Reklama

Jan Paweł II

Poczta: Niebo
Adresat: św. Jan Paweł II

Październikowy poranek. Przed grobem św. Jana Pawła II sprawowana jest Msza św. w języku polskim. Jak każdego dnia. Pielgrzymi z Polski są tu codziennie, choć niejedyni, tak jak nie są jedynymi, którzy mówią o Janie Pawle II: nasz Papież

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tuż za ławkami, by nie przeszkadzać uczestniczącym w Liturgii, płynie nieprzerwanie strumień przybyszów z całego świata, którzy choć przez chwilę pragną zamienić słowo ze „swoim Świętym”. Czasem słychać ich szepty – w językach: angielskim, hiszpańskim, włoskim... Słychać szelest karteczek wpadających do skrzynek na intencje. W najprzeróżniejszych językach i w najprzeróżniejszych sprawach ludzie zwracają się do Jana Pawła II, ponieważ wierzą, że moc jego wstawienniczej modlitwy może zdziałać cuda. Tak jest od chwili śmierci Papieża, kiedy to zgromadzeni na nocnym czuwaniu wierni składali do zmarłego liściki na obelisku na Placu św. Piotra. Wszystko jednak zaczęło się dużo wcześniej...

Modlitewna szuflada

Reklama

Kard. Stanisław Dziwisz – metropolita krakowski i abp Mieczysław Mokrzycki – metropolita lwowski, sekretarze Jana Pawła II, wspominają, że Papież przechowywał w szufladzie klęcznika w swojej kaplicy intencje, które kierowano do niego z prośbą, by uwzględnił je podczas swoich modlitw. Tych intencji było bardzo dużo. Nadchodziły z całego świata i w różnych sprawach. Pisali je zwykli ludzie, ale i osoby znaczące – np. biskupi – które prosiły o modlitwę o zdrowie, rozwiązanie problemów, przezwyciężenie trudności. Ojciec Święty kazał wszystkie te intencje przepisywać i składać na jego klęczniku. Każdego dnia, kiedy się modlił, brał je do ręki i przedstawiał Bogu. Jak wspominają kard. Dziwisz i abp Mokrzycki, Papież nigdy nie zostawiał próśb o modlitwę bez odpowiedzi. Miał zwyczaj odczytywać je parę razy w ciągu dnia – wchodził do kaplicy, np. gdy szedł na posiłek czy wracał z niego. Ojciec Święty odczytywał napływające intencje jako wewnętrzny nakaz modlitwy. Żadnej prośbie o modlitwę nie odmawiał, do każdej z nich odnosił się z wielkim zrozumieniem. Może dlatego, że sam głęboko wierzył w moc modlitwy wstawienniczej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Prośby do Stygmatyka

Niemalże wszystkim znana jest korespondencja Karola Wojtyły z Ojcem Pio, którego poznał w 1948 r. podczas swoich rzymskich studiów. Kilkanaście lat później, 17 listopada 1962 r., już jako biskup poprosił w liście do Stygmatyka z San Giovanni Rotondo o jego modlitwę w intencji Wandy Półtawskiej, krakowskiej lekarki i matki czwórki dzieci, chorej na raka. Wkrótce chora w niewytłumaczalny sposób wróciła do zdrowia tuż przed rozpoczęciem skomplikowanej i zagrażającej życiu operacji. W kolejnych dwóch listach do Ojca Pio zawarte są podziękowania bp. Wojtyły za skuteczną modlitwę wstawienniczą – i dotyczą one nie tylko przypadku dr Półtawskiej, ale i innej uzdrowionej osoby. Zawierają także dalsze prośby o modlitwę, m.in. w intencji olbrzymich trudności duszpasterskich, których doświadczał bp Wojtyła.

Listy do Nieba

Reklama

Czy ktoś, kto sam pokornie umiał prosić o modlitwę, mógłby pozostać obojętny na podobne prośby innych ludzi? Na pewno nie. Wierni, którzy doświadczali jego modlitewnej pomocy, kiedy był wśród nas, wierzą, że teraz, kiedy Jan Paweł II jest w domu Ojca, może nam pomagać jeszcze bardziej, skuteczniej. Dlatego już kilka godzin po śmierci Papieża, jeszcze na Placu św. Piotra, zaczęli pisać pierwsze listy na pocztę: Niebo. Niedługo później pielgrzymi z całego świata składali je na płycie jego grobu w Grotach Watykańskich. Po beatyfikacji zaczęli je wrzucać do skrzynek ustawionych w kaplicy św. Sebastiana w Bazylice św. Piotra, gdzie znajduje się grób dziś już świętego Jana Pawła II. Zanim jednak Papież Polak został wyniesiony na ołtarze, listy do Nieba zostały uwzględnione w procesie kanonizacyjnym.

Cuda Jana Pawła II

Reklama

Okrzyk: „Santo subito!” wznoszony na Placu św. Piotra w dniu pogrzebu Jana Pawła II uruchomił lawinę wydarzeń i lawinę kolejnych listów-świadectw. Wraz z decyzją o wszczęciu procesu kanonizacyjnego rozpoczęło pracę Biuro Postulacji ds. Kanonizacji Jana Pawła II. I już wkrótce zostało zasypane tonami korespondencji skierowanej do Papieża. Były to listy przesłane tradycyjną pocztą, ale także e-maile i karteczki zostawiane na grobie Jana Pawła II, które w pudłach i workach przewożone były do gmachu diecezji rzymskiej przy Bazylice św. Jana na Lateranie, gdzie swoją siedzibę miało biuro. Po raz pierwszy wówczas na kopertach pojawił się niezwykły, kreślony ręką dzieci, ale i dorosłych, adres: Niebo. Treść listów stanowiły wspomnienia spotkań z Janem Pawłem II, intencje modlitewne, ale też podziękowania i opisy łask otrzymanych za wstawiennictwem Papieża. Te ostatnie były wówczas na wagę złota, według procedury procesów do kanonizacji wymagany jest bowiem cud – niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia uzdrowienie przypisane wstawiennictwu kandydata na ołtarze. Rozpoczęła się żmudna praca biura, polegająca na lekturze wszystkich sygnałów o otrzymanych łaskach, połączona z badaniem tych przypadków. Były to świadectwa nie tylko uzdrowień fizycznych, ale także otrzymania wielu łask duchowych: wyzwolenia z nałogów, uleczenia z ran moralnych, pojednania w rodzinach. Wiele tych świadectw można było przeczytać w publikowanych przez biuro postulacji biuletynach „Totus Tuus”. Spośród wielu cudów do beatyfikacji wybrany został cud uzdrowienia z choroby Parkinsona francuskiej siostry Marie Simon-Pierre Normand ze Zgromadzenia Małych Sióstr Macierzyństwa Katolickiego, do kanonizacji natomiast – cudowne uzdrowienie Floribeth Mory Díaz, mieszkanki Kostaryki, która cierpiała z powodu nieoperacyjnego tętniaka mózgu.

Nie znaczy to, że pozostałe, choć niepotwierdzone, cuda doznane za przyczyną Jana Pawła II nie mają znaczenia. Do każdego listu biuro postulacji podchodziło z ogromnym szacunkiem. Postulator w procesie ks. prał. Sławomir Oder przekazywał zawarte w korespondencji intencje modlitewne do kilku klasztorów kontemplacyjnych na świecie, gdzie omadlane były za wstawiennictwem Jana Pawła II. Także sam ks. Oder odprawia Msze św. w intencjach, które pielgrzymi zostawiają na grobie Papieża.

Niebo w Rzymie i Krakowie

Reklama

„Ojcze Święty, błagam, uproś dla mnie łaski. Zmień moje życie, spraw, żebym była lepszym człowiekiem. Otocz opieką. Zawierzam Ci moje życie, a Ty mnie poprowadź”. Dziś prośby o modlitwę wstawienniczą św. Jana Pawła II przychodzą nie tylko do Rzymu. Poczta: Niebo ma swoje filie pewnie na całym świecie – również, co oczywiste, w Polsce, m.in. w Krakowie na Franciszkańskiej 3. Właśnie tu „pracownicy poczty” robią to, co kiedyś czynił Jan Paweł II – spisują z listów intencje modlitewne i kładą je w kaplicy przy ołtarzu, gdzie są odczytywane w czasie modlitwy z prośbą o wstawiennictwo Ojca Świętego. Prośby o modlitwę można przesyłać np. za pośrednictwem strony: www.franciszkanska3.pl . Każdego 22. dnia miesiąca o godz. 17 podczas Mszy św. w sanktuarium św. Jana Pawła II w krakowskich Łagiewnikach składane są przed relikwiami krwi świętego Papieża Polaka. Gdziekolwiek zostaną przesłane – do Rzymu, Krakowa czy do jakiejkolwiek filii poczty: Niebo, Adresat listów-intencji nie pozostawi ich bez odpowiedzi.

* * *

W „Niedzieli” na Boże Narodzenie Czytelnicy znajdą wyjątkowy prezent pod choinkę. Będzie to płyta z filmem w reżyserii Piotra Dziubaka pt. „Santo subito”.

Jego narratorem jest ks. prał. Sławomir Oder, postulator w procesie kanonizacyjnym Jana Pawła II.

W poszczególne niedziele Adwentu chcemy zgłębiać wątki, które zawiera film, aby przygotować się na jego obejrzenie w okresie świąt Bożego Narodzenia. Film „Santo subito” rozpoczyna się w dalekiej osadzie Eskimosów, którzy przyjmują z rąk swojego biskupa relikwie św. Jana Pawła II. Tydzień temu pisaliśmy właśnie o relikwiach.

Teraz przeglądamy listy kierowane do św. Jana Pawła II.

Za tydzień przybliżymy sylwetkę polskiego fotografa, który dokumentuje na zdjęciach pontyfikaty kolejnych papieży.

Red.

Film będzie dołączony do „Niedzieli” na Boże Narodzenie

2015-12-02 08:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rosarium Virginis Mariae

O różańcu świętym

Do Biskupów
do Kapłanów i Diakonów,
do Zakonników i Zakonnic
oraz wszystkich Wiernych

1.Różaniec Najświętszej Maryi Panny (Rosarium Virginis Mariae), który pod tchnieniem Ducha Bożego rozwinął się stopniowo w drugim tysiącleciu, to modlitwa umiłowana przez licznych świętych, a Urząd Nauczycielski Kościoła często do niej zachęca. W swej prostocie i głębi pozostaje ona również w obecnym trzecim tysiącleciu, które dopiero co się zaczęło, modlitwą o wielkim znaczeniu, przynoszącą owoce świętości. Jest ona dobrze osadzona w duchowości chrześcijaństwa, które - po dwóch tysiącach lat - nic nie straciło ze swej pierwotnej świeżości i czuje, że Duch Boży pobudza je do «wypłynięcia na głębię» (Duc in altum), by opowiadać światu, a nawet ´wołać´ o Chrystusie jako Panu i Zbawicielu, jako «drodze, prawdzie i życiu» (J 14, 6), jako «celu historii ludzkiej, punkcie, ku któremu zwracają się pragnienia historii i cywilizacji».1 Różaniec bowiem, choć ma charakter maryjny, jest modlitwą o sercu chrystologicznym. W powściągliwości swych elementów skupia w sobie głębię całego przesłania ewangelicznego, którego jest jakby streszczeniem.2 W nim odbija się echem modlitwa Maryi, Jej nieustanne Magnificat za dzieło odkupieńcze Wcielenia, rozpoczęte w Jej dziewiczym łonie. Przez różaniec lud chrześcijański niejako wstępuje do szkoły Maryi, dając się wprowadzić w kontemplację piękna oblicza Chrystusa i w doświadczanie głębi Jego miłości. Za pośrednictwem różańca wierzący czerpie obfitość łaski, otrzymując ją niejako wprost z rąk Matki Odkupiciela. Papieże a różaniec 2. Wielkie znaczenie tej modlitwy podkreślali liczni moi Poprzednicy. Szczególne zasługi miał w tym względzie Leon XIII, który 1 września 1883 roku ogłosił Encyklikę Supremi apostolatus officio;3 tą uroczystą wypowiedzią zapoczątkował serię wielu innych, które poświęcił tej modlitwie, wskazując ją jako skuteczne narzędzie duchowe wobec bolączek społeczeństwa. Wśród Papieży nowszych czasów, którzy wyróżnili się w promowaniu różańca, pragnę wspomnieć bł. JanaXXIII4 i przede wszystkim Pawła VI, który w Adhortacji apostolskiej Marialis cultus podkreślił, zgodnie z inspiracją Soboru Watykańskiego II, ewangeliczny charakter różańca i jego ukierunkowanie chrystologiczne. Ja sam również nie pomijałem okazji, by zachęcać do częstego odmawiania różańca. Od mych lat młodzieńczych modlitwa ta miała ważne miejsce w moim życiu duchowym. Przypomniała mi o tym z mocą moja niedawna podróż do Polski, a przede wszystkim odwiedziny Sanktuarium w Kalwarii. Różaniec towarzyszył mi w chwilach radości i doświadczenia. Zawierzyłem mu wiele trosk. Dzięki niemu zawsze doznawałem otuchy. Dwadzieścia cztery lata temu, 29października 1978 roku, zaledwie w dwa tygodnie po wyborze na Stolicę Piotrową, tak mówiłem, niejako otwierając swe serce: różaniec «to modlitwa, którą bardzo ukochałem. Przedziwna modlitwa! Przedziwna w swej prostocie i głębi zarazem. [...] Można powiedzieć, że różaniec staje się jakby modlitewnym komentarzem do ostatniego rozdziału Konstytucji Vaticanum II Lumen gentium, mówiącego o przedziwnej obecności Bogarodzicy w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Oto bowiem na kanwie słów Pozdrowienia Anielskiego (Ave Maria) przesuwają się przed oczyma naszej duszy główne momenty z życia Jezusa Chrystusa. Układają się one w całokształt tajemnic radosnych, bolesnych i chwalebnych. Jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem poprzez -można by powiedzieć - Serce Jego Matki. Równocześnie zaś w te same dziesiątki różańca serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na życie człowieka, rodziny, narodu, Kościoła, ludzkości. Sprawy osobiste, sprawy naszych bliźnich, zwłaszcza tych, którzy nam są najbliżsi, tych, o których najbardziej się troszczymy. W ten sposób ta prosta modlitwa różańcowa pulsuje niejako życiem ludzkim».5 Tymi słowami, drodzy Bracia i Siostry, wprowadzałem pierwszy rok mego pontyfikatu w codzienny rytm różańca. Dziś, na początku dwudziestego piątego roku posługi jako Następca Piotra, pragnę uczynić to samo. Ileż łask otrzymałem w tych latach od Najświętszej Dziewicy poprzez różaniec. Magnificat anima mea Dominum! Pragnę wznosić dziękczynienie Panu słowami Jego Najświętszej Matki, pod której opiekę złożyłem moją posługę Piotrową: Totus tuus! Październik 2002 - październik 2003: Rok Różańca 3. Dlatego, po rozważaniach podjętych w Liście apostolskim Novo millennio ineunte, w którym wezwałem Lud Boży, by po doświadczeniach jubileuszowych «na nowo rozpoczynać od Chrystusa»,6 odczuwam potrzebę rozwinięcia refleksji o różańcu, dając tamtemu Listowi apostolskiemu niejako maryjne ukoronowanie, by zachęcić do kontemplowania oblicza Chrystusa w towarzystwie i w szkole Jego Najświętszej Matki. Odmawiać różaniec bowiem to nic innego, jak kontemplować z Maryją oblicze Chrystusa. By bardziej uwydatnić tę zachętę, korzystając z okazji zbliżającej się sto dwudziestej rocznicy ogłoszenia wspomnianej Encykliki Leona XIII, pragnę, by tę modlitwę przez cały rok w szczególny sposób proponowano i ukazywano jej wartość w różnych wspólnotach chrześcijańskich. Ogłaszam zatem okres od tegorocznego października do października roku 2003 Rokiem Różańca. Powierzam to wskazanie duszpasterskie inicjatywie poszczególnych wspólnot kościelnych. Nie chcę, by było ono przeszkodą dla planów duszpasterskich Kościołów partykularnych, ale raczej niech służy ich dopełnieniu i ugruntowaniu. Ufam, że zostanie przyjęte wspaniałomyślnie i z gotowością. Kiedy odkrywa się pełne znaczenie różańca, prowadzi on do samego serca życia chrześcijańskiego i daje powszednią a owocną sposobność duchową i pedagogiczną do osobistej kontemplacji, formacji Ludu Bożego i nowej ewangelizacji. Chętnie to zalecam, z radością wspominając jeszcze inną rocznicę: 40 lat od rozpoczęcia Soboru Watykańskiego II (11 października 1962), «wielkiej łaski» jaką Kościół naszych czasów otrzymał od Ducha Bożego.7 Zastrzeżenia wysuwane względem różańca 4. Na celowość takiej inicjatywy wskazują różnorakie refleksje. Pierwsza dotyczy pilnej potrzeby stawienia czoła pewnemu kryzysowi tej modlitwy, której w obecnym kontekście historycznym i teologicznym zagraża niesłuszne pomniejszanie jej wartości i dlatego rzadko się ją proponuje młodym pokoleniom. Niektórzy sądzą, że nieuniknioną konsekwencją centralnego miejsca liturgii, słusznie podkreślonego przez Sobór Watykański II, jest zmniejszenie znaczenia różańca. W rzeczywistości, jak wyjaśnił Paweł VI, modlitwa ta nie tylko nie przeciwstawia się liturgii, ale jest dla niej oparciem, gdyż dobrze do niej wprowadza i stanowi jej echo, pozwalając przeżywać ją w pełni wewnętrznego uczestnictwa i zbierać jej owoce w życiu codziennym. Być może są jeszcze tacy, którzy żywią obawę, że różaniec może okazać się mało ekumeniczny ze względu na swój wyraźnie maryjny charakter. W rzeczywistości przynależy on do najczystszej perspektywy kultu Matki Bożej, wskazanej przez Sobór: kultu skierowanego ku chrystologicznemu centrum wiary chrześcijańskiej, tak «że gdy czci doznaje Matka, to i Syn [...] zostaje poznany, ukochany i wielbiony w sposób należyty».8 Różaniec na nowo odkryty we właściwy sposób jest pomocą, a bynajmniej nie przeszkodą dla ekumenizmu! Życie kontemplacyjne 5. Jednak najważniejszym motywem, by zachęcić z mocą do odmawiania różańca, jest fakt, że stanowi on bardzo wartościowy środek, sprzyjający podejmowaniu we wspólnocie wiernych tego wysiłku kontemplacji chrześcijańskiego misterium, który wskazałem w Liście apostolskim Novo millennio ineunte jako prawdziwą ´pedagogikę świętości´, której podłożem powinno być «Chrześcijaństwo wyróżniające się przede wszystkim sztuką modlitwy».9 Kiedy we współczesnej kulturze, mimo tak licznych sprzeczności, pojawia się nowa potrzeba duchowości, pobudzana również przez wpływ innych religii, bardziej niż kiedykolwiek przynagla wezwanie, by nasze wspólnoty chrześcijańskie stały się «prawdziwymi szkołami modlitwy».10 Różaniec należy do najlepszej i najbardziej wypróbowanej tradycji kontemplacji chrześcijańskiej. Rozwinięty na Zachodzie, jest modlitwą typowo medytacyjną i odpowiada poniekąd «modlitwie serca» czy «modlitwie Jezusowej», która wyrosła na glebie chrześcijańskiego Wschodu. Modlitwa o pokój i za rodzinę 6. Pewne okoliczności historyczne sprawiają, że to przypomnienie o modlitwie różańcowej nabiera szczególnej aktualności. Pierwszą z nich jest pilna potrzeba wołania do Boga o dar pokoju. Różaniec nieraz wskazywali moi Poprzednicy i ja sam jako modlitwę o pokój. Na początku tysiąclecia, które rozpoczęło się przejmującymi grozą scenami zamachu z 11 września i w którym pojawiają się codziennie w tylu częściach świata nowe obrazy krwi i przemocy, ponowne odkrycie różańca oznacza zagłębienie się w kontemplowanie tajemnicy Tego, który «jest naszym pokojem», gdyż «obie części ludzkości uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość» (Ef 2, 14). Odmawiając zatem różaniec, nie można nie czuć się wyraźnie zobowiązanym do służby sprawie pokoju, ze szczególnym odniesieniem do ziemi Jezusa, nadal tak oświadczanej, a tak bardzo drogiej sercu chrześcijan. Równie pilna potrzeba wysiłków i modlitwy wyłania się w innym punkcie krytycznym naszych czasów, jakim jest rodzina, komórka społeczeństwa coraz bardziej zagrożona na płaszczyźnie ideologicznej i praktycznej siłami godzącymi w jej jedność, które budzą obawy o przyszłość tej podstawowej i niezbywalnej instytucji, a wraz z nią o losy całego społeczeństwa. Powrót do różańca w rodzinach chrześcijańskich ma być, w ramach szerzej zakrojonego duszpasterstwa rodzin, skuteczną pomocą, by zapobiec zgubnym następstwom tego kryzysu znamiennego dla naszej epoki. «Oto Matka twoja!»(J 19, 27) 7. Wiele oznak wskazuje, jak bardzo Najświętsza Maryja Panna, której umierający Odkupiciel powierzył w osobie umiłowanego ucznia wszystkie dzieci Kościoła - «Niewiasto, oto syn Twój!» (J 19, 26) - chce również dzisiaj, właśnie przez tę modlitwę, dać wyraz swej macierzyńskiej trosce. W dziewiętnastym i dwudziestym stuleciu Matka Chrystusowa w różnorakich okolicznościach dawała odczuć w jakiś sposób swoją obecność i usłyszeć swój głos, by zachęcić Lud Boży do tej formy modlitwy kontemplacyjnej. W szczególności, ze względu na głęboki wpływ, jaki wywierają one na życie chrześcijan, i na autorytatywne uznanie przez Kościół, pragnę przypomnieć objawienia z Lourdes i z Fatimy;11 związane z nimi sanktuaria są celem licznych pielgrzymów, szukających pociechy i nadziei. Śladami świadków 8. Nie sposób wymienić niezliczoną rzeszę świętych, którzy znaleźli w różańcu autentyczną drogę uświęcenia. Wystarczy wspomnieć św. Ludwika Marię Grignion de Montforta, autora cennego dzieła o różańcu,12 a bliżej naszych czasów Ojca Pio z Pietrelciny, którego dane mi było niedawno kanonizować. Szczególny zaś charyzmat, jako prawdziwy apostoł różańca, miał bł. Bartłomiej Longo. Jego droga świętości oparta była na natchnieniu, jakie usłyszał w głębi serca: «Kto szerzy różaniec, ten jest ocalony!».13 Na tej podstawie czuł się powołany do zbudowania w Pompei świątyni pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej na tle ruin starożytnego miasta, do którego zaledwie zdążyła dotrzeć nauka chrześcijańska, zanim zostało pochłonięte w 79 roku przez erupcję Wezuwiusza, a które po wiekach wyłoniło się ze swych prochów, dając świadectwo o światłach i cieniach cywilizacji klasycznej. Przez całe swoje dzieło, a zwłaszcza przez «Piętnaście Sobót», bł. Bartłomiej Longo rozwinął chrystologicznego i kontemplacyjnego ducha różańca, znajdując mocną zachętę i oparcie u Leona XIII, «Papieża różańca». I. Kontemplować Chrystusa z Maryją
CZYTAJ DALEJ

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

[ TEMATY ]

nowenna

Wniebowzięcie NMP

Adobe Stock

6 sierpnia rozpoczynamy dziewięciodniową nowennę, która przygotuje nas do Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

„O Matko niech pieśń moja dziś ku Tobie płynie,
CZYTAJ DALEJ

Dolnośląskie/ 16-latek podejrzany o napaść z użyciem ostrego narzędzia na 15-latka

2026-08-08 09:30

[ TEMATY ]

policja

pixabay.com

16-letni mieszkaniec Kamiennej Góry jest podejrzany o napaść z użyciem ostrego przedmiotu na 15-latka. Do tego zdarzenia doszło w piątkowy wieczór przy ul. Księcia Bolka I. Ofiara w poważnym stanie została przetransportowana do szpitala.

Początkowo policja informowała o dwóch nastolatkach, którzy zostali zatrzymani w związku z napaścią. „Policjanci po wykonaniu niezbędnych czynności z jednym z 16-latków zwolnili go do domu. Natomiast drugi nieletni został zatrzymany w policyjnej izbie dziecka” - przekazała w komunikacie mł. asp. Katarzyna Trzepak z Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję