Reklama

Aspekty

Pierwszy biskup tej ziemi

W tym roku mija 60 lat od ingresu pierwszego katolickiego biskupa do katedry gorzowskiej. Był z nami bardzo krótko, bo niewiele ponad rok. Częściej wspominamy jego następcę bp. Wilhelma Plutę czy też pierwszego administratora kościelnego tych ziem ks. Edmunda Nowickiego. Postać bp. Teodora Benscha symbolicznie przywołał podczas swojego ingresu bp Tadeusz Lityński. Warto więc przybliżyć postać tego pasterza

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 8/2016, str. 4-5

[ TEMATY ]

rocznica

ingres

Archiwum „Aspektów”

Bp Teodor Bensch

Bp Teodor Bensch

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W dniu ingresu do gorzowskiej katedry bp Tadeusz Lityński otrzymał od nuncjusza apostolskiego historyczny pastorał bp. Benscha i w ten sposób nawiązał do pięknej historii Kościoła naszej diecezji.

Gorzów na swojego pierwszego biskupa czekał od 1945 r. I choć bp Bensch został wyświęcony dla Ordynariatu Gorzowskiego już w 1954 r., to dopiero 16 grudnia 1956 r. mógł objąć diecezję.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jaka to była diecezja?

Do jakiej diecezji przybywał bp Bensch przed 60 laty? Nie była to jeszcze diecezja w rozumieniu prawa kanonicznego. W 1945 r. utworzono Administrację Apostolską Kamieńską, Lubuską i Prałatury Pilskiej. Tereny te jednak nadal kanonicznie wchodziły w skład diecezji berlińskiej, archidiecezji wrocławskiej i Wolnej Prałatury Pilskiej. Po wygnaniu w 1951 r. administratora ks. Nowickiego naszą diecezję zaczęto określać mianem Ordynariatu Gorzowskiego. Obszar poddany pasterskiej pieczy bp. Teodora sięgał od Lęborka, poprzez Słupsk, Koszalin, Piłę, Szczecin, Zieloną Górę, aż po Wschowę. Stolicą tej największej polskiej jednostki kościelnej był Gorzów, gdzie znajdowały się katedra, kuria, sąd kościelny, seminarium duchowne oraz inne instytucje diecezjalne.

Reklama

Na pierwszego biskupa czekano tutaj z dużym wytęsknieniem. Wraz z przybyciem biskupa spodziewano się dalszej stabilizacji kościelnej na tym obszarze. Szczególnie mocno oczekiwano decyzji o utworzeniu samodzielnych diecezji na Ziemiach Zachodnich. Nie było to jeszcze wówczas, z przyczyn formalnych, możliwe, ale własny biskup dawał nadzieję na pomyślne zakończenie procesów organizacji życia kościelnego na Pomorzu Zachodnim i Ziemi Lubuskiej.

Pierwsze lata

Bp Teodor Bensch pochodził z Wielkopolski. Urodził się 13 marca 1903 r. w Buku w archidiecezji poznańskiej. Szybko utracił matkę, której nie pamiętał. Ojciec był technikiem dentystycznym. Wraz z synem przeniósł się w 1904 r. do Poznania, a w 1909 r. do Śremu. Gdy mały Teodor miał iść do szkoły, umarł także ojciec. Był więc sierotą od wczesnych lat dziecinnych.

1 czerwca 1923 r. uzyskał świadectwo dojrzałości. Studiował na Uniwersytecie Poznańskim na Wydziale Prawno-Ekonomicznym. Studia ukończył w 1927 r., uzyskując dyplom magistra prawa. Odkrywszy w sobie głos powołania kapłańskiego, rozpoczął studia filozoficzne w seminarium gnieźnieńskim, a teologię w seminarium poznańskim. Święcenia kapłańskie otrzymał 12 czerwca 1932 r. z rąk kard. Augusta Hlonda.

Kapłańska posługa

Reklama

Pierwszą parafią, w której pracował młody ks. Bensch, była parafia pw. św. Mikołaja w Lesznie. Po roku został zwolniony z obowiązków parafialnych i skierowany na studia z prawa kanonicznego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1936 r. ukończył studia prawnicze, broniąc doktorat z prawa kanonicznego. Bardzo dobre wyniki naukowe spowodowały, że w latach 1936-37 kontynuował studia prawnicze przy Rocie Rzymskiej i Świętej Kongregacji Soboru. Gdy wrócił do kraju, objął wykłady na KUL. Tu zastała go wojna. Powrócił wówczas do rodzinnej diecezji. Tu został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym pod Poznaniem, a później deportowany do Generalnego Gubernatorstwa. Wolność odzyskał w 1940 r. Przez cztery wojenne lata pracował duszpastersko w Krężnicy Jarej. Tam też, po przeniesieniu do tej miejscowości seminarium lubelskiego, prowadził wykłady z prawa kanonicznego i liturgiki. W tej małej miejscowości dał się zapamiętać jako gorliwy i bardzo życzliwy duszpasterz.

