Reklama

Polska

Zakonne dzieło Matki i Córki

Z okazji 125. rocznicy powstania Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek z m. Teresą Marią Kreft CR, przełożoną generalną, rozmawia ks. Ireneusz Skubiś

Niedziela Ogólnopolska 13/2016, str. 14-15

[ TEMATY ]

wywiad

zakon

rozmowa

Bł. m. Celina Borzęcka CR, Sł. Boża m. Jadwiga Borzęcka, CR M. Teresa Maria Kreft CR

Bł. m. Celina Borzęcka CR, Sł. Boża m. Jadwiga Borzęcka, CR M. Teresa Maria Kreft CR

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: – Chciałbym prosić Matkę o przybliżenie Czytelnikom „Niedzieli” Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego – zwanego popularnie zmartwychwstankami – które w tym roku obchodzi 125-lecie swojego istnienia.

M. TERESA MARIA KREFT CR: – Tło historyczne w sensie szerszym to Wielka Emigracja po powstaniu listopadowym – rozważania młodych emigrantów nad sposobami ratowania Ojczyzny. W tym środowisku zrodziła się myśl utworzenia nowego zakonu, którego zadaniem byłaby stała troska o religijne odrodzenie udręczonych Polaków i gruntowną przebudowę życia narodowego w duchu zasad ewangelicznych. Taka była geneza zgromadzenia zmartwychwstańców, założonego przez – dziś sługę Bożego – Bogdana Jańskiego, Piotra Semenenkę i Hieronima Kajsiewicza. Od początku rozumieli oni jednak, że dla skuteczności pracy apostolskiej potrzeba również zgromadzenia żeńskiego, które poświęciłoby się tej samej misji.
Zgromadzenie zmartwychwstanek, tworzące się powoli pod kierownictwem ks. Piotra Semenenki (zm. w 1886 r.), założyła w Rzymie Celina Borzęcka ze swą córką Jadwigą w 1891 r.

– Kim była Celina Borzęcka, beatyfikowana w 2007 r. w Rzymie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Urodziła się 29 października 1833 r. w Antowilu (obecnie teren Białorusi) w rodzinie właścicieli ziemskich. Wzrastała w zdrowych katolickich i patriotycznych tradycjach. Jej życie duchowe zaczęło wcześnie dojrzewać, aż do pragnienia oddania się Bogu w życiu zakonnym. Będąc jednak posłuszna woli rodziców i kierując się radą spowiednika, wyszła za mąż za Józefa Borzęckiego (Wilno, 1853 r.). Była żoną bardzo kochającą i przykładną; razem z mężem zarządzała majątkiem ziemskim (Obrębszczyzna, dzisiaj Zaniewicze niedaleko Grodna) i otaczała troskliwą pomocą ubogich. Borzęccy mieli czworo dzieci, z których dwoje zmarło we wczesnym dzieciństwie. Dwie córki, które pozostały przy życiu, małżonkowie uważali za dar Boży powierzony ich trosce. Pragnęli przekazać dzieciom dobre wychowanie, zarówno ludzkie, jak i chrześcijańskie. Gdy z powodu pomocy udzielanej polskim powstańcom Celina została uwięziona przez władze caratu rosyjskiego, dała przykład stałej i silnej miłości do ojczyzny. Z powodu ciężkiej choroby męża w 1869 r. wraz z córkami Celina przeniosła się do Wiednia, aby zapewnić choremu jak najlepszą kurację. Przez 5 lat udzielała mężowi pomocy, pełniąc obowiązki czułej pielęgniarki i jednocześnie umacniając go duchowo. Zajmowała się też wychowaniem córek, mądrze traktując każdą z nich indywidualnie. Siły do tych niełatwych zadań czerpała z codziennego uczestnictwa w Eucharystii.
Zostawszy wdową (1874 r.), udała się z córkami do Rzymu (1875 r.), by szukać woli Bożej dla siebie i dla córek. Tutaj spotkała ks. Piotra Semenenkę, współzałożyciela Zgromadzenia Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa; on to wprowadził ją w życie duchowością Misterium Paschalnego. Po wyborze drogi życiowej przez starszą córkę Celina razem z młodszą córką Jadwigą i z innymi kandydatkami rozpoczęła w Rzymie życie wspólne i 6 stycznia 1891 r. złożyła wraz z Jadwigą zakonne śluby wieczyste, dając w ten sposób oficjalny początek Zgromadzeniu Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego. Założyła domy zgromadzenia w Polsce, w Bułgarii i w USA. Swoje życie poświęciła częstym wizytacjom wspólnot zakonnych oraz utrzymywała kontakt z siostrami przez obfitą korespondencję, formując je w duchu paschalnym. W roku 1906 Celina boleśnie przeżyła śmierć córki Jadwigi, swojej najwierniejszej współpracownicy i nadziei na przyszłość. Zmarła w Krakowie 26 października 1913 r. Została pochowana w Kętach k. Oświęcimia, gdzie założyła dom nowicjatu zgromadzenia.

– Jaki jest charyzmat sióstr zmartwychwstanek?

– Jest on głęboko związany z duchowością zgromadzenia, rozumianą jako współzmartwychwstanie z Chrystusem przez współumieranie z Nim. Pozwalając przenikać się mocy Chrystusowego przejścia przez krzyż i śmierć do zmartwychwstania i chwały, chcemy dawać świadectwo o mocy zmartwychwstałego Chrystusa działającego w nas i tę rzeczywistość przekazywać innym przez nauczanie i wychowanie chrześcijańskie oraz opiekę nad chorymi, a także służbę w różnych formach, zależnie od potrzeb Kościoła i własnych możliwości.
Tajemnicę zmartwychwstania Jezusa przypominamy sobie każdego dnia wezwaniem: „Jezu, zmartwychwstanie i życie moje, spraw, niech żyję już nie ja, ale Ty żyj we mnie”. Chcemy z Jezusem współzmartwychwstawać, by żyć miłością we wspólnocie i w apostolstwie. Pragniemy w ten sposób spełniać misję głoszenia światu – szczególnie w pracy wychowawczej – prawdy o miłości Boga do każdego człowieka.

– Zgromadzenie wpisało się mocno w życie Polaków. Czy zmartwychwstanki pracują także na emigracji? Gdzie na świecie są Wasze klasztory?

Reklama

– Na początku XX wieku siostry wyjechały do pracy wśród Polaków w USA, a po II wojnie światowej do Polonii w Kanadzie, Anglii i Australii. Obecnie, w miarę potrzeb Kościoła i możliwości zgromadzenia, pracujemy tam nie tylko wśród Polaków, gdyż Polonia w trzecim i czwartym pokoleniu przyjęła język i kulturę krajów zamieszkania. Otworzyłyśmy także misje w Argentynie, na Białorusi i w Tanzanii (Afryka).

– Jakie znaczenie dla zgromadzenia ma środowisko rzymskie, gdzie znajduje się Wasz dom generalny?

– Dom w Rzymie, w cieniu Bazyliki św. Piotra, jest „kolebką zgromadzenia” – jak mówiła bł. Matka Celina. Nadaje to zgromadzeniu charakter szczególnego związania z centrum chrześcijaństwa, ze Stolicą Apostolską. Było to niezmiernie ważne dla Polski w okresie zaborów i w czasie reżimów totalitarnych, kiedy informacje o życiu Kościoła powszechnego były tłumione przez cenzurę. W Rzymie odbywają się kapituły generalne i spotkania sióstr z całego zgromadzenia, co umacnia więzy międzynarodowe. Tu służyłyśmy Kościołowi, starając się odpowiadać na znaki czasu. W okresie II wojny światowej i w czasach powojennych nasz dom był przystanią dla Polaków, potem miejscem, gdzie polscy księża, nie mogąc wyjeżdżać do kraju, spotykali się z okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Służyłyśmy też pomocą pielgrzymom w latach jubileuszowych 1975, 1983 i 2000. Mamy również dom kontemplacyjny w Grottaferrata niedaleko Rzymu.

– Jak zgromadzenie odnajduje się we współczesnym Kościele oraz w dzisiejszej rzeczywistości?

Reklama

– Ostatni papieże i obecnie Ojciec Święty Franciszek ukazują nam Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego jako Centrum, do którego ma zmierzać chrześcijańskie życie. Nasz chrystocentryczny charyzmat doskonale się w to wpisuje.
Dzisiejsza rzeczywistość z jej pozytywnymi, ale i negatywnymi cechami woła o formację człowieka żyjącego trwałymi wartościami, o człowieka sumienia. Wierzymy więc, że nasze posłannictwo wychowania i nauczania jest bardzo potrzebne, i pragniemy, by było owocne. Dlatego zgromadzenie stara się o dobre przygotowanie sióstr – zarówno duchowe, jak i zawodowe, stosownie do potrzeb naszych czasów.
W dobie globalizacji potrzebne jest również wychowanie patriotyczne, by umocnić własne korzenie. W naszych programach edukacyjnych kładzie się duży nacisk na tę dziedzinę.

– Co jest najważniejsze w określeniu powołania zmartwychwstanki?

– „Żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”. Dynamika poddawania się przemieniającej mocy Ducha Świętego, by stawać się człowiekiem zmartwychwstałym, zdolnym do zwiastowania braciom i siostrom nadziei, radości i pokoju – darów zmartwychwstałego Pana żyjącego w nas i wśród nas. W praktyce chodzi o gotowość do nieustannej przemiany siebie – przechodzenie starego człowieka w nowego, według św. Pawła, aż do pełni życia wspólnego z Chrystusem.

– W życiu zgromadzenia bardzo ważną rolę odgrywały sprawy szkolne i wychowawcze. Jak dzisiaj postrzega ono tę płaszczyznę działalności?

– Dzisiaj także jest to dla nas podstawowe zadanie. Po 1989 r. w Polsce mogłyśmy wrócić do prowadzenia szkół w Częstochowie, w Poznaniu i w Wejherowie (szkoła w Warszawie istniała nieprzerwanie, także w czasach PRL). Prowadzimy również kilka przedszkoli oraz ośrodek opiekuńczo-wychowaczy (dom i szkoła) dla dzieci niepełnosprawnych.

– Jak wygląda duszpasterstwo powołań prowadzone przez Wasze zgromadzenie?

Reklama

– Zawsze pamiętamy, że duszpasterstwo powołań dokonuje się najpierw „na kolanach”, dlatego dziękujemy za własne powołanie i w codziennej modlitwie oraz w niedzielnych godzinach adoracji Najświętszego Sakramentu prosimy Pana żniwa w tej intencji. Pamiętając, że inicjatorem powołania jest Bóg, a nie my, przez otwartość na młodych, gościnność naszych wspólnot staramy się tworzyć klimat rozeznawania, z pozostawieniem wolności osoby – „jeżeli chcesz...”, „przyjdź i zobacz”. Zapraszamy dziewczęta na dni skupienia, rekolekcje umożliwiające rozeznanie powołania oraz dowiedzenie się o różnorodności powołań w Kościele. Kilka sióstr jest również zaangażowanych w diecezjalnym i krajowym duszpasterstwie powołań. Wykorzystujemy też udział w pielgrzymkach, by dawać świadectwo o powołaniu.

– Czy praca związana z nauczaniem i wychowaniem dzieci i młodzieży stanowi motywację dla wstępujących do Was dziewcząt?

– Często tak, chociaż nie każda wstępująca czuje jednocześnie powołanie do pracy pedagogicznej. Motywacją jest raczej pragnienie przynależności osobistej do Chrystusa i ewangelizacja w szerokim sensie. Dopiero w okresie formacji odkrywane są zdolności pedagogiczne, które rozwijane są przez zdobywanie kwalifikacji według potrzeb zgromadzenia.

– Trzeba tu również wspomnieć o stowarzyszeniu Apostołek Zmartwychwstania – kobiet świeckich, związanych duchowo z Waszą wspólnotą. Proszę o słowo na ten temat.

Reklama

– Apostołki Zmartwychwstania to stowarzyszenie kobiet świeckich żyjących w duchowej łączności ze zgromadzeniem, mających te same cele. Powstało przy zgromadzeniu niemal bezpośrednio po jego założeniu pod nazwą Siostry Zjednoczone. Obecnie obowiązuje je zatwierdzona przez Kościół reguła, dostosowana do wskazań Soboru Watykańskiego II dotyczących roli i zadań katolików świeckich.
Apostołki Zmartwychwstania czują się wezwane do głoszenia prawdy, że Jezus Chrystus zmartwychwstał i dał każdemu z nas moc do przezwyciężania własnych słabości, grzechu i zła, abyśmy żyli w wolności dzieci Bożych. Wypełniają obowiązki swojego stanu w rodzinie i społeczeństwie, a także wspomagają nas w pracach apostolskich i modlą się w naszych intencjach, mając w zamian udział w duchowym dziedzictwie i modlitwie zgromadzenia. Spotykają się w naszych domach na dniach skupienia i rekolekcjach dla nich organizowanych, by pogłębić swoje życie duchowe i zacieśniać więź ze zgromadzeniem oraz ze sobą nawzajem.

– Jak dzisiaj mówić młodym o powołaniu do zgromadzenia?

– Piękne i głębokie powołania to siostry, które przemienione mocą Chrystusowego zmartwychwstania żyją żarem apostolskim, w każdych okolicznościach otwarte na bliźnich. Wzorem są bł. m. Celina i sługa Boża m. Jadwiga, która utrudzona w pomaganiu Matce w zakładaniu zgromadzenia mówiła: „Nie zamieniłabym mojej drogi w żadną inną (...) jestem bardzo szczęśliwa (...) choćbym stała nad przepaścią (...)”.
Taka była bł. s. Alicja Kotowska (1889-1939), patronka Gimnazjum Sióstr Zmartwychwstanek w Warszawie, „pragnęła żyć i umierać dla Chrystusa” – i rzeczywiście dla Niego trudziła się jako nauczycielka, dyrektorka szkoły oraz przełożona wspólnoty sióstr w Wejherowie; oddała życie w lasach piaśnickich, choć mogła je ocalić, jednak za cenę narażenia sióstr na represje. To również s. Barbara Żulińska (1881 – 1962), wybitny pedagog, autorka książek dla dzieci i artykułów pedagogicznych, a przede wszystkim książki „Ku Zmartwychwstaniu”, patronka Gimnazjum Sióstr Zmartwychwstanek w Częstochowie. Takimi były także inne wybitne zmartwychwstanki – nauczycielki, w Polsce m.in.: s. Zofia Czarnecka, s. Amata Kossowska, s. Jozafata Bogolubow oraz wiele innych sióstr oddanych zwyczajnym zajęciom domowym, podejmowanym z miłości do Chrystusa i sióstr, a potem przeżywających pogodną starość w młodości ducha – bo w modlitwie i cierpieniu ofiarujących się z Chrystusem dla zbawienia ludzi.

2016-03-22 08:44

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka

[ TEMATY ]

wywiad

5 pytań do...

Archiwum prywatne

Szymon Szynkowski

Szymon Szynkowski

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka – sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej

Piotr Grzybowski:Panie Ministrze, zacznijmy od chyba najgorętszego dziś tematu: protestów społecznych po - w powszechnej ocenie uznanych za sfałszowane - wyborach prezydenckich na Białorusi. Czy dla naszych służb dyplomatycznych było to zaskoczeniem? Szymon Szynkowski vel Sęk: Dla nas nie było to zaskoczenie. Wiedzieliśmy, że jest niestety duże prawdopodobieństwo, że wybory nie będą przeprowadzone w sposób przejrzysty i demokratyczny, i że napotka to na opór białoruskiego społeczeństwa. Natomiast – dla nas nie, ale dla niektórych naszych zachodnich partnerów z UE myślę, że skala i długotrwałość tych protestów była zaskoczeniem. Przecież wiadomo, że wcześniejsze wybory również budziły wątpliwości, choć skala fałszerstw nie była aż tak duża, jak w przypadku tych ostatnich, więc teraz zarówno skala manipulacji, jak i skala oporu wobec manipulacji jest bardzo duża. My przyglądamy się sytuacji na Białorusi od wielu lat, więc trudno, żebyśmy w tej kwestii byli czymś zaskoczeni. PG: Czy w związku z tym MSZ ma wypracowane scenariusze, które Polska będzie realizować? SSvS: Tak, oczywiście. My nie poruszamy się tylko w sferze ogólnych deklaracji politycznych, potępiających to, co wydarzyło się w trakcie wyborów na Białorusi, czy wspierających dialog ze społeczeństwem i domagających się tego dialogu i rezygnacji z użycia siły, czy represji. To byłoby zbyt mało. My proponujemy bardzo konkretny plan działań dla Białorusi, z konkretnym finansowaniem na poziomie na razie naszego planu krajowego - ok. 12 mln euro, czyli 50 mln zł. Natomiast będziemy też proponować wspólnie z Grupą Wyszehradzką, bo w tej chwili finalizowane są uzgodnienia w zakresie propozycji tzw. Planu Marshalla, czyli czegoś, co jest nazywane Planem Marshalla dla Białorusi, takiej wielopunktowej propozycji wsparcia, która mogłaby zostać zaoferowana w sytuacji, w której na Białorusi doszłoby do demokratycznych zmian. Mowa tutaj zarówno o liberalizacji wizowej, jak i ułatwieniach dla małych i średnich przedsiębiorstw i specjalnym funduszu wsparcia. To zostało już zaprezentowane przez Premiera Mateusza Morawieckiego szefowej Komisji Europejskiej i będzie prezentowane przez całą Grupę Wyszehradzką, której przewodzimy, na forum Rady Europejskiej w najbliższych dniach. PG: Pytanie już do Pana jako pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej: czy jest realne wypracowanie planu działania Grupy wobec sytuacji na Białorusi? SSvS: Tak. Dzisiaj Grupa Wyszehradzka finalizuje prace nad tym bardzo konkretnym planem wsparcia ze strony UE dla Białorusi na poziomie gospodarczym. To jest jeden z elementów, który chcemy oferować Białorusi, ale – co ważne - w ramach współpracy Wyszehradzkiej, bo w ten sposób możemy łatwiej na poziom unijny przenieść naszą propozycję. Oczywiście na poziomie krajowym mamy 5-punktowy plan, który dzisiaj jest realizowany, zarówno w zakresie wsparcia NGO, jak i wspierania dostępności rynku pracy dla osób, które muszą wyjechać z Białorusi, chcą przyjechać do Polski. Propozycje na poziomie unijnym liberalizacji wizowej wynikają też z tego, że jest ok. 800 tys. wiz unijnych wydanych w ostatnich latach. 400 tys. tych wiz wydały polskie konsulaty, więc to Polska jest krajem, który najaktywniej wspiera Białoruś, także w zakresie wsparcia dla obywateli tego kraju, jak również możliwość ich przyjazdu do Unii Europejskiej, czy pracy w UE. Chcemy, żeby było to wsparcie systemowe, w które zaangażują się wszyscy nasi unijni partnerzy. Wokół tego udało się, co też jest sukcesem Polski, wybudować konsensus Grupy Wyszehradzkiej. Przecież wiemy, że mamy w Grupie Wyszehradzkiej przyjaciół, partnerów, ale bywają także różnice zdań. W tej sprawie nie ma różnicy zdań. Grupa Wyszehradzka będzie prezentowała to wsparcie za tydzień, na forum Rady UE. PG: Końcem lipca powołano nową inicjatywę - Trójkąt Lubelski. W jakim celu? SSvS: Jak się okazało, Trójkąt Lubelski powołany w drugiej połowie lipca, swoją zasadność funkcjonowania dowiódł już w pierwszych tygodniach, bo chwilę później rozpoczął się kryzys na Białorusi, związany właśnie z niedemokratycznymi wyborami i w tym formacie są również prowadzone dyskusje. Litwa, Polska i Ukraina to kraje sąsiedzkie Białorusi, w których interesie leży stabilność sytuacji w tym kraju. Litwa i Polska dyskutują o wyzwaniach w różnych innych formatach, np. „Bukaresztańskiej 9” w kontekście bezpieczeństwa, w ramach współpracy Polski z krajami bałtyckimi. Ukraina była z tych dyskusji do tej pory wyłączona, bo w tych formatach nie uczestniczy. W związku z tym uznaliśmy, że trzeba stworzyć format sąsiedzki, który będzie właśnie miejscem do włączania również Ukrainy w dyskusję na tematy bieżące. Takim najbardziej bieżącym tematem, siłą rzeczy niestety dla Trójkąta Lubelskiego oczywistym jest sytuacja na Białorusi, ale też szerzej dyskusje o polityce bezpieczeństwa w regionie, w gronie krajów, które mają podobne spojrzenie na zagrożenia, które płyną ze wschodu. Dzisiaj Trójkąt, który koordynuje pan wiceminister Marcin Przydacz jest doskonałym formatem do tego, żeby koordynować też działania z ważnym państwem nieunijnym, czyli Ukrainą. PG: Wrócił Pan minister kilka dni temu z Wilna, gdzie podpisane zostało Strategiczne Partnerstwo Polsko-Litewskie. Czy to początek Unii Lubelskiej 2.0? SSvS: Nie, choć nawiązań historycznych podczas tego spotkania było całkiem sporo, począwszy od tego, że na początku swojego wystąpienia Pan Premier Skvernelis wskazał, że to pierwsze takie spotkanie od 230 lat. Po drugie, w wystąpieniach premierów obecne były nawiązania do wspólnych tegorocznych obchodów rocznicy Bitwy pod Grunwaldem i planowanych przyszłorocznych obchodów Konstytucji 3 maja, jak to się mówi zaręczenia wzajemnego obu narodów. To będzie też taka historyczna okazja do podkreślania tego, co nas łączy. Natomiast to jest tylko fundament do budowania dzisiaj naszej bardzo bliskiej współpracy, która już ma swój dorobek. Współpracujemy znowu w wielu formatach międzynarodowych ważnych UE, NATO, ale także regionalnych: Trójmorze, współpraca Bałtycka, czy choćby ten najnowszy wspomniany wcześniej Trójkąt Lubelski. To jest oczywiście tylko narzędzie do osiągania konkretnych celów. Te cele dzisiaj Litwa i Polska potrafią definiować: to jest wspólne wspieranie Białorusi. Litwa też tu jest bardzo aktywnym aktorem, przypomnę, że przed chwilą Minister Spraw Zagranicznych Litwy Pan Linkieviczus był w Waszyngtonie, rozmawiał o tych sprawach, więc koordynujemy tutaj działania wspólne. Na forum Rady Europejskiej także Polska i Litwa mówią w tych sprawach wspólnym, bardzo mocnym głosem, ale też w ogóle koordynujemy współpracę gospodarczą. Konsultacje międzyrządowe, co bardzo jest ważne, żeby podkreślić miały swój bardzo konkretny wymiar: podpisano dwie umowy z zakresu współpracy przy rozbudowie infrastruktury transportowej, kolejowej, podpisano deklarację o współpracy strategicznej przez Premierów, podpisano bardzo ważny harmonogram wdrażania zmian oświatowych, które sprawią, że Polacy mieszkający na Litwie będą mieli zwiększoną dostępność do nauczania języka polskiego, co jest problemem od lat niezałatwionym. Tutaj jest duża szansa na postęp. Wreszcie jest TVP Wilno i przy okazji już nie samych konsultacji, ale też w związku z wizytą w Wilnie Pana Premiera, mieliśmy okazję podpisać list intencyjny, który po roku funkcjonowania z dużymi sukcesami TVP Wilno da w przyszłości tej telewizji nową siedzibę, w Domu Polskim w Wilnie, rozbudowanym ze środków MSZ. Wejdzie tam telewizja, młody zespół dziennikarzy z Wileńszczyzny, który już dzisiaj mówi ciekawie o życiu na Wileńszczyźnie, ale też mówi dobrze o Polsce, o polskiej historii, kulturze, tradycji. Jak Pan widzi w czasie tej bardzo intensywnej wizyty wiele spraw zostało nie tylko poruszonych ale i załatwionych. Naprawdę byłem pod wrażeniem, jak skuteczna może być dyplomacja w kontekście konsultacji międzyrządowych. Pod wodzą Premiera kilkunastu ministrów, każdy z konkretną agendą spraw, które chce załatwić, jedzie tam, sprawy mają postęp i wracamy z konkretnym dorobkiem. To w dyplomacji nie jest reguła, bo czasami kończy się na jakiś ogólnych dyskusjach, tu zaś mamy solidny konkret.
CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: Kolejny wypadek kolejowy

2026-01-21 07:22

[ TEMATY ]

kolej

Hiszpania

PAP/EPA/Alberto Estevez

Jedna osoba nie żyje, a kilkadziesiąt zostało rannych po zawaleniu się we wtorek muru na pociąg w prowincji Barcelona. Do wypadku doszło zaledwie dwa dni po zderzeniu się dwóch pociągów w prowincji Kordoba na południu kraju, w rezultacie którego zginęły co najmniej 42 osoby.

Do zdarzenia doszło we wtorek wieczorem między miejscowościami Gelida i Sant Sadurni d’Anoia w prowincji Barcelona. Jak wyjaśnili przedstawiciele regionalnej straży pożarnej, mur oporowy runął – prawdopodobnie z powodu opadów deszczu w ostatnich dniach – na tor i przejeżdżający po nim pociąg.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: papieżowi przedstawiono baranki, z których wełny powstaną paliusze

2026-01-21 12:54

[ TEMATY ]

paliusz

Papież Leon XIV

Vatican Media

Dziś rano w kaplicy Urbana VIII w Pałacu Apostolskim papieżowi Leonowi XIV przedstawiono dwa baranki, które zostaną pobłogosławione podczas liturgii ku czci św. Agnieszki, dziewicy i męczenniczki, w bazylice pod tym wezwaniem przy via Nomentana w Rzymie - poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Wełna tych jagniąt zostanie wykorzystana do uszycia paliuszy dla nowych arcybiskupów metropolitów. Paliusz jest symbolem jedności metropolitów z papieżem oraz liturgiczną oznaką honorową i władzy, noszoną w czasie uroczystych liturgii przez papieża wszędzie, gdziekolwiek ją sprawuje, i przez arcybiskupów-metropolitów na terenie ich metropolii. Paliusz składa się z wąskiego paska tkaniny, utkanego z białej wełny, ozdobionego sześcioma czarnymi jedwabnymi krzyżami. Obrzęd błogosławieństwa paliuszów i wręczenia ich arcybiskupom metropolitom zostanie odprawiony przez Ojca Świętego 29 czerwca, w uroczystość świętych apostołów Piotra i Pawła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję