tej katedrze podczas interesu tak mówił do wiernych: W oczach waszych widzę życzliwość i oddanie nie tylko dla nieba, ale także dla tego świętego posłannictwa Bożego, w imię którego staje dzisiaj przed wami pełen lęku i niepokoju czy podołam zadaniu czy ziszczę wasze tęsknoty i nadzieje – przypomniał ksiądz arcybiskup.
Jak powiedział abp Budzik, w diecezji lubelskiej czekało na młodego biskupa niełatwe zadanie: wojna zostawiła spustoszenia materialne i moralne, częściowo zniszczona katedra potrzebowała odnowy, to samo można było powiedzieć o wielu innych kościołach. Nowy biskup podjął dzieło odbudowy kościelnych murów, ale także dzieło odtworzenia struktur duszpasterskich; zależało mu na kurii biskupiej, wydziale duszpasterskim, wydziale szkolnym. W ciągu niepełna 3 lat zwizytował ponad 80 parafii, co stanowiło jedną trzecią rozległej diecezji. – Protokoły z tych pasterskich odwiedzin to bezcenny materiał historyczny, to świadectwo i dowód jego mądrości i spostrzegawczości – podkreślił abp Budzik. Jak wskazał, bp Wyszyński szczególną troską otaczał młodzież, inteligencję i robotników, wiele uwagi poświęcał uniwersytetowi, wiele troskliwej miłości kierował stronę seminarium duchownego i gimnazjum biskupiego. – Jego praca duszpasterska w Lublinie była w pewnym sensie poletkiem doświadczalnym dla jego późniejszych zadań i działań w Warszawie, w Gnieźnie, w całej Polsce. Już wtedy ujawnił bogactwo swojego ducha, wielkie zdolności organizacyjne. Umiejętnie wszczepił Ewangelię we wszystkie wymiary życia społecznego, mimo trudności i przeszkód, które stawiały mu władze komunistyczne – powiedział metropolita lubelski.
Za wspólne przeżywanie 80. rocznicy ingresu biskupa Stefana Wyszyńskiego do katedry lubelskiej podziękowania złożyli Marcin Sułek i Tomasz Kamiński z Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. – Dziękujemy za wspólną modlitwę oraz świadectwo troski o to, aby dziedzictwo błogosławionego Stefana kardynała Wyszyńskiego pozostawało żywe w sercach kolejnych pokoleń – powiedział M. Sułek.