W czerwcu 1944 r. udał się do Warszawy, gdzie kontynuował wykłady do czasu wybuchu powstania warszawskiego. Po jego upadku powrócił do Lublina. 2 maja 1945 r. senat Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego mianował go kuratorem Domu Akademickiego. Funkcji tej nie pełnił jednak zbyt długo.

Ważna posługa

15 sierpnia 1945 r. kard. August Hlond mianował go administratorem apostolskim tej części diecezji warmińskiej, która znalazła się w granicach powojennej Polski. Musiał na nowo zorganizować życie diecezjalne tego terenu. Zadanie miał niełatwe. Powojenna pożoga zniszczyła wiele. Z właściwą sobie energią zabrał się jednak do pracy. Pamiętał także o swojej uczelni, przekazując na potrzeby KUL domy wczasowe we Fromborku i Smołowie. W chwilach trudnych dla uczelni okazał się także prawdziwym przyjacielem.

26 stycznia 1951 r. został usunięty ze stanowiska warmińskiego administratora apostolskiego. Musiał opuścić powierzony sobie Kościół.

Podczas wizyty „ad limina Apostolorum” prymasa Stefana Wyszyńskiego w Rzymie 28 kwietnia 1951 r. ks. Teodor Bensch otrzymał nominację na biskupa tytularnego Tabuda i został wyznaczony na zarządcę terenów diecezji berlińskiej, wrocławskiej i prałatury pilskiej będących w granicach Polski z siedzibą w Gorzowie. Zdecydowany sprzeciw władz cywilnych spowodował, że ks. Bensch nie mógł przyjąć wówczas święceń biskupich ani objąć Ordynariatu Gorzowskiego.

Reklama

11 sierpnia 1952 r. papież Pius XII mianował go infułatem – protonotariuszem apostolskim. W tym okresie ks. Bensch pracował w Sekretariacie Prymasa Polski.

21 września 1954 r. na wyraźne polecenie Piusa XII abp Walenty Dymek oraz bp Franciszek Jedwabski i bp Lucjan Bernacki udzielili potajemnie w kaplicy Pałacu Biskupów Poznańskich święceń biskupich ks. Benschowi. Nadal nie mógł on jednak objąć Ordynariatu Gorzowskiego.

Gorzowski ordynariat

Zmiany polityczne w Polsce i odwilż popaździernikowa 1956 r. spowodowały, że władze komunistyczne zgodziły się w końcu na objęcie przez bp. Benscha rządów w naszej diecezji. Uroczysty ingres do katedry gorzowskiej odbył się 16 grudnia 1956 r. Był to dzień niezwykle radosny.

Nowy pasterz miał bardzo duże doświadczenie w kierowaniu diecezją. Wcześniejszy okres pracy na Warmii i Mazurach oraz w Sekretariacie Prymasa Polski były tu niezwykle przydatne. Bardzo duży nacisk położył na formację duchowieństwa. Z dużą łatwością poruszał się po trudnych zagadnieniach kanonicznych występujących na tym obszarze. Wielka energia i odwilż popaździernikowa pozwoliły na przejęcie w krótkim czasie blisko 140 kościołów i erygowanie 45 nowych parafii. Wznowił wydawanie diecezjalnego pisma urzędowego, które przyjęło nazwę „Gorzowskie Wiadomości Kościelne”.

Reklama

Bardzo wiele uczynił dla dzieła odbudowy zniszczonych kościołów na Ziemi Lubuskiej i Pomorzu Zachodnim. Utworzył diecezjalny fundusz odbudowy takich świątyń. Widząc ogromny problem z katechezą, starał się przygotować nowe kadry katechetyczne. W tak ogromnej diecezji pracowało wówczas tylko 700 księży, którzy nierzadko katechizowali po 40, 50, a nawet 60 godzin tygodniowo. Aby przyjść im z pomocą, bp Bensch utworzył nowe ośrodki studiów katechetycznych w Rokitnie, Gorzowie i Słupsku, obok działającego już ośrodka w Szczecinku.

Odnowił duszpasterstwo charytatywne, osobiście dbał o działalność wydziałów duszpasterskiego i nauki katolickiej w kurii. Przeprowadził korektę granic parafii i dekanatów. Odnowił skład Kolegium Konsultorów, utworzył pierwsze duszpasterstwo akademickie w naszej diecezji w Szczecinie, otoczył opieką młodzież pracującą, harcerzy i ministrantów. Zorganizował w diecezji duszpasterstwo głuchoniemych i zainicjował opiekę duszpasterską nad chorymi umysłowo. Opublikował i przygotował kilka listów duszpasterskich o charakterze duszpasterskim i organizacyjnym. A to wszystko zaledwie w rok.

25 grudnia 1957 r. podczas Mszy św. odprawianej w kościele pw. Królowej Korony Polskiej w Szczecinie przeszedł pierwszy poważny atak serca. Pozostał na plebanii tej szczecińskiej parafii pod opieką lekarzy i pielęgniarek. Gdy wydawało się, że najgorsze już minęło, sterane pracą serce pierwszego biskupa nie wytrzymało. 7 stycznia 1958 r. nadszedł kolejny, poważniejszy atak serca, którego bp Bensch już nie przeżył. 11 stycznia 1958 r. odbył się pogrzeb biskupa, a jego doczesne szczątki złożono w prostym grobowcu w katedrze gorzowskiej. Są tam do dziś i przypominają nam o tej niezwykłej postaci.

Wikariusz generalny Ordynariatu Gorzowskiego ks. Władysław Sygnatwicz tak scharakteryzował osobę bp. Benscha: „Był to bardzo światły i trzeźwy umysł odznaczający się wprost dziecięcą wiarą i niezwykle budującą prostotą i pokorą. (...) zostawił po sobie pamięć kapłana świętego, którego świętość promieniowała i promieniuje”.

2016-02-18 09:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa w rocznicę pierwszego transportu

Niedziela bielsko-żywiecka 27/2017, str. 2

[ TEMATY ]

rocznica

Robert Karp

O „Kliszach Pamięci” opowiada o. Piotr Cuber, proboszcz z Harmęż

O „Kliszach Pamięci” opowiada o. Piotr Cuber, proboszcz z Harmęż
Biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel przewodniczył religijnej części obchodów 77. rocznicy pierwszego transportu więźniów do niemieckiego obozu zagłady KL Auschwitz.
CZYTAJ DALEJ

Na ten Nowy Rok

Niedziela przemyska 51/2002

Krzysztof Świderski

W Nowy Rok od świtu po kolędzie chodzą "szczodraki-szczodroki" składając mieszkańcom życzenia pomyślności, dostatku i zdrowia. Kiedyś gospodynie obdarzały ich małymi bułeczkami - "szczodrokami" wypiekanymi z pszennej mąki. Starsi chłopcy chodzili po kolędzie z "drobami" (okolice Sieniawy). Przebierali się w kożuchy odwrócone włosiem na zewnątrz lub okręcali się słomianymi powrósłami. Na twarze zakładali malowane maski. Często kolędowali w towarzystwie muzykantów. Obdarowywano ich miarką zboża lub drobnymi kwotami pieniężnymi. "Szczodroki" i "droby" śpiewali kolędy i składali rymowane życzenia: "Na szczęście, na zdrowie, Na ten Nowy Rok. Oby wam się urodziła kapusta i groch, Ziemniaki jak pniaki, Reczki pełne beczki. Jęczmień, żyto, pszenica i proso, Żebyście nie chodzili gospodarzu boso". Dawniej we wsi Nienadowa po szczodrokach chodzili dwaj parobcy przebrani za stary i nowy rok. Inscenizowali oni odejście starego i przybycie nowego roku, posługując się następującym tekstem: Stary rok: "Jestem sobie starym rokiem, Idę do was smutnym krokiem, Przynoszę wam nowinę, Że się stary rok skończył, A nowy zaczyna". Nowy rok potwierdzał to słowami: "Jestem sobie nowym rokiem, Idę do was śmiałym krokiem, Przynoszę wam nowinę, Że się stary rok skończył, A nowy zaczyna". Wynagrodzeni podarkiem lub poczęstunkiem śpiewali: "Wiwat, wiwat, już idziemy, Za kolędę dziękujemy. Przez narodzenie Chrystusa Będzie w niebie wasza dusza". Natomiast we wsi Słonne z życzeniami po szczodrokach chodziły dzieci i zbierały datki na ołówki szkolne. Z życzeniami po domach chodzili też starsi gospodarze, rozrzucając po podłodze ziarno pszenicy, owsa jęczmienia, co miało zapewnić im urodzaje. My także nie zapominajmy o noworocznych życzeniach. Niech "szerokim strumieniem" płyną z naszych serc.
CZYTAJ DALEJ

1 stycznia: Światowy Dzień Pokoju. Papież przeciw spirali zbrojeń i strachu

2026-01-01 10:13

[ TEMATY ]

Światowy Dzień Pokoju

Adobe Stock, montaż: Anna Wiśnicka

Z przesłaniem pokoju „nieuzbrojonego i rozbrajającego” zwraca się Papież w orędziu na Światowy Dzień Pokoju. Leon XIV nawiązuje przy tym do paschalnego pozdrowienia Zmartwychwstałego i do pierwszych chwil swego pontyfikatu. Podkreśla, że słowa „Pokój z wami” są dziś „najcichszą rewolucją”, głoszoną każdego dnia przez następców Apostołów - informuje Vatican News.

Ojciec Święty podkreśla, że słowa Jezusa nie są jedynie życzeniem, lecz czymś, co przemienia całą rzeczywistość. Jak podkreśla Leon XIV, jest to „pokój zmartwychwstałego Chrystusa, pokój nieuzbrojony i rozbrajający, pokorny i wytrwały”. Pochodzi on od Boga, który miłuje bezwarunkowo i przekracza mury podziałów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję